Pacjent na Zawodziu pije własną wodę

15.06.10, 10:25
no sorry, ale nie wiedziałam, że pielęgniarkom płaci się za bycie chłopcami na
posyłki.
    • Gość: gość Re: Pacjent na Zawodziu pije własną wodę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.10, 10:41
      nie musiała biec do sklepu wystarczyłoby by przyniosła przegotowaną wodę. Nie
      życzę Ci byś kiedyś został/a sam/a w szpitalu.
    • rosefinder Re: Pacjent na Zawodziu pije własną wodę 15.06.10, 10:50
      Wiesz, nie wszystko powinno przeliczać się na pieniądze. Czasami trzeba być człowiekiem i pomóc. I nie trzeba koniecznie być lekarzem lub pielęgniarką. Jeżeli idziesz do szpitala odwiedzić kogoś, a pacjent sąsiadujący z Twoim bliskim poprosi Cię o pomoc w posmarowaniu kromki chleba, przyniesieniu wody - to nie zrobisz tego bo to nie Twój obowiązek i nikt Ci nie zapłaci?

      A tym bardziej w tym wypadku. Wydano polecenie i nikogo nie interesowało czy może być wykonane. A gdyby pacjent fanatycznie się zastosował i w konsekwencji się przeziębił, to powiedziano by że jest nieodpowiedzialny i utrudnia diagnostykę i leczenie właściwego schorzenia :).
      • Gość: pacjent Re: Pacjent na Zawodziu pije własną wodę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.10, 11:43
        A mówią, że w częstochowie są cuda? Już w tym kraju nie można nikomu
        wierzyć !!!!! Nawet pieęgniarki biorą. Amen.
    • jaaca40 Re: Pacjent na Zawodziu pije własną wodę 15.06.10, 10:59
      ...co za baranina się wypowiadała!!! Pielęgniarka powinna w jakiś sposób pomóc
      choremu(postarać się zapewnić ową wodę).Z pewnością gdyby dostała od tego pana
      ze stówke za pomoc to by poleciała..a tak pacjencie radź sobie sam.Cholerna
      znieczulica!!!!
    • robcichy Pacjent na Zawodziu pije własną wodę 15.06.10, 11:25
      Na korytarzu w oddziale chirurgii ogólnej stoi czajnik dostępny dla pacjentów
      i tyle. Pielęgniarka pewnie mogłaby pójść ale gdyby coś się wtedy stało nikogo
      nie interesowałoby po co poszła tylko że opuściła miejsce pracy. Tyle w temacie
    • Gość: xx Re: Pacjent na Zawodziu pije własną wodę IP: *.icis.pcz.pl 15.06.10, 13:08
      W takich sytuacjach najprosciej jest poprosic o pomoc innych pacjentow.

      Z pewnoscia nie odmowia. Wiem to z wlasnego doswiadczenia.
      • Gość: PACJENT Re: Pacjent na Zawodziu pije własną wodę IP: *.net.stream.pl 15.06.10, 13:18
        A JAK JA BYLEM W SZPITALU NA kopernika TEZ musialem to swinstwo wypic i
        nie bylo problemu. Pielegniarka przyniosla mi dzbanek z przegotowana
        wystudzona woda, wsypala moj preparat do dzbanka i polecila wypic, za
        poltorej godziny i w nastepnych sytuacja sie powtorzyla.

        Przeczyscilo mne tak ze sikalem i przodem i tylem.

        Wildac sa pielegniarki ...iiii pielegniarki ;-)
        • Gość: gość Re: Pacjent na Zawodziu pije własną wodę IP: *.sta.tvknaszapraca.pl 15.06.10, 13:49
          na temat polskich szpitali tu mówia prawdę:
          www.region.czest.pl/cz76/pacjent.php
    • Gość: bubas1 Re: Pacjent na Zawodziu pije własną wodę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.10, 18:31
      Dobrze jest bycie pielęgniarką ;kawa,TV, spokój -TYLKO PO CO CI
      PACJENCI
      • Gość: att Re: Pacjent na Zawodziu pije własną wodę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.10, 21:56
        to się z nią zamień
    • Gość: gienek Re: Pacjent na Zawodziu pije własną wodę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.10, 23:18
      to jest straszne
    • Gość: zenek Re: Pacjent na Zawodziu pije własną wodę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.10, 08:26
      Mógł wypic kranówe
      • Gość: gość Re: Pacjent na Zawodziu pije własną wodę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.10, 10:56
        Po tym wątku widać, jaki jest poziom tego forum. Takich kretynizmów dawno nie
        czytałem. Obyscie byli pacjentami
    • Gość: xxxxxxxxxxx Re: Pacjent na Zawodziu pije własną wodę IP: *.sta.tvknaszapraca.pl 16.06.10, 12:47
      ja k ostatnio niestety byłam w szpitalu pielęgniarki miały
      obowiązek karmic obłożnie chorych-była tam starsza pani(była
      wieźniarka obozu koncentracyjnego), którą sama karmiłam, bo zanim
      zjawiały sie pielęgniarki wszytko było zimne, a ona tak
      patrzyła...........prosiłam, żeby mamie w nocy podały wode-to
      mówiły "poradzi sobie", przychodziłam rano, a woda była rozlana-
      Mama nie poradziła sobie............
      • Gość: yyy Re: Pacjent na Zawodziu pije własną wodę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.10, 15:51
        Ile było pielęgniarek na tym oddziale, a ile chorych do karmienia,
        przewijania, itd? Dla pielęgniarki , każdy chory jest równy, nie ważne
        czy jest byłym więżniem obozu,dyrektorem czy starym komuchem.
        • rosefinder Re: Pacjent na Zawodziu pije własną wodę 17.06.10, 00:23
          tia...
          chyba w Leśnej Górze :)

          A tak na serio - faktem jest że dziewczyny mają dużo pracy, są zagonione, pacjenci też nie są aniołami. Nie wiem jednak czy powinno to usprawiedliwiać przypadki zaniedbań lub (nazywając rzecz po imieniu) chamstwa.
    • Gość: danek Re: Pacjent na Zawodziu pije własną wodę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.10, 15:05
      Ile się sika po takiej ilości wody?
    • Gość: ttt Re: Pacjent na Zawodziu pije własną wodę IP: *.prenet.pl 17.06.10, 10:29
      Ok,pielęgniarka nie jest od robienia zakupów, ale pacjent to człowiek i tak się
      go powinno traktować !!! Ktoś w tym szpitalu powinien pomyśleć, ze jak nie dają
      wody,to przynajmniej poinformować o potrzebie zakupu wcześniej a w takiej
      sytuacji, przynajmniej pomóc pacjentowi w zakupie. XXI w. a człowiek (pacjent)
      został potraktowany jak zbędny przedmiot.
    • Gość: lysy Re: Pacjent na Zawodziu pije własną wodę IP: 79.139.31.* 17.06.10, 16:57
      to jakas paranoja
      • Gość: lutek Re: Pacjent na Zawodziu pije własną wodę IP: 195.88.28.* 17.06.10, 17:44
        picie własnej wody to mały pikuś, taki np. Alojzy Piontek pił własny mocz, gdy przez 7 dni leżał zasypany w kopalni, to uratowało mu życie
        • Gość: NIUNIA Re: Pacjent na Zawodziu pije własną wodę IP: *.net.stream.pl 17.06.10, 18:57
          ODWIEDZILAM SWOJA ciotke w dlugoterminowej opiece w szpitalu na
          BARBARY.
          rOZLOZYLO MNIE TO CO TAM WIDZIALAM.
          dwie (slownie DWIE) PIELEGNIARKI NA ZMIANIE A SAL CHYBA ZE 12 NA
          KTORYCH LEZACY BEZ RUCHU, CHODZACY I GADAJACY OD RZECZY, SIEDZACY
          CICHO I SPOKOJNIE, NIEKTORZY NERWOWI


          A ONE DWIE NA CALY TEN ODDZIAL. PLUS papierkowa robota, plus podzial
          lekow plus rozdawanie posilkow

          TRAGEDIA DLA NICH I DLA PACJENTOW.

          i coz od nich wymagac?
          jakie rzady w szpitalach taka opieka.
          Nie da sie zrobic wszystkiego w czasie dyzuru TYLKO DWOCH
          PIELEGNIAREK NA TAKI ODDZIAL.


Inne wątki na temat:
Pełna wersja