alpepe
26.10.09, 14:54
W Niemczech nie jest lepiej, Berlin na przykład nie będzie brał w tym udziału.
Pierwszy problem to kasa, bo najpierw trzeba wyłożyć pieniądze, potem dostaje
się zwrot, drugi to dystrybucja do szkół. W innych landach niemieckich, z
tego, co czytałam bodajże w Der Spiegel, nie pamiętam numeru, wcale nie jest
lepiej. Ja tam swojej córce sama skrobię marchewkę, kroję na plasterki paprykę
i wycinam w rzodkiewce wzorki, by młoda nie jadła samych kanapek, ale i była
przyzwyczajona do surowych warzyw.