Jak wilgoć i proszek zaatakowały pralkę

11.11.09, 20:44
Polecam sprawdzony sposób również z tą "renomowaną" firmą tyle że chodziło o
lodówkę. Też 7 lat gwarancji, bla, bla, bla. Lodówka zakupiona za ok. 2000 zł.
Awaria po 6 latach, zgłoszenie awarii do serwisu. Serwis przyjechał na miejsce
i powiedział, że nie da się naprawić, bo nie ma już części zamiennych (he,
he, he). 3 albo 4 pisma do w.....la i w odpowiedzi ściema, potem że mogą dać
lodówkę w tej samej cenie o połowę gorszą - bo taką mają. Znowu pisma,
rzecznik konsumenta, zagrożenie pozwem, wyznaczenie 7 dni termin i po trzech
dniach zgłosił się serwisant po odbiór, a przelewem na konto wypłacili
równowartość ceny zakupu.
Jak się daje 7 lat gwarancji to niestety trzeba brać za to odpowiedzialność.
Polecam jeszcze raz przeczytać kartę gwarancyjną i walczyć o swoje.
Na marginesie dodam, że u mnie w domu nigdy więcej nie będzie żadnego sprzętu
tej renomowanej firmy.
    • oszrany Jak wilgoć i proszek zaatakowały pralkę 11.11.09, 21:01
      Oni maja taki psuedo serwis na calym swiecie, mieszkam w Irlandii i pralka ma
      10 lat gwarancji, rozsypalay sie lozyska przez co wyje jak odkurzacz i nie
      mozna sie doprosic serwisu naprawy. Wedlug nich beben sie kreci a ze halas
      jest nie do wytrzymania to nie ich problem.
      • Gość: krrrrach Niestety też miałem z nimi przykre doświadczenia IP: 77.255.79.* 11.11.09, 22:23
        Jakieś 7 lat temu kupiłem dość drogi model pralki tej samej firmy W. (cena sporo
        ponad 2 tys.). Działała dobrze jakieś 2 lata. Potem psuły się różne rzeczy -
        głównie łożyska. Duuużo wydałem na naprawy (i zdecydowanie autoryzowanego
        serwisu nie polecam), aż jedynym sensownym wyjściem okazało się jej zezłomowanie
        - po 5 latach! Moja poprzednia polska LUNA działała 17 lat i wciąż była na
        chodzie! Na szczęście mam już pralkę z innej firmy. Może to jakieś fatum?
        • Gość: Harry_man Re: Niestety też miałem z nimi przykre doświadcze IP: *.adsl.inetia.pl 11.11.09, 22:40
          Nie żadne fatum tylko tak właśnie dzisiaj buduje się artykuły gospodarstwa
          domowego. Ich żywotność określana jest pi razy oko na okres gwarancji, a później
          ten sprzęt ma się po prostu zepsuć żeby konsument kupił nowy. Nie tylko
          whirpool, bo to dotyczy większości marek. Na taki sprzęt jaki mogliście kupić
          "za komuny" nie ma już co liczyć.

          A przypadek z artykułu jest bardzo dziwny - w życiu jeszcze nie spotkałem się ze
          skorodowaną pralką, a przez miesiąc w serwisie AGD sporo się tego naoglądałem :O
          • Gość: Krakoo Re: Niestety też miałem z nimi przykre doświadcze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.09, 08:20
            'tak właśnie dzisiaj buduje się artykuły gospodarstwa domowego. Ich żywotność
            określana jest pi razy oko na okres gwarancji, a później ten sprzęt ma się po
            prostu zepsuć żeby konsument kupił nowy.'

            Zgadza się, ale można kupić coś w miarę porządnego. Moi rodzice kupili w 2000
            roku pralkę Mastercook, 3 lat gwarancji - działa do tej pory bez problemów,
            czyli 9,5 roku.
            • kle_kotka a co na to ekolodzy, zieloni itp krzykacze? 12.11.09, 10:28
              a co na to ekolodzy, zieloni itp krzykacze? Drą ryje bo obwodnica
              zniszczy ptszkom gniazdko

              a co z produkcja bubli jakie to ma negatywne skutki dla środowiska?
              I gdzie są ekolodzy dlaczego nie robią chryji?

              Takze mam fatalne doświadczenia ze sprzetem AGD (Wirpool i Indesit).
              Ledwo kupiłam i juz trzeba naprawiac lub wymieniac na nowy. A
              wysypiska śmieci pecznieja.
              • Gość: Darek To normalne u Whirpoola. IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.11.09, 11:41
                Moja siostra kupiła lodówko-zamrażarkę, która po 5 latach jest już
                cała zardzewiała, że nie wspomnę o pękających plastikach. Ja widząc
                to kupiłem sobie lodówkę Amica i mam święty spokój, wszystko działa
                jak należy i nic nie rdzewieje.
                • Gość: nabity w Ariston Wy się cieszcie, ze nie kupiliscie Aristona! IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.11.09, 11:52
                  Tam to dopiero są jaja. Od pół roku usiłuję zamówić w serwisie
                  grzałkę 2200W do bojlera Ariston. Najpierw usiłowałem to uczynić za
                  pomocą serwisanta Kocjana w Bielsku-Białej, który jednakowoż nie
                  odbiera telefonu a oddzwania wybiórczo, co mu pasuje. Potem
                  zamówiłem u drugiego serwisanta w Jasienicy, który wysłał zamówienie
                  do Krakowa w czerwcu i do dzisiaj nie otrzymał odpowiedzi. Gdy
                  napisałem do serwisu w Krakowie, to mi odpisali, ze mam zamówić u
                  serwisanta w Bielsku. Bezczelność przedstawiciela Aristona w
                  Krakowie sięga jak widać zenitu, a ja grzałki nadal nie mam. I co
                  ciekawe, nikt sie tym nie przejmuje.
                  • Gość: mam pralkę Ariston Re: Wy się cieszcie, ze nie kupiliscie Aristona! IP: *.chello.pl 13.11.09, 10:51
                    przez 15 lat raz tylko miałam problem z pompą.Jak dotychczas to jestem
                    b.zadowolona.Może mi się trafił taki egzemplarz.
              • oby.watel Re: a co na to ekolodzy, zieloni itp krzykacze? 12.11.09, 12:29
                kle_kotka napisała:

                > a co na to ekolodzy, zieloni itp krzykacze? Drą ryje bo obwodnica
                > zniszczy ptszkom gniazdko

                A co mają do tego ekolodzy? Zrobią pikietę pod łazienką czy kuchnią? I co z tego
                będą mieli?
              • rikol Re: a co na to ekolodzy, zieloni itp krzykacze? 12.11.09, 13:09
                Wejdz na strone dowolnej organizacji ekologicznej, a sie dowiesz; sa np.
                oznaczenia sprzetu pod wzgledem toksycznosci materialow uzytych w produkcji,
                trwalosci czy oszczednosci energii.

                Zreszta to decyzja klienta: albo kupisz tanio, albo kupisz sprzet dobrej
                jakosci. A ekolodzy pralek nie produkuja, zdaje sie. Jak zwykle natomiast
                wystepuja w roli chlopca do bicia, a jakze.
                • oby.watel @rikol 12.11.09, 13:21
                  rikol napisała:

                  > ... A ekolodzy pralek nie produkuja, zdaje sie. Jak zwykle
                  > natomiast wystepuja w roli chlopca do bicia, a jakze.

                  A drogi budują które blokują? Inwestują?
            • jwojnar Whirlpool tak ma 12.11.09, 13:03
              Jego pralki rdzewieją na potęgę od wielu lat, a producent udaje, że zawinił
              klient. Gdyby rdzewiała jedna pralka na 1000, to by wymienili, ale rdzewieje ich
              zbyt dużo. Whirlpool wszystkiego, c spartaczył nie wymieni, bo by zbankrutował.
              Elementarne wnioski klient musi z tego wyciągnąć sam.
            • Gość: g Re: Niestety też miałem z nimi przykre doświadcze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.09, 01:24
              A ja do Mastercooka tez juz nie mam zaufania. 2 lata temu w czerwcu kupilam
              lodowke i dokladnie miesiac po zakonczeniu gwarancji zaczela korodowac. 2
              "przyjemne" pisma do serwisu i moze cos uzyskam:)
          • Gość: Miro Re: Niestety też miałem z nimi przykre doświadcze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.09, 14:17
            Ja mam lodówkę Mińsk, kupioną w grudniu 1974 r., czyli 34 lata temu. Stan dobry,
            co najdziwniejsze nawet uszczelki dobre. Była reperowana 2 razy. W obu
            przypadkach - pokrętło temperatury chłodzenia. Pierwsza reperacja odbyła się po
            25 latach, druga - w tym roku.
            • Gość: v Re: Niestety też miałem z nimi przykre doświadcze IP: *.xdsl.centertel.pl 12.11.09, 15:40
              Mińsk 1972. Uszczelka i kabel zasilający. Oba przegryzione przez
              domowego zwierzaka.
        • Gość: Oi Re: Niestety też miałem z nimi przykre doświadcze IP: *.rev.masterkom.pl 12.11.09, 14:26
          Fakt ta firma jest lipna,pralka po 5 latach zaczyna rdzewieć.Nawet nie reklamuje
          szkoda zdrowia,wiem jedno nic z tej firmy w moim domu się nie pojawi na 100%.
    • Gość: crazy Re: Jak wilgoć i proszek zaatakowały pralkę IP: *.montecassino.trustnet.pl 11.11.09, 22:59
      dokładnie taki sami problem miałem z pralką Elektroluza. Po 6 miesiącach od
      kupna poleciała elektronika (główna płyta). Serwis wymienił. Po kolejnym
      miesiącu uszkodziła się ponownie - serwis nie uznał gwarancji, stwierdzając, że
      w łazience są złe warunki, bo - uwaga - jest ruch powietrza pomiędzy kratką
      odpływową w podłodze i piecykiem gazowym "junkers", który to (przepływ
      powietrza) powodował rosę na elementach elektronicznych.
      Masakra. Ponieważ w syfonie odpływowym w podłodze z założenia jest woda a nie
      powietrze a "junkers" to jest nowoczesny piecyk Neckar, który jest całkowicie
      zimny na zewnątrz podczas podgrzewania wody - wysmarowaliśmy pismo z odwołaniem,
      konsultując się z Rzecznikiem Praw Konsumenta w Urzędzie Miasta. Poszło nowe
      ostre pismo, że przypominamy, że mają 30 dni na naprawę i co do przyczyn
      opowiadają bzdury, a ponieważ mamy małe dziecko, to kupimy nową pralkę i
      wystąpimy do sądu o zwrot jej kosztów, bo bez sprawnej pralki ani rusz ...
      Potem zadzwonił kierownik serwisu centralnego, że nie da rady, ale moja żona
      wyleciała na niego, że zapomnieliśmy dopisać w piśmie, że mamy ekspertyzę
      spółdzielni o poprawnej wentylacji w łazience, bo akurat niedawno był przegląd
      kominiarski ... Gość ostatecznie w ciągu jednego dnia przesłał pismo o zgodzę na
      zwrot pieniędzy.
      Generalnie twardym trzeba być. Nic nie dać sobie wcisnąć.

      Każdy fachowiec, który był u nas w łazience stwierdzał, że rzecz którą podał nam
      w piśmie Elektrolux jako przyczynę to jakiś żart.

      Osobiście sądzę, że najwięcej zawalił "fachowiec" z częstochowskiego serwisu
      zajmującego się naprawą, bo napisali "że są złe warunki" i pewnie potem było im
      się głupio z tego bezsensownego stwierdzenia wycofać. Generalnie przy następnej
      pralce jaką kupiłem była decyzja, żeby wybrać takiego producenta, którego nie
      będzie serwisowała ta sama firma (przy okazji z tego co się zdążyłem dowiedzieć
      potentat na częstochowskim rynku serwisujący wiele marek).

      Wojtek
      • Gość: Krakoo Re: Jak wilgoć i proszek zaatakowały pralkę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.09, 08:23
        'przy okazji z tego co się zdążyłem dowiedzieć potentat na częstochowskim rynku
        serwisujący wiele marek'

        Jeszcze jakbyś napisał jakie, byłbym wdzięczny, bo wkrótce czeka mnie zakup
        sprzętów AGD i trzeba wiedzieć, jakich się wystrzegać.

        Serwis nigdy nie był dochodowy, ale bez niego firma nie istnieje...
        • Gość: crazy Re: Jak wilgoć i proszek zaatakowały pralkę IP: *.montecassino.trustnet.pl 13.11.09, 21:49
          jest jeden serwis serwisujący Elekroluksa i chyba Whirlpoola - zapytaj w
          pierwszym lepszym sklepie ... ulica na "R"

          W
    • mirage75 Jak wilgoć i proszek zaatakowały pralkę 11.11.09, 23:02
      Skoro jest to az taki ciekawy przypadek zeby pisac o nim w gazecie?
      to moze dobrze byloby umiescic tam jakies zdjecia pani redaktor.
      Zebysmy naocznie mogli sie przekonac o tym niesamowtym,nigdy
      niespotykanym przypadku przyspieszenia korozji.
      A tak mamy typowa antyreklama produktow tej firmy.
      Byloby przynajmniej na czym oko zaczepic.
      I tym sposobem ludzie z Boscha,AEG i tego samego poziomu,sektoru
      innych producentow pralek beda sie cieszyc z nowych klientow..
      • Gość: tenSAM Re: Jak wilgoć i proszek zaatakowały pralkę IP: *.poczesna.netcominternet.pl 12.11.09, 10:53
        Dokładnie. Może czas zmienić pracę ? Po tym jak pisało się o mamusi stojącej w
        kolejce w szpitalu, o kryształkach w Galerii Jurajskiej, o autobusie, który Pani
        uciekł itd. a teraz skorodowana pralka. Ja radzę Pani założyć blog pt. "Aneta
        Nawrot czyli moje codzienne gryzmoły". Chociaż widzę marne szanse na zaistnienie
        w sieci przy Pani pomysłach a tak przynajmniej ma kto zaśmiecać gazetę lokalną.
        • oby.watel Re: Jak wilgoć i proszek zaatakowały pralkę 12.11.09, 12:41
          Właśnie. O czym tu pisać? Skoro ludzie tak skomplikowane i delikatne urządzenie
          trzymają w łazience, to czemu się dziwią? Przecież producent nie oszukiwał, a
          tylko żartował. W ogóle pisanie - i to w gazecie - źle o firmach, zwłaszcza
          takich, które w celu zwiększenia sprzedaży obiecują gruszki na wierzbie, to skandal.
      • ventus_historicus Co się czepiasz, artykuł jest zupełnie na miejscu 12.11.09, 11:48
        mirage75 napisał:

        > Skoro jest to az taki ciekawy przypadek zeby pisac o nim w gazecie?

        Produkujesz lub sprzedajesz podobne buble?
        Walka z bezczelnością dużych koncernów mających świadomość, że w Polsce są
        praktycznie bezkarne bo praktycznie nie da się dochodzić zadośćuczynienia za
        podobne postępowanie, a odszkodowanie nie może być wyższe od szkody.

        Whirlpool wabił klientów 7 letnią gwarancją pralki na blachy a teraz, świadom
        praktycznej bezkarności, bo komu będzie się chciało iść z tym do Sądu, twierdzi,
        że pralce zaszkodziła wilgoć i detergenty. Bardzo odkrywcze stwierdzenie, bo jak
        wszyscy wiedzą pralki nie powinny stykać się z wilgocią i detergentami!
        • mirage75 Re: Co się czepiasz, artykuł jest zupełnie na mie 12.11.09, 14:49
          ventus_historicus napisał:

          Skoro mi zadales pytanie powinienem Ci odpowiedziec,co niezwlocznie
          czynie.
          Nie produkuje i nie sprzedaje "podobnych" bubli.

          Ta odpowiedz pozwalala by mi zakonczyc to wejscie,ale pozwole
          zwrocic sie do Ciebie bys jeszcze raz przeczytal ten artykul,i
          wszystkie odpowiedzi,no moze z wyjatkiem tych(wiekszosc)ktore z
          podaniem dokladnych danych,kogos atakuja.
          Wedlug mnie, artykul jest slaby,tendencyjny bo zawiera opis jednej
          sytuacji,niemerytoryczny,opierajacy sie na opowiesci(bez chocby
          jednego zdjecia tego ewenementu)teg pana.
          I co dalej?
          Co mozna jeszcze zmiescic w ramkach lokalnej prasy?
          A mozna bylo zebrac wiecej informacji i wiadomosci dotyczacych
          klopotow miejscowych klientow z naprawami,serwisowaniem sprzetu AGH
          w postaci chocby pralek,telefonow.
          Podac pare roznych przykladow i zdjecia tego wyjatkowego przypadku,a
          potem spytac czytenikow co o tym sadza
          A tak ktos nie popisal sie inwencja dzienikarska,ani
          pomyslowoscia,pozwalajac mi na napisanie w wyzej wymienionym
          przykladzie, osobistego komentarza.
          Zgadza sie,istnieja takie problemy,ale jak to przeczytales,dotycza
          roznych marek.Jednych mniej,innych wiecej.
          Ja tez uzytkowalem Whirpolea przez dziesiec lat i nie malem zadnego
          problemu.Byc moze byl wyprodukowany jeszcze w Niemczech,nie w Polsce.
          Ale wymienielem na jedna z marek niemieckich,tam wyprodukowana.
          Niestety duzo drozsza,ale bardzo przyjemna w uzytkowaniu.
          Tak wiec wypadalo by sie zastanowic,dlaczego pewnym pralkom,moga
          zdarzyc sie takie niesamowite rzeczy jak korozja wypalajaca dziure w
          trzy lata.
          Ta sytuacja przypomniala mi jeden przypadek pazernosci,o ktorym
          kiedys czytalem(bez zadnego porownania z opisana sytuacja):
          -Rodzina wybudowala sobie dom i powoli go wykonczala.
          Przeniosla takze na parter do pomieszczenia nazwanego pralnia-
          suszarnia, nowa pralke dopiero co zakupiona.
          Uzywala tej pralki,ale jednoczesnie zmagala sie z problemem
          kanalizacji i posadzka w tym pomieszczeniu byla wielokrotnie
          zalewana,a takze spod pralki.
          Wszystko byloby dobrze,tylko jednego razu elektronika nawalila i
          trzeba bylo wzywac fachowcow z serwisu,ktorzy oznajmili ze przyczyna
          moze byc zwiekszony poziom wilgotnosci,ktory moze spowodowac taka
          usterke.
          Rodzina ta zapierala sie ze o zadnej wilgotnosci nie moze byc tam
          mowy,ale serwis stwierdzil ze slady zwiekszonej korozji w dolnych
          partiach pralki na to wskazuja.
          To takze nie pomagalo,poniewaz uzytkownik tlumaczyl sie ze skoro
          pralka pierze,to ma kontakt z woda i wilgocia,poza tym juz z natury
          umieszczenie jej w pomieszczeniu do tego przeznaczonym jest takim
          gwarantem jej niezawodnosci.
          Dopiero slady zalewania pozostale na scianach,daly ekspertom
          udokumentowane zdjeciem powody, by przekonac uzytkownika ze
          obowiazuja go jakies warunki bezpiecznej i niezawodnej eksploatacji
          sprzetu.
          Tak wiec widzisz dlaczego niektorzy ludzie moge dzialac tez z innych
          nie zawsze uczciwych pobudek.
          Mysle ze sa na internecie fora gdzie ludzie duskutuja i wymieniaja
          sie opiniami i wskazowkami jak radzic sobie w podobnych co wyzej
          opisane sytuacjach.
          • oby.watel @mirage75 (OT) 12.11.09, 14:58
            Wybacz, że pytam, ale nurtuje mnie pytanie, czy w szkołach już nie uczą jak
            poprawnie pisać, jak stawiać znaki interpunkcyjne, co to są akapity?
            • mirage75 Re: @mirage75 (OT) 12.11.09, 15:43
              oby.watel napisał:

              > Wybacz, że pytam, ale nurtuje mnie pytanie, czy w szkołach już nie
              uczą jak
              > poprawnie pisać, jak stawiać znaki interpunkcyjne, co to są
              akapity?

              Nie jestem w stanie Ci odpowiedziec,na to powazne pytanie.
              Podejrzewam i tylko podejrzewam ze jednak ucza,skoro nauczyciele
              pracuja a uczniowie otrzymuja oceny z jezyka ojczystego.
              Rozumiem Twoje pytanie.
              No coz brak czasu,oraz edukacja ktora zakonczyla sie dla mnie juz
              jakis okres temu, powoduja ze poprosze Cie o sprawdzenie w trybie
              szkolnym tego tekstu,i wyslanie go do mnie jako wiadomosc.
              Mysle ze sie postarasz.
              Dorzuce jeszcze na swoje usprawiedliwienie,ciagle awarie klawiatury
              laptopa.
              No coz,pisanie jak pisanie,moze byc rowniez ciekawym zajeciem,i
              zamieniana w slowa obserwacja,wszelkich niezrozumialych jak w tej
              historii wnioskow.
              A moze tak dla wprawy mozna poprosic Cie o sprawdzenie pozostalych
              wypracowan?


              Z szacunkiem
              Howgh
              • oby.watel Re: @mirage75 (OT) 12.11.09, 15:55
                Do kogo kierujesz swoje słowa? Jeśli do mnie, to mnie nie lekceważ. A jeśli
                piszesz, żeby pisać, a nie po to, żeby ktoś to przeczytał i ewentualnie
                odpowiedział, to przepraszam.

                P.S. Sam sobie sprawdzaj jak napisałeś. Rozumiem, że w laptopie szczególną
                troską i estymą otaczasz klawisz spacji i Enter. Dziwne, zże w ogóle robisz
                odstępy między słowami i cokolwiek zaczynasz z nowej linii.

                Pozdrawiam
                • mirage75 Re: @mirage75 (OT) 12.11.09, 16:51
                  Slowa ktore przeczytales(as),skierowne byly do autora listu
                  zwracajacego wyjatkowo uwage,wlasnie na moj komentarz,a dokladnie na
                  pewne braki ortograficzne i stylistyczne,ktore tam dostrzegl(a).
                  Domyslam sie ze to Ty jestes ta osoba.
                  Wiec jesli zdecydowales(as)sie zwrocic mi uprzejma uwage,i zadac
                  jednoczesnie pytanie,musialas liczyc sie z odpowiedzia.
                  Jak najbardziej odpowiednia i utrzymujaca kulture w komunikacjii.
                  Piszac cos do kogos,obojetnie czy informacje,przeslanie czy zadajac
                  pytanie,powinno sie pomyslec takze o tym,jakie reakcje moze to
                  wywolac u drugiej strony.
                  Nie jestem polonista i tak jak Ci juz wczesniej napisalem,byc moze
                  to pytanie powinnes(as)zadac komus innemu.
                  Lubie poruszac sie w swiecie dobrego jezyka,jezykow.Szczegolnie
                  wtedy,kiedy na przeciwko mam sympatycznego i kulturalnego rozmowce.
                  Tak wiec wypada mi tylko przeprosic Cie za swoje slabosci,ktore
                  wczesniej opisalem,oraz za propozycje ktora Ci w miare najszczerzej
                  umotywowalem.
                  O pisaniu dla pisania szkoda juz czasu i miejsca na forum.
                  Chyba nie da sie mnie podciagnac pod ta kategorie.Wielka szkoda
                  poniewaz mialbym duzo wiecej spokojnego czasu dla siebie,i moglbym
                  wykorzystac go na doskonalenie jezyka pisanego.
                  Mysle ze gdyby inni piszacy mieli taka mozliwosc jak ja podczas
                  naszej konwersacji,to forum by kwitlo klarownoscia i obiktywizmem
                  uzywanego tutaj potocznie jezyka.

                  Dolaczajac Serdeczne Pozdrowienia
                  Howgh
                  • oby.watel Re: @mirage75 (OT) 12.11.09, 17:22
                    Wybacz mi, ale nie będę czytał Twoich wywodów. Nie mam czasu ani ochoty na
                    męczenie się z tekstem i dyskutowanie z kimś, kto nie potrafi albo nie chce
                    wyrażać swoich myśli jasno i przejrzyście. Szanuję swoich rozmówców i tego
                    samego oczekuję od nich.

                    Pozdrawiam.
                    • mirage75 Re: @mirage75 (OT) 13.11.09, 00:00
                      Nie musisz sie usprawiedliwiac z dokonywania wyboru.
                      Umiejetnosc odczytywania intencji pomaga raczej niz szkodzi.
                      Jezeli niezbyt jasno dla Ciebie zabrzmialy moje slowa,trudno.
                      Przezyje.
                      I Ty bedziesz spokojniejszy zostajac w swoim swiecie.
                      Ja tez wole zdecydowanie swoj.Zreszta nikt Ciebie do mojego nie
                      zapraszal.Sam wprosiles sie z niezapowiedziana,kurtuazyjna wizyta.
                      I tak naprawde dalej nie wiadomo co masz do powiedzenia w
                      watku,gdzie oprocz pouczen i zapewnien o wyrazach szacunku,nic sie o
                      Twoim zdaniu w tej materii nie dowiedzialem.
                      Konczac,prosze bys mi nie odpowiadal.Poniewaz Twoj styl prowadzenia
                      dyskusji stal sie dla mnie az naddto czytelny i przewidywalny.
                      Po prostu,zamykam ten temat.

                      Dolaczam Pozdrowienia.
                      Howgh.







                      • oby.watel Re: @mirage75 (OT) 13.11.09, 00:28
                        Nie chodzi mi o treść, jeno o formę. Po prostu źle mi się czyta kolumnę tekstu
                        bez odstępów, ładu i składu. Nie adresuj więc do mnie swoich epistoł, bo ich nie
                        czytam. Chcesz pogadać, to stosuj się do ogólnie przyjętych norm. Za wzór weź
                        dowolny artykuł w gazecie.
    • Gość: kubek44 Jak wilgoć ....zaatakowała telefon komórkowy IP: *.net.stream.pl 11.11.09, 23:33
      ...9.08.09 kupiłem w sieci Play telefon Sony E..., około połowy
      października przestał działać; oddałem do Play'a, oni do Sony Er.. i
      co?, serwis odpowiedział, że nie ma gwarancji i nie można naprawić
      bo jest wilgoć; przyznaję uroczyście i pod przysięgą, że
      nieodpowiedzialnie zabrałem ten telefon nad polskie morze, gdzie
      prawdopodobnie bardzo dyspersyjna wilgotność zaatakowała to szczelne
      fabrycznie urządzenie; mało tego, nie mając ani krzty rozsądku
      wychodziłem z tym telefonem z budynków równiez wtedy gdy wilgotność
      przekraczała ?????%
      ...reasume: wszystkie te reklamujące się, nadmuchane i drogie firmy
      mają nas głęboko w ciemnym, ulubionym miejscu homoseksualistów;
      miałem już pzryjemność sądzić się o 100zł z renomowaną firmą NIKE,
      ale po doświadzczeniach z rzeczoznawcami"siedzącymi w kieszeniach"
      tych firm już straciłem zapał...
      • Gość: Gienek emeryt Re: Jak wilgoć ....zaatakowała telefon komórkowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.09, 12:09
        Sam miałem podobną sytuację.W punktach obsługujących klientów tej
        sieci to najwięksi oszuści i buraki pracują gady jedne...a
        największym chamem-gadem jest ten obsługujący klientów na górze w
        Rossmanie...
    • Gość: K Re: Jak wilgoć i proszek zaatakowały pralkę IP: 195.205.171.* 11.11.09, 23:49
      Nie tylko pralki. Miałem zmywarkę (stoi i czeka na złomowanie) firmy A, z komorą
      rzekomo z blachy nierdzewnej, którą zjadła rdza od soli, której należy
      bezwzględnie używać, dziurka na szpilkę, naprawa równa wartości nowej.
      • Gość: Misia Re: Jak wilgoć i proszek zaatakowały pralkę IP: *.acn.waw.pl 12.11.09, 09:42
        Nie polecam także pralek ARISTON. Po pół roku "wysiadła" cała elektronika.Po
        kolejnych 6 miesiącach wyświetlacz, i tak od trzech lat. Mniej więcej co 6
        miesięcy pralka przestaje działać. Najgorsze jest to że nawet jak działa to
        "wyprana" odzież jest brudna. Białe rzeczy są szarawe lub żółtawe. Poza tym
        oblepione jakimiś farfoclami. Woda wylewająca się z pralki w czasie prania jest
        też zanieczyszczona i tak śmierdząca, że zapaszek czuć w całym mieszkaniu. W
        serwisie twierdzą że nie wiedzą jaki jest tego powód. Chyba sprawę oddam do
        sądu.
        • Gość: zielony groszek Re: Jak wilgoć i proszek zaatakowały pralkę IP: *.net.stream.pl 12.11.09, 12:48
          > ... Poza tym oblepione jakimiś farfoclami. Woda wylewająca się z pralki > w
          czasie prania jest też zanieczyszczona i tak śmierdząca, że
          > zapaszek czuć w całym mieszkaniu.

          Misia, a sprawdź, czy jakieś majtki Twoje nie zalazły za bęben pralki i
          rozkładają się teraz, albo skarpetka nie do pary ;-)
    • Gość: zmywarkowe fatum Re: Jak wilgoć i proszek zaatakowały pralkę IP: *.tvksmp.pl 12.11.09, 10:00
      Dołączę się do krytyki. Kupiłam zmywarkę Amica, która nie zmywa. Po
      półrocznym dochodzeniu się z serwisem i producentem usłyszałam "do
      zmywarki wkłada się naczynia umyte..." nic dodać, nic ująć. Gdybym
      wiedziała, że urządzenie myjące nie służy do mycia, to dalej
      zmywałabym ręcznie, ale moja naiwność wzięła górę. Reasumując: nigdy
      więcej produktów Amica.
    • miroo Whirlpoola nie kupię...nie dość, że kiepska jakość 12.11.09, 10:01
      to jeszcze reklamacja jest kłopotliwa... dwóch problemów sobie kupować nie będę...
    • emilly_davisson Jak wilgoć i proszek zaatakowały pralkę 12.11.09, 11:51
      Parę lat temu kupiłam nową pralkę Amica. Z systemem oszczędzającym wodę, ale
      i z opcją "podwójne płukanie" Z gwarancją, oczywiście. Po pewnym czasie
      stwierdziłam, że pranie bez włączenia "podwójnego płukania" jest po prostu
      NIEWYPŁUKANE. Odkopałam gwarancję . Zadzwoniłam do serwisu. Miły pan poprosił
      o podanie kilku danych i zasugerował, że gwarancja jest nieważna. Po czy
      odmówił przyjęcia zgłoszenia przez telefon i polecił przesłać im na wskazany
      adres oryginał gwarancji!!!

      Spytałam się go z sarkazmem, czy życzą sobie także oryginał mojego dowodu
      osobistego, paszportu albo jeszcze kilku innych dokumentów....

      Przyznam się, że odpuściłam. Moja pralka do dzisiaj źle płucze przy włączonej
      opcji "oszczędzanie zużycia wody", ale już mnie to tak nie denerwuje, bo
      mieszkam gdzie indziej.

      Oczywiście, od tego czasu opowiadam tę historię wszystkim potencjalnym nabywcą
      sprzętu AGD.

      I co - panie producencie i serwisancie - warto sobie robić taką antyreklamę ?
      • Gość: olo Re: Jak wilgoć i proszek zaatakowały pralkę IP: *.alfanet24.pl 12.11.09, 13:47
        Mnie w salonie Plusa odmuwili naprawy telefonu , powód działanie wody .
        Telefon nigdy nie został zalany co najwyzej podczas jakiejs rozmowy na dszczu .
        W salonie jeszcze Pani poinformowałqa ze nawet do łazienki nie nalezy wchodzic
        bo tam jest para !
    • annah07 Wilgoć i proszek to dla pralki codzienność więc 12.11.09, 14:52
      TAKIE UZASADNIENIE JEST BEZSENSU!
      JA MAM PRALKĘ ELEKTROLUX 5 LAT I JEST JAK NOWA POMIMO WILGOCI I PROSZKU.
      WIĘC JAK KTOŚ PRODUKUJE BUBEL - TO SIĘ TO NAZYWA BUBLEM A NIE WINĘ ZWALA NIE WIADOMO NA CO.
      PRALKA SŁUŻY DO PRANIA A NIE DO OGLĄDANIA!
    • mocten Jak wilgoć i proszek zaatakowały pralkę 12.11.09, 15:12
      Bardzo pouczające historyjki.
      W mojej pralce, 10 letniej Bosch, zepsuła się pompa.
      Wymontowałem, pojechałem do serwisu z zamiarem kupna i samodzielnej wymiany:

      "Proszę pana, taka pompa to tylko na zamówienie, koszt około 250zł."

      Podziękowałem i zakupiłem nówkę na Alledrogo, za 49zł.

      • Gość: kkkkk Re: Jak wilgoć i proszek zaatakowały pralkę IP: *.chello.pl 12.11.09, 21:55
        NAJLEPSZA POMPA TO REFERENDUM - IDZIEMY !!!!!!!!
    • dobroslawa2 Lodówka Whirpool padła po 4 latach 12.11.09, 22:15
      Firmowy serwisant wysłuchał moich wyjaśnień dot. objawów,
      stwierdził, że uszkodzeniu uległ moduł elektroniczny, skasował mnie
      za wizytę na prawie 100 zł i stwierdził, że trzeba zamówić część w
      centralnym magazynie Whirpoola we Włoszech. Koszt części z wymianą
      wyniesie ok. 25-30% wartości lodówki a czas naprawy jakieś dwa
      tygodnie.
      W domu były dwa Miński, chodziły 15-20 lat, jedna bezawaryjnie
      drugiej raz wysiadł termostat, który technik za 10% ceny lodówki
      wymienił od ręki.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja