porodówka na Tysiącleciu

09.07.10, 16:51
Witam.
Wiem, ze istnieje ogromny watek na temat ginekologów w Czewie i można znaleźć też tam informacje o porodówkach, ale nie ukrywam, że wszystkie informacje w jednym miejscu sa mało czytelne.
Dlatego chciałam zapytać o porodówkę na Tysiącleciu. Jakie tam sa warunki? Jaki personel? Na co trzeba zwrócić szczególną uwagę? Itp. Z góry bdziękuje za wszystkie wypowiedzi i wskazówki.
Pozdrawiam.
Przyszła mama.
    • Gość: klarav Re: porodówka na Tysiącleciu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.10, 21:46
      Ja rodziłam na tysiacleciu w styczniu...duze dziecko,ciezki
      porod,ogólnie łatwo nie bylo,bo pojechalam do szpitala z szyjka 2,5
      cm,rozwarciem 1 cm przy czym odeszly mi wody a bylam 10 dni po
      terminie....jak bylo?no wiesz...źle nie bylo...co do personelu to
      zalezy ktora zmiana.ale od początku...
      jesli chodzi o porodówkę to zalezy na kogo natrafisz.my nie dalismy
      nikomu ani zlotówki,ale nie bede ukrywac ze mielismy pare znajomosci
      ktore trzeba bylo uruchomic-ze wzgledu wlasnie na bardzo duze
      dziecko i strasznie ciezki porod-a rodzilam naturalnie.ogolnie
      zasada jest taka...Ty jestes miła to i Panie sa mile...tak mi sie
      wydaje.Najlepiej by byl z Toba tatus dziecka bo wtedy zawsze inaczej
      wszystko wyglada.Ty czujesz siłę,tatus staje sie wielkim opiekunem a
      personel wie ze ktos ich chociaz w minimalnym stopniu kontroluje...
      jak juz dzidzius sie urodzi to traficie na maluchy...a tam juz
      zalezy jak lezy ze tak powiem.Z doswiadczenia wiem ze lepiej
      byc ,,przygotowanym,,na życie po porodzie.Przeczytaj wszystko co sie
      da w internecie,popytaj kolezanek bo jesli bedziesz miala jakies
      pytania to co zmiana to inna odpowiedz.Idzie zgłupieć.raz Ci
      powiedza tak...raz tak...dziecku wyskocza potowki a powiedza Ci ze
      to uczulenie na proszek i beda polecac tanno hermal...a wystarczy
      dzieco lzej ubrać...w 3 dniu po porodzie prawdopodobnie bedziesz
      miala nawal pokarmu i w takim wypadku najlepszy jest laktator
      elektryczny(te ręczne cholera wie po co sa w sprzedazy....)aaaa no i
      jedzenie jest paskudne.hihihi...tzw,,zupa pyszna-codzienna,,
      Kurcze,tak czytam to co napisalam i kupy dupy sie nie trzyma,ale
      wlasnie mój półroczny synek oglada ze mna mecz Polska-Niemcy i nie
      moge sie skupic.reasumujac....jesli Bozia da mi szczescie posiadania
      drugiego dziecka to napewno wybiore tysiaclecie:)powodzenia:)
      • Gość: klarav Re: porodówka na Tysiącleciu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.10, 21:51
        acha...jeszcze jedno...upieraj sie przy karmieniu i nie oddawaj
        dzidzi do Pań od maluchów jak płacze bo beda Ci dokarmiac sztucznym
        jedzeniem by bylo cicho a potem Twojego mleczka nie bedzie chcialo
        pic...jesli zas chodzi o samo karmienie to wszystkie pytania kieruj
        do Pani która przychodzi z poradni laktacyjnej w środy o ile sie nie
        myle bo niektore siostrzyczki gadaja duuuuuuzo glupot i tylko
        krzywde robia.
        • giddi Re: porodówka na Tysiącleciu 10.07.10, 14:55
          Dzieki za wyczerujaca odpowiedz. Czytam tu i owdzie, w internecie, ksiazki itd, ale chcialam dowiedziec sie cos wiecej o Tysiacleciu bo tam bede rodzila, a wiem, ze takie info najbardziej wiarygodne jest z pierwszej reki od forumowiczek. Maly porzadnie wczoraj trzymal kciuki na zakonczenie naszego wystepu w lidze swiatowej :-). Pozdrawiam.
    • Gość: k-t-o-s-6 Re: porodówka na Tysiącleciu IP: *.sta.tvknaszapraca.pl 10.07.10, 13:21
      Nie jest najgorzej.
    • Gość: mama aga Re: porodówka na Tysiącleciu IP: *.adsl.inetia.pl 10.07.10, 20:22
      a rodziłam po raz drugi na PCK (3,5 roku temu i teraz, pod koniec marca). I o
      ile pierwszy poród wspominam bardzo dobrze, to ten obecny to była bajka :).
      Naprawdę. I ja chodziłam do przychodni, na NFZ, bo mam tam świetnego lekarza(z
      Parkitki). Więc dwa razy znalazłam się na PCK nie mając tam nikogo
      umówionego/opłaconego i dwa razy zajęto się mną po prostu wspaniale. Za
      pierwszym razem średnio dobrze wspominałam pomoc i opiekę pań od noworodków,
      teraz było idealnie (być może i ja nie potrzebowałam tak bardzo pomocy jak przy
      pierwszym dziecku). Sama porodówka jest mega komfortowa. Wiem co piszę, bo
      pierwsze dziecko rodziłam jeszcze na starej. Teraz miałam przyciemnione światło
      (rodziłam w nocy), do dyspozycji piłkę, łóżko jest mięciutkie, szerokie,
      sterowane pilotem tak, aby było wygodne. Trafiłam na dwie położne, które bardzo
      mi pomogły, ale nie narzucały się swoją obecnością. Pytały jak się czuję, czy
      chcę coś przeciwbólowego itp. Lekarz - rewelacja. Szczerze mówiąc na początku
      myślałam że to jakiś praktykant (chyba był młodszy ode mnie) . No na prawdę,
      wspominam pobyt bardzo dobrze. Zastanawiałam się na Parkitką, bo jak wspominałam
      mój lekarz tam pracuje, ale za pierwszym razem wybrałam PCK,bo znałam już
      szpital ze szkoły rodzenia i czułam się tam bardziej komfortowo, a teraz po
      prostu pojechałam, majac dobre wspomnienia po pierwszym razie.
      Do porodu są trzy stanowiska, oddzielone ściankami od siebie plus czwarte do
      porodu rodzinnego. Nie przypuszczałam,że kolor ścian i estetyka porodówki będą
      miały dla ,mnie znaczenie, ale powiem Wam,że w czyściutkim , nowoczesnym wnętrzu
      czułam się po prostu bezpieczniej i bardziej komfortowo. Gdybym miała rodzić po
      raz trzeci to tylko tam.
    • Gość: kwietniówka Re: porodówka na Tysiącleciu IP: *.rev.masterkom.pl 10.07.10, 22:54
      Hej. Jeżeli chodzi o poród to zależy na kogo trafisz, ogólnie to pomagają. Kasa
      jest zbędna. A dalej to się zaczyna jazda na noworodkach. Sale małe, jedna
      łazienka na cały oddział - 2 kabiny prysznicowe. Jedzenie okropne, trzeba uważać
      co się je, bo często szkodzi maluszkom, szczególnie parówki, ostro przyprawione
      zupy. Nie wspomnę że często jedzenie jest zimne. Pielęgniarki od noworodków to
      zależy od humoru, do mycia najlepiej dać swoje mydełko bambino, bo one myją co
      mają pod ręką, a później wysypane są dzieciaki. Dokarmiają sztucznym. I
      najważniejsze, nie daj sobą rządzić, one są po to żeby Ci pomóc, często matki
      traktują jak przygłupy, które o niczym nie maja pojęcia. Bardzo fajna jest Pani
      Ania taka grubsza i starsza - super człowiek.
      • Gość: olga Re: porodówka na Tysiącleciu IP: *.adsl.inetia.pl 11.07.10, 21:12
        ostro przyprawione zupy???
        to chyba w innym szpitalu było
        • Gość: zawsze-rea-lista Re: porodówka na Tysiącleciu IP: *.sta.tvknaszapraca.pl 12.07.10, 09:12
          To se dosól.
    • Gość: xx Re: porodówka na Tysiącleciu IP: 212.87.229.* 11.07.10, 13:13
      wlasnie na filmiku zobaczylem ten szpital
      Tekst linka
    • Gość: aga Re: porodówka na Tysiącleciu IP: 212.87.244.* 14.07.10, 10:16
      wygląd porodówki niewiele znaczy moim zdaniem. gdy cie boli
      pragniesz tylko jednego - żeby przestało. dobrze jest tam być z
      męzem - i wsparcie psychiczne i jak trzeba to sie o coś upomni czy
      opieprzy kogo trzeba. ja nie zapłaciłam ani grosza, położna i lekarz
      z dyżuru - ani na plus ani na minus. za to na noworodkach - koszmar.
      tylko lekarki fajne a pielęgniarki masakra - drą się, upokarzają
      matki, nie pokażą jak karmić tylko dokarmiają butelką i potem
      karmienie piersią jest strasznie trudne. brud, syf, tylko 2
      prysznice na cały oddział, jedzenie szpitalne - wcale nie ostre
      tylko mdłe ale porcje małe więc i tak się zjada wszystko co
      przywiozą. tylko mogliby nie dawać zupy mlecznej, bo dzieci mogą
      dostać skazy białkowej i produktów mlecznych w czasie karmienia
      należy unikać (w dzisiejszych czasach gdy większość dzieci to
      alergicy).
    • Gość: mika Re: porodówka na Tysiącleciu IP: *.prenet.pl 14.07.10, 14:02
      Dacie radę dziewczyny,odbijecie sobie ewentualne niewygody w domu,w ramionach waszych zakochanych mężów,troskliwych mam i teściowych.Nie umrzecie z głodu i będziecie pod fachową opieką,to tylko poród ,a nie wyjazd na front.
Pełna wersja