Epidural a kregoslup

28.06.09, 22:40

Pani Kasiu, mam pytanie (przeczytalam FAQ, ale nie zajduje tam
odpowiedzi): od wielu lat mam problemy z kregoslupem, aczkolwiek nie
az takie zeby nie moc wziac epiduralu (mam skrzywienie i slabe
miesnie). A poniewaz mam niezbyt mile wspomnienia po pierwszym
porodzie, doradzono mi te forme znieczulenia. Za to moja
chiropraktorka mowi, ze moze lepiej nie, bo przy epiduralu nie czuje
sie co dla krzyza niedobre i nie probuje sie zmieniac pozycji
porodowej, co moze prowadzic do nadwyrezen, uszkodzen itp. Czy jest
Pani w stanie ocenic kto ma racje?

A drugie pytanie - jak czseto zdarzaja sie powiklania po epiduralu?
Czyta sie ciagle, ze [b]moze[ /b]sie tak stac iz kobieta nie bedzie
mogla przec, albo ze pozniej bedzie miala klopoty z oddawaniem
moczu...Boje sie bolu porodu, ale chyba jeszcze bardziej perspektywy
np. niedotlenienia dziecka w wyniku zbyt slabego parcia.
    • green_naranja Re: Epidural a kregoslup 29.06.09, 11:15
      Ja co prawda nie ekspertka, ale mam podobny problem, to jest skrzywiony
      kregoslup (w odcinku ledzwiowym), na dodatek ktorys z kregow tam jest dosc mocno
      zgnieciony/znieksztalcony. Stad codzienne (nieciazowe;/) bole chocby przy probie
      zmiany pozycji podczas lezenia czy przy zwyklym wstawaniu z lozka.

      Ale: bylam na konsultacji z anestezjologiem odnosnie znieczulenia przy porodzie
      (albowiem porod w bolach nie wchodzi u mnie w gre;), i dowiedzialam sie, ze
      smialo moge wziac epidural, jest on bowiem dozowany w odcinek kregoslupa powyzej
      mojej akurat strefy problemowej. Przy czym nie musze wcale rodzic w pozycji
      lezacej ( a tego ze wzgledu na kregoslup chcialam uniknac), mozna z epiduralem
      rodzic np na siedzaco (nie mam tu na mysli pozycji pollezacej tylko wlasciwie
      siedzaca).
      Oczywiscie jak to wszystko odbedzie sie w praktyce, przekonam sie osobiscie juz
      niebawem, ale wierze, ze jest to wykonalne;)

      A co do problemow z parciem-o to tez pytalam-jesli epidural jest wlasciwie
      zalaczony, odczuwanie checi parcia sie nie zmniejsza, po prostu odbywa sie bez
      bolu. Ponadto skurcze obserwowane sa na monitorze przez polozna, ktora pomaga
      kobiecie i podpowiada jej, kiedy skurcz nadchodzi i kiedy trzeba przec.

      Oczywiscie czekam takze na odpowiedz pani ekspert.
      • wilma.flintstone Re: Epidural a kregoslup 29.06.09, 19:05

        Senkju, kochana :)
        • green_naranja Re: Epidural a kregoslup 29.06.09, 19:39
          jur uelkam:)
    • katarzynaoles Re: Epidural a kregoslup 30.06.09, 00:40
      Ja taka bardziej naturalna jestem, więc trafia mi do przekonania
      punkt widzenia chiropraktyczki. Nie sądzę, żeby były jakieś poważne
      techniczne problemy z zastosowaniem znieczulenia. Przychodzi mi
      jednak do głowy co innego - z lektury innych Pani postów odniosłam
      wrażenie, że jest Pani dość niezależną osobą. Czy zastanawiała się
      Pani, jak będzie się Pani czuła unieruchomiona w czasie porodu? Czy
      brak możliwości poruszania się i zależność od innych będzie dla Pani
      mniej dotkliwa niż skurcze? Wydaje mi się, że tego aspektu
      znieczulenia nie bierze się pod uwagę, a ja osobiście miałabym z tym
      naprawdę spory problem. Jeśli chodzi o skutki uboczne to poważne, w
      senssie zdrowotnym, nie zdarzają się często. Ale to, że zaburzony
      jest odruch parcia, to już inna sprawa - pojawia się dość często i
      nawet statystyki wyraźnie wskazują większy procent porodów
      zabiegowych - wtedy już mogą się pojawić skutki dla dziecka. Bliższy
      jest mi pomysł takiego przygotowania się do porodu, żeby mieć nad
      nim kontrolę, i traktowanie znieczulenia jako planu B. Pozdrawiam
      serdecznie :)
      • wilma.flintstone Re: Epidural a kregoslup 30.06.09, 09:08

        Dziekuje za odpowiedz. Co do niezalzenosci, to musze przyznac ze
        ukazala mi Pani zupelnie nowy aspekt ciazy i porodu, bo ja zawsze
        mialam wrazenie ze sa to okresy/momenty w zyciu kobiety kiedy tak
        naprawde nic od niej nie zalezy. Lub, powiedzmy, niewiele, bo oprocz
        tego ze moge unikac alkoholu czy surowego miesa oraz jezdzic po
        kocich lbach na rowerze chcac przyspieszyc rozwiazanie, tak naprawde
        to nie ja decyduje o tym jak i czy ciaza sie rozwinie, kiedy urodze
        i ile to bedzie trwalo.

        No w kazdym razie kiedy rodzilam 17 lat temu, to mimo ze zadnych
        ekstrawagancji w stylu epiduralu nie bylo, niespecjalnie niezalezna
        sie czulam lezac na pleckach brzuchem do gory od poczatku do konca.
        Z tym, ze teraz jest inaczej, no a poza tym teraz mieszkam w
        Szwecji, a tu przychodzi sie na porodowke z opracowana przez siebie
        lista zyczen. Problem w tym, ze ja wlasnie nie wiem czego sobie
        zycze ;) Ale moze rzeczywiscie zrobie jak Pani radzi, bo moj
        poprzedni porod od pierwszego skurczu do syna na swiecie trwal 5
        godzin, wiec jest szansa ze i ten pojdzie szybko. No chyba, ze sie
        okaze ze tym razem zapowiada sie na 2 dni na porodowce, to chyba
        jednak nie zdzierze bez. Pzdrawiam:)
        • katarzynaoles Re: Epidural a kregoslup 30.06.09, 18:48
          No, to tym bardziej będę namawiała do naturalnego porodu :). Bo
          według mnie dobrze przeżyty poród to naprawdę coś, co daje pojęcie o
          sile kobiety. Kiedy rodzi się aktywnie i bez uprzedzeń, a otoczenie
          i obecne przy porodzie osoby sprzyjają rodzącej to jej zachowanie
          przypomina coś pomiędzy transem a dobrym seksem - i odczucia są
          podobne. Poród ma w sobie taki ładunek energii i mocy, że wcale się
          nie dziwię, że już dawno postarano się, żeby "uspokoić" rodzące
          kobiety - bo kiedy się czegoś takiego doświadczy, to potem już można
          wszystko. Nigdy w życiu nie powiem, że to nie boli, albo, że jest
          łatwe - boli cholernie i trudne, ale warto. Pani będzie miała
          przyjazne otoczenie nastawione na zaspokajanie Pani potrzeb, jeśli
          będzie trzeba to dostanie Pani znieczulenie, no i rodzi Pani drugi
          raz, więc powinno być łatwiej... naprawdę szkoda marnować taką
          szansę :). A lista życzeń wcale nie jest problemem - trzeba się
          najpierw zastanowić czy jest coś, na co absolutnie się Pani nie
          zgodzi- i wężykiem. Potem warto wyobrazić sobie idealne miejsce do
          porodu (ciemno- jasno? dużo miejsca czy raczej intymnie? dostęp do
          wody? itd). No i przypomnieć sobie, jak Pani reaguje kiedy jest Pani
          bardzo zmęczona (lubi Pani być sama, czy lubi Pani żeby ktoś miział?)
          Bo przecież rodzi ta sama kobieta, która jest w ciąży. To trzymam
          kciuki :)
          • wilma.flintstone Re: Epidural a kregoslup 01.07.09, 11:47

            Coz, Pani argumenty brzmia naprawde przekonywujaco (aczkolwiek z
            tym "dobrym seksem " porodowym to bym polemizowala ;))). W Szwecji z
            lista tego czego sobie nie zycze jest o tyle trudno, ze tutaj
            nikt i tak niczego nie zrobi bez mojej zgody. Malo tego, zabiegi
            rutynowe w PL, takie jak np. lewatywa czy naciecie musza sie znalezc
            na liscie zyczen, jesli sie chce. Bo ja np. wole lewatywe, poniewaz
            perspektywa oddania stolca na oczach osob trzecich nie wydaje mi sie
            specjalnie kuszaca (nawet jesli usprawiedliwiona w tym kontekscie).
            Moja polozna mowi, ze to normalne u osoby, ktora od ponad
            trzydziestu lat nie robi w majtki ;)

            Ja jednak boje sie jednego, a mianowicie tego ze w godzinie P (jak
            porod) po prostu spanikuje, a to dla przebiegu porodu tez nie jest
            najlepsze i tez sie moze skonczyc zabiegami roznymi. A jeszcze
            szwedzka telewizja namietnie puszcza seriale dokumentalne o pracy
            poloznych, najpierw w USA, teraz w Norwegii. Z tego co czytalam, w
            krajach Zachodu ponad 80% kobiet stosuje jakas forme znieczulenia
            przy porodzie (w Szwecji najczeciej gaz rozweselajacy, po ktorym,
            niestety, kreci sie w glowie. A mnie jak sie kreci to od razu
            zwracam :/), a jednak wcale na tych filmach nie wygladaly na
            zrelaksowane...Ech, chcialabym to juz miec za soba...Dziekuje Pani
            za rady :)
            • katarzynaoles Re: Epidural a kregoslup 01.07.09, 14:29
              No, to jak już idziemy na całość :) - z tym dobrym seksem to nie
              przesadam, są kobiety które mają orgazm w czasie porodu (bo te same
              hormony i jednak, jak się zastanowić, nieco podobna sytuacja). Jest
              nawet film, teraz pokazywany w Polsce, pt. "Orgazmic birth" Debry
              Bonnaro Pascali - gdyby miała jeszcze Pani czas go zobaczyć (jest do
              kupienia na CD) to bardzo polecam, bo wbrew tytułowi (prawa rynku)
              jest to bardzo rozsądny i piękny film.
              A o lewatywie to była już dyskusja na forum - proszę poszukać. Bo
              lewatywa wcale nie chroni przed tym, czego się Pani boi, a niestety
              może pogorszyć sprawę (a wiem o tym z doświadczenia).
              Nie bałabym się ataku paniki, o ile będzie Pani wiedziała, co się
              dzieje - czyli trzeba się trochę przygotować teoretycznie -
              najlepiej z kimś (położna, instruktorka), a nie przez internet.
              Ja wiem, że wiele kobiet decyduje się na znieczulenie, bo wiedza o
              tym, że to może jednak mieć jakiś sens jest na razie mało popularna.
              Jestem też pewna, że to się w dłuższej perspektywie zmieni - tak,
              jak zmienia się zachwyt nad gotową żywnością na rzecz produktów
              ekologicznych. Kurczę, a serial to serial, kto oglądałby wyłącznie
              ckliwe opowieści o porodach ...
              • wilma.flintstone Re: Epidural a kregoslup 01.07.09, 19:17
                katarzynaoles napisał:

                > są kobiety które mają orgazm w czasie porodu (bo te same
                > hormony i jednak, jak się zastanowić, nieco podobna sytuacja).

                Hehe, no czy podobna to pewnie tez zalezy od parametrow narzadu
                partnera, aczkolwiek pol metra dlugosci i 3 kg wagi...hmmmmm....:D
                Ale film obejrze, zdaze na pewno, bo jestem w 30-stym tygodniu.
                Dziekuje za rade.

                > Nie bałabym się ataku paniki, o ile będzie Pani wiedziała, co się
                > dzieje - czyli trzeba się trochę przygotować teoretycznie -
                > najlepiej z kimś (położna, instruktorka), a nie przez internet.

                To na pewno. Jestem zapisana na 3-dniowy kurs przygotowujacy
                przyszlych rodzicow do urokow porodu:)

                > Jestem też pewna, że to się w dłuższej perspektywie zmieni - tak,
                > jak zmienia się zachwyt nad gotową żywnością na rzecz produktów
                > ekologicznych.

                Ech, czyli co, mimo wysokiego stopnia rozwoju medycyny, jednak
                kobieta w bolach ma rodzic, jak Pan Bog przykazal (sic!)?
                • katarzynaoles Re: Epidural a kregoslup 01.07.09, 21:56
                  wilma.flintstone napisała:

                  >> Hehe, no czy podobna to pewnie tez zalezy od parametrow narzadu
                  > partnera, aczkolwiek pol metra dlugosci i 3 kg wagi...hmmmmm....:D
                  >
                  Kobieto, że też od razu takie skojarzenia, doprawdy :). Moje
                  stwierdzenie dotyczyło innych aspektów tych dwóch sytuacji...

                  > Ech, czyli co, mimo wysokiego stopnia rozwoju medycyny, jednak
                  > kobieta w bolach ma rodzic, jak Pan Bog przykazal (sic!)?

                  No, tak bym chyba tego nie ujęła :). Bo co innego konieczność
                  rodzenia bez znieczulenia (czasem w bardzo niesprzyjających
                  warunkach), a co innego świadomy wybór trudniejszej drogi
                  pokonywanej z pełnym wsparciem - według tego, do czego się kto czuje
                  gotowy w danym momencie. I to tylko zaintersowana osoba jest w
                  stanie ocenić, co jest dla niej najlepsze. Pan Bóg raczej nie jest
                  stroną w tym sporze :)
                  • wilma.flintstone Re: Epidural a kregoslup 01.07.09, 22:29
                    katarzynaoles napisał:

                    > Kobieto, że też od razu takie skojarzenia, doprawdy :). Moje
                    > stwierdzenie dotyczyło innych aspektów tych dwóch sytuacji...

                    Wiem, zartowalam tylko, ale faktem jest ze z tego typu skojarzen
                    jestem znana ;))))


                    > No, tak bym chyba tego nie ujęła :). Bo co innego konieczność
                    > rodzenia bez znieczulenia (czasem w bardzo niesprzyjających
                    > warunkach), a co innego świadomy wybór trudniejszej drogi
                    > pokonywanej z pełnym wsparciem - według tego, do czego się kto
                    >czuje gotowy w danym momencie. I to tylko zaintersowana osoba jest
                    >w stanie ocenić, co jest dla niej najlepsze.


                    No i tak tez postaram sie sprawe rozegrac, czyli epidural wezme
                    jesli sie okaze ze inaczej nie daje rady. Jeszcze raz bardzo
                    dziekuje za mila rozmowe i pozdrawiam :)
    • katarzynaoles Re: Epidural a kregoslup 01.07.09, 22:55
      You are welcome :)
Pełna wersja