biglusia
01.02.09, 13:37
Witam
To będzie mój 2 poród. Pierwszy był w znieczuleniu więc nie miałam
wyjscia, musiałam leżeć, zostałam nacięta, fatalnie zszyta. Ponoć
faktycznie kiepsko mi szło parcie, nie czułam skurczów. Tak
uzasadniono nacięcie.
Tym razem muszę rodzić w szpitalu, który z pewnością nie zapewni mi
znieczulenia. Skoro nie będę znieczulona nie mam zamiaru rodzić jak
poprzednio półleżąco. przećwiczyłam kilka pozycji. Nie mam też
zamiaru dać się naciąć, jeśli wszystko będzie się odbywało bez
komplikacji. Intensywnie nad tym pracuję.
Zastanawiam się jednak jak położna lub lekarz mogą mnie "zmusić" do
przyjęcia wygodnej dla nich pozycji. Co może się dziać?
Wiele kobiet pisze "nie mogłam przyjąć wygodniejszej pozycji",
musiałam wejść na łóżko". Jak Was zmusili? Co się działo z tymi,
które nie weszły? Opiszcie mi proszę jak to dokładnie wyglądało.
Najbardziej jestem ciekawa jak to wyglądało z rodzącymi, którym
udało się "wywalczyć" wygodną dla nich pozycję.
Mimo, że jestem juz po jednym porodzie nie umiem sobie wyobrazić
takiej sytuacji, poprzednio personel był naprawdę miły i bardzo
pomocny. Teraz może być inaczej.
Z góry dziękuję za odpowiedzi.