fantom55
29.09.09, 22:53
Dla mnie tłumaczenie policji i prokuratury, że ponieważ nie doszło do
nieszczęścia i nikomu nic się nie stało (mimo że opiekująca się dziećmi
nauczycielka była pijana) więc przestępstwa nie ma to jakieś kuriozum. To
jakby tworzenie precedensu. W takim razie nie powinno się karać w żaden sposób
złapanych na drodze pijanych kierowców poki nie spowodują wypadku czy kolizji.
Bo jeśli nikomu nic się nie stało nie ma przestępstwa. Albo jeśli złapię u
siebie złodzieja, zanim ten jeszcze nic mi nie zdążył ukraść to jest
niewinny...Wstyd mi za tych wydających takie opinie. I co powiedzieć tym
dzieciom? Że nie ma w tym nic złgo, że ich pani była pijana bo nic im się nie
stało? Czego je uczymy? Wstyd...