ja.s.i.u
09.11.09, 17:10
No właśnie! Czy ktoś potrafi odpowiedzieć na takie proste pytanie?
Ja w zupełności się zgadzam z zarzutami oponentów obecnego prezydenta.
Otoczony bardzo przeciętnymi ludźmi, sam pozbawiony charyzmy, za to nie
pozbawiony parcia na obiektyw (wszystko chciałby otwierać, przecinać,
uruchamiać i wszystko w świetle fleszy). Zgoda, że obecny prezydent wyczerpał
limit gaf na długie lata (o pewnym krawacie, to nawet GW pisała), a z drugiej
strony (może nieświadomie) nie potrafi wyciągać konsekwencji wobec ludzi,
którzy powinni pracować na jego image. To nie on przecież ma się znać na
składzie chemicznym asfaltu, rodzaju nawierzchni na drogach rowerowych,
organizacji wielu dziedzin życia w mieście. Problem w tym, że jakoś nie
słyszałem, by ktokolwiek, kto na obecną sytuację prezydenta zapracował,
poniósł jakiekolwiek konsekwencje.
Jedyną osobą, którą Pan Tadeusz uparł się usunąć z UM był pewien urzędnik
(sprawa również opisywana przez GW). Ale i tu sytuacja jest dwuznaczna. Bo sąd
p. Bogdana wciąż do pracy przywracał i nie wiadomo, czy p. Boguś źle pracował,
czy raczej nie znosiła go pewna pani (jeszcze z czasów wspólnej pracy w
Wykromecie, w dziale Głównego Technologa). Wszyscy inni, którzy na obecny
wizerunek prezydenta mocno się napracowali dalej swoje stołki zachowali i
długo jeszcze będą na nich siedzieć.
Stąd moje pytanie. W jakim celu organizuje się referendum?
Żeby wprowadzić na to stanowisko innego człowieka? OK. Rozumiem. To może
najwyższy czas ujawnić imię tego nieszczęśnika (wiem, co piszę), który miałby
obecnego prezydenta zastąpić.
Boję się, że Częstochowa, to specyficzne miasto i najwspanialsze sylwetki
ludzkie potrafi zmusić do zmiany swoich postaw. Pamiętam, jak aktywnie chciał
o dobro Częstochowy kiedyś walczyć nasz forumowy kolega. dziś jest radnym,
prawdopodobnie uczestnicy forum bardzo pomogli mu mandat zdobyć. I co dzisiaj
pozostało z ideałów tamtego człowieka? Jakie uchwały przygotował? W jaki
sposób poprzez pracę w Radzie Miasta sprawił, że w Częstochowie żyje się
lepiej? Czy pracę w częstochowskim MPK (np. pracę rzecznika prasowego), to ja
też mógłbym otrzymać z pośredniaka? Może dla takiej fuchy opłaci mi się wrócić?
W jakim celu organizuje się referendum? Po to, by obudzić w ludziach nadzieję,
która umrze za pół roku, bo umrzeć musi? Po to, by nad_ zastąpił vice_ a vice_
przeniósł się do gabinetu nad_? Karuzela stanowisk - to się w tym mieście nie
zdarza. Każdy następny może grać, równie fałszując, jak dotychczasowi
prominenci. Skoro metamorfozie uległ nasz forumowy kolega, to przecież
inni są na to samo równie podatni.
W jakim celu organizuje się referendum? By zmienić dostawcę kostki brukowej, z
jakiej w mieście buduje się wszystko, bo dotychczasowy już wystarczająco dużo
swojej kostki miastu sprzedał? By nadal tak planować wydatki z dofinansowaniem
unijnym, żeby koledzy mieli jak najwięcej zleceń? A może po to, by nadal,
przed zakończeniem remontu drogi, pojawiały się na niej koleiny. Wiadomo,
trzeba przygotować drogę pod następny remont, następne wyciągnięte od miasta
pieniądze?
Pytanie może i proste, to ja je jeszcze bardziej uproszczę. Wierzycie, że
zmiana jednego człowieka może cokolwiek w tym mieście zmienić? Napisałem
jednego człowieka, bo osoby od lat partaczące w mieście wszystkie inwestycje,
odpowiedzialne za zdziadzienie miasta, za jego pauperyzację pozostaną w swoich
przytulnych biurach. Tu się nic niestety (jak od lat) nie zmieni.
I nie piszcie mi, że nie mam racji. Historia kilkunastu ostatnich lat
przemawia za moimi racjami W pytaniu: w jakim celu organizuje się
referendum naprawdę jest coś, nad czym warto byłoby się zastanowić.
Najkrócej mówiąc - co dalej? Macie jakieś scenariusze?