Dodaj do ulubionych

Dobry poród tylko w domu

12.04.09, 19:43
Jestem po dwóch CC teraz jak na to patrze raczej ze wzgredów
psychicznych niz jakilkolwiek medycznych. Mam kontakt z polożnymi,
doradcami laktacyjnymi i dziewczynami z dziecmi i uwazam ze gdy
zdecyjemy się na trzecie dziecko urodze w domu.
Bez indukowania, lekarzy, lekcewarzenia kobiety i jej krocza,
głupich uwag, masazu szyjki, ciagłego lezenia i krzyków. Powiem
szczerze, to moje marzenie. Sama stawic temu czoło. Z polozną, mężem
i w domowym spokoju z przygaszonym swietle i nie na plecach. Teraz
jak na to patrze to uwazam poród szpitalny za barbarzyństwo, żeźnie
i katorge. Oczywiscie wypowiadam sie o zdrawej kobiecie i zdrowym
dzicku i ciąży.
Dlaczego sie nie mówi ze fotel porodowy jest dla wygody lakarza.
Dlaczego milczy się o tym ze wsród lekarzy jest zwyczaj nie
zostawiania pacjentek z rozpoczęta akcja porodową koledze na
nastepnym dyzuże. Po co wywołuje sie porów kroplówka z oksytocyny.
Dlaczego nie mówi sie ze pourodzeniowy spadek masy dziecka w
szpitalu zwiazany jest ze stresem.... Dlaczego po cc nie dostawia
sie dzieci do piersi. Nie kładzie na piesi matki. Dlaczego nie pyta
sie o zgode czy dokarmiac takie dzieci butelka. Dlaczego nie pozwala
sie kobiecie chodzic w czsie pordu tylko lezec plackiem pod ktg....
Dlaczego lekarz podchodzac do rodzacej kobiety nie informuje jej co
bedzie jej robil...
Dlatego ze kobiety nie idą rodzic dzieci jak na wojne ale przezyc
najcudowniejsze chwile swojego życia. Nie są nastawione na walke o
swoje dobro i swoich dzieci.
Mam zal i tak sobie napisałam...
Obserwuj wątek
    • mama.rozy Re: Dobry poród tylko w domu 12.04.09, 21:10
      żalu faktycznie dużo.może miałaś pecha co do szpitala?ja urodziłam troje
      dzieci,dwoje w szpitalu w krakowie,trzecie w warszawie na solcu.poród to nie
      bajka,nie wszystko wygląda różowo,niektóre rzeczy trzeba przejść.co oczywiście
      nie znaczy,że mamy,jako rodzące,na wszystko się zgodzić.ale...po dwóch cesarkach
      możesz mieć problem z rodzeniem w domu,w zależności od tego,z jakich były
      powodów wykonane.jakiekolwiek zaburzenia w poprzednich ciążacghsą raczej
      przeciwwskazaniem do porodu domowego.a piszę tak dlatego,że sama byłam
      zwolenniczką takich porodów.zaparłąm się,że trzecie urodzę w domu,ciąża
      książkowa,żadnych powikłań w poprzednich.z powodów rodzinnych tak się nie
      stało.na szczęście-mała urodziła się za wcześnie o 2 tyg,miała problemy z
      oddychaniem i krążeniem.długo wymiotowała wodami(czystymi),miała wysokie
      crp.nikt nie wie dlaczego,skąd,moje wyniki tez były idealne(poród najlepszy z
      całe trójki,bez oksy,z super położną,która miała dyżur...).dlatego poród w domu
      jest ok tylko wtedy,kiedy masz blisko szpital i naprawdę doświadczoną
      położną,która sobie ze wszystkim poradzi.warto walczyć o to,żeby w każdym
      szpitalu było dobrze,po ludzku...
      przepraszam za chaos,miłego wieczoru.
      • magd007 Re: Dobry poród tylko w domu 16.04.09, 12:54
        Ja jestem jeszcze przed porodem...tak jeszcze z 6 m-cy ale już się zastanawiam nad porodem w domu. Chciałabym , żeby to było jednak aczkolwiek bolesne to jednak miłe przeżycie, a nie koszmar dodatkowo spowodowany niesprzyjającą atmosfera w szpitalu itp. Fakt jest taki, że jak szukam jakiś info na ten temat to problem powikłań i możliwość reakcji na nie jest zdecydowanie odmienna w przypadku warunków domowych. I z jednej strony znajduję coś takiego: www.edziecko.pl/ciaza_i_porod/1,79332,2856716.html a z drugiej takie opinie: ebobas.pl/artykuly/czytaj/209/zdrowie/porod-w-domu-nie-zawsze-jest-bezpieczny. Rozterka trwa ale chyba nie am co liczyć na jedną poprawną odpowiedź, ech...
    • woda-niegazowana Re: Dobry poród tylko w domu 13.04.09, 09:47
      rybka789 napisała:

      > Jestem po dwóch CC teraz jak na to patrze raczej ze wzgredów
      > psychicznych niz jakilkolwiek medycznych.

      Próbuje sobie to wyobrazić, ale ciężko mi idzie ;)))


      Mam kontakt z polożnymi,
      > doradcami laktacyjnymi i dziewczynami z dziecmi i uwazam ze gdy
      > zdecyjemy się na trzecie dziecko urodze w domu.
      > Bez indukowania, lekarzy, lekcewarzenia kobiety i jej krocza,
      > głupich uwag, masazu szyjki, ciagłego lezenia i krzyków. Powiem
      > szczerze, to moje marzenie. Sama stawic temu czoło. Z polozną, mężem
      > i w domowym spokoju z przygaszonym swietle i nie na plecach. Teraz
      > jak na to patrze to uwazam poród szpitalny za barbarzyństwo, żeźnie
      > i katorge.
      Zgadzam się z Tobą chociaż nie do końca. Mam koleżankę która pracuje na sali porodowej. Jej zdaniem jak się da z rodzącą współpracować to można wszystko. Niestety są też takie z którymi współpraca jest niemożliwa. I co wtedy ??? Ona mówi, że jak kobiecie nie zależy to jej tym bardziej.

      Oczywiscie wypowiadam sie o zdrawej kobiecie i zdrowym
      > dzicku i ciąży.

      Z tym też różnie bywa :((( Byłam zdrową, świadomą ciężarną. Trafiłam na porodówkę w 38 tyg. ciąży. Niestety było tak dużo porodów, że musiałam czekać na wolne łóżko :))) Bóle były coraz silniejsze, przerwy coraz krótsze, a właściwie to jeden się kończył, drugi zaczynał. Jak położyłam się na łóżku i podpięto mi ktg okazało się, że tony są nie do końca dobre. Położyłam się na boku, a w tym czasie podłączono mi wenflon (później do niego kroplówkę) i dostałam domięśniowa Dolargan ( bóle już były nie do wytrzymania). A potem to już było tak szybko, żeeeee. Ponieważ pomimo pozycji na boku tony nie wróciły do normy, a za chwilę zaczęły spadać do zera.Lekarz określił, że głowa wysoko w skośnym, ból zachodzący na ból). Nie było mowy, żeby dowieść mnie na salę operacyjną. Najpierw próżnociąg, potem kleszcze. Dziecko urodziło się na 4 pkt. Apgar, ale po przewentylowaniu szybko zaczęła oddychać i dostałam ją na piersi, gdzie oddała smółkę ( to z niedotlenienia). Potem jeszcze okazało się, że łożysko nie chce się oddzielić, więc miałam ręczne wydobycie ( już mnie uśpili ). Na sam koniec lekarz powiedziała, ze miałam dużo szczęścia, że z powodu dużej ilości porodów przyjechał tzw. trzeci dyżurant i że dziecko nie było bardzo duże. Ja wiem jeszcze, że jak bym trafiła na innych dyżurantów to nie miałabym dziecka, albo miała kalekę :((((
      Aha.lekarz nie był w stanie podać mi przyczyny takich zaburzeń w tonach... :(

      > Dlaczego sie nie mówi ze fotel porodowy jest dla wygody lakarza.
      > Dlaczego milczy się o tym ze wsród lekarzy jest zwyczaj nie
      > zostawiania pacjentek z rozpoczęta akcja porodową koledze na
      > nastepnym dyzuże. Po co wywołuje sie porów kroplówka z oksytocyny.

      Zgadzam się chociaż nie generalizujmy.
      > Dlaczego nie mówi sie ze pourodzeniowy spadek masy dziecka w
      > szpitalu zwiazany jest ze stresem....

      Ten spadek to spadek fizjologiczny i ja myślałam że głównie to dlatego, że dziecko oddaje smółkę, mocz i zaczyna "parować" .

      Dlaczego po cc nie dostawia
      > sie dzieci do piersi. Nie kładzie na piesi matki. Dlaczego nie pyta
      > sie o zgode czy dokarmiac takie dzieci butelka.

      Większość kobiet jest "tak zmęczona", że nawet nie chcą oglądać dziecka ( słowo honoru ) a o dokarmianie walczą jak lwice i stawiają na nogach całą rodzinę, łącznie z przynoszeniem mleka do szpitala i dokarmianiu po kryjomu .

      Dlaczego nie pozwala
      > sie kobiecie chodzic w czsie pordu tylko lezec plackiem pod ktg....
      > Dlaczego lekarz podchodzac do rodzacej kobiety nie informuje jej co
      > bedzie jej robil...
      > Dlatego ze kobiety nie idą rodzic dzieci jak na wojne ale przezyc
      > najcudowniejsze chwile swojego życia. Nie są nastawione na walke o
      > swoje dobro i swoich dzieci.
      > Mam zal i tak sobie napisałam...

      Wierzę, że masz żal. Sama widzę, że wiele kobiet ma prawo go mieć, ale każdy medal ma dwie strony.
      • silije.amj Re: Dobry poród tylko w domu 13.04.09, 22:23
        Trochę dziwne rzeczy piszesz Wodo Niegazowana.
        Czyż można podać dolargan jeśli dziecko ma już kłopoty z tętnem?
        I co to za nowość, że kobiety są tak zmęczone że nie chcą na brzuch
        swego dziecka tuż po urodzeniu! Pewnie są takie nieliczne wyczerpane
        trudnym szpitalnym porodem. Ja w życiu tego nie widziałam, a
        obejrzałam kilkadziesiąt filmów porodowych - i niemal wszędzie te
        ręce wyciągnięte do maleństwa, tak jak u mnie w czasie 3 porodów.
        Mam nawet takie zdjęcia jak wyciągam ręce w sekundę po urodzeniu, by
        przytulić dzieci :-)

        Rybko rozumiem twoje rozżalenie. Poród domowy po dwóch cc w Polsce
        może się nie udać, ale odwiedź nas na forum, są tam podobne historie:
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=45447
          • memphis90 Re: Dobry poród tylko w domu 13.04.09, 23:38
            > pragne nadmienic ze wystarczy dziecko przystawic do piersi i łozysko
            > samo sie urodzi.
            Nie zawsze, nie generalizujmy...

            Ja rodziłam akurat w szpitalu i jestem b. zadowolona. Nie doświadczyłam nic z
            tego, co opisujesz jako normę i standard. Więc nie wszędzie tak jest- na szczęście.
            • lukrecja34 Re: Dobry poród tylko w domu 14.04.09, 07:49
              no i tym sposobem dziewczyny w ciąży,po przeczytaniu postu autorki,dowiedzą
              się,że poród to rzeźnia,katownia i coś,czego wręcz nie da się przeżyć a lekarze
              przy porodzie są tylko po to,żeby za wszelką cenę utrudnić życie rodzącej..brawo..
        • woda-niegazowana Re: Dobry poród tylko w domu 14.04.09, 09:23
          Ty obejrzałaś kilkadziesiąt filmów( oczywiście nagrane porody to wybrane porody ) a ja widzę kilkaset porodów rocznie. I rodzą takie "zwykłe" kobiety z ulicy.I w głowie maja raczej to co opowiedziała im babka, matka, siostra. Często kopią, zaciskają nogi. Kobiet odwiedzających forum jest....no właśnie ile ??? A porodów w całej Polsce ????
          Co do dolarganu nie jestem w stanie dokładnie opisać ci chwili podania.przykro mi było to dawno temu, a i biorę pod uwagę też błąd w sztuce. Jednak perspektywa nieuniknionego porodu zabiegowego też zmienia zasady.
          I do postu niżej............że przystawienie dziecka do piersi powoduje oddzielenie się łożyska. Taaaa.:( pójdę i zrobię awanturę, że jaki śmieli moja urodzoną na 4 pkt Apgar córkę zabrać i nie przystawili jej do piersi.......przecież mniej roboty by mieli niż przy ręcznym wydobyciu łożyska. Co za ignorant wymyślił ręczne wydobycie łożyska skoro zawsze można przystawić dziecko do piersi :/
          I na koniec jeszcze jedna refleksja. Kiedyś kobiety rodziły tylko w domu.
          Tylko jaka była umieralność kobiet i noworodków ??? Niestety popieram opinię warunków i atmosfery na salach porodowych. Często jest to żenujące, ale nie jest to wina szpitala jako instytucji, ale personelu tam pracującego. Niewiele porodówek idzie z czasem. Często jest to taki beton, że ręce opadają, ale czy warto ryzykować życie, zdrowie swoje i dziecka ??? Widziałam odklejające się łożyska, widziałam dzieci urodzone po przetoczeniu wewnątrzmacicznym płodowo-matczynym. W szpitalu ciężko uratować:((((( Niestety nic tych tragedii nie zapowiadało :(
          Oczywiście każdy ma prawo do własnego zdania. Szkoda tylko, że dostępne są filmy ze szczęśliwych narodzin, a jakoś nikt nie pokazuje że może być inaczej. Jak swiadomy wybór to powinno wiedzieć się wszystko.
          • lillika Re: Dobry poród tylko w domu 14.04.09, 15:16
            woda-niegazowana napisała:

            > Tylko jaka była umieralność kobiet i noworodków ???
            takie, jakie były wówczas warunki życia, zdrowia, odżywiania,
            czystości, higieny itd. Baaardzo dużo się zmieniło od tamtego czasu.

            ale nie jest
            > to wina szpitala jako instytucji, ale personelu tam pracującego.
            a co za różnica? Przecież szpital tworzą ludzie a nie kosmici. Jak
            widać ludzie, którzy źle wybrali swój zawód. Może ktoś im wreszcie
            uświadomi, że jak im tak źle to mogą zawsze się przekwalifikować.

            Często jest to taki beton, że ręce opadają, ale czy warto
            > ryzykować życie, zdrowie swoje i dziecka ???
            sorry, ale takie stawianie pytania w polskiej rzeczywistości uważam
            za szczyt draństwa, podłości i szantażu emocjonalnego. Bo taka
            kobieta ma czasami w praktyce 2 możliwości:
            - albo rzeźnia która swoimi praktykami przypomina gestapowskie
            tortury ale za to z jakąś tam gwarancją życia fizycznego bo
            psychicznego już nie,
            - albo normalne, bezpieczne i przytulne miejsce porodu ale bez
            gwarancji życia w wypadku nagłego problemu.
            Stawianie kobiet w takiej sytuacji jest niemorlane. Inna rzecz, że
            niemorlane jest doprowadzenie, że często istanieją tylko takie 2
            skrajności.

            Szkoda tylko, że dostępne są film
            > y ze szczęśliwych narodzin, a jakoś nikt nie pokazuje że może być
            inaczej. Jak
            > swiadomy wybór to powinno wiedzieć się wszystko.
            bo najczęściej, gdy nie ma bezsensownej ingerencji z zewnątrz, to są
            właśnie takie szczęśliwe narodziny. Każdy wie, że może być inaczej,
            tak jak każdy wie, że samolot może się rozbić, że może nas potrącić
            auto na ulicy a jednak ludzie nie rezygnują z latania, nie zamykają
            się dla bezpieczeństwa w domach.
            Proszę tego nie odczytywać, że uważam, że każdy poród powinien być w
            domu.
          • failte Re: Dobry poród tylko w domu 30.10.09, 10:20
            "Często kopią, zaciskają nogi. "
            To nie jest, za całym szacunkiem, wina tych kobiet, ale wina położnej.
            Takie zachowanie rodzącej jest wynikiem stresu, strachu, przerastającego je
            bólu. Jesli tzreba pzreć, a parcie powoduje ból nie do zniesienia, to opanowany
            szokiem i nie myślący logicznie mózg moze wysłać impuls: zaciśnij nogi. To, ze
            kobieta kopie, to najprawdopodobniej wynik zbyt czestych i bolesnych badań.
            Pewnie nie chce, by jej ktoś dotykał. Jej prawo.
            Położna musi umieć rozpracowywać stres, a nie mówić, ze "jak kobiecie się nie
            chce współpracować, t ona też nie będzie". Paniczne nie do opanowania zachowanie
            położnej będzie wg mnie w 98% wynikiem niewłaściwej współpracy położnej. Reszta
            to wg mnie fobie, do leczenia przez lekarza psychologa.

            koleżankom, które na te słowa sie nie zgodzą, a maja do tego prawo, chciałam
            powiedzieć jeszcze jedno. Pracowałam wiele lat jako trener grupowy. Zdarzały sie
            czasem grupy (lub uczestnicy) tzw. "trudne" - nie współpracujące,
            nieskoncentrowane, aroganckie. Mówiłam sobie wtedy: "No nie dało się, co ja
            mogłam zrobić, skoro ta grupa taka do niczego." Aż sama znalazłam sie na
            skzoleniu z pokonywania trudnych sytuacji szkoleniowych. Trener powiedział wtedy
            jedno: "To nie była wina grupy, tylko trener był do d...."
            I po kolejnych latach doświadczeń zawodowych przyznaję mu 100% rację.

            failte
    • quick-share Re: Dobry poród tylko w domu 14.04.09, 08:32
      to z jakich wkońcu powodów miałaś cc? jeśli można spytać oczywiście..
      zabrzmiało jakbyś miała wykonane cc po próbie porodu siłami natury
      jeśli dobrze wnioskuję, to skąd wiesz ze tym razem udałoby sie
      urodzić naturalnie, w domu?

      wiesz, ja nie wspominam swojego porodu i pobytu w szpitalu jak
      katorgi i rzeźni
      większą część porodu spędzilismy z mężem w domu a jak wkoncu
      pojechalismy do szpitala to okazało sie ze mam juz 8cm rozwarcia i
      po pół godziny urodziłam
      być może dlatego ze to tak szybko poszło to nie wiem co to masaż
      szyjki, oksytocyna itp
      na głupie uwagi to mysle ze mój mąż by napewno nie pozwolił :) ale
      ja byłam "normalna" dla położnej to i ona była dla mnie przemiła, to
      samo lekarze
      rodziłam na fotelu i ta pozycja mi bardzo odpowiadała (taka siedząca)

      myśle ze bardzo dużo zalezy od naszego nastawienia, od tego jak same
      sie zachowujemy, ja myslalam pozytywnie, słuchałam poleceń położnej
      i było dobrze

      chodziłaś do szkoły rodzenia?
      dowiedziałaś sie czegoś wiecej na temat szpitala/personelu zanim
      pojechałaś do porodu?
      był przy Tobie mąż (tudzież ktoś inny kto by dbał o przestrzeganie
      Twoich praw)??
      • cota Re: Dobry poród tylko w domu 14.04.09, 12:05
        eeee autorka straszsnie generalizuje...naprawde nie w każdym szpitalu tak
        strasznie traktują kobiety :) naprawdę...a idelizowanie porodu domowego,
        coż..no comments. Ja też jestem po dwóch cc i naprawde nikt mi krzywdy w
        szpitalu nie uczynił, naprawdę. A poza tym jak wywnioskowałam - jesteś po dwóch
        cc i próbach pn, czyli coś poszło nie tak skoro lekarze zadecydowali o cięciu -
        decydowanie sie w tak wypadku na 3 ciążę z porodem w domu..jak dla mnie
        nieodpowiedzialnosć i głupota, szkoda, jeśliby sie źle skończyło dla dziecka, bo
        mamie sie szpital nie podoba. Nikt nie idzie do szpitala jak do SPA. Wkurza mnie
        generalizowanie w wątkach o porodach domowych, jaka to rzeźnia szpital, a
        lekarze i położne tam pracujący to potwory (oczywiście oprócz położnych
        domowych, bo te to już anioły -po zainkasowaniu oczywiście 1500 zł), naprawdę
        można spotkać też wiele dobrego od osób tam pracujących, a niektóre czynności
        (czytaj:badania) są po to, aby monitorowac stan dziecka i matki..ale niektóre
        kobiety w płacz, jaką im się krzywde robi..jak dzieci normalnie
    • katarzynaoles Re: Dobry poród tylko w domu 14.04.09, 15:25
      Poczytałam dyskusję i jestem poruszona jej przebiegiem. Ale po kolei.
      Do autorki wątku : bardzo mi zawsze przykro, jeśli ktoś ma
      dramatyczne wspomnienia z porodu - tym bardziej, jeśli wynikają one
      z niedopatrzeń personelu. To prawda, że sytuacje opisane przez Panią
      się zdarzają, choć nie powinny - ale nie uprawnia to do uogólniania.
      Każda rodząca ma prawo do zindywidualizowanej opieki i poszanowania
      jej oczekiwań - ale i personel szpitala ma prawo do tego, by
      szanowano jego pracę. Niewiele dobrego przyniesie wzajemne
      oskarżanie się, bez wysłuchania racji drugiej strony - oby tylko
      była chęć do słuchania...
      Niestety, nie mam dla Pani dobrych wieści –w Polsce poród w domu po
      dwu cc nie jest możliwy. Jeśli znajdzie Pani położną, która się tego
      podejmie, to muszę powiedzieć z pełną odpowiedzialnością, że
      wolałabym nie znaleźć się pod jej opieką. Nie mogę się też zgodzić z
      twierdzeniem, że wystarczy przystawić dziecko do piersi, aby
      urodziło się łożysko - czasem nie wystarczy. Spadek wagi dziecka
      może być spotęgowany przez stres, ale zdarza się większości dzieci z
      powodów fizjologicznych.
      Rozumiem, że przez Panią przemawia rozgoryczenie, ale nie mogę się
      zgodzić z twierdzeniem, że tylko poród w domu jest dobry. Tak samo
      nie podpiszę się pod zdaniem, że tylko poród z zzo, albo cc - po
      prostu myślę, że nie ma jedynie słusznego sposobu rodzenia. O tym,
      jak najlepiej ma przyjść na świat konkretne dziecko konkretnych
      rodziców decyduje wiele czynników medycznych, społecznych,
      osobistych i dopiero po ich rozważeniu można planować najlepszy
      sposób rozwiązania nie zamykając się jednak na inne opcje, bo poród
      jest wydarzeniem dynamicznym i często wymaga zmiany założeń już w
      trakcie. Po prostu życie rewiduje nasze zamierzenia - i jest to
      dobry trening przed wyzwaniami macierzyństwa. Trzeba też mieć
      świadomość, że nie wszystko do końca da się przewidzieć i nie na
      wszystko ma się wpływ - i nie dotyczy to tylko porodu, ale w ogóle
      życia. Rodzenie jest elementem życia i podlega takim samym prawom,
      jak wszystkie inne wydarzenia - nie da się wyeliminować ryzyka,
      można się tylko starać je ograniczyć. Poród szpitalny niesie inne
      zagrożenia niż domowy - ale statystycznie są one podobne. Źle
      prowadzony poród w szpitalu może być bezpośrednim zagrożeniem życia
      matki i dziecka, nieprzygotowany i źle prowadzony poród domowy
      także. Dobrze rozegrany poród - niezależnie od miejsca jego odbycia
      czy zastosowanych zabiegów - daje poczucie satysfakcji i zdrowe
      dziecko oraz mamę i staje się dobrym startem we wspólne życie.
      Innych kryteriów nie ma.
      Bardzo prosiłabym, aby nie używać argumentów typu „widziałam wiele
      porodów, które skończyły się tragicznie i dlatego uważam, że poród w
      domu to niebezpieczna rzecz”. To tak, jakby powiedzieć „byłam
      świadkiem wielu wypadków samochodowych, jazda samochodem grozi
      życiu, tylko nierozsądni ludzie podejmują takie ryzyko i w dodatku
      wożą swoje dzieci samochodami”. Zapewniam, że relatywnie o wiele
      więcej osób ginie w wypadkach komunikacyjnych niż przy porodach
      domowych. I nie jest to tylko moje osobiste zdanie, ale wyniki
      badań. W Polsce (według mojej wiedzy) przy planowanych porodach
      domowych nie było przypadku śmierci matki ani dziecka, ani
      poważniejszych uszczerbków na zdrowiu co najmniej w ciągu ostatnich
      20 lat – myślę, że to świadczy o tym, że nieźle radzimy sobie z
      kwalifikacją do takich porodów ich prowadzeniem. Nie sądzę, że byśmy
      od 20 lat „miały szczęście”, jak nam się to często sugeruje.
      Myślałam, że już się uodporniłam, ale jednak zabolała mnie sugestia,
      że jesteśmy miłe dla swoich rodzących, bo nam płacą. Znam osobiście
      wszystkie położne domowe w Polsce i nie umiałabym wskazać żadnej,
      dla której motywacja finansowa jest podstawowym kryterium takiego
      sposobu wykonywania zawodu. Pozdrawiam :)
      • soul_asylum Re: Dobry poród tylko w domu 14.04.09, 15:43
        więc, ja tez powiem, ze nie można generalizować, bo ja spotkałam położne/lekarzy
        bardzo fajnych podczas mojego cc i pobtu w szpitalu. I pobyt to nie była jakaś
        straszna trauma, pomagali, uczyli, nie męczyli jaimiś badaniami, a jeśli robili
        to rozumiałam ich cel - nie na zasadzie utrapienia, a upewnienia sie czy
        wszystko ok. Co do porodu domowego - osobście bym się nie zdecydowała, dla mnie
        zbyt duże ryzyko, leżałam na patologi, potem na położnictwie i widziałam, jakie
        rzeczy mogą się dziać w ciągu paru minut. Ale jak kto chce. natomiast cena za
        poród domowy (gdzieś wyczytałam 1500, czy 1700 zł) to chyba trochę zbyt
        wygórowana cena..zważywszy że położna nie ponosi odpowiedzialności - prawnie
        matka dziecka, a jak sie coś dzieje to taka położna wzywa karetkę i reszte robią
        lekarze w szpitalu; nakład środków - no raczej żaden, więc ta cena za udział w
        porodzie jednak jest duża. Jeśli chce sie propagować poród domowy to chyba na
        początek czas zejść z ceny, w sumie zakładajac, ze poród trwa dobę to za dobę
        taka cena..wysoko, ojjj wysoko. A reasumując - do autoriki - poczytaj sobie
        historie na forum CiP - tak jest wiele fajnych opowieści i ze szpitali.
        • katarzynaoles Re: Dobry poród tylko w domu 14.04.09, 18:09
          Przede wszystkim wcale nie jest niczyją intencją przekonywanie
          kogokolwiek do porodów domowych. Ale dobrze byłoby, żeby była taka
          możliwość dla tych, którzy mogą i chcą - dlatego też walczymy o
          refundację. Ciekawe, że już któryś raz czytam, że położna nie ponosi
          odpowiedzialności za udział w porodzie domowym. Skąd taka
          informacja? Ponosimy pełną odpowiedzialność cywilno-prawną i
          zawodową - w związku z tym zresztą płacimy dodatkowe, wcale niemałe,
          ubezpieczenie. Cena porodu obejmuje nie tylko obsługę samych
          narodzin, ale także co najmniej dwie wizyty poporodowe (często
          więcej - według potrzeb), koszty utylizacji odpadów medycznych,
          sterylizacji, zakupu sprzętu jednorazowego i obowiązkowego
          wyposażenia, użytkowania samochodu, telefonu, podatki. No i dążymy
          do tego, żeby - jeśli to tylko możliwe - przy porodzie być we dwie.
          Żadne pieniądze nie zrównoważą 24 godzinnej dyspozycyjności świątek,
          piątek i niedziela. Łatwo oceniać czyjąś pracę niewiele wiedząc o
          jej specyfice. A jednocześnie nikogo nie dziwi konieczność
          zapłacenia co 100zł za 15 minut wizyty u lekarza...
          • joana.mz Re: Dobry poród tylko w domu 14.04.09, 21:26
            dużo - niedużo.. nie ma co oceniać. nie każdego stać na taką kwotę,
            z drugiej strony są kobiety które płacą podobne kwoty lekarzom czy
            położnym w szpitalu za niewiadomo co - za uprzejmość? No i inna
            sprawa - nie każdy ma możliwość porodu w domu - ja nie miałam bo w
            mojej okolicy niestety nie ma położnej, która by taki poród
            odebrała, a pewnie bym się zdecydowała.

            Jestem z kolei ciekawa, jeśli już mówimy o kosztach, ile kosztuje
            poród w szpitalu? Tzn ile szpital dostaje kasy od jednego porodu,
            opieki nad kobietą i jej dzieckiem i kilkoma dniami pobytu w
            szpitalu. Przypuszczam, że ta kwota jest o wiele wyższa od tej,
            którą otrzymują położne domowe. Natomiast rodząca nie ma możliwości
            wykorzystać tych pieniędzy w inny sposób a przecież prawo unijne
            daje nam możliwość wyboru miejsca porodu prawda?
            • orzechowa1 Re: Dobry poród tylko w domu 14.04.09, 22:09
              Hmm... ja w 2006 roku za poród w PAŃSTWOWYM szpitalu w Warszawie
              zapłaciłam z własnej kieszeni 2300 PLN (umówiona położna 1500 PLN +
              sala do porodu rodzinnego 800 PLN). To był komfort rodzenia przy
              położnej którą mogłam poznać wcześniej i 'namówić się' przed porodem
              - to było dla mnie b. ważne, i jednocześnie rodzenia w szpitalu,
              który znałam. Umawiając się z położną musiałam wykupić indywidualną
              salę. Cieszę się że mogłam sobie na to pozwolić... i jednocześnie: a
              co mają powiedzieć ubezpieczone w NFZ kobiety które nie mogły sobie
              na taki luksus pozwolić ???

            • back-to-black Re: Dobry poród tylko w domu 12.03.10, 17:14
              Koszty porodu szpitalnego? Tylko w którym szpitalu? Bo niestety panuje jakaś
              schizofrenia w tym temacie, każdy szpital ma inne "stawki". A co przepraszam
              pobierane są te opłaty, skoro wszyscy opłacamy składki? Spróbujcie poprosić w
              szpitalu o rachunek za poród rodzinny. Nie "cegiełkę na szpital" tylko rachunek
              za usługę "poród rodzinny". Niczego takiego szpital Wam nie da, bo nie może. Tak
              jak nie może pobierać opłat. Ale pobiera.
              W niektórych szpitalach wisi jak byk lista położnych, z którymi można się
              kontaktować, umawiać a płacenie im jest rozwiązane tak, że np. połowa trafia do
              położnej a druga połowa do szpitala. To samo województwo, ale inny szpital -
              absolutny zakaz i skutecznie uniemożliwione szanse na to, by jakkolwiek płacić
              położnym.
              W jednym szpitalu poród rodzinny płatny, w innym nie. W jednym zzo za darmo, w
              innym nawet gdyby się chciało zapłacić - brak takiej możliwości lub stawka typu
              600 zł za zastrzyk.
              To jest paranoja!

              Koszt porodu szpitalnego może wynieść zarówno 2500 PLN jak i 250 zł (np. za
              poród w wannie).

              To po co te składki płacimy? (I tu powinna się zacząć długa dyskusja na temat
              prywatnej służby zdrowia. blablabla ale nie o tym miało być).

              Wracając do tematu opłacania położnej w domu, to uważam, że 1700 zł za bycie
              cały czas w pełnym pogotowiu przez całą dobę to i tak niewiele.
          • kropkaa Re: Dobry poród tylko w domu 14.04.09, 22:01
            Bardzo chętnie się odniosę do kosztów porodu domowego. Często
            słychać, że tyle kosztuje, takie pieniądze itd.
            Ja osobiście za żadne pieniądze bym się tej pięknej działalności nie
            podjęła. Dlaczego? Bo to jest praca non stop, czekanie na telefon
            jest częścią życia, tak samo jak wyjazdy w środku nocy, w niedzielny
            obiad czy urodziny dziecka/wnuka/męża/swoje.
            Kładziesz się spać i nie wiesz, czy za chwilę nie będziesz jechać do
            porodu. Idziesz na imieniny i nie wiesz, czy będziesz do końca, czy
            ledwo życzenia złożysz. Gotujesz zupę - loteria: uda się czy się nie
            uda.
            To tak obrazowo, ale prawdziwie.
            Poza tym nie płacisz położnej za to, że była z Tobą te kilka godzin
            w najlepszym przypadku, tylko za całokształt. Za odpowiedzialność,
            jaką bierze, za nie wiadomo ile telefonów, kiedy Cię pociesza,
            uspokaja, informuje, za cały bagaż doświadczenia zawodowego (nie
            spotkałam osoby, która zaczyna karierę od porodów w domu), który
            musiała przejść, by do porodów domowych być gotową, za to, że,
            brzydko mówiąc, jest na Twoje zawołanie.
            Nie raz słyszałam od koleżanek, które rodziły w szpitalu z lekarzem
            prowadzącym, że przy "prośbie" (czytaj: kopercie) przed porodem
            lekarz dając nr komórki zaznaczał z góry: w nocy i w niedzielę
            proszę nie dzwonić, bo i tak nie przyjadę. O zwrocie koperty w takim
            przypadku nie słyszałam. Nie wyobrażam sobie położnej domowej z
            takimi zastrzeżeniami.
            Mój poród był sam w sobie bardzo krótki, ale sama wizyta położnej w
            dniu porodu to było ładne kilka godzin, daleko po północy. A czasem
            położna śpi u rodzącej...
            Słyszałam też o takich przypadkach, że ktoś urodził w domu, a potem
            położnej nie wpuścił, bo nie chciał zapłacić. Dla nie to był SZOK.
            Albo położna wydzwania kilkanaście razy, bo termin porodu dawno
            minął, a dziewczyna nie odbiera, bo nie jakoś tak "wstyd" jej
            powiedzieć, że już dawno urodziła w szpitalu...
            Ja osobiście nie walczę o prawo refundacji, choć powinnam, bo po
            takich kwotach składek, jakie zapłaciliśmy w życiu i takim ich
            wykorzystaniu to poród na pod palmą gdzieś na Malediwach z moją
            położną, należy mi się jak psu buda. Ale mi się nie chce. Bo poród w
            domu potraktowaliśmy jako prezent dla dziecka, który to szybko się
            okazał prezentem dla nas samych - dla nas to była istna bajka -
            uśmiechnięte, zadowolone dziecko, niepłaczące, pogodne.
            Pomijając, że "darmowy" poród w państwowym szpitalu to koszt
            niewiele mniejszy niż "fanaberia" rodzenia w domu. A jakość narodzin
            bez porównania.
            • szampanna Re: Dobry poród tylko w domu 14.04.09, 22:26
              ja tam nie uważam, żeby ta kwota była wygórowana, mimo że nie należę
              do tych świetnie zarabiających. Myślę, że za samą odpowiedzialność i
              bycie pod telefonem 24/7 już tyle się należy. Potrzeba refundacji
              jest dla mnie oczywista - w końcu po coś człowiek płaci te składki
              całe życie...
              • kropkaa Re: Dobry poród tylko w domu 15.04.09, 00:53
                Ja też nie należę, ale policz sobie ile na zdrowotne idzie z pensji
                brutto, dodaj to, co płaci pracodawca, dodaj do tego te dwie kwoty z
                pensji ojca dziecka i wyjdzie niemała sumka. Nawet przy średnich
                zarobkach. Do tego jeśli wezmę pod uwagę, że za prywatne przychodnie
                też płacimy to służba zdrowia powinna mi zapewnić coś więcej niż
                dolargan dlatego, że tani. Tyle, że z tego, co czytałam, starania o
                refundaję z NFZ to droga przez mękę, bez happy endu. Systemowo
                powinno to byc rozwiązane, prywatnie szkoda mi czasu i nerwów na
                walkę z wiatrakami.
        • mudasiru1 Re: Dobry poród tylko w domu 12.03.10, 13:53
          hm ja natomiast mieszkam w holandii jestem teraz w 8 miesiacu ciazy
          i wlasnie sie dowiedzialam ze pomimo iz place co miesiac 130 euro na
          ubezpieczenie to i tak jak chce rodzic w szpitalu to musze zaplacic
          300 euro porod domowy jest bezplatny, dostalam kartke na ktorej jest
          napisane kiedy moge zadzwonic po polozna, ja bardzo bym chciala
          urodzic w szpitalu teraz rozumiem dlaczego w holandii jest najwyzszy
          wskaznik umieralnosci nowordkow ludzi nie stac na porod w szpitalu a
          tam jest wszystko kroplowka leki w razie czego tlen podadza no i
          lekarze, a w domu to jakis koszmar jak kazdy polak zagranica
          wynajmuje pokoj, mieszkam z innymi ludzmi, tutaj wszystko jest tak
          droge nie mam pracy szef mnie wywalil bo jestem w ciazy i na serio
          bardzo bym chciala rodzic w szpitalu przynajmniej czujesz sie
          bezpiecznie a tu w domu i jeszcze sama mam wiedziec czy juz rodze,
          najlepiej sama urodzic z tego wniosek
          • hydrazine Re: Dobry poród tylko w domu 12.03.10, 14:18
            mudasiru1 napisała:

            > ja bardzo bym chciala
            > urodzic w szpitalu teraz rozumiem dlaczego w holandii jest najwyzszy
            > wskaznik umieralnosci nowordkow ludzi nie stac na porod w szpitalu a
            > tam jest wszystko kroplowka leki w razie czego tlen podadza no i
            > lekarze, a w domu to jakis koszmar

            Przepraszam, a mogłabyś podać źródło danych na temat wysokiej śmiertelności noworodków w Holandii? Pierwszy raz o tym słyszę.
          • sugarka Re: Dobry poród tylko w domu 12.03.10, 18:56
            mudasiru1 napisała:
            teraz rozumiem dlaczego w holandii jest najwyzszy
            > wskaznik umieralnosci nowordkow

            Skad te statystki, mudasiru???

            www.nationmaster.com/graph/hea_inf_mor_rat-health-infant-mortality-rate&int=-1
          • zonajana Re: Dobry poród tylko w domu 08.05.10, 15:31
            :D :D :D

            Ja jestem w 9 mcu ciazy w Holandii i nie mieszkam "jak kazdy Polak" w jednym
            wynajetym pokoju.
            A argumet o tym, ze Holendrzy sa za biedni, by rodzic w szpitalu, jest tak
            niedorzeczny, ze az szkoda gadac. Poza tym, coz Ty za ubezpieczenie masz za 130
            euro??? Ja place 103 euro i mam w tym darmowy porod w szpitalu z darmowym zzo i
            co tam jeszcze sobie zazycze. A osoby o kiepskiej sytuacji finansowej moga bez
            problemu dostac dofinansowanie do kosztow ubezpieczenia w wys. ok 50% skladki.
            Bzdura jest tez twierdzenie o wysokiej smiertelnosci niemowlat w NL.
            Polozna do porodu w domu tez przynosi ze soba kroplowke i moze podac tlen ;)

            To, ze sama jestes kompletnie niedoinformowana, to Twoj problem. Ale prosze, nie
            powielaj tych idiotyzmow.
    • rybka789 Re: Dobry poród tylko w domu 16.04.09, 00:50
      Dobry miało znaczyc raczej komfortowy dla mamy i dziecka. Pewnie
      bezpiecznej jest w szpitalu, więc zacznijmy po zakupu do sklepiku
      osiedlowego w kasku chodzic bo a noż widelec...

      Nie miałam zamiaru nikogo straszyc ale naocznic sytuacje w naszych
      szpitalach. Nie jest tak kolorowo jak się uważa.

      CC mialam z powodu problemów z dziecmi i własna głową,

      Jestem pod wrażeniem dla połoznych domowych. A pieniadze jakie biora
      sa dla mnie do przyjecia.

      Mężowie raczej nic nie maja do gadania przy porodach zon. Raczej
      wszyscy staja się bezradni, musza czekacna decyzje lekarzy.
            • vraja Re: Dobry poród tylko w domu 17.07.09, 12:07
              Witam, przeczytałam wasze posty i w sumie każda z was ma trochę
              racji.
              Sama chcę rodzić w domu, i robię niezbędne przygotowania mam
              nadzieje że wszystko pójdzie gładko i bez komplikacji ale
              jedmnocześnie spakuję torbę na wszelki wypadek, samochód stoi pod
              domem a do szpitala jest 20min:-)
              Ale nie zgadzam się z twierdzeniem, że podczas porodu mąż nie
              pomaga. Na pewno są panowie, którzy widząc cierpienie, nie
              rozumiejąc co się właściwie dzieje z ich ukochaną żoną traci głowe.
              Ale czasami można to przejśc poprzez wspólne przygotowania do
              porodu, rozmowy, obrjrzenie filmu aby mężczyzna wiedział że to nie
              koniec świata i jego zona nie umiera. Dla kobiety sam fakt, że jest
              z nią mąż jest bardzo pomocny, czuje psychiczne i emocjonalne
              wsparcie, ma na kogo pokrzyczeć:-))
              Ja jestem za obecnością męża przy porodzie ale aby żeby uchronić go
              przed traumą, i neprzyjemnymi wrażeniami lepiej żeby podczes porodu
              stał koło głowy swojej żony i nie widział co się dzieje z drugiej
              strony. Nie wszyscy mężczyźni ale większość ma słabszą psychikę od
              kobiet i po obejrzeniu tego co dzieje się z punktu widzenia lekarza
              czy położnej nie jest dobre dla panów. Dlatego wszystko można zrobić
              jesli jest się świadomym pewnych różnic:-)
              pozdrawiam wszystkie panie.
    • anja0123 Re: Dobry poród tylko w domu 20.07.09, 14:07
      ja mialam taki wlasnie porod, o jakim piszesz. W domu, w obecnosci
      meza i poloznej, przy przygaszonym swietle i we wlasnym lozku
      (rodzilam wprawdzie na lezaco, bo taka pozycja mi odpowiadala). Bez
      naciecia, bez jednego szwu. Potem dziecko na brzuchu. Potem prysznic
      i powrot do czystego juz lozka. Nie widzialam ani kropli krwi,
      wszystko zostalo natychmiast posprzatane. Porod byl bolesny, i juz
      moj ostatni, ale wspomnienia - wspaniale. Wlasnie dlatego, ze moglam
      urodzic w domu.

      Rodzilam w Holandii, nie w Polsce. Tam rodzi sie w domu co trzecie
      dziecko.
      • kawo-szka NFZ będzie refundował porody domowe (jest szansa!) 29.10.09, 10:54
        Właśnie trafiłam na niezwykle uskrzydlającą wiadomość:
        Poród
        w domu bez pośpiechu


        Myślę, że jeśli tylko pani Kopacz pójdzie za słowem i obietnicą, to będzie
        wielka rewolucja. Czas najwyższy na takie zmiany, bo gdy czytam wyznania matek,
        które miały szczęście rodzić poza granicami naszego kraju, to ewidentnie -
        jesteśmy 100 lat za Murzynami (z całym szacunkiem do ludzi odmiennej rasy, to
        tylko powiedzenie, którym chcę zobrazować bezmiar rozpaczy mojej jako przyszłej
        matki - rodzę za 3 m-ce).

        Jednocześnie chciałam pochwalić Panią Katarzynę Oleś za niezwykle stonowane i
        mądre wypowiedzi, których lektura (szczególnie w dyskusjach porodów domowych)
        sprawia mi niezwykłą przyjemność - takich ludzi, jak Pani, i takich postaw
        położnych - powinno być jak najwięcej! :) Czego sobie i innym kobietom życzę z
        całego serca :)
    • lucy_cu Re: Dobry poród tylko w domu 30.10.09, 10:25
      Zgodzę się, że w polskich szpitalach różowo nie jest.
      Ale na pewno nie można generalizować.

      Mam za sobą cztery porody- owszem, pierwszy taki, że najgorszemu
      wrogowi nie życzę. Personel zachowujący się tak, jakby do pracy
      wysyłany był za karę, pod przymusem. Procedury na pierwszym miejscu,
      pacjent na ostatnim. Dzieci odbierane od matek, dokarmiane kiedy
      pielęgniarkom wygodnie, zero wsparcia przy problemach laktacyjnych.
      Ściana, ba!, jaka ściana?- MUR! nie do przebycia między pacjentem i
      personelem. Kilka miesięcy po tym porodzie ktoś mnie zapytał, czy
      nie prościej było dać położnej kilkaset złotych "do kieszonki", nie
      przeżyć takiego upodlenia i nie ryzykować zdrowiem własnym i
      dziecka. Nie- nie żałuję. Odcierpiałam swoje, dziecko przeżyło
      zapewne wielki stres. Trudno.

      Trzy kolejne porody, w innym szpitalu, były juz naprawdę piękne- a
      za każdym razem szłam "z ulicy", nie miałam żadnych znajomości, nie
      dałam ani złotówki łapówy, bo korupcją się brzydzę. Akurat trafiłam
      tak, że każdy z tych trzech porodów przyjmował inny zespół- i
      wszyscy byli cudowni. Delikatni, życzliwi, kompetentni. Szpital
      malutki, bez "wypasionego" sprzętu- ale ludzie w nim pracujący z
      gatunku tych, co do pacjenta idą z sercem na dłoni. To naprawdę było
      komfortowe rodzenie- położne proponowały pozycje (byłam w pionie
      niemal do końca, bo tak było mi najwygodniej, samo wypieranie na
      siedząco), informowały o wszystkim, po porodzie przez cały pobyt
      personel dosłownie co pół godziny zagladał do każdej pacjentki z
      pytaniem, czy wszystko ok. Czysto, miło, spokojnie. Nie było słychać
      płaczu dzieci, maluchy spały sobie zadowolone przy matkach. Aż się
      nie chciało wychodzić. ;-)))To nie bajka, to fakt. Kraków,
      klinika "Spes", gdyby ktoś pytał. Prywatna, ale na umowie z NFZ,
      czyli rodzenie bezpłatne. Nawiasem mówiąc teraz zamknięta po podobno
      niepomyślnej dla szpitala kontroli z Sanepidu- kompletna szopka,
      ciekawe, że tego, co się dzieje w innych szpitalach nikt nie
      widzi...:-/

      Kolejny poród, w maju, planuję w domu- ale nie jest to ucieczka
      przed szpitalem. Po prostu, tym razem chciałabym powitać dziecko
      jeszcze piękniej. Jeśli z jakichś względów nic z tego nie wyjdzie-
      nie będzie to dla mnie dramat. Wierzę, że znów spotkam na swojej
      drodze dobrych ludzi i dobrych fachowców. Być może to bardzo naiwne
      podejście- ale tak mam i już. ;-)

      Wiesz, pewnie i trochę winy za to, że realia w szpitalach są takie,
      a nie inne, ponosimy my, rodzące. Może gdyby radykalnie przerwać ten
      obrzydliwy zaklęty krąg łapówek i znajomości, sytuacja samoistnie by
      się po jakimś czasie poprawiła? To już jest machina nakręcona w obie
      strony- powiedziałabym, że to wręcz zaczyna byc ponura norma: kto
      nie da w łapę, ten nie ma. Ale wina leży tak samo po stronie
      DAJĄCYCH! Poza tym lekarz czy położna to tez człowiek- ja jestem
      osobą z natury pozytywnie nastawioną do ludzi i jakoś mam wrażenie,
      że moja życzliwość i uprzejmość w większości przypadków się opłaca.
      Rodzić przychodzą różne kobiety- te największe zrzędy i nerwuski
      też, że o zwykłych ordynarnych i paskudnych nie wspomnę, taka
      prawda. ;-) Oczywiscie, zadaniem personelu jest pomóc każdej
      rodzącej- ale na pewno milej jest pracować z kimś, kto nie widzi w
      położnej wroga i nie krytykuje w chamski sposób każdego jej
      posunięcia.

      Nie chciałabym być źle zrozumiana- nie chodzi mi o to, że pacjentka
      ma przychodzić na porodówkę z nastawieniem "przepraszam, że żyję" i
      przy kryzysie 7. centymetra prawić położnej komplementy, a potem
      najlepiej sama sobie odebrać dziecko, żeby nie przeciążać i tak już
      zmęczonego personelu. ;-)
      Chodzi mi o to, żeby widzieć w położnej człowieka, który, owszem,
      jest w pracy i ma za zadanie rzetelnie wykonac swoją robotę- ale też
      ma prawo być potraktowany z szacunkiem.
      W każdym zawodzie są dobrzy rzemieślnicy i partacze- wszystkim
      życzę, żeby nigdy nie spotykali na swojej drodze przedstawicieli tej
      drugiej grupy. :-)
      Poród w szpitalu to nie musi byc rzeźnia- mam wrażenie, że niewiele
      trzeba, żeby był fajnym przeżyciem. Ale na bank trzeba do tego
      dobrej woli po obu stronach barykady.
      Acha, Rybko, to oczywiście nie do Ciebie o tej dobrej woli, bo
      zabrzmiało może trochę tak, jakbyś Ty jej nie przejawiała a
      oczekiwała tylko dobrej "obsługi"- piszę całkowicie ogólnie. :-)
    • sugarka Re: Dobry poród tylko w domu 12.03.10, 18:38
      Rybka789, wszystko co piszesz to jest idealna sytuacja. Pewnie ze
      tylko niewielka liczba porodow wymaga szpitalnej interwencji, ale
      podobne warunki mozna osiagnac takze w szpitalu.

      Tu gdzie mieszkam porody domowe sa nielegalne (podobnie jak dzieci
      urodzone poza zwiazkiem malzenskim), ale szpitale sa dobrze
      przygotowane na respektowanie zyczen mam. Przedstawilam swoj plan
      porodu mojej lekarce, ona jest zadowolona, do tego bedzie przy mnie
      moj Maz i doula.

      Mam komfort bycia w pojedynczym pokoju, bede mialam swoja muzyke i
      przygaszone swiatlo. Oczywiscie o ile nie bedzie koniecznosci
      interwencji nie zamierzam korzystac z oksytocyny i innych
      dobrodziejstw wspolczesnej medycy.

      Wiele zalezy od lekarza prowadzacego i od szpitala, no i oczywiscie
      od rodzacej, przeciez to NASZE porody!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka