przezdziurkeodklucza
07.12.09, 19:18
Kobieta rodzi dziecko w szpitalu.
W czasie ciazy przechodzi dwukrotne specjalistyczne badania
penatralne, ze wzgledu na swoj wiek i ewentualne zagrozenie ciazy.
Lekarz wykonujacy te badania stwierdza, ze ciaza i dziecko rozwija
sie prawidlowo i nie widzi zagrozenia.
5 godzin po porodzie lekarz pediatra informuje bezposrednio matke
/ktora jeszcze nie odzyskala w pelni sil po cesarskim cieciu/, ze
podejrzewa ze dziecko urodzilo sie z zespolem dauna.
Matka zamiast cieszyc sie z dziecka jest zrospaczona, zalamana, co
napewno odbije sie na dzieku karmionym piersia.
Jak uwazacie?
Cyz lekarka slusznie postapila informujac o tym tak wczesnie matke
dziecka?
Czy nie powimna najpierw porozmawiac z ojcem dziecka, i swoje
podejrzenia przekazac ojcu, a matce w terminie pozniejszym.
Tym bardziej ze sa to narazie podejrzenia nie potwierdzone jeszcze
zadnymi baganiami, a wizualnie dziecko niczym nie wskazuje na ta
chorobe.