Czy poród w ogóle jest możliwy?

11.03.09, 20:56
Dobry wieczór. Planujemy z mężem starania o dziecko. Staram się dowiedzieć wcześniej jak najwięcej o fizjologii ciąży i porodu. Przeczytałam wiele artykułów oraz wątków na forach o dzieciach.
Dotychczas myślałam, że poród jest jednym z najbardziej naturalnych, fizjologicznych procesów, jednak na podstawie wypowiedzi kobiet, które już urodziły, zaczynam mieć wątpliwości, czy naprawdę tak jest.
W co drugim wątku czytam, że ból porodowy jest nie do zniesienia i gdyby nie znieczulenie, kobieta pewnie nie byłaby go w stanie znieść. Moje obawy wzbudza też liczba cesarskich cięć. Mam wrażenie, że urodzenie dziecka siłami natury właściwie graniczy z cudem. Czytałam też o tym, jak wiele może pomóc nastawienie kobiety, obecność bliskiej osoby, właściwe oddychanie i świadomość tego, co się dzieje. Jednak przy opisach porodów kobiet mam wrażenie, że te wymienione czynniki są mniej więcej tyle pomocne, co przelewanie jajka w leczeniu gruźlicy. Jak to naprawdę jest? Pozdrawiam :)
    • mareszka Re: Czy poród w ogóle jest możliwy? 11.03.09, 23:01
      Nieco podobna tematyka jest w wątku:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=548&w=92440965&a=92499918
      Tematyka porodów właśnie jest bardzo często podejmowana przez osoby o naturze
      panicznej i skłonnościach do przesady. Nie wątpię, że czasem trafiają się
      strasznie ciężkie porody, ale nie ma podstaw by sądzić, że należą one do
      większości. To tak jak z bólami miesiączkowymi. Są kobiety, które nie są w
      stanie przez tych kilka dni w ogóle funkcjonować, są takie, które lubią dzielić
      się swymi "cierpieniami" wszem i wobec i takie które wcale nie mają przykrych
      dolegliwości.
      Zapewniam Cię,że jest też w necie mnóstwo entuzjastycznych relacji i filmów z
      porodów. Wystarczy poszukać ;)
      Co do cesarek. Niestety chyba masz rację... :( Jak przeczytałam na wypisie ze
      szpitala "poród bez powikłań drogą cesarskiego cięcia" oczy wyszły mi na
      wierzch. No żadnych problemów, tylko, że przekroili mnie i wyjęli dziecko przez
      brzuch. Teraz cesarka stała się zwykłą procedurą "w razie jakichkolwiek
      wątpliwości". Ale ostatecznie i nawet to nie jest takie straszne...
      Polecam lektury z przytoczonego wątku, szkołę rodzenia, zdrowy rozsądek i raczej
      czekanie z radością na dziecko, a nie ze strachem na poród.
      Pozdrawiam gorąco
      • malamuszelka Re: Czy poród w ogóle jest możliwy? 11.03.09, 23:11
        Dziękuję za odpowiedź! Śmieszne, ale jakoś naprawdę nie wpadłam na to, że część kobitek ujawnia swoją "panikarską" naturę także przy opisach porodów. Może moje obawy biorą się stąd, że bardziej do serca wzięłam sobie relację osób opisujących negatywne, a nie pozytywne przeżycia. No, to pewnie strach przed nieznanym.
        Dzięki za dobre słowa! Pozdrawiam :)
    • katarzynaoles Re: Czy poród w ogóle jest możliwy? 11.03.09, 23:37
      Jasne, że jest możliwy, choć nie gwarantowany, niestety... Ale wiele
      kobiet ma dobre wspomnienia z porodu, tylko jakoś mniej się one
      przebijają do świadomości społecznej. To tak, jak z wypadkiem na
      drodze - to, że tą samą szosą jeździ setki samochodów dziennie - to
      normalka. Ale niech no jeden wypadnie z drogi i się rozbije -
      opowieści na następny miesiąc.
      Na pewno forumowiczki podrzucą jakieś pozytywne przykłady, ja mogę
      powiedzieć, że lubię przyjmować porody, bo są piękne. Gdybym za
      każdym razem myślała, że mama i dziecko ocierają się o śmierć, a ja
      o prokuratora - to pewnie już dawno byłabym zupełnie kimś innym.
      Pozdrawiam :)
      • malamuszelka Re: Czy poród w ogóle jest możliwy? 12.03.09, 08:19
        Dziękuję za odpowiedź :) Porównanie porodu do drogi z setką samochodów i wypadkiem trafia w sedno moich obaw i je rozwiewa.
        Tak coś podejrzewałam, że urodzenie dziecka to sprawa do przeżycia, ale cieszę się, że mogłam usłyszeć to z ust osoby, która przywitała na świecie tyle dzieci.
        Bardzo chętnie wysłuchałabym opowieści forumowiczek o dobrych porodach, chciałabym też usłyszeć coś o ich stanie psychicznym i duchowym wtedy, gdy dziecko właśnie miało zjawić się na świecie.
        Jak to jest? Czy jest się absolutnie przytomną, czy może w jakiejś ekstazie, że to już? Jakie przeżycia emocjonalne towarzyszą rodzeniu dziecka? Z góry dziękuję za odpowiedzi i pozdrawiam!
        • oldzinka Re: Czy poród w ogóle jest możliwy? 12.03.09, 08:30
          O dobrych porodach i emocjach im towarzyszących:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=45447&w=73342258
          Życzę miłej lektury i owocnych starań.
        • ala.81 Re: Czy poród w ogóle jest możliwy? 12.03.09, 12:03
          z mojego doświadczenia wynika, ze ból porodowy jest przereklamowany :)
          • czarny.flower Re: Czy poród w ogóle jest możliwy? 12.03.09, 12:45
            Ja jeszcze nie rodziłam ale szczerze wierzę, że to prawda :)
            • malwes Re: Czy poród w ogóle jest możliwy? 12.03.09, 21:49
              Jest możliwe,
              Proszę bardzo
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=548&w=90966912&a=90966912
    • kai_30 Re: Czy poród w ogóle jest możliwy? 12.03.09, 22:32
      Bez przesady. Mam za sobą dwa porody sn, bez ZZO, i jak widać - jakoś dało się
      to znieść, a nawet "narazić się" na trzeci ;) Co nie znaczy, że było fajnie i
      miło jak na pikniku - nie było. Poród boli. Zazwyczaj boli jak cholera. Ale
      dokładnie jak z bólami miesiączkowymi - jedną boli mniej, inną bardziej. Poza
      tym - o ile bóle miesiączkowe dla mnie zawsze były cholerną i bezsensowną
      upierdliwością utrudniającą normalne życie, to ból porodowy ma swój sens - każdy
      skurcz przybliża moment narodzin dziecka... :)

      Mam szczerą nadzieję, że za trzecim razem uda mi się przeżyć poród bardziej
      naturalny - bez leżenia na plecach, bez nacięcia, bez paniki.
    • eli-mama Re: Czy poród w ogóle jest możliwy? 13.03.09, 23:53
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=548&w=83842470&a=83842470
    • scarlet_s Re: Czy poród w ogóle jest możliwy? 15.03.09, 20:04
      Niektóre kobiety nie są stanie znieść. Mam znajomą, która dostala
      ciężkiej depresji po porodzie, ze względu na ból. Nie była w stanie
      urodzić, bo ból ją przerósł. Lekarz skoczył jej na brzuch i dziecko
      dołownie z niej wyskoczyło. Leczyła się długo z tej depresji.
      Dla mnie było to najpiękniejsze przeżycie w życiu, mimo trudnego
      nawet do wyobrażenia bólu i długiego porodu. Ja się nie boje
      porodu :)
Pełna wersja