miska-moniska
20.04.09, 09:39
Spotkałam się wczoraj z umówioną położna, która ma mi indywidualnie
pomóc przy porodzie. To spotkanie zamiast mnie podbudować,
rozstroiło mnie kompletnie i nie umiem sobie sama z tym poradzić.
To mój pierwszy poród, nie wiem czego się spodziewać po porodzie
jako takim, ale jestem pewna, że chciałabym skorzystać ze
znieczulenia( jeśli oczywiście będzie ku temu odpowiedni czas i
warunki) i najważniejsze - chciałabym uniknąć nacięcia.
Na to położna mi powiedziała, że oprócz mnie jest jeszcze dziecko i
personel i nie można myśleć tylko o sobie i że w tym szpitalu nie ma
standardu ochrony krocza bo to szpital specjalistyczny. Nie
rozumiem, nie bardzo trafia do mnie ta argumentacja. Oczywiście,
jeśli zajdzie jakaś sytuacja i nacięcie będzie niezbędne - nie będę
się upierać, ale chyba można spróbować.... Czy ja naprawdę tak wiele
oczekuję? Wszyscy mi mówią, że mam niewłaściwe podejście, że trzeba
spokornieć. Czy to naprawdę jakieś wielkie oczekiwania?
To spotkanie mi tylko zaszkodziło, zamiast przestać się denerwować,
bo przecież będę miała świetną opiekę,jestem strasznie roztrzęsiona
i nie potrafię przestać myśleć o tym co mnie czeka.
Pani Kasiu, dziewczyny, czy macie jakiś pomysł jak mam sobie pomóc?