Uczciwość ludzka - czy jeszcze istnieje ?

17.07.10, 13:04
Wysiadłem z autobusu i spojrzałem na zegarek. No ładnie, mam za pięć minut pociąg. No więc bieg. Obok Merkurego w dół i i na skróty na dworzec PKP.
Już w pociągu zorientowałem się, że wypadł mi po drodze telefon ale niestety pociąg już ruszył.
W głowie burza myśli. No właściwie to ktoś kto znajdzie ten telefon to nie będzie miał żadnego z niego pożytku. Telefon jest zablokowany, karta SIM jest zablokowana i jedyne co może zrobić to odbierać połączenia. Bez znajomości kodu blokady klawiatury nie może nic zrobić. Telefon jest stary, ma już 3 lata więc mam nadzieję, że dodzwonię się do znalazcy i odzyskam kartę SIM wypłacając mu nagrodę - może nawet 100 zł. Telefon mogę mu podarować bo i tak właśnie miałem iść do Ery po nowy telefon.
Po powrocie do domu wykonuję połączenie. Jest dobrze bo jest sygnał połączenia. Czekam chwilę i nic. Ponawiam próby kilka razy lecz bezskutecznie.
Przy kolejnej próbie otrzymuję komunikat, że telefon jest wyłączony.
No to już nie ma szans na odzyskanie karty SIM.
I tak sobie myślę co ten ktoś zyskał a ile ja straciłem.
On znalazł stary zablokowany na wszelkie możliwe sposoby telefon , za który może dostanie 50 zł a ja straciłem kontakty do ponad 60 osób bo resztę (te ok. 100 osób) jakoś odzyskam. Straciłem zdjęcia, notatki, kalendarz i stracę bardzo dużo czasu aby choć część wyprostować.

I tak sobie myślę, czy mieliście kiedyś satysfakcję z tego, że straciliście na przykład 2 godziny aby odnieść komuś np. portfel z dowodem i gotówką w wys. 23 zł.
Czy poczuliście kiedyś taką satysfakcję ???
    • Gość: ja Re: Uczciwość ludzka - czy jeszcze istnieje ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.10, 14:58
      A rozpytałeś w kioskach przy Piłsudskiego. Może tam zostawili?
    • Gość: rotflmao Re: Uczciwość ludzka - czy jeszcze istnieje ? IP: *.prenet.pl 17.07.10, 15:19
      a myslisz ze ci co zgubia to sa inni, niedosc ze nie chca zaplacic znaleznego to
      jeszcze z ryjem i po policje chca wolac ze sie im ukradlo z portfela ilestam
      pieniedzy chociaz nawet ich tam nie bylo. takze ludzie sa rozni
    • Gość: Marek Re: Uczciwość ludzka - czy jeszcze istnieje ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.10, 15:49
      ja kiedyś znalazłem "dokumenty" (jakaś śmieszna saszetkę) z dowodem i 20zł, więc
      uczciwie poleconym odesłałem sam dowód. zależy na kogo trafisz
    • Gość: sms Re: Uczciwość ludzka - czy jeszcze istnieje ? IP: 212.87.246.* 17.07.10, 16:41
      W sumue, psychologicznie, trzeba było wysłać sms a nie dzwonić. :]
      • dyziek_o Re: Uczciwość ludzka - czy jeszcze istnieje ? 17.07.10, 20:47
        No i znowu mam dylemat:
        Odpowiedzieć twierdząco? - co wynika z ostatnich kilku informacji podanych w
        ostatnich dniach przez telewizję o przypadkach zwrotu dość pokażnych kwot
        pieniężnych znalezionych w rozmaitych sytuacjach
        które każdorazowo gwarantowały / w przypadku zatrzymania ich /
        anonimowość znalazcy.
        Czy, jak w Twoim przypadku, zaprzeczyć istnieniu tej cechy u
        większości naszego społeczeństwa. W końcu można te przypadki uczciwosci
        podciągnąć pod zasadę, że wyjątek potwierdza regułę.
        Podejrzewam jednak, że jak w każdej społeczności, zawsze trafi się osobnik
        o cechach pozytywnych / w większości/ - jak i jego przeciwieństwo.
        Tu jednak, w/g moich obserwacji, stosunek tych pierwszych do tych drugich
        wynosi tak jak stosunek oleju do benzyny w dawnych dwusuwach.
        Znaczy jak 1 : 50!
        Pozdrawiam /tych pierwszych/

        Dyzio.
    • marcelmilau Re: Uczciwość ludzka - czy jeszcze istnieje ? 17.07.10, 22:25
      być uczciwym w dzisiejszych czasach znieczulicy ogólnej jest trudno o tyle ,że z
      dobrego i uczciwego znalazcy możesz stać się... złodziejem.
      Ja znalazłem kiedyś dowód osobisty z portfelem i jakimiś drobniakami odesłałem
      pod adres z dowodu i spoko chyba zachowałem się wporządku.
      natomiast tutaj na forum też chyba był kiedyś temat podobny i np. jeden z
      forumowiczów pisał jak oddał zagubione klucze od mieszkania sąsiadowi a ten w
      nagrodę wezwał policję oskarżając go o ... kradzież jakiś rzeczy z mieszkania.
      Ciężko dzisiaj być uczciwym bo można się naciąć i jest przykro.
      Dzisiaj to powiem szczerze nawet ciężko jest być uprzejmym :(
      pozdrawiam
      • Gość: dxy Re: Uczciwość ludzka - czy jeszcze istnieje ? IP: 212.87.244.* 18.07.10, 01:05
        a jaki był model tego telefonu?
      • Gość: ja Re: Uczciwość ludzka - czy jeszcze istnieje ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.10, 01:13
        Ale Zbych się nie odezwał- czyli co???
    • Gość: as Re: Uczciwość ludzka - czy jeszcze istnieje ? IP: *.net.stream.pl 18.07.10, 07:40
      ok10 lat temu mama zgubiła saszetkę z dokumentami. Zanim się zorientowała
      dostała telefon z komisariatu, żeby przyszła po odbiór znalezionych przez kogoś
      dokumentów. Niczego nie brakowało.

      5 lat temu mój tata na przystanku autobusowym zostawił plecak z dokumentami,
      telefonem i portfelem. Gdy się dowiedziałam zadzwoniłam na jego numer, odebrał
      jakiś facet. Znalazł plecak i zabrał go ze sobą do pracy. Powiedział gdzie mam
      podjechać, oddał plecak z całą nienaruszoną zawartością i nic za to nie chciał.

      Tydzień temu na osiedlowej drodze (z dwóch stron zaparkowane auta ale miejsce na
      2 mijające się samochody było)kierowca samochodu jadącego z naprzeciwka chciał
      mnie zepchnąć na auta parkujące po mojej stronie. Jechałam z dzieckiem,
      wystraszyłam się, powiedziałam przez otwarte okno że droga jest dwukierunkowa.
      Dałam rade pojechałam dalej i zaparkowałam. Tamten kierowca wrócił i zaczął mnie
      wyzywać że mogłam nie wjeżdżać w uliczkę bo było mało miejsca. A to on miał
      wolne miejsca postojowe po swojej str żeby mi zjechać, jednak wolał mnie spychać
      i jeszcze wrócić się i wyzywać.

      Kilka dni temu nie mogłam znaleźć miejsca na parkingu pod szpitalem. Jakiś pan z
      daleka mi pomachał że będzie odjeżdżał i żebym zaparkowała tam. Jak wyjechał to
      znalazł się kierowca który wjechał mi w to miejsce. Powiedziałam że czekałam na
      to miejsce chwilkę i miałam nadzieję tam zaparkować. Przeprosił i
      odjechał.(Byłam w szoku bo pod marketami nie raz ktoś zajmował mi upatrzone
      miejsce i miał mnie w d....)

      Ludzie są różni, ale mam nadzieję że więcej jest tych dobrych i uczciwych.
    • taki_i_owaki Re: Uczciwość ludzka - czy jeszcze istnieje ? 18.07.10, 08:48
      pewnego razu w knajpce jakas kobieta zostawila telefon, wzialem go i czekalem az
      ktos zadzwoni. Zanim wrocila sie wlascicielka byly 3 telefony, za kazdym razem
      wyjasnialem, ze jestem tu i tu i czekam na wlascicielke (maz tez dzwonil, moze
      myslal ze jestem jakis "drugi"). Po pol godzinie wrocila sie wlascicielka,
      oddalem jej telefon i nawet nie uslyszalem dziekuje - ot i badz tu uczciwy, a
      nawet dziekuje nie uslyszysz.

      Sa ludzie i ludzie
    • zbych36 Re: Uczciwość ludzka - czy jeszcze istnieje ? 18.07.10, 11:55
      Odpowiadając na pytania informuję, że nie mogłem wysłać SMS-a ponieważ znalazca nie był w stanie go przeczytać. Telefon miał blokadę klawiatury i w tej sytuacji można jedynie odbierać połączenia.
      Model telefonu to Nokia 6300.
      Nie pytałem w kioskach o zgubę ponieważ nie miałem jak - właśnie wyjeżdżałem z Częstochowy.
      Odnośnie Waszych wypowiedzi to przyznaję Wam rację. Mnie też zdarzyło się nie otrzymać podziękowań za zwrot dokumentów. Niestety i tacy są ludzie.
      Tak czy owak jeśli zdarzy się Wam kiedyś coś znaleźć to spróbujcie to oddać. Nawet gdybyście później tego żałowali bo traficie na chama.
      Ja zawsze w takiej sytuacji myślę sobie, że może to komuś da coś do myślenia. Może znajdując się samemu w takiej sytuacji spojrzy na sprawę z trochę innej strony.

      Pozdrawiam Was wszystkich
      • Gość: Julka Re: Uczciwość ludzka - czy jeszcze istnieje ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.07.10, 13:42
        Ja znalazłam kiedyś telefon komórkowy, wyświetliłam listę kontaktów i
        zadzwoniłam pod hasło "praca". Po nitce do kłębka doszliśmy czyj był ten
        telefon. W tym momencie właściciel nawet nie wiedział, że go zgubił.
        Dostałam dużą czekoladę:)
        • Gość: ja Re: Uczciwość ludzka - czy jeszcze istnieje ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.10, 14:42
          My z żoną kiedyś znaleźliśmy telefon w pociągu. Zgubił go łebek, który wysiadał
          stację wcześniej niż my. Zabraliśmy ten telefon i za chwilę łebek zadzwonił.
          Powiedziałem mu, że znalazłem jego telefon i zostawiam zaproponowałem że
          zostawię go w kasie na dworcu, przy czym dałem do słuchawki panią z kasy.
          Umówili się, że tam zostawię telefon a łebek go odbierze. Nie wiem czy tam pani
          oddała mu ten telefon, ale my swoje zrobiliśmy.
          Potem jak opowiadałem o tym znajomym to patrzeli na mnie jak na głupka. Tacy ludzie.
          • Gość: ??/ Promowane jest cwaniactwo, po trupach do celu... IP: *.apus-net.pl 18.07.10, 17:31
            promowane jest cwaniactwo, po trupach do celu, rozpychanie się
            łokciami. jesteś taki, odnosisz obecnie "suckes".
            uczciwość jest, ale jest to obecnie towar deficytowy.

            słyszałem kiedyś, że facet znalazł portfel z gotówką. odniósł
            właścicielce i zażądał "znaleźnego". A ta mu powiedziała, że pdebrał
            gotówkę, bo niby w portfelu "było więcej niż zwrócił" i wytoczyła mu
            sprawę......
            i co?
    • Gość: ewa Re: Uczciwość ludzka - czy jeszcze istnieje ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.10, 08:03
      Jakiś rok temu, w Intermarche zarz po wejściu znalazłam telefon
      komórkowy, gdybym chciała go zatrzymać, mogłam od razu wyjść bo
      jeszcze nawet nie zaczełam robić zakupów. Włożyłam tel. do koszyka z
      nadzieją, ze ktoś zadzwoni i zaczęłam spokojnie robić zakupy.Stałm w
      kolejce do kasy kiedy telefon faktycznie zadzonił.Jak sie za moment
      okazało jego właściciel wrócił do sklepu i dzwonił z innego
      aparatu.Wyciągnęłam tel. z koszyka i podeszłam do niego i ....... no
      właśnie pan zamiast podziękować potraktował mnie jak złodziejkę!
      Teraz żałuję, że nie wrzuciłam tego aparatu głęboko w mrożonki.Nie
      wiem czy kiedykolwiek jeszcze się tak zachowam, bo chciałam pomóc a
      najadłam się wstydu.Nauczka na całe życie?
    • maksik.1 Re: Uczciwość ludzka - czy jeszcze istnieje ? 19.07.10, 15:10
      Dwa lata temu znalazłam przed klatką w bloku portfel z cała zawartoscią
      dowód,prawko,karty itp.Otworzyłam żeby sprawdzic czyj to.Okazało się że mojej
      sąsiadki z klatki.Zaraz poszłam oddac ,a ona na mnie jeszcZe z gębą że niby
      czemu ja mam ten portfel,więc spokojnie wyjasniam że Znalazłam .Na to ona ani be
      ani me i zamknęła mi drzwi przed nosem.Zero podziękowania.Kiedyś sąsiad z 4
      piętra zostawił cały pęk kluczy w skrzynce,poszłam oddałam chłopina podziękował
      i jeszcze dostałam kawę.Więc jak widac wszystko zależy od człowieka!!!
      • maksik.1 Re: Uczciwość ludzka - czy jeszcze istnieje ? 19.07.10, 18:17
        Jak dwa lata temu" zgubiłam "portfel na ryneczku za PZU,szukałam pytałam,już pal
        licho te 150zł,ale wszystkie dokumenty a ich wyrobienie to strata czasu i
        pieniędzy.Ale gdzie tam nikt nic nie widZiał i nie słyszał,ale jeden Pan który
        tam handluje byle czym bardzo mnie od tamtej pory obserwuje i drwiąco się
        uśmiecha.Czy to zbieg okoliczności???Mam mieszane uczucia.
    • sonko12 Re: Uczciwość ludzka - czy jeszcze istnieje ? 19.07.10, 15:44
      Kilka tydodni temu na parkingu pod Realem znaleźliśmy z mężem
      portwel ze wszystkimi dokumentami. Chwilę wcześniej widzieliśmy
      odjeżdżający samochód z miejsca, w którym leżała zguba. Mąż pobiegł
      za samochodem, ale nie zdążył ich dogonić. Właściciel dokumentów
      mieszka w małej miejsowości kilkadziesiąt kilometrów od Czwy. W
      dokumentach znaleźliśmy wizytówkę, jak się później okazało, osoby z
      naszej rodziny, do której zadzwoniliśmy mając nadzieję, że zna
      właściciela zguby. Jak się później okazało, mężczyzna, który zgubił
      dokumenty, przyjechał do Czwy na wesele do rodziny. Ucieszył się
      niesamowicie, zwłaszcza, że mogli się z żoną spokojnie bawić na
      weselu, a i my mieliśmy satysfakcję, że dokumenty trafiły do
      właściciela.
    • ancymonka Re: Uczciwość ludzka - czy jeszcze istnieje ? 19.07.10, 16:56
      W zeszłym roku znalazłam klucze na ogródkach działkowych. Nawet tu na forum
      szukałam właściciela. Dałam ogłoszenia. Znalazł się po 5 dniach. Bardzo
      dziękował i tłumaczył się jakby to jego wina była :D

      2 lata temu dzieci moje znalazły telefon na placu zabaw. Niestety przy próbie
      połączenia się rozładował. A telefon taki ful wypas. W tym wypadku jedyne co
      pozostało to ogłoszenia. Chyba z 50 osób dzwoniło, że to ich, tylko w model nie
      trafiali ;) W końcu się znalazł właściciel, nie dość, że opisał ze szczegółami
      to przyjechał z ładowarką i na miejscu telefon uruchomił. Okazało się że miał
      tam strasznie ważne dane firmowe.

      Zasadniczo jak coś znajdę to staram się znaleźć właściciela. Też bym chciała
      odzyskać rzecz, którą zdarzyłoby mi się zgubić.
      • zbych36 Re: Uczciwość ludzka - czy jeszcze istnieje ? 21.07.10, 19:38
        Przeczytałem Wasze wszystkie komentarze i tak naprawdę zgadzam się z nimi.
        Wszystko zależy od człowieka, jaki jest i co myśli w chwili znalezienia zguby.
        Część zapewne zaciera ręce i kalkuluje ile zyskało.
        Część osób próbuje zwrócić zgubę i strasznie się przy tym "parzy" myśląc, że już
        więcej nie da się tak nabrać.
        Mnie kiedyś, już wiele lat temu, zdarzyło się odnieść jakieś drobne pewnej
        starszej pani. Dziękowała mi ze łzami w oczach.

        Czasami mi się to przypomina i pomimo wielu złych rzeczy jakie zrobiłem w życiu
        myślę o sobie, że nie jest jeszcze ze mną tak źle bo więcej jest chyba we mnie
        tych dobrych cech.

        I Wam życzę abyście zawsze mogli o sobie powiedzieć, że należycie do tej lepszej
        kategorii ludzi.
        Pozdrawiam
        • daga1974 Re: Uczciwość ludzka - czy jeszcze istnieje ? 21.07.10, 20:40
          mnie kiedyś na zakupach w jednym z marketów gonił po sklepie facet...
          myślę sobie - jakiś zbok... a Pan podchodzi do mnie i pyta : - czy Pani
          nazywa się ...? potwierdzam , Pan oddając mi kartę do bankomatu mówi -
          wypadła Pani chyba...? "Pan" w formie podziękowań dał się zaprosić na
          piwko :-) są jednak uczciwi ludzie
    • Gość: klocek Re: Uczciwość ludzka - czy jeszcze istnieje ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.10, 07:19
      Czytając wypowiedzi, no może nie wszystkie, możnaby dojść do
      wniosku, że nie warto być uczciwym.Szkoda, że nie wypowie się
      ktokolwiek z tych co to im zgubę oddano a podziękować nie umieli.Ech
      chamieje społeczeństwo na potęgę.
      • Gość: Ryszard 3 Re: Uczciwość ludzka - czy jeszcze istnieje ? IP: *.159.48.193.static.crowley.pl 23.07.10, 08:01
        Znalazlem pantofelek w kolorze "Red" czekam na osobisty odbior przez
        włascicielke :-)
    • Gość: Sowa Re: Uczciwość ludzka - czy jeszcze istnieje ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.10, 09:24
      Trzeba mieć nadzieje
    • Gość: kiara Re: Uczciwość ludzka - czy jeszcze istnieje ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.10, 13:50

      Istnieje! Wczoraj zgubiłam telefon i dziś rano nerwowo szukałam nie mając pewności czy wzięłam go z domu czy nie. Po godzinie poszukiwań już miałam pewność, zgubiłam. Prosiłam męża, aby dzwoniąc na mój numer szedł tą samą drogą bo tam na pewno zgubiłam ten telefon.
      Po jakimś czasie dzwonię z kolegi telefonu na mój numer i odbiera mój mąż. Okazało się, że znalazł go uczciwy pan i gdy mąż szukając go w trawie dzwonił na mój numer uczciwy znalazca odebrał i podał swój adres. Jestem bardzo wdzięczna. Wraca wiara w ludzi. Bardzo dziękuję za zwrot telefonu nieznajomemu na razie tu.
      • Gość: Majloch Re: Uczciwość ludzka - czy jeszcze istnieje ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.10, 19:36
        Jeden z lepszych tematow od dluzszego czasu na forum. Serce rosnie czytajac te wpisy.

        Moi rodzice dawno temu znalezli portfel pod Jasna Gora (chyba Wielkanoc to byla), szybko udalo sie po adresie dodzwonic do wlascicielki i tego samego dnia podjechala po zgube-wszystko bardzo milo.

        Ja szczerze mowiac (oprocz drobnych pieniedzy) nie mam "szczescia" do odnajdywania takich rzeczy. Gdyby zobaczyl telefon na ziemi/ulicy/markecie pewnie olalbym temat, myslac skoro lezy na ziemi to pewnie jakis rozbity lub zniszczony. Do glowy by mi nie przyszlo ze ktos mogl zgubic telefon.

        Z portfelem czy szasztka/torebka bylaby odwrotna sytuacja, bo takie rzeczy sie zdarzaja, tak samo jak z kluczami.

        Nigdy nie przywlaszczylbym sobie czyjejs komorki bo: nie moglbym uzywac uzywanej komorki, ani robic sobie klopot i wedrowac od komisu do komisu pytajac ile mi za niego dadza, dodatkowo tlumaczac sie czemu akurat nie moge odebrac polaczenia (od wlasciciela).

        Reasumujac, jestem uczciwy i zakladam dobra wiare u innych
        • Gość: aaaaa Re: Uczciwość ludzka - czy jeszcze istnieje ? IP: 46.112.98.* 27.10.10, 19:08
          Staraj się być uczciwa bo ty też mozesz kiedyś coś zgubić i będziesz szukać wytrwale.
    • wycior67 Re: Uczciwość ludzka - czy jeszcze istnieje ? 14.02.16, 11:43
      Cześć Zgubiłem w częstochowie klucze w nocy z 13 na 14 02.16. znalazcę prosze o kontakt 694979415. Nagroda czeka. Zalezy mi na tych kluczach
Inne wątki na temat:
Pełna wersja