Byłam ostatnio na prodówce...

19.06.09, 12:17
... nie ważne gdzie.
W odwiedziny u kuzynki - można było wejść na korytarz.
Włos mi się zjeżył. Podobno szpitale nie mają pieniędzy. wierzę.
Ale czy zamykanie drzwi sali porodowej coś kosztuje?
byłam w komletnym szoku. Nigdy coś takiego nie przyszlo mi do głowy,
że kobiety rodzą przy otwartych drzwiach na korytarz.
Podczas tej kilkuminutowej wizyty słyszałam dokładnie wszsytko co się
dzieje w sali porodowej. Gdybym zrobiła kilka kroków dalej może nawet
mogłabym tam zajrzeć?
Dlaczego tak jest?
Czy nie może być inaczej?
    • szampanna Re: Byłam ostatnio na prodówce... 19.06.09, 12:32
      o, to i ja się dopiszę. Byłam ostatnio na porodówce (na razie
      zobaczyć ;)), gdzie - powiem, jak będę po, żeby nie zapeszyć :P
      Dostęp jest tylko dla rodzących, osób tow. i personelu, sale
      wyłącznie pojedyncze, świeżo, ładnie, przytulnie, sprzęt medyczny w
      ilościach śladowych (prawie niezauważalny). Podobno można rodzić w
      każdej pozycji, z ochroną krocza, dostępem do własnego prysznica bez
      ograniczeń itd. Szpital państwowy, żadnych opłat, personel na oko
      bardzo sympatyczny.
      Mam nadzieję, że to o czym piszesz, to jakaś koszmarna wpadka, a nie
      norma. Liczę na to, że za kilka tygodni napiszę coś budującego na
      temat swojej porodówki :)
    • sisigma Re: Byłam ostatnio na prodówce... 19.06.09, 12:46
      Życzę Ci z całego serca, żeby było dobrze.
      To raczej nie był incydent. Tam położne kilka razy przechodziły i
      lekarze tak jakby tych drzwi w ogóle nie było! Nie ma nawyku zamykania
      drzwi!
      • szczur.w.sosie Re: Byłam ostatnio na prodówce... 19.06.09, 13:02
        kurcze... to jak ja rodziłam w zwykłej sali na położniczym, bo ryzykiem byłoby
        mnie wieźć na porodówkę, to położne przeciskały się przez lekko uchylane drzwi
        na czas wyjścia... i nie tylko one, również lekarze...
        a przy badaniu gin. po porodzie to położna i lekarz wyszli z gabinetu, bym mogła
        się rozebrać/ubrać a lekarz badał pod prześcieradłem, mimo że drzwi były
        zamknięte na klucz.
        • oldzinka Re: Byłam ostatnio na prodówce... 19.06.09, 13:18
          Wow! Zazdroszczę. Ja rodziłam przy otwartych drzwiach. Do tego jedna
          ściana była cała przeszklona. I słychać było wszystko z sali obok,
          gdzie lekarz i położne (i mąż rodzącej) wrzeszczeli: PRZYYYYYYJ!

          Dlatego dobrze jest przed porodem obejrzeć porodówkę i zwyczaje tam
          panujące. I jeśli jest możliwość wybrać inny szpital w razie czego.
    • dziub_dziubasek Re: Byłam ostatnio na prodówce... 19.06.09, 13:29
      W normalnym szpitalu dzrwi są zamykane. Rodziłam dwa razy- raz w szpitalu
      uznawanym za "rzeźnię" i nawet tam personel zamykał za sobą drzwi.
    • prochottka1 Re: Byłam ostatnio na prodówce... 19.06.09, 15:06
      moja kolezanka rodzila i robotnicy okna wymieniali !!!!!!!!!!!!!
Pełna wersja