jak to jest z tym twardniejącym brzuchem?

02.05.09, 23:46
Mam pytanie dotyczące tych twardnień-jak to z nimi naprawdę jest-są powodem do
zmartwień czy raczej nie. Przekopałam wiele wątków na różnych forach, zresztą
pojawia się ich coraz więcej, i jedni piszą że jak są nieregularne, niebolesne
i występują sporadycznie to fizjologia i ćwiczenie macicy do porodu, inni że
patologia. U mnie zaczęły pojawiać się sporadycznie a i tak do końca nie
jestem pewna czy oby wszystkie z nich to skurcze macicy a nie rozciągający się
maluch z tego względu że nie obejmują całego brzucha tylko jej np kawałek i
wtedy mam wrażenie że to wypychająca się główka lub pupka dziecka. Czasami
mają większy zasięg, są zupełnie bezbolesne nawet nie są nieprzyjemne, nie
utrudniają mi funkcjonowania tak naprawdę zupełnie mi nie przeszkadzają i nie
zawracałabym sobie nimi głowy gdybym wiedziała że to faktycznie nic
niebezpiecznego. A zapomniałam dodać że u mnie trwają góra 5 sekund. Wizytę u
lekarza mam za dwa tyg. Dwa tyg temu jak byłam wszystko było na swoim miejscu
i ok. Także sama nie wiem co o tym myśleć. Jeszcze nie dzwoniłam do lekarza,
jak mnie coś będzie bardziej niepokoić a tymczasem chciałabym poznać opinię
fachowcy i osób które miały z tym do czynienia. Z góry dziękuję za odp.
Pozdrawiam serdecznie
    • baczm Re: jak to jest z tym twardniejącym brzuchem? 03.05.09, 08:44
      U mnie takie twardnienia (najczęściej "stawianie" z jednej strony
      brzucha)zaczęły się po wizycie w 25 tygodniu ciąży.
      Zaczęłam "przekopywać" internet i wiele osób pisało, że to normalne,
      macica przygotowuje się do porodu itp. Twardnienia nie były zbyt
      częste, ale dość nieprzyjemne, czasami wręcz bolesne. Niestety na
      wizycie pod koniec 29 tygodnia okazało się, że doprowadziło to do
      skrócenia szyjki z 4 cm do 2 cm. Miałam zrobiony wymaz z kanału
      szyjki macicy (nic nie wyhodowano), mam założony pesar, biorę
      magnezin 500 mg 4X1 tab., no i muszę się oszczędzać. Teraz zaczęłam
      33 tydzień ciąży i mam nadzieję, że uda się donosić synka co
      najmniej do 37 tygodnia. Mój lekarz mówi, że bardzo często pacjentki
      skarżą się na takie twardnienia brzucha, które częściej może
      występować po większym wysiłku, współżyciu itp., ale dopóki szyjka
      się nie skraca jest ok.
      Teraz mój brzuch czasami też się podnosi, ale to mój synek się tak
      rozpycha. (są to inne odczucia niż przy "tamtym stawianiu").
      Mam nadzieję, że u Ciebie to nic groźnego. Pozdrawiam:)
      • zabaaa1984 Re: jak to jest z tym twardniejącym brzuchem? 03.05.09, 10:16
        W tym rzecz że mnie nie boli to zupełnie, nawet nie mogę powiedzieć że jest
        nieprzyjemne-po prostu neutralne uczucie. Czasami nawet nie wiem że to mam
        dopóki nie dotknę brzucha. Magnez biorę już jakiś czas bo miałam niedobór. Nie
        chciałabym niepotrzebnie panikować dlatego tak podpytuję. w książkach niby
        wszędzie piszę że te skurcze Braxtona- Hicksa to fizjologiczna sprawa na tym
        etapie ciąży dopóki nie stają się bolesne i nie występują w regularnych
        odstępach czasu. A ja na prawdę nie do końca jestem pewna czy oby to twardnienie
        a nie rozciągający się maluch:| A i niektórzy mówią jeszcze że podczas
        twardnienia brzuch im tak dosłownie "staje" zmienia kształt i czasami muszą
        przystanąć kiedy złapie ich w chodzie bo nie są w stanie zrobić kroku, albo nie
        są w stanie złapać przez chwilę powietrza. U mnie czegoś takiego nie ma. Ehh mam
        nadzieję że nie zamotałam:) Pierwsza ciąża i zero doświadczenia stąd tyle
        wątpliwości. Pozdrawiam
        • czerwcowa_anulka Re: jak to jest z tym twardniejącym brzuchem? 03.05.09, 12:53
          Hej :)

          Skurcze nie powinny boleć i nie powinny być za często, ale zdarza się że są niewyczuwalne a szkodzą i na odwrót - odbierają dech a nic złego nie robią. Trudno to samej ocenić.
          Natomiast:
          najważniejsze jest to jak zachowuje się szyjka. Jeśli dobrze trzyma, nie mięknie i się nie skraca - skurczami można się nie przejmować. Jeśli się skraca albo co gorsza robi sie rozwarcie - skurcze trzeba powstrzymać, bo robi się niebezpiecznie. Lekarze zalecają wtedy leki i leżenie. Gdyby puściła i zaczęły sączyć się wody - fatalnie, trzeba szybko do szpitala bo są szanse jeszcze przytrzymać ciążę jakiś czas. Dlatego ważna jest systematyczna kontrola, szczególnie jesli coś się dzieje.

          Pozdrawiam :)
          • mamma12 Re: jak to jest z tym twardniejącym brzuchem? 03.05.09, 13:11
            eeeh ja też świruję
            mnie się szyjka skróciła ale ma jeszcze 35 mmm, wizyty mam co 2 tyg i lekarz
            mówi żeby się nie przejmować bo nic się złego nie dzieje
            tyle że ja skurcze mam bolesne i to właśnie mnie martwi
            najchętniej to u dr siedziałabym codziennie :(
            i mnie ani leżenie ani magnez ani nospa nie pomagają. skurcze cały czas są.
            oby jeszcze te 12 tyg wytrzymać
    • dora.27 Re: jak to jest z tym twardniejącym brzuchem? 03.05.09, 21:29
      U mnie takie twardnienia trwają od około 26 tyg ciąży. Zdażały się 1-
      2 razy dziennie i trwały 3-5 sekund. Teraz jestem w 29 tc, a
      twardnienia zdarzają sie dużo częściej i są nieprzyjemne i dłuższe
      do 10sek, czasem tak jak piszecie muszę przystanąć, bo iść sie nie
      da. Boję się żeby to czegoś złego nie zwiastowało, ale mam wizytę za
      3 dni więc wszystko się okaże po badaniu.
      • zabaaa1984 Re: jak to jest z tym twardniejącym brzuchem? 03.05.09, 22:16
        A od tego czasu jak pojawiły się pierwszy raz mówiłaś już lekarzowi? Daj znać po
        wizycie co i jak u Ciebie. Pozdrawiam
    • katarzynaoles Re: jak to jest z tym twardniejącym brzuchem? 04.05.09, 23:54
      Skurcze na pewno nie są niebezpieczne, jesli trwają poniżej pół
      minuty i są niebolesne. Nie powinny też powodować uczucia ciążenia,
      takiego ciągnięcia brzucha w dół. Na pewno nie powinno się pojawiać
      plamienie. Nie ma czegoś takiego jak skurcz części brzucha - macica
      kurczy się cała, choć nie cała od razu. Wyraźnie ma inny kształt -
      jakby wysuwa się do przodu i zdecydowanie jest twardsza niż
      normalnie - można to wyczuć ręką. Skurcze mogą występować w seriach -
      najczęściej po wysiłku, wieczorem albo po współżyciu. Nie powinny
      być coraz mocniejsze lub w mniejszych odstępach czasu. W sumie
      uznaje się, że w czasie doby łącznie nie powinno ich być więcej niż
      20-24. Bardzo często pomocne okazuje się stosowanie oddechów
      przeponowych, które rozładowują napięcie, dobrze działa też kąpiel w
      letniej wodzie. Nadspodziweanie często nadpobudliwa macica relaksuje
      się razem z właścicielką - czyli może pomóc melisa albo olejek
      lawendowy lub cytrusowy w kominku. W ogóle bardzo reaktywna macica
      częściej zdarza się dziewczynom wrażliwym, nerwowym - wtedy jest
      duża szansa, że to taka "uroda" ciąży. Warto sprawdzić, czy nie
      dzieje się nic niekorzystnego. Ja polecałabym samobadanie. Kobiety,
      które badały szyjkę przed ciążą, żeby ocenić płodność, mają
      ułatwione zadanie - ale to naprawdę nic specjalnie trudnego (już
      kiedyś opisywałam na forum technikę takiego badania). Warto tylko
      pamiętać o zachowaniu odpowiedniej higieny. Acha, wypychanie się
      części macicy to na pewno nie jest skurcz, a ruchy dziecka.
      Pozdrawiam serdecznie :)
      • zabaaa1984 Re: jak to jest z tym twardniejącym brzuchem? 05.05.09, 00:37
        Serdecznie dziękuję za odpowiedź. Pozdrawiam
Pełna wersja