Sport wyczynowy i poród

17.05.09, 11:14
Pani Katarzyno, może opiszę sytuację: zawsze przy moim badaniu ginekologicznym jest problem z założeniem wziernika. To samo zresztą ma miejsce przed stosunkiem. Jestem po prostu strasznie "wąska" tak na zewnątrz, jak i wewnątrz, tuż przy wejściu do pochwy(często w wyniku badania lub stosunku zwyczajnie pęka mi wejście do pochwy). Nie jest to kwestia mimowolnego zaciskania mięśni - po prostu przez wiele lat wyczynowo trenowałam sport. Ostatnio lekarz znów powiedział o tym, że właśnie uprawianiem sportu zrobiłam sobie wielką krzywdę, że na pewno będę mieć wielki problem z urodzeniem dziecka. Wspomniał też o historii jakiejś swojej pacjentki - kajakarki, która będąc w tej sytuacji, co ja, musiała mieć wyknane cesarskie cięcie. Przyznam, że bardzo się przestraszyłam tym, co powiedział mi lekarz. Ten mój strach dodatkowo wzmaga się przez to pękanie wejścia pochwy. Czy pomagała Pani już urodzić kobiecie zbudowanej tak, jak ja? Jak przebiega taki poród? Co może pomóc? No i czy w ogóle da się urodzić naturalnie? (choć chyba bez nacinania się nie da??). Będę wdzięczna za odpowiedź, pozdrawiam ciepło.
    • bywalec-1 Re: Sport wyczynowy i poród 17.05.09, 12:53
      Też wyczynowo uprawiałem sport i znam wiele b.spotrtsmenek z rożnych
      dyscyplin. Nigdy nie słyszalem by ktoraś miala problemy z urodzeniem
      dziecka z tego powodu!! Podobnie z życiem intymnym - wszystkie miały
      udane (niektóre może nawet za bardzo ;) )
      Myślę, że problemy o ktorych piszesz są efektem Twojej
      indywidualnej, wrodzonej budowy.
      • malamuszelka Re: Sport wyczynowy i poród 17.05.09, 13:40
        Wiesz, wydaje mi się, że może to jest jeszcze kwestia dyscypliny, którą się uprawia? W każdym razie zawsze myślałam, że sport co najwyżej pomoże w porodzie, że ma się silniejsze mięśnie brzucha czy miednicy, a tu taka rewelacja z ust lekarza .... dzięki za odpowiedź :)
        • bywalec-1 Re: Sport wyczynowy i poród 17.05.09, 14:05
          Nie wiem co prawda jaka dyscyplinę uprawialaś ale nie widze takiej
          ktora moglaby miec takie skutki! Sadzę, że lekarz nie znał się natym
          lub ... by\łl nastawiony antysportowo ;)
          No może jeden wyjątek: słyszalem że w czasach słusznie minionych w
          niektorych krajach tzw. socjalistycznych gimnastyczkom hormonalnie
          hamowano wzrost w wieku gdy dziewczyna normalnie rośnie i rozwija
          sie po to by łatwiej mogły wykonywać skomplikowane ewolucje.
          Takiepraktyki mogły przyczynic sie tęż do niedorozwoju narządow
          rodnych.
          Ale to jest patologia sportu a nie sport i myślę, że Ciebie to nie
          dotyczy. Pozdrawiam!
    • katarzynaoles Re: Sport wyczynowy i poród 18.05.09, 21:33
      Nie bardzo przekonuje mnie pogląd o "przetrenowanym" kroczu, choć
      jest on dość popularny w położniczym światku. Trudno mi sobie także
      wyobrazić, jak pływanie kajakiem mogłoby wpłynąć na umięśnienie
      krocza :)). I mam też historię z życia - dziewczyny, która po
      pierwszym porodzie usłyszała, że urazy krocza zostały spowodowane
      tym, że jest instruktorką fitness. Przy drugim porodzie okazało się,
      że bez większego problemu udało się ocalić krocze - choć obie
      obawiałyśmy się, co będzie. Myślę, że naprawdę dużo zależy od
      sposobu rodzenia, czasu danego na rozciągnięcie krocza. Nie wiem
      dokładnie jak jest w Pani przypadku, bo z opisu wygląda, że
      faktycznie szpara sromowa może być wąska. Na pewno nie jest to
      wyrok - myślę, że dużo można w tym wypadku osiągnąć masażem krocza -
      o technice pisałyśmy nie raz. Pomocny może być poród w wodzie,
      okłady z ciepłego naparu kawy w ostatnich tygodniach ciąży,
      ćwiczenia rozluźniające (oddechowe). Jeśli nawet potrzebne będzie
      nacięcie, to na pewno o wiele mniejsze, niż bez masażu. Pozdrawiam
      serdecznie :)
      • malamuszelka Re: Sport wyczynowy i poród 19.05.09, 20:27
        Dziękuję bardzo za odpowiedź, myślałam, że lekarz przekazał mi jakąś obiektywną prawdę i że nie ma nadziei dla mojego krocza (tzw. beznadziejne krocze :) ) Biorę się za ćwiczenia i masowanie. Pozdrawiam!
Pełna wersja