skąd mam wiedzieć ze jestem juz gotowa na dziecko?

27.04.09, 15:16
mam 27 lat i chce miec dziecko.ale..czy na pewno jestem na nie gotowa? to jest
odpowiedzialnosc na cale zycie,nowa osoba w mej rodzinie,najblizsza mi.Wiem ze
to zmieni wszystko i chce tego!ale czy na pewno juz teraz?skąd mam wiedziec???:/
    • babymammoth Re: skąd mam wiedzieć ze jestem juz gotowa na dzi 27.04.09, 15:44
      tego sie nie wie nigdy na pewno!
      po prostu po pewnym czasie zastanawiania sie czy to teraz czy
      pozniej, stwierdzasz ze jednak juz nie chcesz czekac...albo nagle
      odkrywasz ze jestes w ciazy, i b. sie cieszysz ze jednak to juz
      teraz!
      • magas1169 Re: skąd mam wiedzieć ze jestem juz gotowa na dzi 27.04.09, 19:27
        To nie Ty,kochana nie masz pewności,tylko Twój facet do tego nie
        dorósł.z tego co piszesz na Wychowaniu,on ma pełno obaw i
        wątpliwości.I po części Go rozumiem,bo chce podjąć odpowiedzialną
        decyzję(albo robi uniki,ale to wiesz tylko TY).Zabezpieczenie bytu
        rodzinie jest sprawą bardzo istotną ale jeśli będziecie zwlekać w
        nieskończoność...
        A może porozmawiaj z nim na temat ślubu,założenia rodziny w sposób
        formalny.Co On na to,czy nie jest to tak,że teraz jest fajnie ale
        żeby zaraz rodzina???On jest jeszcze bardzo młody i nie dojrzały
        emocjonalnie jako facet.Co nie znaczy że nie ma mężczyzn w tym wieku
        zdolnych ponieść odpowiedzialność.I na te pytania musisz sobie sama
        odpowiedzieć.
        Pozdrawiam.
        • zerwana.z.tapczana Re: skąd mam wiedzieć ze jestem juz gotowa na dzi 27.04.09, 21:48
          no wlasnie chyba ta jego niechec do dziecka w tym momencie, rodzi we mnie
          niepewnosc ze to moze on ma racje, ze lepiej poczekac,ze moze to on jest tu
          bardziej rozsądny i odpowiedzialny. Tak naprawde to nie wiem czym jest ta jego
          decyzja powodowana-rzeczywistą troską o dobro dziecka czy jego wygodą czy
          jeszcze czyms innym.Co do slubu-owszem,ale wazniejsze jest dla mnie dziecko.Poza
          tym tu tez rodzi sie problem-on jako niewierzący nie chce nawet wchodzic do
          kosciola,ja chcialabym miec slub koscielny:/ oj trudny przypadek
          • dalila Re: skąd mam wiedzieć ze jestem juz gotowa na dzi 27.04.09, 21:59
            Czasami niestety dzieje sie tak, ze para dochodzi wspolnie do wniosku: tak to
            jest idealny czas zeby miec dziecko, mamy dom, pieniadze i wiek... A tu NIC i
            czlowiek sie stara latami i nic nie wychodzi :( Coraz wiecej jest takich ludzi,
            a to chyba wynik tego ze czlowiek sobie cos zaplanuje i oczekuje ze tak sie
            stanie, ale mozna sie niezle rozczarowac. Takze jezeli jestes pewna ze to facet
            z ktorym chcesz spedzic reszte zycia to bierz sprawy w swoje rece :) Faceci pzry
            dziecku szybko dorastaja!
            • magas1169 Re: skąd mam wiedzieć ze jestem juz gotowa na dzi 28.04.09, 07:15
              Faceci pzry
              dziecku szybko dorastaja!
              Ale też i odchodzą.
              To dość trudna sytuacja w jakiej się znalazłaś i naprawdę radzę
              Ci,szczerą rozmowę z facetem.Podejmując tak ważną decyzję musisz być
              pewna swojej pozycji w związku i jego świecie.Nie obraź się za to co
              napiszę,ale jak poczytałam Twoje posty z obu for,mam wrażenie że to
              miejsce nie jest zbyt oczywiste.Tak to odebrałam.A to że jest nie
              wierzący,dla kościoła nie stanowi przeszkody,takie śluby też się
              zawiera w obliczu Boga.
              Ty na macierzyństwo jesteś napewno gotowa,pytanie tylko czy aby
              napewno
              z nim.Bo są dwa wyjścia.Albo będziesz go
              namawiała w nieskończoność,albo zrobisz to bez jego wiedzy.Ale wtedy
              może poczuć się oszukany przez Ciebie i uciec gdzie peprz rośnie.Ale
              może też zostać ale poczucie zdrady w nim zostanie na długo a to z
              kolei nie jest dobrym fundamentem związku.
              Myślę że Twój pan zdaje sobie sprawę z konsekwencji takiej decyzji i
              uwierz mi,fakt że nie miał ojca nie jest usprawiedliwieniem tylko
              wybiegiem.Zresztą większość argumentów które przytoczyłaś za nim
              takie wrażenie sprawiają,niestety.Pogadaj znim,życzę Ci
              powodzzenia!:)
Pełna wersja