t-com
20.06.09, 16:44
w zwiazku z moim drugim doswiadczeniem porodowym, chcialam sie tylko
czyms podzielic :) ..... jaki to cud i jakie to szczescie miec super
polozna przy porodzie !!
Po pierwsze to naprawde chyle glowe przed Paniami Poloznymi, bo to
nie tylko zawod ale przede wszystkim powolanie. Bo oprocz oczywistej
wiedzy medycznej, przede wszystkim polozne musza sobie poradzic z
emocjami rodzacych Mam.
Mialam okazje rodzic moje pierwsze Dziecie w Niemczech, oczywiscie
szpital, opieka na bardzo dobrym poziomie, Pani polozna byla mila,
ale tak jakby niezaangazowana. Wiec porod wspominam tak
sobie, "kupa" krzyku i chaosu i "plataniny" nie do konca jakbym
wiedziala co sie dzieje.
Drugie Dziecie, urodzilam w Holandii i tu naprawde jest roznica,
pomimo tendencji do porodow domowych ja zdecydowalam sie na porod w
szpitalu w asyscie poloznych , ktore spotykalam przez 9 msc, ktore
poznalam, ktorym zaufalam. I ktore byly naprawde zaangazowane ! To
bylo niesamowite jaka "szkole" tutaj maja, Panie przemile, naprawde
z powolaniem, ktore bardzo swiadomie poprowadzily mnie przez porod.
Niesamowicie pomogly przy oddychaniu, mowily co sie ze mna dzieje,
co robia, dlaczego, co ja ma robic, bez krzykow, nerwow. Np.Glod
straszny mnie wzial w drugiej godzinie skurczow, poszly zrobily mi
jedzonko, nie bylo zadnego marudzenia,ze jesc nie wolno, ze nie mam
cudowac tylko rodzic.! Tylko spokoj i opanowanie. Naprawde bardzo
pozytywne doswiadczenie!
Dlatego wszystkim przyszlym rodzacym Mamom zycze aby "zainwestowaly"
w kontakty i mialy przy sobie dobra polozna. Bo to nie wazne tak do
konca gdzie sie rodzi, tylko przy kim.