W sprawie psa strażnicy mogli przynajmniej spró...

08.04.10, 22:35
Niestety, ale także coś mi nie dawało spokoju po lekturze tej
informacji. Skoro raz podjal próbe pozbycia sie psa w sposób
nazwijmy to.... LUDZKI, to ciekawe co zrobi nastepnym razem, jesli
nadal kombinuje jak rozstac sie z psem...

I teraz pytanie... czy widząc bezdomnego psa mieszkańcy nie
zawachają się przed wezwaniem straży miejskiej w obawie, ze pies
zostanie im podejrzliwie "przypisany"?
    • Gość: nobody Re: W sprawie psa strażnicy mogli przynajmniej sp IP: *.adsl.inetia.pl 08.04.10, 23:28
      o 'przypisanie' bym się nie bał bo mieli dowód w postaci nagrania.
      Natomiast nie zgodzę się że mogli zrobić coś więcej no bo i co? w imię ludzkich
      odruchów mieli go przygarnąć? To może pan redaktor to zrobi? Oni mają pilnować
      przestrzegania prawa... takie jest moje zdanie...
      • misha_88 Re: W sprawie psa strażnicy mogli przynajmniej sp 08.04.10, 23:48
        Z jednej strony masz racje, ale z drugiej porzucenie psa w środku miasta aby
        powodował zagrożenie na najbardziej zatłoczonej ulicy w mieście jest
        przestępstwem. tak więc do tego Pana powinni wezwać Policję, a psem może się
        zająć ta sama organizacja która kilka miesięcy temu odebrała kilka psów starszej
        Pani na Ostatnim Groszu. Wystarczyłoby dać im znać.
        • Gość: do dziennkiarza Re: W sprawie psa strażnicy mogli przynajmniej sp IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.10, 07:45
          Czujesz jak piszesz niedosyt, rusz dupsko zza redakcyjnego biurka i może
          osobiście zainteresuj się losem zwierzaka.A może czekasz na informacje od
          wiernych czytelników bo tak jest wygodnie?
      • maksymilian70 Re: W sprawie psa strażnicy mogli przynajmniej sp 09.04.10, 07:56
        Pytanie zasadnicze do piszacych CZY STRAZ MIEJSKA MA
        LUDZKIE ODRUCHY ?????? -bo ja nigdy z ludzkimi odruchami
        strazy sie nie spotkalem
        • Gość: Byczek Re: W sprawie psa strażnicy mogli przynajmniej sp IP: *.adsl.inetia.pl 09.04.10, 08:09
          No właśnie.Odruchy ludzkie mają nieliczni.Spotkałem takich,ale z tego co wiem
          już nie pracują.W większości to służbiści,których tylko interesuje zamknięcie
          sprawy.A to oznacza mandat,sąd.Facet chciał pozbyć się psa i miał nadzieję że do
          schroniska trafi.No to dostał "działkę".A problem pozostał.Może Towarzystwo od
          zwierząt się tym zainteresuje i odbierze mu zwierzaka?Albo niech schronisko go
          zabierze bez stwarzania problemów,bo z tego co mi wiadomo to nie chcą przyjmować
          dobrowolnie.A sytuacje życiowe są różne.Wina mężczyzny jest prawdę mówiąc
          znikoma-poza faktem że pies szczepień nie miał.
          • Gość: Pol Re: W sprawie psa strażnicy mogli przynajmniej sp IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.10, 11:33

            Myli się każdy ,kto uważa,że porzucanie swego psa czy kota -lub wyrzucanie w celu pozbycia się -nie jest żadną winą posiadacza takiego zwierzęcia. Musimy byc odpowiedzialni za posiadane zwierzęta i okrucieństwem jest pozbywanie się ich w bezmyślny lub każdy inny sposób. Ten "człowiek" nie ma prawa wyrzucać tak psa z domu.Jeśli nie może lub nie chce tym psem opiekować się -powinien poszukać mu nowego domu -bo biorąc czy kupujac psa powinien mieć świadomość ,że jest to obowiązek na dlugie lata życia psa czy kota.
            Zadne zwierzę nie jest przedmiotem ,ktorym można obchodzić się w ten sposób. A jaki będzie los psa ,jeśli trafi do naszego schroniska ?
            Obawiam się ,że będzie tam głodny i gryziony przez inne psy w przepełnionych kojcach czy boksach.A być może i zagryziony po jakimś czasie -jak duża część trafiających tam psów .Bo to nie jest prawdziwe schronisko dla psów -niestety.I duża w tym wina personelu oraz zarządzająch tym schroniskiem. Jest w Polsce kilka prawdziwych schronisk ,gdzie psy nie są intruzami i mają godne warunki,opiekę oraz są najedzone i wyprowadzane.W naszym schronisku daleko jeszcze do takich prawdziwych schronisk.
            • Gość: ktoska Re: W sprawie psa strażnicy mogli przynajmniej sp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.10, 13:16
              Odnoszę się do wypowiedzi powyżej.
              W czasie mojej niedawnej wizyty w schronisku nie zauważyłam wychudzonych psów -
              co więcej żadne z moich zwierząt nie zostałoby doprowadzone do stanu otyłości,
              jaki widziałam w przypadku kliku psów. Jestem pewna, że karma, którą zaniosłam
              trafia do misek psów. Także co do głodzenia psów w schronisku - nie znajduję
              potwierdzenia tego domysłu w moich obserwacjach. Kiedy Ty ostatnio byłeś w
              schronisku i widziałeś co się dzieje?
              Co do przepełnienia boksów - miejmy nadzieję, że nowobudowane budynki rozładują
              tłok. Oby tylko sobie ludzie nie wymyślili, ze skoro nowe budynki i boksy
              powstaną, to będzie więcej miejsc dla psów, z którymi sobie nie radzą i nie
              zaczęli na potęgę pielgrzymować ze swoimi podopiecznymi do schroniska, bo
              przecież ono ma obowiązek przyjąć takiego psa. A to jest miejsce dla bezdomnych
              zwierząt, a nie zwierząt, z którymi właściciele mają jakieś problemy.
              Naprawdę - problem bezdomności nie jest winą kierowniczki schroniska, czy
              pracujących tam ludzi. Bezsensowne rozmnażanie modnych ras (w schronisku
              widziałam kilka huskych, amstaffów, bernardynów)i kundelków (pokutujący mit o
              konieczności jednego miotu w ciągu życia suki - dla zdrowia) to główny powód
              przepełnienia schronisk.
              • Gość: ja Re: W sprawie psa strażnicy mogli przynajmniej sp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.10, 16:08
                Dzisiaj byłam w schronisku na Gilowej i odnalazłam swojego psa/ suczkę/, która uciekła mi dziesięć dni temu i okazało się, że znaleziono ją na drugi dzień. Piszę to , żeby poinformować ludzi, którzy szukają swoje zwierzaki, aby odwiedzili schronisko. Ja w trzecim dniu dzwoniłam na Gilową, podałam cechy charakterystyczne zwierzaka, zostawiłam nr telefonu i do dzisiaj/ 10-ty dzień/ cisza mimo,że obiecano mi natychmiast informację gdy coś się wyjaśni. W dniu , w którym dzwoniłam moja suczka już tam była a mnie nie poinformowano o tym. Muszę stwierdzić, że i tak jestem wdzięczna, że znalazła schronienie. Dziękuję Panu z BREMBO na ul. Dekabrystów za interwencję w jej sprawie i przewiezienie jej w bezpieczne choć przygnębiające miejsce. Szukajcie swoje zguby w schronisku- jest tam mnóstwo kotów i jeszcze więcej psów. Nie liczcie na to, że Wasz telefon, plakat, ogłoszenie... załatwi sprawę. Dzisiaj jednak doceniam pracę służb miejskich, pracowników schroniska i ludzi tzw. dobrej woli. Dziękuję Wam serdecznie i pozdrawiam w imieniu własnym i Saby.
                • Gość: Niezadowolony Re: W sprawie psa strażnicy mogli przynajmniej sp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.10, 18:49
                  Strażnicy zawsze są z siebie zadowoleni.Wszak nieźle zarabiają za
                  znikomą pracę i działanie na szkodę miasta.
                  • Gość: zniesmaczony Re: W sprawie psa strażnicy mogli przynajmniej sp IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.10, 00:51
                    Straż miejska powinna być już dawno rozwiązana.Za nic biorą pieniądze ,nawet
                    babki z pietruszką już się ich nie boją.
Pełna wersja