jak mogą mnie zmusić do leżenia?

01.02.09, 13:37
Witam
To będzie mój 2 poród. Pierwszy był w znieczuleniu więc nie miałam
wyjscia, musiałam leżeć, zostałam nacięta, fatalnie zszyta. Ponoć
faktycznie kiepsko mi szło parcie, nie czułam skurczów. Tak
uzasadniono nacięcie.
Tym razem muszę rodzić w szpitalu, który z pewnością nie zapewni mi
znieczulenia. Skoro nie będę znieczulona nie mam zamiaru rodzić jak
poprzednio półleżąco. przećwiczyłam kilka pozycji. Nie mam też
zamiaru dać się naciąć, jeśli wszystko będzie się odbywało bez
komplikacji. Intensywnie nad tym pracuję.
Zastanawiam się jednak jak położna lub lekarz mogą mnie "zmusić" do
przyjęcia wygodnej dla nich pozycji. Co może się dziać?
Wiele kobiet pisze "nie mogłam przyjąć wygodniejszej pozycji",
musiałam wejść na łóżko". Jak Was zmusili? Co się działo z tymi,
które nie weszły? Opiszcie mi proszę jak to dokładnie wyglądało.
Najbardziej jestem ciekawa jak to wyglądało z rodzącymi, którym
udało się "wywalczyć" wygodną dla nich pozycję.
Mimo, że jestem juz po jednym porodzie nie umiem sobie wyobrazić
takiej sytuacji, poprzednio personel był naprawdę miły i bardzo
pomocny. Teraz może być inaczej.
Z góry dziękuję za odpowiedzi.
    • agn22 Re: jak mogą mnie zmusić do leżenia? 01.02.09, 16:44
      Ja rodziłam w pozycji półsiedzącej (prawie na siedząco). Prosiłam o ochronę
      krocza i połozna powiedziała, że w tej pozycji będzie (dla niej?) najłatwiej
      mnie ochronić. Ja co prawda chciałam bardziej pionowo, ale powiedziała, że albo
      jej słucham, albo nacinamy. Nie miałam siły dyskutować i bałam się nacięcia.
      Ostatecznie się udało i było mi tak wygodnie.
    • ald77 Re: jak mogą mnie zmusić do leżenia? 01.02.09, 17:06
      Zmusić chyba nikt Cię nie może, ale personel w mniej lub bardziej
      miły sposób może Cię nakłaniać, żebyś się położyła.
      Ja podczas dwóch porodów miałam awersję do łóżka porodowego i
      trzymałam się od niego z daleka :-) Ktg podłączono mi na 20 minut
      gdy klęczałam na materacu, badanie rozwarcia położna robiła gdy
      kucałam. Jedynie na parcie weszłam na łóżko, ale cały czas klęczałam
      i urodziłam też w klęku. Przyznam się, że wdrapałam się na łóżko
      tylko dla wygody personelu, bo bardziej ciągnęło dnie na materac.
      Najlepiej ustalić takie sprawy na początku i grzecznie poprosić o to
      położną. I nie dać się zbyć tekstami, że podczas Ktg lub badania
      trzeba leżeć. Ale jak trafisz na oporny personel to możesz usłyszeć,
      tak jak moja koleżanka, że jesteś nieodpowiedzialna i chcesz zabić
      dziecko. I tylko od Twojej asertywności zależy czy dasz się położyć.

      Życzę Ci aktywnego porodu :-)
    • miacasa Re: jak mogą mnie zmusić do leżenia? 01.02.09, 19:08
      moja koleżanka symulowała, że nie daje rady wdrapać się na łóżko, a że kawał z
      niej kobitki to położna nie dała rady jej "pomóc" i lekarz klęknął a ona
      urodziła na stojąco wspierając się o łóżko porodowe (biedna położna do samego
      końca próbowała ją na to łóżko wciągnąć ale nie poradziła sobie ze 100kg)
    • studentka255 Re: jak mogą mnie zmusić do leżenia? 01.02.09, 21:23
      Witaj:)
      mi zabroniono rodzic w pozycji wertykalnej, usłyszałam od lekarza - w takich
      pozycjach to tylko kobiety w buszu rodzą...
      Najlepiej jak przejdziesz i odwiedzisz wszystkie szpitale. Pamiętaj że to Ty
      decydujesz w jakiej pozycji najlepiej się czujesz ich ciałabys urodzic swe
      dziecko. Nie pozwól aby Cię położono na łóżko! jeżeli będą nalegac - kłóć się z
      nimi, postrasz że oddasz sprawe do sądu za nieposzanowanie twojej woli. Uważaj,
      bo pretekstem jest standardowe KTG - jak Cię już przypną do niego na łóżku, nie
      uwolnisz się już. Musisz byc stanowcza ( a jeśli nie dasz rady, wyszkol męża )
      Zapytaj i życz sobie aby badali twoje dziecko przenosnym KTG. Zrób wywiad,
      zapytaj ile na ile pacjentek rodziło w pozycji wertykalnej- jeżeli odpowiedzą w
      ogóle, to zapytaj "a dlaczego?" "przecież to my rodzące wybieramy sobie pozycje
      do rodzenia, nie personel" zobaczysz co Ci powiedzą. Pamiętaj masz prawo urodzic
      tak jak ty sobie życzysz! zapytaj czy pacjentki są pytane o zgodę na nacięcie,
      czy w ogóle w szpitalu położne starają się ochronic to krocze.

      Zyczę wspaniałego porodu:)
    • karolciaa23 Re: jak mogą mnie zmusić do leżenia? 02.02.09, 08:36
      ja napisze tak za wszelką cenę nie chciałam rodzić w pozycji leżącej(dwa razy
      tak rodziłam), ale jak się wszystko zaczęło miałam to gdzieś, chciałam aby
      szybko to się skończyło, nie umiałam nawet sprzeciwić się lekarzom, ani co do
      pozycji, ani do nacięcia krocza:( tak gapa ze mnie
      • czarny.flower Re: jak mogą mnie zmusić do leżenia? 02.02.09, 11:27
        Piszesz "gapa ze mnie", wcale nie gapa... Też się nad tym
        zastanawiałam, jak to bedzie jak przyjdzie "co do czego". W tej
        chwili nastawiona jestem "na walkę o swoje" z personelem (na
        marginesie to przykre, że tak pisze ale inaczej tego nazwac sie nie
        da)ale nie jestem w stanie przewidziec swoich reakcji, swojej
        wrazliwości na ból itd. i zdaje sobie sprawę, że pomimo swoich
        postanowień i całego przygotowania do porodu aktywnego, moze sie
        zdarzyc, że tak jak Tobie może stac mi sie wszystko jedno, z powodu
        sytuacji, bólu i innych okolicznosci. Jeżeli położna mnie nie
        wesprze to moze sie okazac, ze wszystko potoczy sie wg scenariusza
        jakiego bym nie chciala. Co wiecej taka moja słaboś może byc potem
        wykorzystana przeciwko mnie i ironicznie skomentowana: "kolejna,
        która chciała rodzic naturalnie", "matka polka co chciała bez
        znieczulenia rodzic" itp. O tego typu komentarzach nie tylko
        czytałam na forum ale i na własne uszy słyszałam od personelu
        medycznego podczas zajec w szkole rodzenia i podczas rozmowy z
        położna. Dlatego wydaje mi się, że mniej powinniśmy się koncentrowac
        na postanowieniu walki z personelem ale raczej na próbie
        zagwarantowania sobie wsparcia w osobie położnej z odpowiednim
        podejściem i swojego męża. Jeśli takiego wsparcia sobie nie
        spróbujemy sobie wczesniej zapewnic to nadzieje, że w godzinie zero
        będziemy umiec się postawic i wywalczyc swoje moga okazac sie
        płonne. Jednej kobiecie byc moze sie uda a druga nie bedzie miała
        siły.
        • oldzinka Re: jak mogą mnie zmusić do leżenia? 02.02.09, 12:30
          Zgadzam się z czarnym kwiatkiem. Ja byłam nastawiona na walkę
          podczas porodu. Byłam pewna, że nie dam się położyć za żadne skarby.
          A leżałam 17 godzin potulna jak baranek. Nie miałam siły psychicznej
          by walczyć w takim momencie :(
          Pytasz jak mogą zmusić do leżenia. Mogą kazać się położyć na badanie
          i potem nie pozwolą wstać (normalnie trzymają za ramiona a sama nie
          dasz rady się podnieść). mogą mówić, że na ktg trzeba leżeć i też
          potem już nie wstaniesz. Mogą cię siłą wciągnąć (niestety znam takie
          przypadki). Najczęstsze chyba jednak jest straszenie, presja
          psychiczna. Do wrzeszczenia na rodzącą włącznie. Plus wyśmiewanie,
          poniżanie i przedmiotowe traktowanie. Przykro mi to wszystko pisać,
          ale to niestety może się zdarzyć. Co nie znaczy, że musi. Dobrym
          rozwiązaniem jest rodzenie z własną, opłaconą położną, która będzie
          tylko do twojej dyspozycji przez cały poród, i która ma podobne
          poglądy jak ty.
          • lillika Re: jak mogą mnie zmusić do leżenia? 02.02.09, 14:25
            Oldzinka, też słyszałam o takich praktykach typu przytrzymywanie,
            kładzenie siłą, wrzaski, poniżanie itp. gestpaowskie praktyki.
            Ten kraj jest na prawdę chory, że ci bandyci (to odpowiednie słowo)
            mają prawne przyzwolenie na psychiczne i fizyczne znęcanie się nad
            cierpiącymi kobietami, zamiast na długie lata trafić do kryminału i
            dożywotnio stracić prawo wykonywania zawodu.
            A podczas ewentualnego procesu będą kłamać, że było zagrożenie
            życia. Im więcej czytam takich "kwiatków" tym bardziej odnoszę
            wrażenie, że to tego zawodu idą chyba specjalnie selekcjonowani
            sadyści, bo pojedyńcze wyjątki aniołów nie są w stanie przyćmić
            negatywnego obrazu polskiej porodówki.
            • oldzinka Re: jak mogą mnie zmusić do leżenia? 02.02.09, 21:19
              Lillika, to, że takie rzeczy się zdarzają nie znaczy, że tak jest
              zawsze i wszędzie. Teraz i tak jest pod tym względem o niebo lepiej
              niż chociażby 20 lat temu. Jest wiele wspaniałych położnych, które
              pracują z powołania i kochają to co robią. W wielu szpitalach możesz
              przeżyć dobry poród i być traktowana z szacunkiem. Może kiedyś we
              wszystkich tak będzie.
              • lillika Re: jak mogą mnie zmusić do leżenia? 04.02.09, 00:28
                Oldzianka, ja nie twierdzę, że wszędzie jest tragicznie i nie
                twierdzę, że wszyscy są źli. Ale podam 2 przykłady. Jeden to szpital
                z mojej najbliższej okolicy. Nie ma znieczulenia (nawet z dopłatą),
                nacinają tam prawie 100%, o reszcie "atrakcji" nie będę rozpisywać
                się. Opinie kobiet na stronie "rodzić po ludzku" są różne -jak
                wszędzie, ale praktycznie wszystkie pozytywne opisuja 1 położną jako
                wspaniałą i ciepłą osobę. Prawdopodobnie położna ta, gdyby mogła
                pozwoliłaby rodzić kobietom w pionowych pozycjach, na pewno
                chroniłaby krocze, nie wlewałaby hektolitry oksytocyny, jednak ma
                niewiele do powiedzenia, więc stara się być aniołem w sztywnych
                ramach, do których ją wtłoczono.
                Druga sytuacja, to opis majowej_panny:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=588&w=64757276&v=2&s=0
                I co z tego, że w Lędzinach było kilka połoznych-aniołów, skoro
                zjawił się jeden wiedzący_lepiej i mający za dużo władzy, który
                bardziej nadawał się do łopaty niż na salę porodową i naturalny,
                fizjologiczny poród zamienił w patologię.
                Nie mam ochoty pocieszać się, że 20 lat temu było gorzej, bo podobno
                jesteśmy cywilizowanym krajem, a poza tym po takiej głośnej akcji
                jak "rodzić po ludzku" powinny być większe efekty. Przy takim tempie
                zmian, to patologie będą nadal normą nawet za 100 lat. Cierpią na
                tym nie tylko rodzące, ale także osoby, które autentycznie chcą
                pomóc kobiecie (położne, lekarze) ale z powodu idiotycznych
                procedur, przymusowych poleceń ordynatora itd. wypalają się
                wewnętrznie. Stąd też założyłam wątek (sygnaturka), aby było lepiej.
                Jak nie będziemy piętnować chamstwa i wspierać ludzi z prawdziwym
                powołaniem (jak p.Oleś) to nigdy nie będzie lepiej we wszystkich
                szpitalach.
        • agata-gryfino Re: jak mogą mnie zmusić do leżenia? 04.02.09, 15:12

    • lillika Re: jak mogą mnie zmusić do leżenia? 02.02.09, 14:38
      Biglusia, kiedyś pod wpływem akcji "rodzić po ludzku" szukałam
      szpitala, w którym można urodzić w pionowych pozycjach. Wówczas
      lekarza zaczął mi coś mówić o zagrożeniu życia. Więc prawdopodobnie
      używają też takiej argumentacji "jest zagrożenie życia dziecka".
      Sama tego nie zweryfikujesz i nie wiesz czy kłamią, czy faktycznie
      coś się dzieje.
      • biglusia Re: jak mogą mnie zmusić do leżenia? 02.02.09, 15:33
        Tak sobie myślę, że przy poprzednim porodzie tez dałabym się
        posadzic na fotelu nawet jesli bym nie miała znieczulenia. Naciąć
        też, bo szczerze ufałam lekarzowi, który twierdił, ze uchroni mnie
        to przez np nietrzymaniem moczu. O jak bardzo byłam zdziwiona, jak
        po porodzie prze kichnięciu poczułam, ze mam mokro na wkładce. na
        szczęście wystarczyły ćwiczenia mięśni i wszystko ustąpiło. A ja
        głupia wierzyłam, że 2 tygodnie dosłownie chodzenia po ścianach po
        głębokim nacięciu to jest inwestycja w moje zdrowie.
        Mimo to personel na sali wspominam bardzo pozytywnie, spełniali
        wszystkie moje zachcianki. Nie wyobrażam sobie aby ktoś mnie trzymał
        na siłę, nie kazał wstac...
        Na tą chwilę nastawiam się na rozmowę z położną, która się mną
        zajmie na samym początku. Lekarz prowadzący poradził aby porozmawiac
        jak jeszcze jestem w stanie na samym początku o oczekiwaniach i
        zawszed pytać jak coś będzie niezroaumiałe. Poprzednio jak ja byłam
        zmęczona to mąż się tym zajmował i był niezwykle asertywny, wnikliwy
        i dociekliwy. Włącznie ze zwróceniem lekarzowi uwagi, że pomylił się
        wpisując coś na kartę i z wyproszeniem salowej gdy weszła w
        niewłaściwym momencie.
        Czytam mu jednak jak może byc tym razem, będziemy gotowi:) oboje.
        Piszcie więc jeszcze proszę o swoich doświadczeniach. Może dzięki
        temu będziemy przygotowani i sytuacja nas nie zaskoczy.
        Pozdrawiam
        • oldzinka Re: jak mogą mnie zmusić do leżenia? 02.02.09, 21:22
          Biglusiu, taki mąż to skarb przy porodzie. I nie tylko :)
    • ala.81 Re: jak mogą mnie zmusić do leżenia? 02.02.09, 16:50
      w sierpniu będę rodziła drugi raz
      podczas pierwszego porodu, nie mogłam wyjść nawet do toalety, zmuszano mnie do
      skorzystania basenu, niestety nie mogłam sie przełamać - tłumaczono, ze nie
      można odłączyć KTG
      musiałam leżeć, dopóki nie przyszedł mój lekarz prowadzący
      końcówkę porodu i tak spędziłam na łóżku
      rodziłam w 35tc

      jakie są wskazania do porodu leżącego?

      chciałabym mieć jakieś argumenty przy następnym porodzie
      • miacasa Re: jak mogą mnie zmusić do leżenia? 02.02.09, 17:04
        Alu, ja też byłam dość długo podpięta do ktg przy indukcji porodu w 35 tygodniu
        i to uratowało życie mojego dziecka w krytycznym momencie (wykonano cc gdy tętno
        zanikało), do toalety mogłam chodzić razem z pompą z oksytocyną, i
        "spacerowałam" wokół łóżka niczym na smyczy uwiązana do dozownika oksytocyny
    • katisza Re: jak mogą mnie zmusić do leżenia? 02.02.09, 20:27
      /Pamiętam jak rodziłam pierwsze dziecko.
      Połozna kazała mi przywiązac nogi ,zeby jej zębów nie wybiła :(
      A przeciesz byłam grzeczna :)
      • maj16 Re: jak mogą mnie zmusić do leżenia? 04.02.09, 00:14
        Tak było... Nie wiem, jak jest dziś.
        W 91r. gdy leżałam na sali ze świeżo urodzonym synkiem, jedna z kobiet ze
        śmiechem opowiadała, jak rodząca na sąsiednim łóżku dziewczyna kucnęła, "chciała
        urodzić jak krowa" (stwierdzenie kobiety). Oczywiście personel natychmiast
        zareagował i przywiązał dziewczynę do łóżka...
        W 98 roku położna, która była nauczycielką słuchaczek położnictwa i jednocześnie
        prowadziła szkołę rodzenia, stwierdziła: "niezdyscyplinowane pacjentki
        przywiązujemy". Był to dla mnie szok tym większy, że położna ta była niezwykle
        miłą, serdeczną osobą. A jednak, na pytanie czemu nie pozwala się kobietom
        wybierać pozycji do rodzenia, mówiła stanowczo: "przecież nie będę się kłaść na
        podłogę".
        W 2003 roku, moja siostrzenica odwiedzając porodówkę zauważyła stołek porodowy.
        Ucieszyła się i zapytała położną o ten "mebel". Położna uśmiała się,
        powiedziała, że owszem, stoi sobie ten stołek, ale nikt go nie używa, bo "czy
        pani myśli, że będę leżeć na podłodze?"
        Mamy rok 2009. Nie wiem czy dziś personel ma prawo użyć siły. Należałoby chyba
        wniknąć w przepisy, dowiedzieć się, kiedy i czy w ogóle personel ma prawo
        ubezwłasnowolnić kobietę. Czy grożą za to jakieś sankcje. Sama jestem ciekawa.
        • lillika Re: jak mogą mnie zmusić do leżenia? 04.02.09, 00:38
          maj16 napisała:

          > Mamy rok 2009. Nie wiem czy dziś personel ma prawo użyć siły.
          Należałoby chyba
          > wniknąć w przepisy, dowiedzieć się, kiedy i czy w ogóle personel
          ma prawo
          > ubezwłasnowolnić kobietę. Czy grożą za to jakieś sankcje. Sama
          jestem ciekawa.

          To chyba nie było w temacie wiązania, ale jedna dziewczyna złożyła
          skargę, doszło do procesu, ale na sali sądowej dowiedziała się, że
          miała jakieś problemy psychicze pod wpływem bólu więc widziała
          rzeczy, które w rzeczywistości nie miały miejsca.
          Wniosek? Trzeba mieć ze sobą osobę towarzyszącą jako świadka.
          • biglusia Re: jak mogą mnie zmusić do leżenia? 04.02.09, 12:11
            Oj!!! Dobrze, że już rodziłam i wiem, że nawet nie umawiając się z
            wybraną położną można urodzić godnie.
            Wiadomości o wiązaniu, przytrzymywaniu i innych tego typu praktykach
            zawsze miałam za wieści z niemal poprzedniej epoki. Liczę na to, że
            jest to sytuacja juz niezwykle rzadka. Nastawiam się na spokojne i
            pokojowe podejście.
            A tak na wszelki wypadek będę miała 3 aparaty telefoniczne z
            dyktafonem i aparat z kamerą (no nie na wszelki wypadek, zawsze je
            mamy przy sobie:)). Jeśli coś zaczyna się dziać nie po naszej myśli
            można zostawić włączone.
            W tej chwili jednak wolę zakładać, że jeśli coś utrwalimy, to tylko
            w pokojowym celu. Poprzednio nawet nie wiedzieli, że coś jest
            kręcone.
            • agata-gryfino Re: Mamy prawo 04.02.09, 15:19
              do wybierania pozycji do parcia,do wyboru czy chcemy byc nacinane,o
              tym zeby informowano nas o podawanych lekach i zabiegach i jeszcze
              kilku pie...ch.Tylko nie kazda z nas jest w stanie sie klucic w
              momecie kiedy bol jest niedozniesienia.
              • berna_dette Re: Mamy prawo 04.02.09, 19:12
                ale potem możecie zaskarżyć szpital i połozne, albo wyszkolic męża o co i jak
                sie ma kłócić:P
                • maj16 Re: Mamy prawo 04.02.09, 20:24
                  Dla personelu nie jest trudnością wmówienie mężom, że te czy tamte zabiegi są
                  konieczne, że leżenie przy tym jest niezbędne, bo to wszystko dla dobra dziecka,
                  itp., itd.
                  • whisky7 Re: Mamy prawo 02.03.09, 12:34
                    kodeks karny

                    art. 191
                    § 1. Kto stosuje przemoc wobec osoby lub groźbę bezprawną w celu zmuszenia innej
                    osoby do określonego działania, zaniechania lub znoszenia,

                    podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
Pełna wersja