rtęć a szczepienia?

02.09.09, 10:30
P. Kasiu, co Pani o tym
myśli?groups.google.com/group/pl.sci.medycyna/msg/d5c1db9b6cf7151e?pli=1
    • katarzynaoles Re: rtęć a szczepienia? 02.09.09, 22:58
      Znałam ten list już wcześniej, więc mam pewne przemyślenia na jego
      temat. Po pierwsze od zawsze opierałam się myśleniu, że warto
      zaszczepić się na wszystko i najlepiej szczepionką poliwalentną,
      bo "kłuje się tylko raz". Mnie wydaje się to mało logiczne, bo
      zmusza się organizm do odpowiedzi immunologicznej na kilka różnych
      bodźców, czyli obciąża się go bardzo - a to ryzykowne. No itrzeba
      pamiętać o dodatkowych "atrakcjach" jak właśnie rtęć. Po drugie
      uważam, że nie da się zabezpieczyć przed wszystkimi czyhającymi na
      nas niebezpieczeństwami - próby uczynienia tego to droga donikąd, a
      dodatkowo prowokuje sposób myślenia skoncentrowany na zagrożeniach,
      co to nie ma nic wspólnego z rozsądkiem. I po trzecie wreszcie -
      firmy farmaceutyczne to przedsiębiorstwa, jak każdy biznes
      nastawione na zysk. Warto o tym pamiętać, kiedy ogląda się kolejną
      reklamę pachnącą szantażem emocjonalnym. Ale wcale nie znaczy to, że
      uważam, że dobrze byłoby zrezygnować ze wszystkich szczepień. Sądzę,
      że należy pozostać przy tych, które wydają się korzystne w
      indywidualnym przypadku, wybrać też producenta, który gwarantuje
      większe bezpieczeństwo. Zrezygnowałabym też ze szczepienia dzieci w
      pierwszej dobie życia, tak jak dzieje się to w Polsce. Cieszę się,
      że pjawiają się głosy publicznie wyrażające wątpliwości w sprawie
      szczepień, bo daje to rodzicom mozliwość świadomego wyboru.
      • kate_pazgi Re: rtęć a szczepienia? 31.10.09, 00:39
        No właśnie ja mam ten sam dylemat. To skoro nie szczepić w pierwszej dobie to
        kiedy. Czy mogę odmówić szczepień przez pierwsze 3 lata zycia dziecka. Na co
        warto szczepić i jeśli opuszczę jakieś szczepienie to kiedy mogę nadrobić
        zaległość u maluszka
        • anirolak Re: rtęć a szczepienia? 31.10.09, 10:24
          Ten temat spędza mi sen z powiek.
          Z starszym dzieckiem już miałam przyjemność "walczyć" z sanepidem -
          czego się nie boję; natomiast mam schizę na temat uchronienia mojego
          nienarodzonego przed tą pierwszą dawką.
          Pytałam juz pani Katarzyny - wg niej powinniśmy podpisac zagodę na
          wszelkie planowane procedury nad dzieckiem - tylke prawo a czy ktoś
          naprawdę mnie poinformuje kiedy co?
          CHciałabym mieć pewność, że dziecko rozwija się prawidłowo a potem
          bezpieczniejszymi szczepionkami zaszczepić ale nie wcześniej niż w
          wieku 3 lat!
          Pani Katarzyno - czy procedury jakimi powinni kierować się lekarze i
          położne w kwestii ingerencji na mnie i moim dziecku są w jakims
          rozporządzeniu?
          Czy i gdzie mogłaym poczytać o standardach jakie obowiązują w
          szpitalu?
          • katarzynaoles Re: rtęć a szczepienia? 02.11.09, 22:46
            Polecam lekturę: www.pro-life.org.pl/2009/01/zmiany-w-ustawie-
            o-szczepieniach.html. Wg obecnie obowiązującego prawa szczepienia są
            obowiążkowe, ale nie każe się rodziców za ich odmowę. Coraz więcej
            rodziców decyduje się na indywidualny kalendarz szczepień -
            najczęściej wiąże się to z odmową szczepienia w pierwszej dobie
            życia, potem wybiórczo. Raczej nie ma z tym już problemów. Życzę,
            żeby tak właśnie udało się przeprowadzić całą sprawę. Pozdrawiam :)
        • lucy_cu Re: rtęć a szczepienia? 31.10.09, 12:17
          Kate- możesz wszystko. To Twoje dziecko i to Ty decydujesz o jego
          losie. Moja najmłodsza, ponaddwuletnia córka nie była jeszcze
          szczepiona na nic. Na porodówce miałam przygotowane pismo pod
          hasłem "nie wyrażam zgody na szczepienie..."- nie było najmniejszych
          problemów. Nikt też nie starał się mnie "oświecać" w kwestii
          szczepień ani namawiać na siłę. Starsze dzieci mam szczepione bardzo
          wybiórczo, według indywidualnie z pediatrą ustalanego kalendarza.
          Kiedy zacznę szczepić najmłodszą- nie wiem, być może wcale.

          Absolutnie nie namawiam nkogo do zaniechania szczepień- ja po prostu
          postępuję zgodnie z własnymi przekonaniami. Czy robię słusznie- czas
          pokaże. Ale zawsze trwam w przekonaniu, że to rodzice, a nie
          przepisy czy procedury mają decydować o tym, jak dziecko ma być
          leczone, szczepione, karmione czy wychowywane.

          Poczytaj, porozmawiaj z rozsądnymi lekarzami- to poważna decyzja,
          trzeba się na spokojnie zastanowić, jak sobie wyobrażasz cały
          proceder. Ale pamiętaj- decydujesz Ty, nikt nie ma prawa do niczego
          Cię zmusić. :-) Pozdrawiam serdecznie. :-)
          • anirolak Re: rtęć a szczepienia? 31.10.09, 13:20
            lucy - ja zdecydowana jestem, natomiast boję się procedur; możesz
            wkleić treść tego pisma?
            i nikt cię po sanepidach nie ściga?

            zazdroszczę
            • lucy_cu Re: rtęć a szczepienia? 31.10.09, 14:31
              Sanepidu nie ma co się bać- też spokojnie pisze się odpowiednie
              pisemko jeśli ścigają i ma się spokój. Urzędnikom potrzebna
              jest "pokładka" na piśmie. Jeżeli taką otrzymają- odpuszczają.
              Naprawdę, nie mam żadnych problemów z nieszczepieniem dzieci. Do
              zeszłego roku obowiązywało jeszcze rozporządzenie, w myśl którego na
              rodziców nakładane były kary pieniężne. Teraz nawet i tego nie ma.

              Na porodówce przedstawiłam pismo o treści mniej więcej takiej:

              NN
              adres

              Klinika_taka_a_taka
              adres


              Oświadczenie
              Nie wyrażam zgody na szczepienie mojego dziecka w pierwszych dobach
              po urodzeniu podczas pobytu w klinice X.

              miejscowość, data, podpis



              I to wszystko. Wystarczy. :-)
              Takich rodziców jak ja jest coraz więcej- uwierz, już od jakiegoś
              czasu nie jestem traktowana jak dziwoląg w szkole, w przychodni.
              Zdecydowanie coś się ruszyło w tej materii. I dobrze. :-)
              • kate_pazgi Re: rtęć a szczepienia? 31.10.09, 18:22
                To bardzo pocieszający post. Nie rozumiem dlaczego przebycie ospy czy różyczki i
                nabycie odporności na resztę życia ma być czymś złym. A przeczytałam tyle o
                skutkach ubocznych, że sobie bałabym się tego zaaplikować. Trzeba tylko jeszcze
                uzgodnić sprawę z mężem.
                Porównałabym to do sprzedaży kołder wełnianych, wiecie, tych za parę tysięcy.
                Podobno taaaakie zdrowe dla alergików, a pierwsze czego karzą pozbyć się lekarze
                w domu alergika to właśnie wełniane wyroby, zbędne dywany bo na tym tak łatwo
                osiadają i rozmnażają się roztocza. To wszystko dla siana, to ich interesuje. A
                gdzie prawda? Tylko tego bym chciała - szczerości co do szkodliwości/plusów tych
                szczepionek

                Pozdrawiam - może małymi krokami uda nam się zmienić Świat choć troszkę na lepsze
                • olla232 Re: rtęć a szczepienia? 01.11.09, 00:16
                  Super że został poruszony temat szczepionek !2 miesiące przed porodem trafiłam
                  przypadkiem na artykuł z tym listem a potem poszperałam w necie-szczególnie
                  polecam to forum:
                  szczepienia.org.pl/index.php
                  Po przeczytaniu podjęliśmy z mężem decyzję że najmłodszej nie szczepimy -w
                  szpitalu daliśmy oświadczenie i nikt nas nie namawiał .Teraz jestem po pierwszej
                  wizycie u pediatry w przychodni i też kulturalnie podeszłą do naszej decyzji
                  -doradziła szczepienie na żółtaczkę i tężec ale co do terminu mam wolną
                  rękę.Sanepidem kazała się nie martwić:)Ciągle myślę nad tymi dwoma
                  szczepionkami-w razie nagłej operacji wiem ze istnieje specjalny lek który
                  działa tak samo ochronnie jak szczepionka i podaje sie go w zastrzyku przed
                  zabiegiem...a z tężcem też przecież są zastrzyki antytężcowe ...sama taki kiedyś
                  musiałam dostać.Bolesny ale rtęci raczej nie zawierał...
                  Szkoda że dopiero teraz dowiedziałam się co wstrzykują naszym dzieciom -moje
                  starsze córki miały nawet te dodatkowe płatne ''bo pani doktor bardzo namawiała
                  i polecała''Mam wyrzuty sumienia że tyle toxyn pozwoliłam im wstrzykiwać ale
                  czasu cofnąć nie mogę niestety :(
                  • anirolak Re: rtęć a szczepienia? 01.11.09, 10:00
                    Cieszą mnie wasze wypowiedzi.
                    Ja nie boję się sanepidu na wyrost ;) Ja go znam bo
                    już "korespondujemy" w sprawie pierwszego dziecka więc jak wiem od
                    strony prawnej co można.
                    To jest naprawdę zależne od rejonu i człowieka na jakiego się trafi -
                    służbistę czy nie.
                    Interesuje mnie od strony technicznej szczepienie w pierwszej dobie.
                    Napiszę oswiadczenie, ok - a czy jeszcze coś dają do podpisania?
                    Teoretycznie oni nie widzą, że ja coś im oświadczę - czy poinformują
                    mnie kiedy chca szczepić?
                    To oświadczenie dawałyscie przed porodem, tak?
                    • lucy_cu Re: rtęć a szczepienia? 01.11.09, 17:48
                      Niczego więcej poza tym moim oświadczeniem nie podpisywałam. Nikt
                      nie wymagał ode mnie wyjasniania czy uzasadniania mojej decyzji- ani
                      ustnie, ani na piśmie. Oświadczenie przekazałam od razu przy
                      przyjęciu do szpitala- zostało włączone do dokumentacji. Nie było
                      mowy o "taśmowym" zaszczepieniu z resztą dzieci przez przypadek-
                      noworodki były badane przez neonatologa zawsze w obecności matek, a
                      o wszelkich planowanych zabiegach typu pobranie krwi czy szczepienie
                      matki były informowane "przed". Poza tym tam, gdzie rodziłam były
                      średnio dwa porody na dobę- nie było raczej szans, że personel
                      zapomni. W normalnym dużym szpitalu na wszelki wypadek bym
                      przypominała, że mojego dziecka się szczepić nie będzie. ;-)
    • justcam Re: rtęć a szczepienia? 01.11.09, 11:12
      dzieki wielkie za tego linka , jeszcze nie miałam okazji przeczytać
      tak szczegółowej wypowiedzi pani prof. Majewskiej.
      Niestety informacje dotyczące powikłań poszczepiennych mogą nas
      dotyczyć... a myslałam, że nie ...
      bezwzględny czas zarabiania na wszystkim co się da dotyka bardzo ,
      nawet nie miałam świadomości jak bardzo...
      • orzechowa1 Re: rtęć a szczepienia? 02.11.09, 14:13
        powikłania poszczepienne to jedno, a to, jaki wpływ mają szczepienia
        na system odpornościowy długofalowo (tzn. jego osłabienie) to drugie
        :(
        Niestety o ile mi wiadomo żadna z firm farmaceutycznych nie prowadzi
        badań porównujących populacje dzieci zaszczepionych do dzieci
        nieszczepionych (pod względem zapadalności na szczepione choroby -
        tak bo szczepionki nie dają 100% odporności - oraz odporności jako
        takiej - na grypę, przeziębienia, alergie etc.). Albo prowadzi tylko
        nie publikuje...

        Swoją młodszą córkę: prawie trzymiesięczną zaszczepiłam dopiero
        drugą dawką WZWB (płatnym Engerix B). DTP i Hib na razie, a może w
        ogóle ?, sobie odpuszczę. No i 3 dni po szczepieniu mała ma pierwszy
        raz w życiu katar :|
        Ciekawe co by było gdybym była 'dobrą matką' i jechała kalendarzem
        szczepień obowiązkowych...
        No właśnie, niestety nie ma badań na ten temat.


        • ph78 Re: rtęć a szczepienia? 02.11.09, 23:11
          Ja idę jutro podać pierwszą dawkę Engerix B w 8 tygodniu.
          Wolałabym HBvaxPro, ale preparat ten jest niedostępny w żadnej
          hurtowni...
          Z BCG w ogóle zrezygnowałam.
          Nie planuję też DTP, polio ani odry, różyczki, świnki.
          Zastanawiam się za to nad HiB - Orzechowa, czemu rezygnujesz z tej
          szczepionki?
          I nad samym tężcem w późniejszym wieku.
          • orzechowa1 Re: rtęć a szczepienia? 05.11.09, 17:15
            ph78, zastanowię się nad tym gdy dziecko będzie starsze, na razie do
            6 mies. na pewno nie planuję szczepić na nic więcej.
            Pomocną lekturą są informacje epidemiologiczne na stronie PZH, np. z
            tego co pamiętam w 2006 roku było w Polsce 17 zachorowań na tężec, z
            czego nikt nie zmarł.
            Ty decydujesz czy gra warta świeczki, Twoje dziecko niesie potem
            konsekwencje.

            Lekki katarek po szczepieniu BCG mojej córki trwał 3 dni, jeszcze
            jej w nosku trochę furczy. Jednak ja jestem przekonania że kluczem
            do zdrowia dzieci jest dbanie o odporność, mądre jedzenie (moje, bo
            karmię) i odpowiednia higiena, odpowiednie ubieranie, a nie
            szczepienie na co się da.
            Gwarancji jednak na to, że mi nie zachoruje na choroby na które się
            szczepi, nie mam... Mam za to nadzieję że Sanepid pozwoli mi
            postępować w tej kwestii zgodnie z własnym przekonaniem.

            • ph78 Re: rtęć a szczepienia? 05.11.09, 20:53
              Spędziłam miły wieczór studiując meldunki epidemiologiczne :)
              Odpowiedzialność moralna za drugiego człowieka trudna rzecz, a
              zwłaszcza, gdy się tego człowieka kocha najbardziej na świecie ;)
              Z liczb wynika, że niekiedy powikłania poszczepienne są częstsze niż
              umieralność na daną chorobę. Nie wspominając o działaniu długofalowym,
              któreo jak mówisz nikt nie bada. A jeśli bada, to nie publikuje ;)
              • vivien222 Re: rtęć a szczepienia? 11.11.09, 15:01
                Jak dobrze, że problem rtęci w szczepionkach jest już znany coraz
                większej liczbie rodziców!
                Bardzo jestem ciekawa jak wygląda walka z sanepidem w Warszawie?
                Dowiedziałam się kilka postów wyżej, że w kwestii tej instytucji
                wszystko zależy od tego na jakich ludzi się trafi.
                Może jakas mama, która przeszła już tą drogę podzieli się z nami jak
                sytuacja wygląda w stolicy?
                • laulalama Re: rtęć a szczepienia? 11.11.09, 18:26
                  wejdź na forum o szczepieniu, sporo tam postów nt sanepidu

                  szczepienia.org.pl/viewtopic.php?t=405
                • lucy_cu Re: rtęć a szczepienia? 12.11.09, 10:14
                  I jeszcze tu warto zajrzeć:
                  forum.gazeta.pl/forum/f,19760,Homeopatia.html
                  O Sanepidzie jest na tym forum sporo, poszukaj, był swego czasu taki
                  rozbudowany wątek "jak walczyć z Sanepidem i naszym prawem". Może
                  znajdziesz coś, co Ci pomoże.
                  • kate_pazgi www.szczepienia.org.pl 12.11.09, 21:03
                    Jest taka strona gdzie wielu rzeczy można się dowiedzieć. Ciągle ktoś powtarza
                    by czytać jak najwięcej no i że decyzji o szczepieniu lub nie nikt inny za nas
                    nie podejmie. Dlatego dla chcących podaję: www.szczepienia.org.pl
                    Choć jak czytam gratulacje dla osób które decydują się jednak nie szczepić
                    swoich dzieci doznaję dziwnego odczucia...takie jednak stronnicze. Ale sama nie
                    będę szczepić, przynajmniej na początku. Może później i tylko wybiórczo.

                    Drodzy rodzice, świadomego i dobrego podejmowania decyzji względem waszych
                    dzieci...bo to bardzo trudna kwestia a nikt nie chce nam powiedzieć 100% prawdy
                • sugarxxx Re: rtęć a szczepienia? 12.11.09, 23:49
                  Znowu słyszę o walce...
                  Po co walczyć? Po prostu nie odbierać od Sanepidu żadnych pism, to urzędnik was
                  odfajkuje (że coś zrobił) i będziecie miały spokój.

                  A ja mam jeszcze inną metodę: trzymać dziecko z daleka od państwowej służby
                  zdrowia, to się wtedy nikt nie dowie, że nieszczepione.

                  Dziecko nieszczepione i karmione piersią nie choruje, więc nie ma potrzeby latać
                  do przychodni. A jak coś by zaniepokoiło, to umówić się prywatnie z zaufanycm
                  pediatrą. To naprawdę zdarza się tak rzadko, że bardziej opłaca się niż
                  państwowa służba zdrowia.
                  • lucy_cu Re: rtęć a szczepienia? 13.11.09, 15:35
                    Sugarxxx- widzisz...ja akurat zupełnie walczyć nie musiałam- co
                    opisałam powyżej. Wszystko załatwiam elegancko za pomocą kilku
                    grzecznych pism. Ale zdarzają się urzędnicy- służbiści i bywa ciężko
                    w tej materii. Poczytałam sobie na innych forach, co ludzie
                    przeżywają- to jakaś ponura groteska.
                    To, co piszesz o unikaniu państwowej służby zdrowia jest jakimś
                    patentem. Tylko- dlaczego człowiek ma uprawiać jakąś konspirację,
                    dlaczego ma nie korzystać z przysługującej mu przecież opieki
                    zdrowotnej, za którą nota bene przecież płaci?
                    Dziecko nieszczepione i karmione piersią czasem jednak choruje,
                    cudów nie ma- dlaczego mam płacić za jego leczenie, tylko dlatego,
                    że nie pozwalam go zaszczepić?
                    Tak, jak napisałam powyżej- na pewno coś drgnęło. Ale do
                    nornmalności jeszcze daleko niestety...I trzeba walczyć o swoje,
                    właśnie, aby znormalniało. :-)
                    • kate_pazgi Re: rtęć a szczepienia? 14.11.09, 00:09
                      Nie ma co się czarować, że łatwo w tym kraju nie jest. Trudno będzie zmienić nastawienie jak mi się wydaje większości obywateli. Ludzie nie czytają informacji o szczepieniach, nie doszukują, ale są pierwsi by nazwać nas wyrodnymi rodzicami i głupcami, bo nie szczepimy...ale jakim prawem? To może napiętnujmy rodziców bez ślubu, młodociane matki, wegetarian i wiele innych osób, które robią coś inaczej niż ogół...

                      Boję się przeprawy z moją mamą, która może nie zrozumieć, że nie chcę szczepić. Jestem alergikiem, gdy miałam 5 tyg dostałam zapalenia płuc, jako dziecko ciągle byłam chora. Może to właśnie przez szczepienia? Moje dziecko może po mnie to odziedziczyć, to dlaczego by nie poczekać aż podrośnie...i może wtedy jakieś wybiórcze szczepienia? Czy opłaca się ryzykować życiem własnego dziecka? Nie chcę dlatego być zmuszana szczepić skoro nie chcę. Niech szczepią ci co chcą - bynajmniej nie bronię
                      • anirolak Re: rtęć a szczepienia? 14.11.09, 09:29
                        kate - w ogól ci się nie dziwie.
                        ja wczoraj musiałam przetłumaczyć mojej siostrze swoją decyzję. ona
                        nie rozumie.... rozumie, że nie chcialam szczepić starszej córki bo
                        ma problemy rozwojowe ale czemu nie szczepić dziecka, które będzie
                        zdrowe?
                        oczywiscie wierze, że będzie ale na 100% przekonam się nie w
                        pierwszej godzinie po porodzie ale w wieku kilku lat

                        Musimy sie ciągle tłumaczyć, musimy mieć wiedzę i mocno przedstawiać
                        swoje stanowisko.
                        Ostatnio myslę, że może w szpitalu przyjąc pozę histerczki a nie
                        pewnej siebie kobiety. Jak będę stanowcza to mnie bedą linczować i
                        nachodzić, ostro dyskutowac. Jak udam histeryczkę, przewrażliwoną
                        matkę może dadzą spokój szybciej.
                        Oszaleję do tego momentu.
    • i_nez_k_a Re: rtęć a szczepienia? odmowa - Żelazna 16.11.09, 14:53
      Również nie zamierzam szczepić dziecka w szpitalu po urodzeniu (chyba że uda mi
      się zdobyć HBvaxpro (ale wątpię, bo w aptekach nawet nie słyszeli o takiej
      szczepionce).
      Czy ktoś z Was wie może, czy na Żelaznej w Warszawie nie robią problemów z
      odmową szczepienia?
      • ph78 Re: rtęć a szczepienia? odmowa - Żelazna 16.11.09, 19:50
        W Łodzi w aptece mają zarejestrowaną tę szczepionkę, natomiast nie
        jest dostępna w żadnej hurtowni. Z tego co wiem, nie ma jej także w
        poznańskiem. Ciekawe, czy będzie w Warszawie.
        • i_nez_k_a Re: rtęć a szczepienia? odmowa - Żelazna 17.11.09, 10:54
          Właśnie pytałam w aptece w Warszawie i farmaceutka patrzyła na mnie ze
          zdziwionym wyrazem twarzy - ewidentnie pierwszy raz słyszała o istnieniu takiej
          szczepionki...
          • vivien222 Re: rtęć a szczepienia? odmowa - Żelazna 17.11.09, 13:16
            Jeśli ktoś jeszcze nie oglądał to polecam wywiad z naukowcem prof.
            Majewską na temat szczepionek ogólnie oraz szczepionek przeciw
            grypie AH1N1.

            Część 1:
            www.youtube.com/watch?v=6qauuiKyNbs
            Część 2:
            www.youtube.com/watch?v=Ny7hixjWRds&feature=related
            • anirolak Re: rtęć a szczepienia? odmowa - Żelazna 17.11.09, 18:41
              www.polskieradio.pl/sluchaj/
              MAGAZYN REPORTERÓW JEDYNKI - SRiD/Interwencje
              17.11.2009, 20:09 - 20:58

              Prowadzenie - Jerzy Zawartka
              W programie: „Moda na nieszczepienie” – aut. Ewelina Karpacz-
              Oboładze
              Do Polski dotarła moda na nieszczepienie dzieci. Pomimo tego, że
              unikanie szczepień obowiązkowych jest w naszym kraju karalne, wielu
              rodziców nie stosuje się do obowiązujących przepisów. Wielu uważa,
              że szczepienia są bardzo szkodliwe dlatego unikają ich. Tymczasem to
              właśnie dzięki szczepionkom zniknęło wiele groźnych niegdyś chorób.
              Szczepić, czy nie szczepić? Co na to specjaliści i ci którzy uważają
              szczepionki za samo zło.
              • kate_pazgi Re: rtęć a szczepienia? 17.11.09, 20:53
                Ja to się chyba pospieszę z pisaniem pisemka by dzidzi nie szczepili bo mamy 4
                tyg do terminu ale o rozwarcie...choć pełna jestem jeszcze obaw. Ale nawet jeśli
                zacznę wybiórcze szczepienia po kilku miesiącach to mam nadzieję, że nie zrobię
                naszemu małemu robaczkowi krzywdy ani nieszczepieniem ani szczepieniem...no bo o
                to przecież chodzi. Ja mogę kupić i zaszczepić naszą dzidzię ale niech to będzie
                naprawdę pomagało, a tym bardziej nie szkodziło
              • gmart2 Re: rtęć a szczepienia? odmowa - Żelazna 18.11.09, 09:06
                popieram szczepienia w rozsądnych ilościach, ale nieszczepienie nie jest karalne.
                • vivien222 Re: rtęć a szczepienia? 20.11.09, 09:00
                  Przeczytajcie ten artykuł z Rzeczpospolitej:

                  www.rp.pl/artykul/2,385329_Grypy_teoria_spiskowa.html
                  • ataeigna1 Re: rtęć a szczepienia? 22.11.09, 12:18
                    A znacie może w Warszawie jakiegoś dobrego pediatrę, nieco sceptycznie nastawionego do szczepień, który pomoże ustalić indywidualny kalendarz :)?
                    • vivien222 Re: rtęć a szczepienia? 22.11.09, 18:25
                      Nie znam takiego ale z tego co się zorientowałam to przewaznie
                      homeopaci. Nie wiem czy jest możliwe znalezienie takiego lekarza w
                      tradycyjnej przychodni. Moja dentystka "sprzedała" mi informację że
                      w przychodniach lekarze pediatrzy wszystko zrobią aby wcisnąć jak
                      największą liczbę szczepionek dodatkowo płatnych, również
                      skojarzonych, które są najbardziej szkodliwe. Dostają z tego tytułu
                      poważne profity od firm farmaceutycznych.
              • szczepienia Re: rtęć a szczepienia? odmowa - Żelazna 01.01.10, 22:35
                temat szczepien jest wielowatkowy, krytyczne podsumowanie
                wiekszosci z nich wraz z sugestia wlasciwych pytan do znalezienia
                tutaj: www.box.net/shared/yhy9o4pnbb
      • betula22 ja odmówiłam na Żelaznej 28.11.09, 22:46
        podania szczepionek, ale zaznaczyłam to przed porodem położnej, a
        ona chyba spisała to w papierach, bo potem wszyscy mnie o to pytali.
        w pierwszej dobie po porodzie trafiłam niestety na buta, który
        zaczął mnie straszyć sanepidem, śmiercią mojego dziecka, innymi
        dziwnymi zagrożeniami, a na koniec powiedział, ze moje dziecko
        jest "pasożytem", bo wszyscy szczepią, a ja nie. chyba nie muszę
        opisywać co czuje matka po porodzie słysząc coś takiego o swoim
        dziecku i to OD PEDIATRY. na szczęście tę decyzję miałam przemyślaną
        już wcześniej i uzbierałam siłę psychiczną, zeby się nie zdołować...
        generalnie wszyscy traktowali mnie jak ufo i ciągle to pytanie "a
        dlaczego?". mój M jest z Włoch, a tam nie szczepi się po porodzie,
        więc to był mój argument, a o reszcie nie chciało mi się gadać.
        odpowiadając na pytanie - masz prawo się nie zgodzić na szczepienie,
        tylko musisz to wyraźnie powiedzieć przed porodem (potem można np.
        zapomnieć).
        po 2 miesiącach szliśmy kalendarzem obowiązkowym, tylko z
        przesunięciem.
        • kate_pazgi Re: ja odmówiłam na Żelaznej 29.12.09, 20:49
          Ja też nie dałam zaszczepić naszego malca 2 tyg temu po porodzie. Łatwo nie było
          bo oczywiście wszyscy pytali wciąż dlaczego a pani z sanepidu jak można się było
          spodziewać miło mi oznajmiła że stwarzam zagrożenie. Jakaż byłam i wściekła i
          smutna że może jednak źle zrobiłam. Ogólnie mam wątpliwości co do szczepień ale
          niby chcę w przyszłości szczepić jak wszyscy choć sama nie wiem już co myśleć
          • i_nez_k_a Re: ja odmówiłam na Żelaznej 30.12.09, 15:10
            Ja również zamierzam odmówić zaszczepienia na Żelaznej i jedna z położnych
            uprzedziła mnie, że tamtejsi pediatrzy są bardzo za szczepieniami i mam się
            uzbroić w solidne argumenty i cierpliwość. Przygotowałam sobie już "pisemko" o
            odmowie szczepień.
            Dziecko zaszczepię, ale z przesunięciem czasowym
Inne wątki na temat:
Pełna wersja