Idź, marzanno, do morza, czyli do muzeum...

19.03.10, 23:45
Pewnie było wesoło na tym pogańsko-katolickim obrządku. Grunt to dobra zabawa,
a skąd te pogańskie obyczaje, to już pikuś. Cały naród zresztą sam nie wie w
co tak naprawdę wierzy i na jakiej podstawie. Sorry za mój sarkazm, ale jak
widzę taki grupki "chrześcijan" to ręce opadają do samej ziemi!
    • Gość: maniuś serwatka Re: Idź, marzanno, do morza, czyli do muzeum... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.03.10, 08:46
      Po co się denerwować byle czym, wszak topienie Marzanny, podobnie
      jak śmigus dyngus to ludowe zwyczaje, znane w naszym kraju od
      niepamiętnych czasów. Młodzież ma zajęcie, organizatorzy imprez
      korzystają ze sprawdzonych wzorców, a dzięki nastolatki moga się
      oderwać od komputera czy zrezygnowac z wystawania pod przysłowiową
      budką z piwem. Ja popieram takie tradycyjne zachowania, nawet mniej
      mnie już denerwują "walentynki", chociaż osobiście bardziej wolę Noc
      Kupały.
    • Gość: xx Re: Idź, marzanno, do morza, czyli do muzeum... IP: *.icis.pcz.pl 20.03.10, 17:12
      Sa tacy ktorym wszystko kojarzy sie z seksem, innym znow z polityka, a widac ze
      niektorzy wszystko sprowadzaja do kwestii wiary, religii, kosciola itd.

      Dajcie po prostu ludziom zyc i cieszyc sie wiosna - zyciem,
      pozwolcie sie usmiechac i radowac od czasu do czasu :))

      • marillion73 Re: Idź, marzanno, do morza, czyli do muzeum... 20.03.10, 23:10
        Topienie marzanny jest kwestią wiary - to nie skojarzenia. A jak o tym nie
        wiesz, to poczytaj na ten temat w necie., pewnie coś znajdziesz. Gdyby pisało,
        że z okazji wiosny dzieci poszły np. żużel, to o wierze by nie było mowy. A
        marzanna ma ścisły związek z kultem. Podaję Ci definicję z Wikipedii:
        "Marzanna to również nazwa kukły przedstawiającej boginię, którą w rytualny
        sposób palono bądź topiono w czasie wiosennego święta Jarego, aby przywołać
        wiosnę. Zwyczaj ten, zakorzeniony w pogańskich obrzędach ofiarnych, miał
        zapewnić urodzaj w nadchodzącym roku. Zgodnie z opisanymi przez Jamesa Frazera
        zasadami magii sympatycznej wierzono, że zabicie postaci przedstawiającej
        boginię śmierci spowoduje jednocześnie usunięcie efektów przez nią wywołanych
        (zimy) i nadejście wiosny.

        Kukłę wykonywano ze słomy, owijano białym płótnem, zdobiono wstążkami i
        koralami. Tradycja nakazywała, aby dziecięcy orszak, z marzanną i zielonymi
        gałązkami jałowca w dłoniach, obszedł wszystkie domy we wsi. Po drodze
        podtapiano marzannę w każdej wodzie, jaka się nadarzyła. Wieczorem kukłę
        przejmowała młodzież. W świetle zapalonych gałązek jałowca wyprowadzano marzannę
        ze wsi, podpalano i wrzucano do wody. Z topieniem Marzanny, również obecnie,
        związane są różne przesądy: nie wolno dotknąć pływającej w wodzie kukły, bo
        grozi to uschnięciem ręki, obejrzenie się za siebie w drodze powrotnej może
        spowodować chorobę, a potknięcie i upadek – śmierć w ciągu najbliższego roku.

        Chrześcijaństwo próbowało zakazać tego starosłowiańskiego zwyczaju. W 1420 roku
        Synod Poznański nakazywał duchowieństwu: Nie dozwalajcie, aby w niedzielę
        odbywał się zabobonny zwyczaj wynoszenia jakiejś postaci, którą śmiercią
        nazywają i w kałuży topią. Rodzima tradycja okazała się jednak silniejsza. W
        konsekwencji na przełomie XVII i XVIII wieku próbowano tradycję topienia
        marzanny zastąpić (w środę przed Wielkanocą) zrzucaniem z wieży kościelnej kukły
        symbolizującej Judasza, co również zakończyło się niepowodzeniem. Obecnie obrzęd
        łączony jest z nastaniem kalendarzowej wiosny 21 marca lub z przypadającym na
        ten właśnie okres Jarym Świetem."
        • Gość: xx Re: Idź, marzanno, do morza, czyli do muzeum... IP: *.icis.pcz.pl 21.03.10, 14:16
          Ja wlasnie o tym - nie kojarzmy wszystkiego w naszym zyciu z ideologia taka czy
          inna.

          Pozwolmy ludziom zyc i od czasu do czasu cieszyc sie zyciem :))))
          • marillion73 Re: Idź, marzanno, do morza, czyli do muzeum... 21.03.10, 23:07
            Pozwólmy żyć? Za takie obrządki wg. Biblii Bóg wytraca ludzi bo to jest
            bałwochwalstwo i zabobony. No ale widocznie taka ich wiara, jest bo jest, a co
            tak naprawdę Bóg myśli to małe piwko. Dobra zabawa jak wspomniałeś jest
            najważniejsza.
            • Gość: xx Re: Idź, marzanno, do morza, czyli do muzeum... IP: *.icis.pcz.pl 22.03.10, 10:36
              Zabawa tez, ale chodzi o zwykle ludzkie zycie.

              A Boga nie ma co wplatywac do topienia Marzanny.
              • gad_z_rakowa Re: Idź, marzanno, do morza, czyli do muzeum... 22.03.10, 11:43
                moja pociecha z wypiekami na twarzy przygotowywala sie do robienia marzanny w
                szkole, a mnie jakos nie przyszlo do glowy ze za to splonie w piekle.
                czego i innym zycze.
                • marillion73 Re: Idź, marzanno, do morza, czyli do muzeum... 22.03.10, 12:49
                  Piekła "ognistego" nie ma z głębszej analizy Biblii. Ale jeżeli dla was wiara w
                  Boga to też dobra zabawa, a jego przestrogi to żarty, to tylko współczuć. Ale
                  macie wolną wolę, możecie robić co chcecie.
                  • gad_z_rakowa Re: Idź, marzanno, do morza, czyli do muzeum... 22.03.10, 13:15
                    nie ma boga - nie ma problemu
Pełna wersja