Sposób na kłopoty - zabić wspólnika

25.03.10, 22:36
Panie redaktorze MGamoń! czy za zabójstwo może "grozić mu
dożywocie"? Niesądzę! "dożywocie" jest instytucją prawa cywilnego
(odsyłam do Ustawy Kodeks Cywilny, dla ułatwienia art. 908 i nast.).
To o czym Pan chciał napisać to zapewnie "kara dożywotniego
pozbawienia wolności"? Proszę nie używać takich skrtów myślowych, bo
jednym z Pana zadań jest edukowanie społeczeństwa.
    • Gość: ladaco Re: Sposób na kłopoty - zabić wspólnika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.10, 17:20
      panie Donaldzie Rozmarzony

      tylko ćwokom i służbistom wydaje się, że język grup zawodowych ma przewagę nad językiem potocznym;
      albowiem w świadomości powszechnej dożywocie jest tym samym co "kara dożywotniego pozbawienia wolności";
      nadrzędną funkcją języka jest zrozumiały przekaz komunikacyjny: jeśli nadawca mówi "dożywocie" i wszyscy słuchający (czytający) wiedzą, o co chodzi, to rola komunikatu jest dobrze spełniona;

      acha, słyszał pan zapewne, że przytyki i wyśmiewanie cudzego nazwiska połączone z eksponowaniem własnych "walorów intelektualnych" zdarzają się najczęściej u ćwokowatych, zarozumiałych szczęściarzy, którym poprzednia epoka dała szansę spektakularnego awansu społecznego, oderwała od sochy, umyła gumiaki, zdjęła onuce, po czym wyniosła ze wsi do miast (choć najczęściej li tylko do blokowisk, ale - nie można mieć od razu wszystkiego :D), umożliwiła zrobienie matury, ku podziwowi "łojców i dziadów", boć to zdobycz intelektualna, co zdarzyła się w ich rodzinie pierwszy raz od pokoleń (no, najwyżej drugim, jeśli łojciec w porę zapisał się do PPR); a może nawet dała szanse ukończenia studiów, np. prawniczych ;-)))
      Tyle, że - jak sam pan teraz widzi - pewne sprawy są nie do wyuczenia (kupienia, zdobycia) bo zwyczajnie przejmuje się je od rodziny i najbliższego otoczenia, począwszy do najwcześniejszego dzieciństwa; albo się ich nie przejmuje, gdy takie wartości były w owym otoczeniu nieobecne;
      ergo: stereotypy, puszenie się od nadmiaru specjalizacji i specjalności i narzucanie ich innym w miejscu, gdzie powinna królować prostolinijność, prowadzą do groteski (proszę spojrzeć w lustro, panie Donaldzie Marzący i zobaczyć własną śmieszność ;-)
      życzę więcej luzu, od jutra ;-)
      • witkac_radeszin_sebienia Re: Sposób na kłopoty - zabić wspólnika 26.03.10, 20:35
        Achhh ci Polacy, nieprzemierzona kopalnia pomysłów.
      • Gość: sosna Re: Sposób na kłopoty - zabić wspólnika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.10, 07:33
        Czy taką pogardę dla innych (głównie biedniejszych) też się przejmuje od rodziny
        i najbliższego otoczenia? Nie jest to ładna cecha.
    • czajusssss Sposób na kłopoty - zabić wspólnika 26.03.10, 18:32
      Ryszard G. śmiało może o sobie powiedzieć: "Jestem Hardcorem"
Inne wątki na temat:
Pełna wersja