kingston34
07.04.10, 07:43
Zwykły urzędnik za błąd może zapłacić nawet równowartość dwunastu
pensji albo pójść na trzy lata do więzienia - akcentuje gazeta.
Zdaniem Jarosława Kapsy z Urzędu Miasta w Częstochowie, zagrożenie
karą sparaliżuje podejmowanie decyzji.
Zupełnie inne rozwiązania przyjęto w Wielkiej Brytanii i Niemczech.
Na Wyspach za szkody urzędników odpowiadają partie, do których oni
należą. W Niemczech funkcjonariusz administracji odpowiada
dyscyplinarnie.( z Wyborczej 7.04.br)
Ten Kapsa nie wie, że urzędnik i tak ma zawity czas na podjęcie
decyzji i nie może on zostać wydłużony.Nowe prawo spowoduje zatem
większą i lepszą edukację urzędników, która jest niezbędna dla
właściwej decyzji a jak będa się bali je podejmować to sami się
zwolnią albo zostaną zwolnieni