zaspokojny
13.03.10, 13:28
Granda, wielka granda...
"Przedszkole albo biblioteka" - to wybór między dżumą a cholerą, wybór
na własne życzenie.
Prognozowanie popytu na usługi edukacyjne - liczby miejsc w
przedszkolach, podstawówkach, gimnazjach, itd. - to przecież
abecadło zarządzania oświatą.
Dlaczego władze nie doceniają edukacji przedszkolnej?
Jeszcze długo będą mściły się zaniechania w działaniu "władz" miasta, brak
wyobraźni i wiedzy, brak jasnej polityki edukacyjnej miasta. A przecież
edukacja (i wychowanie) - dostępność i jakość kształcenia - to najważniejszy
warunek zmiany mentalnej społeczności, to być albo nie być wstępujących
generacji, to rozwój albo regres naszego miasta.
Czy komuś zależy na utrwalaniu dominacji umysłowej wiochy w naszym mieście?