zaspokojny
11.10.09, 20:49
Szkoda, że zanosi się na tak niską frekwencję wyborców...
Ludziska wybierają lokalnego lidera, od którego jednak coś zależy, choćby to na co wydać wspólne publiczne pieniądze - a ich to nie kręci...
To symptom poważnej choroby społecznej - nie ma innej drogi jak żmudne budowanie swojej wsi/miasteczka/miasta i warto by tym budowaniem kierował najlepszy spośród równych. A tu na wstępie utrwalamy przeklęty podział na My i Oni - myśmy ich nie wybierali...
I nie jest to problem tylko Blachowni. Również mojej Blachowni.