ola6-to-ja
11.12.09, 21:24
Ja mam podobna sytuacje, od 1985 roku rozwiodlam sie z bylym mezem, mieszkanie
w ktorym mieszkam di dzis jest lokatorskie. Blok w ktorym mieszkam byl kiedys
zakladowym budynkiem, mama moja pracowala w tym zakladzie i po wniesieniu
wkladu budowlaneg wprowadzilismy sie w 1958 roku, w 1972 wyszlam za maz i 13
lat pozniej rozwiodlam sie, niestety moj byly maz nie wyraza zgody na wykup
gdyz zada ode mnie splaty polowy ceny rynkowej mieszkania, na co nie mam szans
poniewaz wychowuje 2-ke niepelnosprawnych dzieci z 1 grupa inwalidzka. Nie mam
wiec szans na wykup, na zalozenie sprawy raz ze mnie nie stac, dwa i tak za
pozno na wszystko. I chcac nie chcac staje sie czlowiek zwiazany przez bzdurne
przepisy na cale zycie. Pytam ministerstwa jak to jest ze ja nie moge bez
niego wykupic mieszkania a on moze nie placic mi alimentow na uposledzone
dziecko, a komornika ma gdzies, i gdzie tu sprawiedliwosc. Takim draniom to
dobrze a nam klody pod nogi.