od czego zalezy dlugosc porodu

16.03.09, 19:36
chcialabym sie dowiedziec od czego zalezy jak dlugo trwa porod? czy
jest jakis sposob na szybsze urodzenie?
    • scarlet_s Re: od czego zalezy dlugosc porodu 16.03.09, 22:17
      Właśnie też bym cciała to wiedzieć, bo u mnie nietety porody są
      bardzo długie.
    • klara154 Re: od czego zalezy dlugosc porodu 17.03.09, 12:42
      Ja jestem jeszcze przed, więc wiedza moja jest czysto teoretyczna:
      czytałam, że czas porodu skracają pozycje porodowe pionowe, gdyż jest szybsze
      rozwieranie i główka szybciej się wstawia tak jak trzeba oraz uczestnictwo w
      szkole rodzenia w związku z tym, że kobieta jest bardziej świadoma co się z nią
      dzieje i potrafi te procesy wspomóc.
      To może ktoś z praktyką się wypowie, czy tak jest.
    • mareszka Re: od czego zalezy dlugosc porodu 17.03.09, 16:57
      Pytanie to jest szczególnie ważne również dla mnie. Już pisałam na tym forum, że
      ja miałam długi i męczący poród. Na finale zabrakło mi sił i skończyło się cc. W
      związku z tym moje pytanie: jak dobrze rozplanować siły? Z jednej strony pani
      ekspert rekomendowała mi wypoczynek na ile się da w trakcie porodu. Z drugiej
      jednak strony w szkołach rodzenia zaleca się aktywność, przechadzanie się,
      podskakiwanie na piłce. Pełna ambicji starałam się ćwiczyć, chodzić, zamiast
      leżeć i stękać. I okazało się, ze ta strategia jednak zawiodła. Skąd wiedzieć z
      góry czy (posługując się często eksploatowaną na tym forum metaforą) czeka mnie
      wspinaczka na Baranią górę, Rysy czy Mount Everest? Nie ma sensu bowiem zakładać
      czterech obozów i aklimatyzować się w nich, zamiast cieszyć się sukcesem na
      szczycie, jeśli całą wyprawa ma trwać 3h. Ale wyprawa na Mount Everest
      truchcikiem bez jedzenia i spania jest jednak skazana na klęskę. Dodam tylko, że
      na fachowy personel w większości polskich szpitali nie można liczyć w tej
      sprawie. W moim przypadku rola personelu ograniczała się do kontroli tętna
      dziecka i rozwarcia.
      Z góry dziękuję za odpowiedź.
      • katarzynaoles Re: od czego zalezy dlugosc porodu 17.03.09, 18:08
        Nie zrozumiałyśmy się, widzę :). Wypoczynek nie wyklucza aktywności -
        tylko wszystko w swoim czasie. Indywidualne podejście do rodzenia
        oznacza, że nie ma jakiegoś jedynie słusznego planu porodowego.
        Poród jest procesem dynamicznym - to sytuacja (nie tylko położnicza,
        ale także ogólna i psychiczna matki) powinna modyfikować założenia.
        Sama ubolewam nad tym, że jesteśmy teraz na etapie bezwzględnie
        aktywnego porodu, tak samo jak jedynie słusznego rodzenia z mężem.
        Mam uczucie, że to strategie przedstawiane kobietom bez
        zastrzeżenia, że decydują jednak indywidualne potrzeby i preferencje
        każdej rodzącej. Czyli - jeśli mam ochotę na aktywność - to wiem ze
        szkoły rodzenia co mogę robić. Jeśli chcę spać - śpię, chcę leżeć w
        wannie - leżę, chcę jeść - jem. Realizuję to, co przychodzi mi do
        głowy w odpowiedzi na pytanie: na co mam ochotę?, co czuję?, że jest
        dla mnie dobre? Nie wiadomo, jak długo będzie trawł poród, ale
        zazwyczaj jeśli będzie szybki - to akcja porodowa jest dynamiczna i
        nie pozwala za bardzo na odpoczynek. Jeśli poród będzie z tych nie
        za szybkich, to i rozkręcał będzie się wolniej. Zwykle wtedy warto
        się oszczędzać póki się da. W większości przypadków ta zasada się
        sprawdza. W skrócie taka jest moja recepta na dobry poród: słuchać
        własnego ciała i podążać za tym, co podpowiada. Czasem przydają się
        także podpowiedzi i wsparcie z zewnątrz. I najważniejsze: szybko
        wcale nie zawsze znaczy dobrze :)
        • szampanna Re: od czego zalezy dlugosc porodu 17.03.09, 21:25
          otóż to. Szybki poród to kij, który ma 2 końce :) Ja na przykład
          swoje dzieci rodziłam bardzo szybko (3h i 2h) i wierzcie mi, dałabym
          wszystko za chwilę odpoczynku, za 5 minut przerwy międy skurczami
          (miałam od razu co 2 minuty). Aktywność właściwie była wykluczona,
          nie miałam ochoty na żadną, choć byłam super wyedukowana w szkole
          rodzenia ;) A po wszystkim, wyglądałam i czułam się, jakby mnie
          czołg przejechał... Pewnie teraz też nie doświadczę spokojnego,
          powolnego porodu - każdy jest inaczej uwarunkowany i już. Ale gdybym
          była z tych długo rodzących, skorzystałabym z jednego - długo
          czekałabym w domu przed wyruszeniem do szpitala.
          • kai_30 Re: od czego zalezy dlugosc porodu 18.03.09, 00:47
            szampanna napisała:

            Ale gdybym
            > była z tych długo rodzących, skorzystałabym z jednego - długo
            > czekałabym w domu przed wyruszeniem do szpitala.

            O, tototo. Mój pierwszy poród trwał w sumie 24 godziny od momentu wystąpienia
            pierwszych regularnych skurczów do urodzenia dziecka. Z tego 18 godzin spędziłam
            w domu i mocno żałowałam, że nie poczekałam jeszcze. Od rana miałam skurcze co
            15 minut, więc starałam się spędzić czas jak najaktywniej - spacerując, robiąc
            przysiady itp. Pod wieczór skurcze były co 10 minut, a mi zabrakło pary, więc
            przysypiałam między skurczami :) do szpitala pojechałam nad ranem, ze skurczami
            co pięć, i z zaledwie trzema centymetrami rozwarcia.

            drugi poród miałam wywoływany - skurcze ruszyły od razu z kopyta, co 3 minuty,
            całość trwała 6 godzin. O wiele lepiej wspominam ten pierwszy, mimo
            nieprzyjemnej części "szpitalnej". Więc nie zawsze długi poród = wykańczający
            poród. U mnie akurat było odwrotnie.
            • noel_la Re: od czego zalezy dlugosc porodu 18.03.09, 10:49
              o tototo :) jak najdluzej pozostac w domu. to bylo i moje zalozenie
              przy pierwszym porodzie. Calosc trwala 16 godzin, z czego ostatnie
              1,5 spedzilam w szpitalu. Bardzo sie ciesze, ze nie spanikowalam,
              przez 14 godz skurcze mialam co 10 - 7 minut, w ostatniej godzinie
              wspedzonej w domu przyspieszyly i byly co 5 - 4 - i w koncu co 3 min
              gdy trafilam na izbe przyjec. Jaka byla moja ogromna radosc, gdy
              polozna mnie zbadala i stwierdzila 8 cm rozwarcia. Zdziwila sie, ze
              to pierwsza ciaza i tyle wytrzymalam w domu. No coz taki byl moj
              plan i sie powiodl ;)
              Ciekawe jak bedzie teraz, przy drugim porodzie :) ale ten 16
              godzinny pierwszy porod nie byl dla mnie za dlugi, pozwolil mi sie
              spokojnie przygotowac do finalu. W pierwszej fazie w domu bylam
              bardzo aktywna przy kazdym skurczu i to chyba bardzo pomoglo w
              dojsciu do tych 8 cm rozwarcia.
              • agata-gryfino Re: od czego zalezy dlugosc porodu 18.03.09, 17:38
                he he ja chcialam przy drugim tez w domku spedzic jak najwiecej
                czasu niestety maly spoznial sie z wyjsciem 8 dni i musialam czekac
                na niego na patologi.I cale szczescie bo dojechac bym nie
                zdazyla ,skurcze od razu bardzo bolesne co 6 -5 minut po prysznicu
                zwariowalam co 2-3 min jeden slaby drugi mega mocny i od razu parte.
                I jedna rada dla rodzacych pamietajcie o oddychaniu bardzo
                pomaga.takie szybkie dmuchanie swieczki.
                • kamilcia23 Re: od czego zalezy dlugosc porodu 18.03.09, 20:42
                  U mnie przy pierwszym porodzie poszło dość szybko bo od pierwszego
                  skurczu a raczej odejscia wód bo tak sie zaczeło mineło 7 godz i
                  mialam dzieciatko na rekach.Do szpitala mialam 40 minut drogi i
                  pojechałam jak skurcze były co 5 minut :D na IP miałam pełne
                  rozwarcie mąż wypełniał dokumenty a ja na porodówkę ale zdążyłam bo
                  trzeba było pomóc synkowi wyjść na świat co okazało się 2 dni przed
                  2 porodem,że mam za wąską miednicę do porodu sn ale stwierdzili,że
                  skoro raz urodziłam to i drugi dam rade mimo iż synek drugi był
                  wiekszy o prawie 300g.Do szpitala pojechałam na skurczach co 1/2
                  minuty tym razem już bliżej i zaczęły się też od razu silne i w
                  kródkich odstepach ja zataczałam kułka biodrami i położna
                  podpowiedziała żeby głosno sapać pomogło wszystko poszło tak
                  szybko ,że położne nie zdążyły się przebrać i łóżko było szykowane
                  jak już prawie cała główka była na wieszchu :D.Także najlepiej jak
                  najdłużej zostać w domu zawsze jest lepiej i czujesz sie swobodniej
                  ja przy tak kródkich skurczach byłam 2 godziny w domu ale ja miałam
                  droge do szpitala 5 minut.
              • mareszka Re: od czego zalezy dlugosc porodu 18.03.09, 22:16
                wiesz noel_la, ja też miałam taki plan. I w sumie nawet go zrealizowałam, tylko
                rzeczywistość go przerosła. Skurcze regularne miałam około 14, lekkie co 7-10
                min. Poszłam na spacer, zrobiłam z mężem zakupy, ugotowałam obiad, odwiedziłam
                mamę. Pojechaliśmy jak skurcze po kąpieli przyspieszyły do co 3 min. Byliśmy na
                izbie 10-11 wieczór, czyli 8-9 godzin po rozpoczęciu się akcji. Nie uważałam,że
                to wcześnie (tym bardziej, że skurcze co 3 min). Na porodówce badanie wykazało
                3,5 cm, a mój syn przyszedł na świat kolejne 16 godzin później przez CC :(. Też
                do wyjazdu (i w szpitalu z resztą również) byłam bardzo aktywna, ale po
                kilkunastu godzinach piłki, ćwiczeń, spacerów i samby po prostu padłam :(
                Na innym forum dziewczyna (pierworódka) opisywała swój ekspresowy poród: kiedy
                się zorientowała, ze skurcze są regularne zadzwoniła po męża i jak przyjechał
                postanowiła wziąć prysznic. Kiedy kucnęła w kabinie nagle poczuła jakby dziecko
                gwałtownie się osunęło. Zawołała męża, a ten zadzwonił na odział położniczy do
                szpitala, w którym mieli rodzić. Położna kazała mu rozłożyć ręczniki na podłodze
                w łazience i tam z telefoniczną pomocą położnej urodziło się ich dziecko, zanim
                zdążyło przyjechać pogotowie. Z lekarzem rodziła już tylko łożysko.
                Także są porody szybkie, ultraszybkie, takie w sam raz oraz długie i baardzo
                długie. Cały wic polega na tym, że ciężko zgadnąć jaki Ci się akurat trafił
                zanim się nie skończy. Bo nawet ta sama kobieta może mieć różnie...
                Mnie chyba zdecydowanie bardziej podoba się scenariusz z łazienką ;)
                • noel_la Re: od czego zalezy dlugosc porodu 19.03.09, 10:33
                  no wlasnie, twoj scenariusz do pewnego momentu byl identyczny,
                  szkoda, ze dalej potoczylo sie inaczej niz wg planu. Ale wlasnie,
                  tego nie da sie przewidziec. Ja sie tez obawialam, ze po 14 godz w
                  domu w szpitalu stwierdza jakies 3 cm. Na szczescie bylo 8...
                  Drugi porod z premedytacja planuje w warunkach domowych, wiec mam
                  nadzieje, ze wlasnie ta lazienka bedzie tym razem moim udzialem :)
                  przynajmniej odpada stres - czy zdaze dojechac do szpitala! Ale za
                  to pojawia sie inny - czy polozna dojedzie na czas :)
                  • karj-oka Re: od czego zalezy dlugosc porodu 26.03.09, 08:24
                    Mareszka, a nie uważasz, że być akcja wyhamowała w szpitalu z powodu stresu?
                    Wiesz, inne otoczenie, obcy i nie zawsze przyjaźnie nastawieni ludzie, być może
                    rutynowe badania jak ktg, które może na leżąco... Podobno bardzo często tak się
                    dzieje, że akcja porodowa ustaje w szpitalu. Czy nie mogło tak być i u ciebie?
                    Jak myślisz?
                    • kiziam Re: od czego zalezy dlugosc porodu 27.03.09, 21:04
                      Ja dostalam skurczy okolo polnocy,o 6rano pojechalismy do szpitala ze slurczami
                      co dwie-trzy minuty.
                      Ale na izbie przyjec mi przeszly:)
                      Dostalam kroplowke i nic mnie nie ruszylo:)
                      Dopiero okolo poludnia zaczely sie pojawiac i tak okolo 20 bylam juz "gotowa".
                      Poltorej godziny pozniej dzidzius byl z nami:D
                      Tak wiec u mnie mimo,ze mialam skurcze co trzy minuty nie oznaczaly szybkiego
                      porodu:D
    • silije.amj Re: od czego zalezy dlugosc porodu 31.03.09, 17:50
      Aby rodzić niezbyt długo dobrze jest nie brać skurczów
      przepowiadających za porodowe ;-) W Poznaniu szpitale nie mają
      zwyczaju wypuszczać żadnych potencjalnych ofiar na wolność, więc
      jeśli pojedziesz z fałszywym alarmem to zostaniesz zapuszkowana bez
      litości ;-) Ostatnio próbowałam powstrzymać znajomą - oznajmiła, że
      rodzi, bo ma mocne skurcze raz co 3 minuty a raz co 8 minut i
      ruszyła. Nie dała się przekonać że muszą być regularne i pojechała.
      Na IP zero rozwarcia, skończyło się cc.
Pełna wersja