dyziek_o
01.12.09, 20:08
....wzięto się w Warszawie za usuwanie przydrożnych krzyży które to nie dość,
ze stanowią wątpliwej urody ozdobę okolicy to w pewnych warunkach mogą
stanowić zagrożenie w ruchu drogowym.
I natychmiast klechy - ustami Klocha - uznały to za ingerencję w ich
ogródek i /co oczywiste / walkę z kościołem.
Właściwie to mi wisi zdanie kościelnych w tej materii.
Przeraziła mnie jednak postawa wypowiadającego się w tym temacie
policjanta, który to omal na klęczkach łgał, że te patyki przy drodze to żadne
tam zagrożenia a wręcz przeciwnie.
W/g policjanta bowiem, to każdy gnający 150kM/h cały czas rozgląda się na
boki obserwując te krzyże i na ich widok natychmiast zdejmuje nogę z gazu.
Dawno podobnych głupot w wydaniu Policji nie słyszałem.
Przepraszam, niedawno pokazywali klechę z patrolem drogówki.
Ze też ja na nich trafić nie mogę. W dodatku w towarzystwie TV.
Ciekawe, czy puścili by to co bym im powiedział?! - hi! hi! hi!
Pozdrawiam,
Dyzio.