Zamknięta droga na Kielce

27.10.09, 09:18
Można nawet do Szczekocin dojechać i skręcić w prawo bezpośrednio przed
znakiem zakazu ruchu !! Wtedy się tylko nadłoży 500 metrów ;)
A nie przez Siewierz.... wrrr !!
    • johny5678 ech, ci drogowcy... 27.10.09, 23:35
      No właśnie, kto wytycza te objazdy?!
      Niedługo puszczą objazd przez Katowice, bo tak jest prościej...
      Kto zna okolice, może sobie skrócić objazd, a reszta jedzie i nadkłada 50 km zamiast kilkunastu.
      Taka sama sytuacja była przy poprzednich remontach tej drogi i teraz znowu...
      • dyziek_o Re: ech, ci drogowcy... 27.10.09, 23:43
        No a przecież wystarczy wziąć mapę i poszukać objazdu.
        Czy to takie skomplikowane????
        Przecież z korzystania z mapy uczą /mam nadzieję / - już w gimnazjach.
        Tyle, że w szkole trza na lekcjach uważać.
        Bo póżniej bez GPS-a jeden z drugim ginie.......ot co!

        Dyzio.
    • Gość: Marek Re: Zamknięta droga na Kielce IP: 91.208.55.* 28.10.09, 09:15
      czy to znaczy , że mogę objechać ul.Mleczarską, Przemysłową, Cmentarną ?
      • Gość: abc Re: Zamknięta droga na Kielce IP: *.xdsl.centertel.pl 28.10.09, 21:58
        Tak,możesz oczywiście,nie ma żadnego znaku nakazującego skręt w
        prawo na Mleczarską.Potem już tylko dłuugie czekanie,aby włączyć się
        w ruch na śląską.Niedziela-piątek to kosmos,nerwy na
        wodzy,sprawdziłam!
        • Gość: Akagi Re: Zamknięta droga na Kielce IP: *.chello.pl 28.10.09, 23:24
          dyziek,jestes pewien tego stwierdzenia z mapą?
          Ja akurat tam miałem jechac w sobote,40to tonowym zestawem.Uważasz,że patrząc na
          mape przejade?

          A tak na marginesie,objazd w sobote tez był zamknięty,jakiś rajd był
          • dyziek_o Re: Zamknięta droga na Kielce 29.10.09, 11:34
            Akagi!
            Kodeks do łapy bo inaczej mandat.
            Chyba, że wiezieśz ładunek szybko psujący się.
            W innym wypadku na parking i do poniedziałku.
            Nara! - Dyzio.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja