24h po porodzie bez dziecka!!!

25.06.09, 09:22
Witam,
jestem w 38tc i na dniach będę miała cc. Jestem już po jednym cc,
które miało miejsce ponad 3 lata temu. Czytam tu informacje i jestem
oburzona tym jak traktuje się matki po cc w moim szpitalu. Otóż
dziecko urodziłam ok 14 godz. Pokazno mi je zaraz po narodzinach i
zabrano. Przewieziono mnie na salę pooperacyjną i tam leżała (24h).
Poprosiłam o możliwość zobaczenia dziecka. Pokazano mi je na ok 5
minut. I zabrano. Dziecko zobaczyłam dopiero po ok. 18-20godz. od
porodu. W tym czasie było karmione sztucznie. Miałam ogromny problem
aby karmić piersią bo dziecko nie chciało mojej piersi ssać. Byłam
zmuszana, krzyczano na mnie, ubliżano itp. Przeżyłam koszmar. Teraz
czeka mnie kolejny poród. I wiem, że sytuacja w szpitalu jest taka
sama i nic się nie zmieniło. Bardzo się boję, że znów skończy się to
depresją jak za pierwszym razem. I nie był to baby blues. Brałam
leki uspokjające :( Co zrobić aby dziecko było przy mnie. Z kim
rozmawiać aby przystawiano mi je do piersi? U mnie się tego nie
praktykuje bo takie "mają zasady". Pozdrawiam
    • stokrotka_2406 Re: 24h po porodzie bez dziecka!!! 25.06.09, 09:29
      Moja droga a może warto przed porodem porozmawiać z położną, lekarzem, że
      chciałabyś mieć dziecko jak najszybciej przy sobie, a jeśli to nie poskutkuje
      może warto pomyśleć o zmianie szpitala skoro tak traktują pacjentki?? Pozdrawiam
      i trzymam kciuki za szczęśliwe rozwiązanie ;-)
      • boguszynka Re: 24h po porodzie bez dziecka!!! 25.06.09, 09:56
        Rodzę w tym szpitalu bo tam pracuje mój lekarz. Jest ordynatorem
        ginekologii. Pytałam lekarza ale on mówi, że oni "takie mają tam
        zasady". Spróbuję porozmawiać przed cc. Może to coś pomoże.
        Pozdrawiam
        • katarzynaoles Re: 24h po porodzie bez dziecka!!! 25.06.09, 15:45
          Ja na Pani miejscu nie czułabym się związana specjalnie z
          lekarzem "który ma takie zasady" - bo prawda jest taka, że w tym
          wypadku wiele zależy od ordynatora. Ta "zasada" łamie prawa
          pacjenta. Ograniczanie kontaktu mamy z dzieckiem, szczególnie po cc,
          bardzo poważnie zaburza wiele procesów, które powinny się w tym
          czasie zainicjować - jakie są konsekwencje - sama Pani doświadczyła.
          Byłabym chyba radykalna i myślała o zmianie szpitala, bo jest prawie
          pewne, że samo cc zrobią podobnie także w innym miejscu, a uniknie
          Pani ciągu dalszego. Pozdrawiam serdecznie :)
          • boguszynka Re: 24h po porodzie bez dziecka!!! 25.06.09, 17:37
            Dziękuję, właśnie chodziło mi konkretnie o to czy moje prawa są
            łamane w ten sposób czy nie. Mój lekarz jest ordynatorem ale
            ginekologii a nie położnictwa i niewiele ma tam do powiedzenia.
            Jutro z nim porozmawiam co zrobić w takiej sytuacji.
            Dziękuję za odpowiedź.
            • jomamma Re: 24h po porodzie bez dziecka!!! 25.06.09, 18:07
              Kpiłabym sobie z takich zasad! Naprawdę! I kategorycznie domagała się dziecka
              przy sobie i tyle.
              Szpitala bym już pewnie nie zmieniała, skoro czujesz, ze tam bezpiecznie
              urodzisz ze swoim lekarzem.
              Natomiast potem nie dałabym się podporządkować jakimś głupim przepisom. Nikt Ci
              dostępu do własnego dziecka zabronić nie może. W razie czego masz buzię i
              korzystaj z niej ile wlezie. Strasz, gróź i ustawiaj wszystkich po kątach :)
              Podejrzewam jednak że przy pierwszej rozmowie personel odpuści i będziesz razem
              z maluchem :) Tak czasami jest, ze jak się bojowo nastawisz, to wszystko potem
              idzie jak po maśle :)
    • osesek76 Re: 24h po porodzie bez dziecka!!! 25.06.09, 21:05
      Boze, skad ja to znam, to tak jakbym czytala wlasna historie..
      jestem w ciazy po raz drugi, i tym razem sie nie dam!
      najwyzej beda mnie "slyszec" non-stop...
      • boguszynka Re: 24h po porodzie bez dziecka!!! 26.06.09, 08:26
        Ja też sobie powtarzam, że się nie dam. Ale jestem słaba psychicznie
        i mam swoje obawy :/
        • justcam Re: 24h po porodzie bez dziecka!!! 26.06.09, 11:01
          nie kazdy ma siły po takich przeżyciach, wysiłku fizycznym walczyć i
          kłócić się...
          Dziwie się trochę że po takich doświadczeniach nie omijasz
          wspomnianego szpitala dużym łukiem ;-) ja bym sie tam więcej nie
          pojawiła :-) i poszukała bym szpitala gdzie godnie i dobrze można
          urodzić i przetrwać te dni po porodze.
          Pozdrawiam i życzę powodzenia
          • szczur.w.sosie Re: 24h po porodzie bez dziecka!!! 26.06.09, 21:51
            Nie wiem jak po cc, bo nie miałam, ale co do obyczajów szpitalnych - to one są
            niezmienne. I tu bym nie liczyła na dogadanie się. Domagać się, kłócić, walczyć
            o swoje. Mi po pierwszym porodzie położna "zakazała" prysznica, "bo już późno".
            A naprawdę miałam ochotę się odświeżyć... Ale nie kłóciłam się , bo i tak
            babsztyle były niemiłe, bo mąż nie chciał dać w łapę (Warszawa o zgrozo).
            Kwestia prysznica to banał w porównaniu z zabraniem dziecka, ale jak się zbierze
            więcej takich niezmiennych zasad to potrafią życie uprzykrzyć. Więc albo zmień
            szpital, albo narób dymu...
    • francka1979 Re: 24h po porodzie bez dziecka!!! 26.06.09, 08:52
      Ja po cc (urodziłam w nocy) też nie dostałam małego, pokazano mi go
      dosłownie na chwilkę. Myślę,że nawet nie miałabym sił go trzymać bo
      byłam strasznie osłabiona. Na drugi dzień dostałam go na dłużej na
      próbę karmienia, ale nie wyszło bo nie było pokarmu, ja dostawałam
      jakieś kroplówki no i też miałam go tylko na troszkę. Na trzeci
      dzień przeniesiono mnie z sali pooperacyjnej na zwykłą i tam dali mi
      małego, ale pamiętam, że ledwo mogłam się ruszać po cc i opieka nad
      małym była strasznym wysiłkiem. Dodatkowo trzy dni bez cyca dały
      swoje i mały potem nie chciał się przyssać, a mi cyce pękały od
      nawału mleka. Moje brodawki po wielokrotnych próbach wyglądały
      koszmarnie, ale nie poddałam się. Teraz tez mam podobno miec cc,
      modlę się zeby czuć się lepiej - może jak już wiem, że bede miała cc
      to nie będe taka wykończona (przy pierwszym komplikacje w trakcie
      porodu) i napewno będę chciała karmić od razu.
      • agasobczak Re: 24h po porodzie bez dziecka!!! 26.06.09, 10:05
        Mialam cc na zimno bez akcji porodowej. Synka mialam od razu... Przystawiany byl
        non stop i wlasnie dzieki przystawianiu nauczyl sie ssac i pokarm sie pojawil.
        Polozne podawaly mi malego przez pierwsz egodziny (jak nei bylo meza) a po 12
        godzinach juz sobie sama radzilam choc bylo ciezko. Co kraj to obyczaj... a...
        maly dostal kilka razy sztuczne mleko (trzy razy) ale po moim karmieniu i dostal
        z kieliszka doslownie 5-10 ml - po dwoch dniach bylam w domu i z karmieniem ani
        z pokarmem nie mialam problemu. Pokarm bedzie jesli dziecko bedzie ssac a tez
        jesli bedzi ejak najszybciej z nami. To prawo matki...
        • jomamma Re: 24h po porodzie bez dziecka!!! 27.06.09, 11:15
          A może sceduj walkę o malucha przy sobie na męża, mamę czy kogoś, kto będzie
          niedaleko albo z Tobą?
          Osoba towarzysząca będzie miała bojowe zadanie, będzie czuć się potrzebna,
          przygotuje się do niego, a Ty sobie spokojnie urodzisz :)
          • gajmal Re: 24h po porodzie bez dziecka!!! 27.06.09, 14:16
            Ja urodziłam przez cc o 5.15, a o 6 rano miałam dziecko przystawione
            do piersi - połozne same to zbrobiły bo ja nie mogłam się ruszać
            przez 24 h. Przez 3 dni miałam dziecko przynoszone co 3 godziny na
            godzinę na karmienie i zabierane. W czwartej dobie dziecko było na
            stałe ze mną. Było to na tyle dobre, że dziecko jadło normalnie
            tylko z piersi nawet jak nie miałam siły się ruszać.
            • w_isienka Re: 24h po porodzie bez dziecka!!! 27.06.09, 14:46
              Ja na Twoim miejscu bym sie nie upierała przy tym szpitalu - są inne, a cc to
              każy gin potrafi zrobić - wielkiej filozofii w tym nie ma.
              Jeśli miałabym mieć jeszcze raz cc:
              po 1. szukałabym szpitala gdzie mi dziecko przyniosą od razu po porodzie (i
              miałabym gdzieś, że "mojego" gina tam akurat nie ma)
              po 2. gdy nie mogłabym wstawać - załatwiłabym położną, która pomoże przystawić
              dziecko i pomoże w opiece nad dzieckiem w czasie gdy ja nie będę mogła sie ruszać
              po 3. załatwiła doradce laktacyjnego już do szpitala by sprawdziła czy wszystko
              ok z technika ssania od początku
              po 4. z innego forum wiem, że nie chcesz karmić piersią po porodzie - więc nie
              wiem czy mój 3 punkt byłby ci do czegokolwiek potrzebny :)
              Może chociaż pozwól by dziecko possało "siary",bo to podobno najlepsza dawka
              przeciwciał dla dziecka, a potem rób jak uważasz.
              No i z góry naprawdę nie zakładaj, że się nie uda karmić. Spróbuj, a jak się nie
              uda - trudno -> żadna tragedia się nie stanie :-P
    • lillika Zasady! 03.07.09, 17:38
      Kiedyś pytano ordynatora (nie pamiętam z jakiego szpitala), dlaczego
      mają dziwne zwyczaje (chodziło chyba o odwiedzanie kobiet po
      porodach), skoro dla większości kobiet są bardzo uciążliwe.
      Odpowiedział, że nic nie wie o narzekaniach a do tego nie dostał
      oficjalnej skargi. Najlepiej na papierze. Uznaje więc, że wszyscy z
      tych rozwiązań są zadowoleni.

      I tu jest odpowiedź.
      Kobiety narzekają wyłacznie między sobą nakręcając się przy okazji i
      strasząc te, które jeszcze nie rodziły. Piszą na forum całkiem
      zgrabne wątki, a wystarczyłoby skopiować ten tekst i przenieść do
      jakiegoś edytora tekstu, wydrukować, podpisać się i zanieść do
      szpitala. Ewentualnie wysłać e-maila, jeśli jest taka możliwość.
      Czy to zbyt trudne?
      Odnoszę wrażenie, że tak.
      W szpitalu być może uznali, że kobieta po cc nie ma siły i dlatego
      nie dostaje dziecka. Są kobiety, które są z tego zadowolone.
      Niestety, nikt nie potrafi czytać w myślach i nie wie, że kobiety
      jednak chciałyby mieć dziecko (pomijam dlaczego tego nie wiedzą)
      przy sobie.
      Proponuję więc aby oficjalnie napisać do szpitala pismo w tej
      sprawie. Ponieważ żyjemy w kraju idiotów, w którym z najpiękniejszej
      akcji moga zrobić parodię, proponuję aby w tym pismie zaakcentować,
      że chodzi wyłacznie o to, aby matka miała dziecko, jeśli ma siły i
      tego chce oraz by miała w tych dniach dodatkową pomoc personelu przy
      dziecku (to chyba jest normą w cywilizowanych szpitalach). Inaczej
      może się skonczyć, że każdej matce po cc dadzą dziecko do zajmowania
      się, bez względu na to, czy ma jakiekolwiek siły i czy w ogóle może
      już wstawać. A personel zredukują.
      Pozdrawiam
    • luisalon Re: 24h po porodzie bez dziecka!!! 23.09.09, 17:13
      ja mam miec cc z miesiac w Bielańskim w warszawie. Słyszałam, że tam
      też nie daja dziecka przez 24h po porodzie. Chciałabym karmic
      dziecko od razu, co robic? Domagac ie glosno, ze są łamane moje i
      corki prawa pacjenta??
      • agulka_zgagulka Re: 24h po porodzie bez dziecka!!! 23.09.09, 21:13
        ja miałam cc w bielańskim. To prawda, po cięciu dzidzię pokazali mi
        tylko na 5 sekund!!!! dosłownie dałam Jej tylko buzi, żeby przywitać
        na świecie,później zabrali Malutką, a mnie wywieźli na salę
        pooperacyjna (opieka super, to przyznaję szczerze). Zgadzam się, że
        dobrym pomysłem jest opieka nad kobietą po cięciu na osobnej sali,
        bo najpierw lezysz nieruchomo przez 6-7 godz, potem schodzi
        znieczulenie i podają kolejne leki przeciwbolowe w kroplowce, a
        podniesienie z łozka po tym to nie lada wyczyn. Boli cholernie i
        rzeczywscie calkowita opieka nad malenstwem w 1. dobie po cc byłaby
        naprawde bardzo ciężka. Natomiast wielkim bólem było dla mnie to, że
        nie dali ani na chwile przez ten czas malenstwa do piersi:((( są
        kobiety, którym łatwo przychodzi karmienie po cc, mnie się nie udało:
        ((( ciężko mi z tym bardzo, mimo, że córka niebawem skonczy
        roczek... byc moze w bielanskim jest tak przez to, ze dzieciaczki są
        na dole, a pooperacyjne na gorze, wiec roznica pieter, zarazki itp
        itd i dlatego nie chca dzieci przywozic do karmienia, druga sprawa,
        personel pewnie wychodzi z zalozenia, ze ma co robic, a nie dzieci
        wozic do cycka, lepiej dokarmniac od urodzenia sztucznie, zeby na
        wadze nie spadło za bardzo i wypisac do domu lozko zwolnic....
        okrutna prawda :((
    • osesek76 Re: 24h po porodzie bez dziecka!!! 24.09.09, 12:45
      no to pytam kolejny raz
      po co i dla kogo sa te wszystkie akcje rodzic po ludzku???

      zenada!

      za tydzien/dwa rodze drugie dziecko, oj, bede walczyc o swoje.
      w najwyzszym wypadku bede tak samo "mila" jak owe panie do mnie....
    • luisalon Re: 24h po porodzie bez dziecka!!! 24.09.09, 13:36
      co mogę zrobic żeby przynosili mi dziecko do karmienia?
    • agaguru Re: 24h po porodzie bez dziecka!!! 24.09.09, 13:36
      Bardzo wspolczuje porodu:( Dla mnie to jakas abstrakcja. Rodzilam w uk sn, ale
      mialam na sali 3 babeczki po cc. Jedyna roznica bylo to, ze przy cc mogla byc
      tylko 1 os towarzyszaca (przy sn dwie). Matka dostawala dziecko na piers i
      wracala na sale z dzieckiem na kolanach, albo tata pchal w lozeczku,polozne
      pomagaly na zyczenie wedle potrzeb.
      Ale musze zgodzic sie z Lillika, my tu sobie mozemy narzekac ale to nic nie
      zmienia jak osoby zainteresowane o tym ''nie wiedza''(nie maja na pismie). Gdy
      kazda kobieta bronila swoich praw i skladala oficjalne skargi pewnie duzo by sie
      zmienilo. Scenka rodzajowa sprzed 3 mc, ja z 20mc dzidzia w szpitalu po
      wstrzasie, na oddziale jeszcze jakies 10 dzieciakow. Bylam jedyna matka, ktora
      weszla z dzieckiem na montowanie wenflona i pobieranie krwi, reszta matek stala
      na korytarzu zagryzajac zeby i zastanawiajac co sie dzieje za drzwiami, bo
      wrzaski maluszkow niosly sie strasznie po calym oddziale. Jak spytalam dlaczego
      nie wchodza z dziecmi,powiedzialy, ze nie mozna bo to przeszkadza, dziecko sie
      denerwuje bardziej i dluzej trwa (o zgrozo!!!). Wystarczylo powiedziec, ze nie
      oddam dziecka bo to moje prawo, zamontowaly wenflona mojej malej z cyckiem w
      buzi, obeszlo sie bez wiekszej histerii...
      • mamciulka-nikulka Re: 24h po porodzie bez dziecka!!! 24.09.09, 15:03
        Mój syn ma już 3 lata, rodziłam przez cc, po urodzeniu widziałam jak
        położna go wyciera i mierzy, potem położyła go na mnie żeby się
        uspokoił, trwało to parę minut, ale dziecko od razu trafiło w
        ramiona taty. Potem razem jechaliśmy na salę pooperacyjną, chwilę
        później mały już leżał na mojej piersi, dzięki czemu miał bardzo
        silny odruch ssania, a ja mnustwo pokarmu. Dziecko było cały czas ze
        mną, położna przystawiała go co parę godzin do piersi do momentu aż
        sama wstawałam. Potem było mi trudniej, bo wstawanie było bolesne,
        dziecko płakało z głodu, a ja długo się gramoliłam żeby się podnieść
        i nakarmić dziecko. W kolejnych dobach w nocy po prostu leżał obok
        mnie w moim łóżku żebym nie musiała kilkakrotnie w ciągu nocy się
        podnosić. Nie zgodziłabym się na inne rozwiązanie, ale wiadomo, że
        jak szpital ma swoje zwyczaje, a się głośno nie żąda swego to nikt
        się nie będzie pytał czy ci to pasuje czy nie.
        Tak samo jest z pobytem dziecka w szpitalu. Ja miałam okazję 2 razy,
        najpierw z 9 miesięcznym malcem, potem jak miał niecałe 2 latka.
        Zawsze byłam z nim ja lub mąż, w ciągu dnia i w nocy - spaliśmy na
        podłodze przy łóżeczku. Nigdy nie dawałam dziecka samego na badania,
        zresztą lekarze jednak wolą żeby rodzic był z dzieckiem, bo jest
        wtedy spokojniejsze - no chyba, że rodzic z rodzaju histeryków, to i
        dziecko będzie bardziej nerwowe, więc pewnie dlatego czasem lekarze
        każą zostać przed gabinetem.

        Moja teściowa opowiadała mi historię jak jej syn w dzieciństwie
        złamał rękę i lekarze źle go zawiesili na wyciągu, przez co musieli
        mu znowu łamać rękę i groziło mu kalectwo - narobiła takiego dymu w
        szpitalu, że sprowadzili chirurga ze Szwecji, który go operował i
        uratował mu rękę.

        Podsumowując, wg mnie w momencie kiedy zostajemy rodzicami musimy
        być twardzi jak skała, walczyć o dzieci, o informację, o należyte
        traktowanie, inaczej będą traktować nas tak jak im będzie wygodnie,
        nie zawsze zgodnie z naszymi prawami.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja