karolinak78
19.05.09, 14:44
Z 1,5 miesiąca urodzę drugie dziecko. Nie boję się samego porodu
tylko konsekwencji przy powikłaniach, zarówno dla dziecka jak i dla
mnie. Ostatnio rozmawiałam z ginekologiem-położnikiem (jest z mojej
rodziny) i owszem stwierdził, że przy porodzie przez cc jest większa
szansa powikłań (to w końcu minioperacja), ale po porodzie sn są
dużo groźniejsze konsekwencje - ale na przyszłość. Chodzi o to, że
kobiety po 50-ce, szczególnie wieloródki mają często problemy z
nietrzymaniem moczu, wypadaniem narządów rodnych, dużo częściej
zdarza się, że po porodach trzeba wycinać całą macicę. Oczywiście on
mówił mi nie tylko o statystyce, pracuje w szpitalu i obserwuje
różne przypadki dzień w dzień. Z rozmowy z nim można wywnioskować,
że oficjalne stanowisko lekarzy jest takie, żeby rodzić
fizjologicznie, ale jeżeli poród dotyczy kogoś z najbliższej rodziny
lekarza to wtedy stosuje się częściej cc. Oficjalnie nie ma cc na
życzenie, ale wynika to z tego, że lekarz zawsze znajdzie powód aby
zrobić cesarkę - nie ma tym żadnego problemu.
Już sama nie wiem co o tym myśleć. Mój pierwszy poród nie był łatwy -
sn, teraz też nie mam wskazań do cc, ale jak tak się nad tym
zastanowić, to zaczynam mieć wątpliwości..............