dolotka
30.01.09, 22:30
Na zalecenie mojego gina pojechałam dzisiaj na IP internistyczną ze względu na
niemiarowe bicie serca-stwierdzono mi arytmię, ale nie o tym chciałam...Mój
pierwszy poród wspominam jako koszmar, ale tym razem myślałam ze wiele się w
szpitalach zmieniło, ze teraz bedę rodzić w szpitalu w dużym miescie, nie w
małym (jak wtedy) misteczku, myślałam ze będę umiała walczyć o moje prawa, a
nie być bierna i przepraszać ze przeszkadzam...
ale choć dzisiaj nie rodziłam to boję się, ze guzik z moich nadziei. ekg
robiono mi tak ze połowa osób na IP widziała moje gołe cycki-łącznie z
dziadkiem w stanie przedzawałowym. kiedy zaczęłam się ubierac usłyszałam
komentarz zza parawanu pielęgniarki jak mówiła chyba do salowego:idz zobacz
jakie ma wielki cycki. Słyszałam śmichy, chichy i stwierdzenie ze mój gin to
debil, ze mi takie leki przepisał. Na wejsciu oczywiście zostałam opieprzona
co ja tu w ogóle robie, później w moje obecności mówiono o mnie w osobie
3..ech, to nie wszystko ale juz więcej nie chcę o tym myśleć. i nic nie
powiedziałam, nie zwróciłam uwagi-siedziałam tam jak osiołek i cieszyłam sie
ze w ogóle raczyli mnie zbadac :(