"Cała prawda o Błękitnej Linii TPSA"

20.02.04, 08:03
Kraj
PAP, MFi /2004-02-20 06:08:00
"Cała prawda o Błękitnej Linii TPSA"

"Życie Warszawy": Dzwoniliście pod telefoniczną Błękitną Linię? Straciliście
nerwy i czas? Nie dziwcie się - taka jest polityka firmy. Wiem, bo pracuje
tam od samego początku - opowiada dziennikowi pracownik Telekomunikacji
Polskiej z 15-letnim stażem.

Wkurza cię, że twój telefon nie został naprawiony w dwa, trzy tygodnie? A
gdzie jest powiedziane, że ma być naprawiony szybko? Dział sieci ma na
naprawę 30 dni! O tym oczywiście nie wiesz, bo tego nie wolno nam powiedzieć.
Gdy termin się przedłuża, monterzy stosują stary chwyt: mówią, że byli w
mieszkaniu, ale ciebie nie było! Nie sposób im udowodnić, że kłamią -
opowiada na łamach "Życia Warszawy" pracownik Telekomunikacji.

Ale może być i tak, że konsultant, który odbiera telefon, nie wpisuje
zgłoszenia do komputera. Dlaczego tak się dzieje? Jesteśmy premiowani za
liczbę przeprowadzonych rozmów na zmianie. Optymalny czas rozmów to cztery
minuty. To wystarczy na to, byś na mnie nakrzyczał, że długo czekałeś na
połączenie i podał swoje dane. Ale rzadko kiedy wystarczy, by wpisać wszystko
co się stało do komputera - pisze dziennik.

"W ciągu godziny macie przyjmować 16 osób!" - słyszymy. Dla "pospiesznych" są
premie - do 25 proc. Przy zarobkach 2000 - 3000 zł na rękę ma to swoją
wartość. Rozmowy z klientami są podsłuchiwane. Często słyszę "Kończ już to
gadanie". Nie wolno nam pod groźbą utraty pracy, podawać nazwisk, numerów
telefonów, czy jakichkolwiek namiarów na swoich przełożonych - opowiada
pracownik Telekomunikacji Polskiej "Życiu Warszawy".
I MAMY NASZĄ TP .SA
    • Gość: Rafał Lamch Re: "Cała prawda o Błękitnej Linii TPSA" IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 20.02.04, 11:46
      Nie naszą, tylko francuską.
      Poza tym nikogo chyba to nie zdziwiło, bo poziom usług tej firmy od lat się nie
      zmienia. Wszyscy na to narzekają i... nic się nie da zrobić. Chyba że
      zorganizujemy pospolite ruszenie i masowo zmienimy operatora. Albo przerzucimy
      się na komórki. Zawsze byłem wrogiem komórek, ale to wcale tak źle nie
      wychodzi. Wcale nie trzeba jej zawsze nosić, a wychodzi nawet tanio.
    • eka Re: "Cała prawda o Błękitnej Linii TPSA" 20.02.04, 12:43
      Właśnie, z jakiego innego operatora można korzystać w Cz-wie, chodzi mi głównie
      o rozmowy lokalne.
      • Gość: paweu_ek Re: "Cała prawda o Błękitnej Linii TPSA" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.04, 13:06
        Koncesję na zakładanie telefonów i świadczenie usług mają w różnych byłych
        województwach różni operatorzy, np. Dialog, Netia. Na byłe województwo
        częstochowskie też ma jakiś operator wykupione prawa, tylko ten operator nie
        działa na naszym rynku. Czytałem kiedyś, że jest to "Telefonika".

        Obecnie nie mamy żadnej alternatywy wobec Telekompromitacji Polskiej, która z
        resztą "łączy nas coraz drożej", a jej slogan brzmi: To ludzka rzecz okradać.
        Trzeba się nauczyć korzystać z jej usług, a najlepiej zrobić wszystko, żebyśmy
        nic do niej nie mieli. Wtedy nie będziemy dzwonić na Błękitną Linię, nie
        będziemy się kłócić, będziemy płacić za wszystko, za co TP będzie chciała i
        dzięki temu nie stracimy nerwów.
        • Gość: lunch Re: "Cała prawda o Błękitnej Linii TPSA" IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 23.02.04, 15:03
          Ja namawiam do wykorzystywania komórki jako telefonu domowego. Dla
          odpowiedzialnej osoby wychodzi z całymi tymi promocjami całkiem tanio. Tylko
          tym skurwysynom z TPSA trzeba zabulić za rezygnację ze stacjonarnego.
          A komórka w Plusie jest jednocześnie skrzynką mailową.
    • Gość: tz4 Re: "Cała prawda o Błękitnej Linii TPSA" IP: *.local.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.04, 15:02
      Czekam już 2 tygodnie aż mi w tym dziadostwie uaktywnią identyfikację numeru i
      za każdym razem kiedy dzwonię do tego burdelu mówią że nie mają zgłoszenia!
Pełna wersja