kilka rzeczy - czy to prawda?

05.03.09, 20:27
usłyszałam kilka rzeczy od poloznej i chcialabym zapytac sie czy tak
faktycznie jest czy moze lepiej szukac szpitala z innym podejsciem:
1. naciecie krocza u pierworodek to standard, rzadko sie zdarza ze
nie ma, a reczy ktore pisza na forumach ze mozna ochronic to "takie
gadanie"
2. kobiety daja rade rodzic bez znieczulenia, skurcze nie sa takie
straszne, trwaja tylko 30 sekund w przerwach można odpoczywać
3. w cukrzycy ciazowej biora do szpitala juz na 2 tyg przed porodem -
moje pytanie co przez te 3 tygodnie robia w szpitalu?

z gory dziekuje za odpowiedz
Krolik
    • mama_frania Re: kilka rzeczy - czy to prawda? 05.03.09, 20:42
      1. To nie jest standard. Niektorym połoznym jakoś się udaje chronić krocze
      pierworodek...
      2. jasne da się urodzić bez znieczulnia, wszystko można przezyć. Ja gdyby nie
      zzo przy pierwszym porodzie miałabym cesarke bo po 20 godzinach skurczów
      wywoływanych oksytocyną nie miałabym siły wyprzeć dziecka.
      Przy drugim porodzie mialam tak silne bóle, że po prostu wyłam (nie mogłam
      oddychać)- na szczęście pomogło zzo i potem poszło już gładko.
      3. tutaj się nie orientuję.
      Ja bym jednak szukała położnej z innym podejściem do porodu.
      • mama.rozy Re: kilka rzeczy - czy to prawda? 05.03.09, 21:02
        jak tylko możesz,zmień.powodzenia.
    • scarlet_s Re: kilka rzeczy - czy to prawda? 05.03.09, 21:28
      W cukrzycy zwykle chcą położyć w szpitalu, ale po co?
      Ja się przed porodem wypisywałam na własną probe, bo ciągle chcieli
      mnie zotawiać. Bez sensu.
    • quick-share Re: kilka rzeczy - czy to prawda? 05.03.09, 22:13
      1. poszukaj położnej która ma inne podejście a nie nacina
      rutynowo "jak leci"
      2. ja urodziłam bez znieczulenia bo jak dotarlismy do szpitala to
      juz było 8cm wiec juz za późno, spokojnie sie dało urodzic bez
      znieczulenia, nie było tak strasznie, nie mdlałam z bólu ani niz z
      tych rzeczy, wręcz sie zdziwiłam ze to juz tak daleko zaszło bo
      byłam przekonana ze to dopiero początek
      3. nie mam pojęcia, moze chcą mieć taką mame pod ręką zeby
      obserwowac czy nic złego sie nie dzieje? słyszałam ze przy cukrzycy
      wywołują poród najpóźniej w dniu wyznaczonego terminu, nie powinno
      sie przenosic takiej ciąży ale nie wiem w sumie dlaczego..
    • monique76 Re: kilka rzeczy - czy to prawda? 05.03.09, 22:54
      Kwestia naciecia - jezeli polozna ma ochote i czas to w wiekszosci
      przypadkow nacinac nie trzeba.. Jak polozna chce miec szybko porod z
      glowy to nie chroni krocza tylko tnie.

      Co do znieczulenia - przy pierwszym porodzie nawet przez sekunde nie
      pomyslalam, ze chcialabym znieczulenie.. Bolaly mocno tak ze dwa
      ostatnie skurcze przed partymi. Wszystkie wczesniejsze byly
      spokojnie do przezycia. Ale ja mam bardzo wysoki prog bolu,
      sporadczynie biore cos przeciwbolowego (bo np. boli glowa itd), wiec
      moze nie jestem przypadkiem najlepiej obrazujacym koniecznosc brania
      znieczulenia:)
    • katarzynaoles Re: kilka rzeczy - czy to prawda? 06.03.09, 00:19
      1. zależy od szpitala, położnej,sposobu rodzenia, wielkości dziecka,
      anatomii mamy - można ochronić
      2. spokojnie dają - zależy co najmniej od połowy tych czynników co
      wyżej, skurcze 30 sek to b. krótkie skurcze, ja mówię, że porodowe
      to tak od 45s ek w górę
      3. różnie w różnych miejscach - jest zwiększone ryzyko dla dziecka,
      więc można się umówić na codzienne KTG ambulatoryjnie np - jęsli bez
      powikłań, to się często godzą
      Pozdrawiam :)
    • czarny.flower Re: kilka rzeczy - czy to prawda? 06.03.09, 13:04
      Poczytaj na temat porodów naturalnych i aktywnych, zauważysz że:
      odpowiednie przygotowanie, rodzenie w sprzyjających warunkach, w
      sposób aktywny, w pozycjach wertykalnych przy odpowiednim wsparciu
      położnej znacznie zwiększa szansę zarówno na uniknięcie nacięcia jak
      i na poród bez znieczulenia. Poza tym pomimo tego jak wiele dobrego
      mówi sie o znieczuleniu i jego bezpieczenstwie, należy miec na
      uwadze, że wiąże się ono z ryzykiem kolejnych interwencji, które
      czynią poród bardziej zmedykalizowanym i ostatecznie moga pozbawic
      nas szansy na unikniecie nacięcia. Aspektów jest wiele i wszystko
      jest ze soba bardzo powiązane.
    • agaguru Re: kilka rzeczy - czy to prawda? 08.03.09, 20:42
      1. Rodzilam w uk i tu sie nigdy nie nacina krocza. Fakt, polozne w
      SR wspomnialy o takiej praktyce stosowanej bardzo rzadko, prawie i
      wylacznie w wypadkach porodow wspomaganych (kleszcze, proznociag).
      Urodzilam maja pierwsza coreczka 4200 bez naciecia i potrzeby szwow.
      A nie moge powiedziec zebym cwiczyla w ciazy, badz masowala krocze.

      2.Chyba bardzo duzo zalezy o nastawienia do porodu (ja np. nie
      chcialam zadenej interwencji medycznej, naczytalam sie o skutkach i
      wplywie znieczulen na dziecko, a mysl o wbiciu igly w kregoslup
      przerazala mnie badziej niz porod:/).Wazny jest tez chyba tez
      indywidualna odpornosc na bol, niektorzy maja wyzsza tolerancje
      bolu, badz umiejetnosc radzenia sobie z nim. Z wlasnego
      doswiadczenia moge powiedziec, ze tez pozycja porodowa ma
      gigantyczna roznice; caly porod spedzilam na czworakach i bylo
      znosnie, jak na chwile polozna kazala mi sie polozyc na plecach
      myslalam, ze umre i gdyby badanie trwalo dluzej niz 2 min w tej
      pozycji bym nie dala rady bez znieczulenia.
      3. nie mam pojecia
      pozdrawiam
      • ann_a30 Re: kilka rzeczy - czy to prawda? 10.03.09, 13:35
        W UK też się nacina, ale podejrzewam, że nie rutynowo. Ja po porodzie spytałam
        się czy byłam nacinana, a położna z uśmiechem powiedziała, że nie potrzeba było.
        A położna czasu nie miała, bo dziecko nie oddychało i lekarz już stał z vacuum,
        bo było kiepsko...
    • zaisa Re: kilka rzeczy - czy to prawda? 10.03.09, 12:49
      Ad.3 Mogą próbować wywołać poród oksytocyną... Spotkało to moją sąsiadkę na
      porodówce - u mnie było jeszcze powstrzymywanie porodu (34 tc), jej wywoływali.
      I tak jeszcze 2 razy. Skończyło się i tak cc.
Pełna wersja