Duże dziecko a ochrona krocza?

17.12.08, 13:11
Witam serdecznie. Rok i 9 mies temu urodziałam sporego synka 4,32 kg. Poród
był o czasie, sn. Podczas porodu byłam nacięta - nie robiłam usg na sam koniec
ciąży i wagi dziecka nie znałam. Trochę mnie zaskoczył mój synek rodząc się z
tą wagą. Planuje wkrótce drugie dziecko i dręczy mnie ten problem. Cały ten
poród w porównaniu do bólu po nacięciu jest niczym. Niestety spodziewam się ze
kolejny "maluszek" może pobić rekord synka. Niestety w rodzinie rodzą się same
takie "maluszki". Czy można by w takim przypadku uniknąć nacinania czy
nacinanie jest lepszym wyjściem niż narażanie sie na spore pękniecia?
Przeżywanie tego bólu po porodzie spędza mi sen z powiek. Bardzo prosze o
odpowiedź.
    • myszboz Pewnie, że mozna chronić krocze! 17.12.08, 17:56
      Ja urodziłam trójkę
      4050g nacięcie
      4150 nacięcie
      4500 bez nacięcia, lekkie pęknięcie śluzówki (mały zahaczył rączką). po trzecim
      porodzie wróciłam do sprawności ekspresowo:)
      • lemurka3 Re: Pewnie, że mozna chronić krocze! 17.12.08, 18:42
        można wiedzieć gdzie rodziłaś?
        • myszboz Re: Pewnie, że mozna chronić krocze! 17.12.08, 19:52
          w Mikołowie na śląsku (jak mi połozna po wszystkim powiedziała, ze ochroniła mi
          krocze, a za chwilkę dowiedziałam się, ze synek waży 4500, to powiedziałam jej,
          że to jakis cud i że wreszcie wiem, że ta gadka o ochronie krocza, to nie jest
          tylko historia włozona między bajki. Na prawdę nie sądziłam, że mnie to spotka:)))
          • scarlet_s Re: Pewnie, że mozna chronić krocze! 18.12.08, 21:29
            A ile miał długości ostatni niunio? Może się rozłożyła ta waga na
            długość? Ja rodziłam 2 takich dużych dzieci i byłam nacinana i to
            sporo. Lekarka twierdziła, że inaczej nie dam rady urodzić.
            • lemurka3 Re: Pewnie, że mozna chronić krocze! 19.12.08, 09:09
              miał 56 cm a obwód główki 35 cm - był raczej taki "nabity" bo jakiś
              wielgachy to on się nie wydawał.
            • myszboz Re: Pewnie, że mozna chronić krocze! 19.12.08, 10:17
              miał 59 cm, a główkę 37cm (to chyba całkiem sporo;) a jednak sie udało na
              szczęście:)))
    • katarzynaoles Re: Duże dziecko a ochrona krocza? 19.12.08, 02:16
      Krocze, nawet przy porodzie dużego dziecka, wcale nie musi być
      nacinane. Dużo zależy tu od budowy mamy i jej elastyczności, a także
      od pozycji, w któej rodzi. Polecałabym masaże krocza, żeby dobrze
      przygotować go do porodu. Wcale nie jest Pani skazana na nacięcie, o
      czym dobitnie świadczą odpowiedzi forumowiczek. Proszę przejrzeć
      wątki o przygotowaniu krocza do porodu. Pozdrawiam :)
    • silije.amj Re: Duże dziecko a ochrona krocza? 19.12.08, 18:23
      Mój syn urodzony bez nacięcia ważył 4500 g, krocze po porodzie mnie nie bolało.
      • lemurka3 Re: Duże dziecko a ochrona krocza? 20.12.08, 21:44
        dziękuję za odpowiedzi, podbudowało mnie to bardzo
    • monia279 Re: Duże dziecko a ochrona krocza? 28.12.08, 18:07
      Ja za kilka dni będę mamą (po raz pierwszy), wiem że moja wiedza
      jest czysto teoretyczna ale wydaje mi się że pierworódce lepiej jest
      naciąć krocze niż miałoby samo pęknąć i do tego w kierunku odbytu.
      Podobno później ból przy załatwianiu się jest nieziemski. Z
      informacji od położnej wiem że przy kolejnych porodach krocze jest
      już rozciągnięte i nacinanie nie zawsze jest konieczne, wystarczy
      masaż.
      • 987ania Re: Duże dziecko a ochrona krocza? 28.12.08, 22:35
        poszukaj w wyszukiwarce postów pani Kasi o nacinaniu krocza.
      • szmytka1 Re: Duże dziecko a ochrona krocza? 30.12.08, 11:33
        Moim zdaniem nie masz racji. Ja jestem 10 m-cy po porodzie, syn 4260, miałam
        nacinane i to mocno krocze, a i tak pękłam w kierunku odbytu. Pęknięcie
        samoistne bardzo szybko mi się zagoiło a nacięcie zabliźniało się dłużej i do
        tej pory mnie boli i to tak, że postanowiłam w końcu zasięgnąć w tej kwestii
        porady lekarskiej.
        • meisza23 Re: Duże dziecko a ochrona krocza? 30.12.08, 22:46
          wiecie co, ja rodziłam cztery lata temu synek ważył 3,730 i miał 58 cm
          długości.Nacięcięto mnie na około 1,5cm to mało.Fakt pobolało troche czasu .I o
          dziwo były to nici rozpuszczalne a po 2,5 roku po którymś set tam stosunku
          krocze nie wytrzymało i "rozpruło "mi się w tym miejscu , gdzie było
          szyte.Masakra , ale czasami warto dać się naciąć bo nigdy nie wiadomo co może
          się wydarzyć podczas porodu.Czasami skutkami ubocznymi po ocaleniu krocza przy
          porodzie są tzw. wypadania narządu rodnego , zanik lub osłabienie mięśni
          pochwy itp.Trzeba to sobie wszystko przemyśleć pozdrawiam gorąco przyszłe mamy!!))
          • meisza23 Re: Duże dziecko a ochrona krocza? 30.12.08, 22:53
            p.s. z tymi nićmi chodzi mi o to że mimo tego że były rozpuszczalne to i tak nie
            do końca spełniły swoje zadanie
          • katarzynaoles Re: Duże dziecko a ochrona krocza? 05.01.09, 23:21
            Błagam, nie powtarzajcie Panie tych opinii o wypadaniu narządu
            rodnego z powodu ochrony krocza. W życiu nie słyszałam też o zaniku
            mięśni pochwy z takiego powodu. Proszę poczytać poprzednie dyskusje
            na ten temat, jest tam wiele konkretnych, i co ważne, potwierdzonych
            naukowo informacji. Pozdrawiam :)
            • karinn30 Re: Duże dziecko a ochrona krocza? 16.01.09, 15:51
              Witam. być może rzeczywiście kwestia nacinania krocza nie ma nic
              wspólnego z obniżeniem narządów ale rodzenie dużych dzieci na pewno.
              miesiąc temu urodziłam dziecko 4500 kg. i po porodzie niby czuje się
              dobrze jednak doszło do znacznego obniżenia macicy (II, III
              stopień -tak ocenił to lekarz) .dostałam jedynie wksazanie do
              ćwiczeń mięśni kegla i wizję operacji za jakiś tam czas...(po połogu
              i zaprzestaniu karmienia). pytanie do Pani -czy przy systematycznych
              ćwiczeniach jest szansa ,że obejdzie się bez operacji? czy mają one
              jedynie zapobiegać pogłębianiu się problemu ? podczas chodzenia
              czuję dyskomfort. nie ma natomiast problemu z trzymaniem moczu - w
              tej kwestii wszystko jest normalnie. jaką mam szansę na
              bezoperacyjne cofnięcie??
              • natnet Re: Duże dziecko a ochrona krocza? 17.01.09, 23:52
                Moim zdaniem powinnaś zacząć ćwiczenia Kegla - u mnie pomogły :) Urodziłam
                dwójkę też dużych dzieci, bo ponad 4,2kg. Drugi poród odbył się z ochroną krocza
                (o niebo lepiej w pierwszych dniach po), ale prawdą jest, że po porodzie się nie
                oszczędzałam, dźwigałam itp. i pewnie to spowodowało u mnie obniżenie ściany
                pochwy - zbyt duży wysiłek. Człowiek mądrzeje po szkodzie :( Pozdrawiam gorąco i
                życzę szybkiego powrotu do zdrowia oraz wiele radości z macierzyństwa.
              • katarzynaoles Re: Duże dziecko a ochrona krocza? 19.01.09, 23:32
                Urodzenie dużego dziecka jest nie bez znaczenia, ale inne czynniki
                mają znacznie większy wpływ na obniżenie narządu rodnego. Na
                pierwszym miejscu na pewno jest sposób prowadzenia porodu. Im więcej
                agresywnego parcia tym większe prawdopodobieństwo powikłań. Mam na
                myśli zbyt wczesne aktywne parcie - czyli przed obniżeniem się
                główki dziecka na dno miednicy. Dodatkowo bardzo niekorzystna jest
                pozycja leżąca lub prawie leżąca. Pewne znaczenie mają cechy
                konstytucjonalne. No coś, o czym bardzo często się zapomina, czyli
                podnoszenie ciężarów w połogu (na przykład podnoszenie wóżka albo
                pełnej wanienki). Szczęśliwie ćwiczenia Kegla mogą być bardzo
                skuteczne. Miesiąć po porodzie mięśnie mają prawo być luźniejsze,
                napięcie poprawia się stopniowo, znaczenie ma też gra hormonalna.
                Proszę odnaleźć wątek o obniżeniu narządu rodnego, było tam wiele
                cennych rad. Myślę, że szanse na uniknięcie zabiegu są cłakiem
                spore. Pozdrawiam serdecznie i życzę zdrowia :)
            • wilma.flintstone Re: Duże dziecko a ochrona krocza? 13.08.09, 20:29
              katarzynaoles napisał:

              > Błagam, nie powtarzajcie Panie tych opinii o wypadaniu narządu
              > rodnego z powodu ochrony krocza. W życiu nie słyszałam też o
              zaniku
              > mięśni pochwy z takiego powodu. Proszę poczytać poprzednie
              dyskusje
              > na ten temat, jest tam wiele konkretnych, i co ważne,
              potwierdzonych
              > naukowo informacji. Pozdrawiam :)


              Chetnie bym poczytala, ale za nic nie moge znalezc...:( Jredyne co
              znalazlam, to ta wymiana postow: tiny.pl/hhnp3 Po lekturze
              troche sie odechciewa porodu sn...
          • alusia255 Re: Duże dziecko a ochrona krocza? 22.01.09, 15:31
            Nie mieszkam w Polsce ale w kraju, w ktorym w ogole nie nacina sie
            krocza przy porodzie. Jakos kobiety rodza, nie sa porozrywane i w
            ten sam dzien lub na drugi ( jesli rodzily wieczorem) wychodza do
            domu i czuja sie swietnie. Smigaja z wozkami i w ogole nie maja
            stresu zwiazanego z nacinaniem, szyciem itp. Takze chyba "
            wmawianie" przez niektore polzne, ze nacinanie jest konieczne jest
            delikatnie mowiac jakims niedomowieniem.
      • goblin.girl Re: Duże dziecko a ochrona krocza? 16.01.09, 17:17
        nie powiedziałabym. Urodzilam tydzien temu pierwsze dziecko (3800 g, obwód
        głowki 34 cm, wiec ani małe, ani duze, w sam raz), nie byłam nacinana i nic nie
        pękło. Moja siostra przy pierwszym porodzie była nacieta (bo wiadomo,
        pierwiastka musi), przy drugim mimo naciecia zaliczyla pękniecie 3 stopnia.
        Ja przy wizytach w toalecie zero problemów, 4 dni pozniej już wrócilam do
        codziennej gimnastyki. Rodziłam w domu z położną. Świadomosć, ze zaraz po
        porodzie można usiaść bez problemu - bezcenna.
        • karinn30 Re: Duże dziecko a ochrona krocza? 19.01.09, 17:10
          ja też siadam od porodu bez problemu. rzecz nie polega na tym ,że
          mam problem z bólem krocza.chodzi mi o narządy wewnętrzne. one się
          obniżyły. i niestety nie ścianki tylko macica :(
          • natnet do Karinn30 22.01.09, 23:08
            Witaj. Nie wiem jak dokładnie u Ciebie wygląda sytuacja z macicą. Podejrzewam,
            że obniżenie nie jest małe, jeśli piszesz II, III st. (bardzo mi przykro), ale u
            mnie też nie było kolorowo. Gdy ściana pochwy była obniżona to wyglądało to
            okropnie i ten dyskomfort fizyczny i psychiczny... Ja po prostu czułam to
            obniżenie - wolę do tego nie wracać. Dziękuję Bogu za zdrowie. Staram się
            ćwiczyć mięśnie Kegla jak najczęściej + ćwiczenia wzmacniające mięśnie brzucha,
            choć przyznaję, że muszę się do nich często zmuszać :) Nie wiem czy dla Ciebie
            byłyby wskazane takie ćwiczenia. Warto się dowiedzieć. Dobrze byłoby spotkać się
            z jakimś fizjoterapeutą lub rehabilitantem. Pozdrawiam.
            • ista_rahl Re: do Karinn30 03.08.09, 12:25
              Co do nacinania ja usłyszałam że będę nacięta jak każda kobieta w tym szpitalu
              bo lekarze nie umieją zszywać jak kobieta popęka.I jak nie przetnie położna to
              będzie mieć kłopoty.Szpital Wojewódzki w Bielsku-Białej.Już wiem czemu nazywają
              to miejsce rzeźnią :(

              Też mam obniżoną przednią ścianę pochwy po 20 godzinnym porodzie i wypychaniu
              dziecka (nie mowiąc o hemoroidach) i mimo ćwiczeń to weszła mi tylko jedna kulka
              ( część pochwy ) a druga została.Będąc przed 30 czuje się jak kaleka i mimo że
              myślałam o większej gromadce teraz w życiu bym nie chciała.Wręcz sie panicznie
              boje ciąży.

              Mam pytanie ćwiczenia Kegla wiem a jakie jeszcze można robić ??? brzuszki ???
              • asiulenka305 Re: do Karinn30 11.08.09, 22:59
                co do nacinania, to ja pierwszy raz rodziłam dziecko, więc byłam psychicznie
                nastawiona na cięcie... bałam się tego cholernie. Ale opowiedziałam o moich
                obawach mojej prywatnej położnej ( bez prywatnej położnej nie radzę rodzić w
                Zielonej Górze bo cię potraktują jak zwierzę a cód narodzin stanie się
                koszmarem...) , no i położna poleciła mi pić ziółka, konkretnie liście malin z
                herbapolu, raz dziennie,niby że to ułatwia że można uniknąć ciecia. Piłam to
                sobie i powiedziałam położnej żeby podczas porodu kontrolowała sprawę jeśli uzna
                że się uda bez ciecia to żeby mi chroniła krocze, a jeśli się nie da no to
                trudno. No i sie udało . Urodziłam synka 3,5 kg, bez cięcia, cała szcześliwa,
                drygi dzień po porodzie czułam się jak nowo narodzona, było mi lżej bez
                wielkiego i ciężkiego brzucha i czułam się swietnie :) a Panie obok leżały i
                biedne ruszyć się nie mogły przez nacięte bolesny krocze i żle założone szwy.
                Tak to jest niestety że jak same o siebie nei zadbamy to nikt tego nie zrobi...
                tnie się z reguły, nawet jeśli można byo chronić to po co, lepiej ciąć... Wg
                mnie to cięcie to jest kwestia budowy kobiety i położnej która zna się na
                rzeczy. Ja jestem zadowolona z porodu, ale tylko dzięki mojej wiedzy na ten
                temat i oczywiście wybranej przeze mnie bardzo dobrej położnej która
                towarzyszyła nam cały czas. Niestety czasem żeby być potraktowanym jak człowiek
                trzeb zapłacić, ale jeśli chodzi o poród, to warto, żeby nie został on nam
                kobietom wspomnieniem najgorszym naszym życiu że zniechęci nas do kolejnego
                potomstwa, tylko by był pelnym szczęscia momentem naszego zycia, bysmy mimo bólu
                dobrze go wspominały :)

                pozdrawiam Joanna_L
                • mamaamy Re: ogarnęło mnie przerażenie... 13.08.09, 18:52
                  Miesiąc temu urodziłam drugie dziecko,synek 4730g!! i 60 cm, pierwsza córka
                  (2lata) ważyła 3580g i mierzyła 55cm. Czytam ten post i włos na głowie mi się
                  jeży... nie myślałam ,że po urodzeniu NATURALNIE tak dużego dziecka, po
                  przetrwaniu tych wszystkich jego badań, po porażeniu splotu barkowego (prawie
                  wyleczone)i koszmarnych wybroczynach(juz brak), po tym całym strachu i bólu
                  czeka mnie jeszcze strach o własne zdrowie. Połóg mi się kończy i tak jak
                  pierwszy mija bez żadnych problemów.Nie miałam pojęcia ,że coś mi
                  grozi,obniżanie się macicy??!! Mój Boże, a ja tacham co dzień dwójkę dzieci na
                  rękach.Na dwór z piętra znoszę wózek po schodach... nie mam czasu się wysikać-
                  ciągle coś jest do zrobienia. Niech ktoś życzliwy napisze mi dokładnie co się
                  może dziać, na co ma m zwracać uwagę... I znów mam mnóstwo wątpliwości a już
                  zażegnałam stare problemy i chciałam się cieszyć moimi skarbami...
                  • katarzynaoles Re: ogarnęło mnie przerażenie... 13.08.09, 23:35
                    No właśnie nie tachać wózka i dzieci, bo to jest prosta droga do
                    obniżenia się narządu rodnego. Po ciąży muszą się cofnąć zmiany
                    spowodowane min. działaniem relaksyny, która powoduje, że połączenia
                    chrzęstno-stawowe są bardziej elastyczne i podatne na rozciągnie. Ma
                    to znaczenie także dla kręgosłupa. Dodatkowo (szczególnie po
                    urodzeniu dużego dziecka) trzeba dać czas więzadłom, które
                    podtrzymują macicę w odpowiedniej pozycji. Te więzadła to rodzaj
                    taśm, które podczas ciąży i porodu się rozciągają - muszą się się
                    potem skrócić, a to nie dzieje się w ciągu dwu dni. Macica musi się
                    także obkurczyć do rozmiaru porównywalnego z gruszką. Nie bez powodu
                    połog trwa 6 tygodni - to czas specjalnej ochrony dla matki dla
                    dziecka. Dawniej zwyczaje ludowe strzegły matki - na przykład w
                    wielu miejscach nie wolno było wychodzić z domu aż do ochrzczenia
                    dziecka, w innych kulturach kobieta w połogu jest czasowo odsuwana
                    od życia społecznego - a podtekst tych "zabobonów" był taki, żeby
                    ograniczyć jej aktywność, bo słuzyło to i jej i dziecku. A my teraz
                    takie hura do przodu... Myślę, że gdyby miała Pani jakieś sygnały
                    obniżenia się narządu rodnego, to sama by Pani o nich wiedziała, bo
                    wywołują dyskomfort - na przykład uczucie ciągnięcia w dole brzucha,
                    wyczuwanie nisko w pochwie (najczęściej od strony spojenia łonowego)
                    tworzenie się wypukłości, uporczywe bóle kręgosłupa lędźwiowego,
                    wysiłkowe popuszczanie moczu. Jesli nic takiego się nie pojawia, to
                    myślę, że może Pani spać spokojnie. Bardzo polecam nudne, ale
                    skuteczne ćwiczenia Kegla. Pozdrawiam serdecznie :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja