Piłka nożna. Raków chce pokonać lidera

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.09, 16:09
Jeżeli wszystko pójdzie w miarę dobrze to zadłużenie Rakowa na koniec roku
wyniesie około 700 tysięcy złotych-Tak oto rządzi niejaki Borkowski zwany
przez mało wtajemniczonych prezesem.
    • Gość: Srodmiescie Piłka nożna. Raków chce pokonać lidera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.09, 17:26
      WSZYSCY NA MECZYK !!!
    • kmicic.full Piłka nożna. Raków chce pokonać lidera 18.09.09, 19:50
      Jeszcze raz wklejam ten artykuł ,bo ciężko wymyśleć coś lepszego ,
      aby zachęcić ludzi do przyjścia na mecz Rakowa :

      ".....Obalanie stereotypów to zadanie
      niezwykle karkołomne. Jednak jeśli chociaż jedną osobę uda mi się
      zachęcić do przyjścia na Limanowskiego, odniosę sukces. Wielu puka
      się w czoło, ale na Raków poważnie warto przyjść.

      Gdy byłem mały pojawiałem się na Rakowie. Pojawiałem, to odpowiednie
      słowo, bo mówiąc o regularnym chodzeniu mocno bym przesadził.
      Widziałem Raków w ekstraklasie. Jako dzieciak z bliska obserwowałem
      naszą piłkę w najlepszym krajowym wydaniu. Jako uczniowie szkoły
      podstawowej uciekaliśmy z kolegami na środowe mecze Pucharu Polski
      grane o dziwnie wczesnych porach. Później mój kontakt z Rakowem się
      urwał. Za namową redakcyjnego kolegi wróciłem na Limanowskiego w
      sezonie 2004/05. To był rok, w którym Raków wywalczył awans do III
      ligi. Mecz z GKS Tychy, głównym rywalem w walce o awans. Nabrałem
      się na apel podobny do tego, który niedawno wystosowały władze
      klubu. I zostałem do dziś.

      Zamiast notorycznych zadym zobaczyłem piłkę w lokalnym wydaniu. Nie
      jest to futbol, którym można się zachwycić. Nie jest to nawet poziom
      naszej słabej ekstraklasy, ale jest to futbol, z którym mogę się
      identyfikować. Odżył we mnie sentyment. Nie będę nikomu wmawiał, że
      w grupie zachodniej II ligi strzela się bramki piętą, ale emocji nie
      brakuje. Chociażby ostatnio w meczu z Unią Janikowo, gdy Raków
      przegrywając 0:1 wygrał 2:1. To nie są suche wyniki, gdy siedzi się
      na stadionie. To emocje od smutku po euforię. Nie wierzę, że w takim
      mieście jak Częstochowa brakuje fanów piłki. Brakuje ich tylko na
      meczach. Przecież każdy z nas wolałby obejrzeć mecz Inter -
      Barcelona na San Siro niż na Polsacie. Limanowskiego to nie San
      Siro, ale klimat meczu oglądanego na żywo ma swoją specyfikę. Gdy
      zamiast komentatora słychać bramkarza krzyczącego na obrońców lub
      kapitana zespołu klnącego na sędziego. To jest bezcenne.

      Wiem, że kibiców przyciągają nazwiska. Te są w siatkówce gdy na
      własne oczy można zobaczyć Antigę, Winiarskiego czy Abramowa. Są na
      żużlu gdy o punktu walczą Hancock, Pedersen, Holta i Gollob. Na mecz
      Rakowa tłumów nie przyciągnie Krzysztof Bizacki czy Adam Kompała. To
      jest fakt, z którym nie można się kłócić. Są jednak w Częstochowie
      kibice, którzy namiętnie oglądają mecze Barcelony, Juventusu czy
      Manchesteru United. Nic prócz piłki ich nie interesuje. Dlaczego
      więc nie chcą zobaczyć piłki w lokalnym wydaniu? Poświęcić poziomu
      dla atmosfery?

      Raków cierpi między innymi, a może przede wszystkim, przez opinię o
      kibicach. Nie chodzi tu konkretnie o kibiców Rakowa, ale o ogół
      kibiców piłkarskich. Ten stereotyp jest niezwykle krzywdzący. Nie
      mogę udawać, że nigdy nie widziałem jakichś wybryków na meczach.
      Nigdy jednak nie miały one wpływu na mnie. Nigdy nie czułem się
      zagrożony. Każdy kto twierdzi, że na Rakowie można dostać za nic,
      jest w straszliwie grubym błędzie. Siedzę sobie spokojnie na
      trybunach. Jem słonecznik, nie skaczę, śpiewam rzadko, nie macham
      flagą. Interesuje mnie mecz i zwycięstwo Rakowa. Nie spotkałem się
      nigdy z najdrobniejszą nawet uszczypliwością w moim kierunku. Każdy
      kto przyjdzie na Raków zobaczy, że tak właśnie jest. A, że na piłce
      są przekleństwa? To hipokryzja. Słyszałem je na stadionach w Anglii
      i Hiszpanii. Na ekstraklasie i okręgówce. Na żużlu, siatkówce i
      koszykówce. Stwierdzenie, że siatkówka jest sportem dla
      inteligentnych, a piłka dla idiotów jest myśleniem nielogicznym.
      Takich podziałów nie da się zastosować. To stereotyp, który w
      Częstochowie powstał gdy siatkówka była sportem akademickim, a piłka
      robotniczym. Znam jednak wielu profesorów interesujących się piłką.
      Jak można stwierdzić, że na Rakowie jest źle, skoro nigdy się na nim
      nie było?

      Raków aktualnie potrzebuje kibiców. Nie tylko tych, którzy przejadą
      za drużyną setki kilometrów. Także tych, którzy zasilą kasę klubu
      kupując bilet i kiełbaskę. Na Rakowie miejsca nie zabraknie dla
      nikogo. Można przyjść z grupą znajomych, zasiąć na trybunach i
      porozmawiać o czymkolwiek oglądając mecz. Oczywiście najcenniejsi są
      ci najwierniejsi. Atut własnego boiska nie polega przecież na tym,
      że gospodarze wiedzą gdzie jest bramka, a goście dowiadują się po 15
      minutach. Nie! To dopingujący przez cały mecz kibice. Bez nich nie
      wyobrażam sobie piłki.

      Są tacy, którzy mówią, że skoro mamy siatkówkę i żużel to inne
      sporty są już niepotrzebne. Czemu? Dlaczego Częstochowa nie może
      wprawić większych miast w kompleksy swoją sportową siłą? Dlaczego
      nie możemy być silni w wielu dyscyplinach? Trwają dyskusje, że
      Częstochowa to tylko Jasna Góra. Pokażmy więc, że Częstochowa to
      miasto sportu.

      Raków jak chleba potrzebuje nowego stadionu. Niestety nie możemy od
      lokalnych władz wymagać myślenia perspektywicznego. Nowy stadion
      przyciągnąłby nowych kibiców, choćby tylko z ciekawości. Myślenie
      jest jednak inne. Skoro na meczu z Unią Janikowo stadion się nie
      zapełnia to nie warto go rozbudowywać. Dlatego musimy ten stadion
      zacząć zapełniać, żeby wysłać komuś sygnał, że stadion jest
      potrzebny, że w Częstochowie jest głód piłki. Jestem przekonany, że
      z nowym stadionem szybko doczekamy się podniesienia poziomu
      sportowego.

      Piszę to nie tylko dlatego, że Raków jest mi bliski. Piszę to, bo
      jestem fanem częstochowskiego sportu. Chodziłem na Włókniarz gdy
      Mark Loram prowadził nas po awans. Pamiętam Petra Vandirka i Jana
      Staechmanna, którzy byli kiedyś moimi ulubieńcami. Dzisiejszy żużel
      przestał mnie kręcić, bo nie mogę się z nim identyfikować lokalnie,
      ale kto raz poczuł ten klimat ten pokocha go na zawsze. Bywałem
      także na siatkówce. Przede wszystkim jako dziennikarz. Rozumiem,
      więc magię nazwisk i poziomu sportowego, bo miałem ogromny zaszczyt
      porozmawiać z elitą siatkarzy. Każdy kto mnie zna wie, że serce
      dzielę pomiędzy koszykówkę (od podstawówek po NBA) i resztę sportów.
      Byłem na rugby, które nasz portal wspiera od momentu powstania.
      Marzy mi się reaktywacja piłki ręcznej. Kocham sport i znam wiele
      osób, które kochają go równie mocno. Przestańmy więc tworzyć
      sztuczne podziały. Zacznijmy chodzić na mecze i wspierać naszych.
      Nieważne czy grają w hali czy na stadionie. Czy piłkę kopią czy
      odbijają, czy też zamiast piłki wybierają motor. Oni wszyscy mają
      Częstochowę w nazwie. To powinno być najważniejsze.... "
      Autor: P. K.
      • Gość: sport fan Re: Piłka nożna. Raków chce pokonać lidera IP: 193.138.240.* 19.09.09, 06:54
        Najlepsze byłoby trójporozumienie,bo przecież spora część kibiców to fani
        częstochowskiego sportu..... w szalikach z napisem CZĘSTOCHOWA,którzy debilizmu
        tej pseudo wojny podchodowej mają serdecznie dość!!!!W NIEDZIELE WSZYSCY NA
        RAKÓW I NIEWAŻNE CZY FAN AZS CZY CKM LICZY SIĘ CZĘSTOCHOWA,POKAŻMY NA CO NAS
        STAĆ!!!!
    • Gość: mario Re: Piłka nożna. Raków chce pokonać lidera IP: 212.87.241.* 18.09.09, 23:05
      Przepraszam ale nie wierze!!! 5 biletów a sześciu wymienionych sponsorów???!!! I
      jeszcze opłata za sms.a 2.44???!!!LUDZIE GDZIE JA JESTEM????!!!!!!!!!
      • Gość: mario Re: Piłka nożna. Raków chce pokonać lidera IP: 212.87.241.* 18.09.09, 23:07
        ZENADA,ZENADA,ZENADA!!!!! Dla całego zarządu!!!!!
        • chrisrks Re: Piłka nożna. Raków chce pokonać lidera 19.09.09, 10:51
          Raków musi liczyć wpierw na pomoc huty pózniej ewentualnie miasta.To wnioski po
          spotkaniu przedstawicielami klubu i UM. K...a,bez komentarza!!!W niedzielę
          wszyscy na RAKÓW!!!
    • Gość: Pepk Piłka nożna. Raków chce pokonać lidera IP: *.112.broadband2.iol.cz 20.09.09, 15:22
      Gdzie jesteś Ireneuszu ? ;]
    • Gość: ja Piłka nożna. Raków chce pokonać lidera IP: 212.87.244.* 20.09.09, 19:35
      I jak tam NAM poszła bo niestety nie wqygrałem biletu
      • Gość: mario Re: Piłka nożna. Raków chce pokonać lidera IP: 212.87.241.* 20.09.09, 20:43
        Niestety 1:2 w plecy,bo nasz zarząd załatwił tylko sześciu sponsorów,którzy się
        zrzucili po 15 zł.:)))) na 5 biletów:)!Ooooo! Przepraszam! To podwójne byly,to
        10 biletów!:)))) Proponuje skandować nazwe kazdego sponsora na nastepnym
        meczu,bo sie chłopy wypieniążkowali strasznie:),no i oczywiscie krzyczmy-vivat
        zarząd RKS,bo CHŁOPY stanęli na wysokości zadania i znależli sponsorów!!!!
Pełna wersja