dla_dobra_czestochowy
13.11.09, 08:53
Nikt nie zwrócił uwagi na jedną dość przykrą okoliczność dotyczącą
tej słynnej już umowy z Ikeą.
Jeżeli to co pisze rzecznik Tadeusza Wrony na stronach Urzędu Miasta
w sprawie umowy to prawda, to znaczy że prezydent całkowicie i
niezgodnie z prawem zlekceważył zdanie Rady Miasta. Dla terenu
na którym ma powstać inwestycja nie ma jeszcze uchwalonego planu
zagospodarowania terenu. Jeżeli zamiast grzecznie uchwalić plan po
myśli prezydenta, Rada opowie się przeciw przeznaczeniu terenu pod
wielkopowierzchniowy obiekt handlowy (a ta przyszła przychylność
Rady wcale nie jest taka oczywista, jak się niektórym wydaje - przy
zgodzie na Galerię Jurajską też było sporo głosów "przeciw"), to
prezydent będzie musiał zapłacić grube miliony odszkodowania z
miejskiej kasy za niewywiązanie się z umowy.
Ewentualnym hałasującym w obronie prezydenta od razu odpowiadam, że
nie wypowiadam się tu za lub przeciw planowanej inwestycji. Nie
podoba mi się po prostu to co Wrona w ramach kampanii
przedreferendalnej wyprawia - jeśli ta umowa faktycznie jest, to
jest to złamanie prawa i brzydkie zaszantażowanie Rady Miasta w
sprawie przyszłej decyzji należącej do jej wyłącznej kompetencji
. Niezależnie od intencji - tak się po prostu nie robi, miastem
nie rządzi wyłącznie prezydent, nawet jeśli tak mu się od 7 lat
wydaje, jest jeszcze organ stanowiący prawo lokalne czyli Rada
Miasta. Z komunikatu jasno wynika, że umowa nakłada na obie strony
wilomilionowe zobowiązania - jeśli nawet Tadeusz Wrona uratuje się w
niedzielę od utraty stanowiska, pewnie i tak czeka go spowiedź w tej
sprawie przed Komisją Rewizyjną.
No, chyba że ta cała niby już podpisana umowa to zwykła ściema, a
komunikat rzecznika należy potraktować jako jeszcze jeden
przedreferendalny wygłup...