A czy można sie nie zgodzić na indykowanie porodu?

29.07.09, 20:20
Jak w temacie.
Czy pacjentka ma prawo nie zgodzić się na wywołanie porodu oksytocyną czy też
musi się zgodzić, bo np. jest już 14 dni po terminie i "mus jest rodzić"?
Jak to jest z prawami pacjenta - przecież po "oksy" poród bardziej boli i
nawet nie ma co porównywać z tym, który zaczął sie naturalnie...
    • malutkamamusia Re: A czy można sie nie zgodzić na indykowanie po 29.07.09, 21:19
      ja też się tego boję...
      jestem tydzień po terminie.W terminie mialam wykonany brutalny masaż szyjki, bez
      uprzedzenia,ze to nieprzyjemny zabieg i bez pytania o zgode. Oddchodził mi potem
      przez 3 dni czop śluzowy, były nieregularne skurcze 3 dni temu i dalej nic....
      Jutro mam wizytę u swojego lekarza i boję się, że mnie zatrzyma w szpitalu ,
      jestem tydzień po terminie i strasznie spuchłam- nogi mam jak pontony, boję się,
      że to jakieś zatrucie ciążowe! czy to możliwe?
      Jak może wyglądać wywoływanie porodu? ile może trwać poród oksytocynowy? dzisiaj
      bylam badana ginekologicznie (po zapisie ktg) i szyjka długa ,na dwa palce, nic
      się nie zmienia...
      mam się nastawiać , że to już jutro?
    • perlitek Re: A czy można sie nie zgodzić na indykowanie po 29.07.09, 21:49
      jasne że nie można ale chyba nie w Polsce!!!
      Mnie nawet nikt nie pytał o zdanie, ani nie poinformował co podaje!
      A oczywiście była to oxy no bo szybko szybko a i tak "rodziłam" 10h
      z czego ostanie 3 w wielkich bólach, rozwarcie na 10 cm a
      zdecydowali że jednak zrobią mi cc! Paranoja no ale jak każą cały
      czas leżeć to nawet wysr... byłoby się cieżko!
      Teraz jak będę rodzić to idę do szpitala z oświadczeniem że żadnego
      nacinania, poza tym do łóżka się nie położę! 2 raz to już człowiek
      wie co go może czekać a ja mam bardzo przykre wspomnienia!!!
      • justcedr84 A czy można sie nie zgodzić na indykowanie po 31.07.09, 16:14
        Można się nie zgodzić w końcu to Wasze ciało i na wszystkie czynności personel
        szpitala musi mieć zgodę. Trzeba o wszystko pytać. Poza tym przenoszenie dziecka
        jest też niebezpieczne, więc trzeba też myśleć o dziecku. A co do nacięcia
        krocza to personel nie nacina z przyjemności tylko, żeby zapobiec pęknięciu.
        • sroka75 Re: A czy można sie nie zgodzić na indykowanie p 31.07.09, 17:00
          A co do nacięcia
          > krocza to personel nie nacina z przyjemności tylko, żeby zapobiec pęknięciu.
          w Polsce nie nacina się dla przyjemności - owszem...ale najczęściej z powodu
          rutyny, lenistwa i ignorancji.
    • eli-mama Re: A czy można sie nie zgodzić na indykowanie po 30.07.09, 00:07
      Teoretycznie powinnaś być informowana o każdym zamiarze wykonanym w Twoją stronę i masz prawo zgodzić się lub nie. Tyle teoria.
      W praktyce zazwyczaj starają się przepchnąć swoje "stałe punkty programu" m.in. podawanie oksy bez wiedzy i zgody rodzącej.
      Po prostu uprzedź z góry, że mają Cię informować o każdej czynności i tyle.
      A wracając do pytania: oczywiście, że możesz się nie zgodzić na podanie oksy, mogą Cię nawet wypuścić ze szpitala, jeżeli stan dziecka nie wzbudza żadnych obaw.
      Problem tkwi w tym ,że nie chcą wypuszczać pacjentek, a swoim wykładem na temat ogromnego ryzyka jakim jest czekanie po tzw terminie, powodują że kobiety godzą się na wywoływanie. Przecież żadna matka świadomie nie chce narazić swojego dziecka i na tych obawach żerują lekarze.
      • magas1169 Re: A czy można sie nie zgodzić na indykowanie po 30.07.09, 07:50
        To chyba w dużej mierze zależy od podejścia lekarza.Mnie zapytano
        czy chcę i się z początku nie zgodziłam.Dostałam dodatkowe 4 godziny
        (ponieważ w zapisie KTG nic się nie działo)ale potem p.doktór mnie
        przekonała.Spokojnie i rzeczowo wytłumaczyła że za bardzo się to
        wszystko przeciąga,a że odeszły wody to grozi zakażeniem.W między
        czasie za moją zgodą był wykonany masaż który niczego nie
        zmienił.Oxy,nawiasem też:(Rodziłam w państwowym szpitalu.
        • nehema2889762 Re: A czy można sie nie zgodzić na indykowanie po 30.07.09, 10:54
          ja również bałam się wywoływania porodu bo naczytałam się że bardziej boli
          (wszystko sprawą indywidualną) i co zaczeło się samo 10 dni po terminie,
          rodziłam w państwowym szpitalu położna pytała mnie czy chcę oxy (bo skurczę
          parte nie nadciągały i jej zdaniem to patrząc na dotychczasowy przebieg porodu
          już dawno powinnam była wyprzeć), próbowałam pokierować rozmową co by radziła a
          ona (położna) pozostała całkowicie obojętna, mogłam wybrać "przyspieszenie" z
          oxy albo rodzenie bez bo stan dziecka na to pozwalał, samo wyparcie było w
          pozycji w jakiej chciałam (krzesełko) ale zanim do tego doszło próbowałam
          najróżniejszych pozycji byle nie leżenie na łóżko na płask,
          nie płaciłam za poród ani oficjalnie ani pod stolikiem

          ps. na sali porodowej spędziłam 9h
          • free.groszek Re: A czy można sie nie zgodzić na indykowanie po 30.07.09, 16:27
            Ja byłam umówiona na wywołanie 10 dni po terminie. Urodziłam w niecałe 2,5
            godziny licząc od pierwszego słabego skurczu. Przygotowywałam się że będzie
            bardziej bolało. Miałam też robiony masaż szyjki, do przeżycia. Pozdrawiam.
    • gosiaczek265 Re: A czy można sie nie zgodzić na indykowanie po 30.07.09, 17:19
      Mi lekarz zapowiedział że urodze po terminie bo tak wychodzi na usg i na to się
      zapowiada. Termin mam na 28 sierpnia a brzuszek wysoko, rozwarcia żadnego i
      długa szyjka. I nie ma siły która by mnie zmusiła do oxy lub do masażu szyjki
      przed 14-stoma dniami po terminie. Zresztą do masażu to nawet po terminie nie
      dam się namówić. A zapowiem od razu w drzwiach przy przyjęciu, że jeżeli
      cokolwiek będzie zrobione wbrew mojej woli i bez mojej pisemnej zgody to
      spotkamy się w sądzie. Na szczęście czytać etykietki umiem i zawsze pytam się co
      mam podawane lup podłączane w kroplówce.
      • nehema2889762 Re: A czy można sie nie zgodzić na indykowanie po 31.07.09, 16:35
        gosiaczek265 napisała:

        " A zapowiem od razu w drzwiach przy przyjęciu, że jeżeli
        > cokolwiek będzie zrobione wbrew mojej woli i bez mojej pisemnej zgody to
        > spotkamy się w sądzie. Na szczęście czytać etykietki umiem i zawsze pytam się c
        > o
        > mam podawane lup podłączane w kroplówce."

        też miewałam takie podejsćie przed porodem :) to NIE tamtego NIE, uwierz mi w
        trakcie skurczu nic innego się nie liczyło i nawet pawulon by mi mogli zaaplikować:)
        więcej zaufania do lekarzy (zdrowego zaufania) i nie rozpoczynania porodu od
        postawy roszczeniowej że spotkacie się w sądzie, to będzie milej i przyjemniej
    • bridal Re: A czy można sie nie zgodzić na indykowanie po 31.07.09, 09:30
      miałam wywoływany poród, masaże szyjki kilka razy i oxytocynę. Nie było
      tak źle - bolało, ale bez przesady - dało się wytrzymać. Po 20
      godzinach przy 7 cm z powodu spadku tętna dziecka skończyło się cc,
      więc nie wiem, jak boli końcówka porodu.
      W każdym razie uważam, że trzeba zaufać lekarzom - jesli są powody do
      wywołania porodu, to widoczenie trzeba to zrobić. Nie lubię, jak ktoś
      mówi mi, jak mam wykonywać swoją pracę, więc przypuszczam, ze lekarze
      też nie lubią mądrzejszych od siebie pacjentek :-)
      Masaż szyjki nie jest przyjemny, ale przyspiesza rozwarcie. Oxytocyna
      tak samo.
      • edytadk Re: A czy można sie nie zgodzić na indykowanie po 31.07.09, 11:40

        > W każdym razie uważam, że trzeba zaufać lekarzom - jesli są powody do
        > wywołania porodu, to widoczenie trzeba to zrobić.

        Hmm, są powody i powodziki... Niestety faktyczne powody mają szansę zaistnieć zdecydowanie rzadziej, niż większości rodzących się wmawia. A "powodziki"? Chociażby taki, że oto już piątek i niechże ta kobita wreszcie urodzi, coby przypadkiem w weekend nie trzeba było się fatygować. Albo coś tam się chyba zaczyna, więc zwiększmy tempo, coby uwinąć się przed kolejną zmianą (zgodnie z niepisaną zasadą niepodrzucania rodzącej następcom). Nie twierdzę oczywiście, że tak było w Twoim przypadku, ale sama mogę wymienić conajmniej po jednym przykładzie "z życia". Obawiam się, że zaufanie niejednej rodzącej zostało tym sposobem nadużyte.

        > Nie lubię, jak ktoś
        > mówi mi, jak mam wykonywać swoją pracę, więc przypuszczam, ze lekarze
        > też nie lubią mądrzejszych od siebie pacjentek :-)

        Oczywiście, że nie lubią. Ale Twoim priorytetem powinno być dbanie o siebie i swoje dziecko, a nie o błogostan lekarza.

    • cotti Re: A czy można sie nie zgodzić na indykowanie po 01.08.09, 21:39
      To, ze po oksy bardziej boli, to jest ogolnikowe stwierdzenie. Porod naturalny w
      dowolnych pozycjach bolal mnie tak, ze caly oddzial mnie slyszal - byly skurcze,
      nie bylo rozwarcia, a wody odeszly.

      Wbrew pozorom, podanie oksy wcale nie spowodowalo u mnie wiekszego bolu, a
      przynajmniej - przyspieszylo trwajacy juz 16 godzin porod (gdy sie dochodzi do
      stanu, ze jest sie wylacznie bolem, to naprawde jest wszystko jedno).
Pełna wersja