Przyjemny...poród!

05.02.09, 11:50
Witam serdecznie,
Jestem teraz w 6 miesiącu pierwszej ciąży. Chodzę do szkoły rodzenia, ale nie
jest to miłe doświadczenie. Na zajęciach o porodzie z minuty na minutę robiłam
się coraz bardziej zielona. Powiedziałam mężowi żeby sam sobie rodził, ja się
wypisuję :) Położna przez 4 godziny opowiadała o straszliwych katuszach. Nie
przeczę - kobieta miała olbrzymią wiedzę, ale jej sposób bycia i sposób
traktowania lalki - fantoma (kładła ją niechlujnie, na twarzy, gdzie popadnie
i prawie po niej chodziła...ciekawe jak traktuje prawdziwe dzieci ;-))
spowodował, że nie chciałabym jej spotkać na sali porodowej. Ogólnie przeraża
mnie ta perspektywa...

Postanowiłam nie czytać wypowiedzi i nie słuchać opowieści koleżanek, dla
których poród był masakrycznym wydarzeniem.

Postanowiłam poszukać założyć POZYTYWNY I OPTYMISTYCZNIE NASTRAJAJĄCY WĄTEK.
Niech nie będzie w nim słowa o bólu, o katuszach i problemach.

JEŚLI WASZ PORÓD BYŁ BARDZO PRZYJEMNYM WYDARZENIEM, to piszcie proszę.

Opowiedzcie o swoich POZYTYWNYCH emocjach, SYMPATYCZNYCH sytuacjach, WSPARCIU,
SZCZĘŚCIU i MIŁOŚCI jaką odczułyście, gdy rodziło się WASZE MALEŃSTWO.
Wierzę, że dzięki WAM może się zmienić tradycyjne nastawienie do porodu, nie
tylko moje, ale i wielu innych, bojących się kobiet.

Z góry dziękuję i pozdrawiam. :o)
    • krysiia Re: Przyjemny...poród! 05.02.09, 12:38
      dla mnie zupełnie niewiarygodne jest to co piszesz. chodziłam w pierwszej ciąży
      do szkoły rodzenia, teraz chodzę tylko na ćwiczenia, teorię mam w domu:)
      poród córki był dla nas niesamowitym wydarzeniem, ale w dużej mierze była to
      zasługa właśnie szkoły rodzenia. wiedzieliśmy co się bedzie działo i na co
      zwracać uwagę.
      do porodu wybrałam szpital w którym nie podaje się zzo, chociaż zdawałam sobie
      sprawę, że bezboleśnie sie nie uda:) było mi tam tak dobrze, ze zamierzam wrócic
      tam z drugim porodem jesli nie bedzie przeciwwskazan.
      było to naprawdę niesamowite, połozne zaglądały, podpowiadały, ale się nie
      narzucały, spędziliśmy ten czas ze sobą, i przeżywaliśmy to razem z mężem:) po
      porodzie odrazu dostałam córcię na brzuch, mąż odciął pępowinę:) leżeliśmy tam
      sobie jeszcze dwie godzinki, cieszyliśy się sobą nawzajem, byliśmy tylke w
      trujeczkę:)
      Mówisz, żeby nie wspominać o bólu, to trochę nie możliwe, nie ma co sie
      oszukiwać. ale ja to potraktowałam jako zadanie do wykonania, nie było lekko,
      ale następnego dnia pamiętałam tylko ten wspaniały i szczęśliwy aspekt, zupełnie
      zapomninając o bólu.

      Życzę Ci wspaniałego porodu, żeby spełnił wszystkie twoje oczekiwania:)
      Mam nadzieję, że sie nie zawiedziesz na naszej cudnej opiece medycznej. Pozdrawiam:)
      • oldzinka Re: Przyjemny...poród! 05.02.09, 13:02
        Jeśli chcesz poczytać o porodach bez przemocy i straszenia zajrzyj
        tu: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=45447&w=73342258

        Słuchanie straszliwych opowieści o katuszach przy porodzie
        rzeczywiście nie jest najlepszym pomysłem. Ale z drugiej strony
        dobrze się przygotować na to co może cię czekać. Bez bólu nie da
        rady, ale ten ból nie jest po to by dręczyć i męczyć, tylko po to by
        ciało mogło odpowiednio reagować, by zmieniać pozycje, kręcić
        biodrami itp. Poród naprawdę może być wspaniałym, dającym
        niesamowitą siłę i szczęście doświadczeniem. Czego z całego serca
        życzę :)
        • keloina1 Re: Przyjemny...poród! 05.02.09, 13:43
          Oldzinka - dziękuję za link i miłe słowa. Wiem, że dużo zależy od nastawienia,
          wiec już teraz pracuję nad pozytywną i szczęśliwą wersję porodu :)
      • keloina1 Re: Przyjemny...poród! 05.02.09, 13:39
        I już mi się zrobiło lepiej. Dziekuję :)
        A czy miałaś wykupioną położną? Ja powiem szczerze że się trochę buntuję. Bo moje koleżanki położne mają już umówione, opłacone od pierwszych miesięcy ciąży i wybrany szpital... a jak z mężem na szkole rodzenia powiedzieliśmy że jeszcze nie mamy wybranego szpitala...to się dziwnie na nas spojrzeli wszyscy...
        • oldzinka Re: Przyjemny...poród! 05.02.09, 13:53
          A skoro ta szkoła rodzenia nie najlepiej was nastaja, to może
          poszukajcie jekiejś innej. Po co się stresować niepotrzebnie?
    • silije.amj Re: Przyjemny...poród! 05.02.09, 16:22
      Tak, tak, chciałam podać link do mojego opisu, gdzie jest i o tym szczęściu i
      miłości, ale widzę że niezawodna Oldzinka już tu była i podała :-)
      • oldzinka Re: Przyjemny...poród! 05.02.09, 20:36
        :)Dzięki. A właśnie miałam polecić Twój opis silije jako jeden z
        piękniejszych jakie w życiu czytałam :)
        • silije.amj Re: Przyjemny...poród! 05.02.09, 23:45
          Oldzinka, co ty tak publicznie, ja tu spływam rumieńcem :-)
Pełna wersja