Dodaj do ulubionych

Żelbetonową pokrywę z góry Ossona rozebrali po ...

11.08.10, 23:09
Ładna historyjka, ale nie do końca prawdziwa. W latach 70-tych na
górze Ossona miał swoją siedzibę AKJ - Akademicki Klub Jeździecki,
którego członkami byli studenci i wykładowcy PCz i WSP. Oddano im
zrujnowany budynek szkoły szybowcowej i przyległe do niego tereny po
tym jak wcześniejsza siedziba Klubu na Grabówce została przeznaczona
pod inwestycje. Wspólnymi siłami i "własnymi ręcami" członkowie
klubu odremontowali budynek i stajnię. W latach 70-tych na górze
Ossona organizowano letnie obozy jeździeckie. Już wtedy
pomieszczenia zbiornika na wodę były puste i bez dozoru. Z czynnego
wciąż wodociągu nosilismy wodę do pojenia koni i ludzi. W budynku
dyżurowali przez cały czas członkowie klubu opiekujący sie końmi.
Było ich tam w różnych latach, w zalezności od łaskawości finansowej
miłościwie na panujących wtedy Magnificencji Rektorów, od ośmiu do
dwunastu. Dopóki ośrodkiem opiekowali się zapaleńcy, którzy go
remontowali, budynek i stajnie miały się dobrze a i konie sobie nie
krzywdowały. Potem nastąpiła zmiana pokoleń, rzecz normalna. Tyle,
że miejsce zapaleńców, którzy rozjechali się po kraju i świecie,
zajęli "działacze" i "ułani". Na początku, lub w połowie lat 80-
tych, na skutek zaniedbań remontowych i beztroski młodych członków
klubu, budynek i stajnie spłonęły. Na szczęście udało się
wyprowadzić wszystkie konie. Po tym pożarze, klub rozpadł się.
Sic fata tulerunt.
To tak, gwoli uzupełnienia historii góry Ossona i chwili
nostalgicznego wspomnienia.
Pozdrawiam wszystkich członków dawnego AKaJotu.
Wasz stary Żubr.
Obserwuj wątek
      • Gość: NEMO Re: Żelbetonową pokrywę z góry Ossona rozebrali p IP: *.sta.tvknaszapraca.pl 12.08.10, 12:26
        Kto zadawał by sobie tyle trudu żeby ryzykując wpadnięcie do wnętrza
        rozbierać zbrojoną kopułę w celu wydobycia z betonu zbrojenia i
        oddania go na złom? Nie ma najmniejszych śladów po gruzie a dwa duże
        kawały pokrywy z których każdy może ważyć z tonę leżą na brzegu
        zbiornika niczym kawałki skorupki jajka tak jakby coś wydostało się
        ze środka odrzucając je na boki.A gdzie podziała się reszta?
        Wyparowała?
        • interceptor-net Re: Żelbetonową pokrywę z góry Ossona rozebrali p 13.08.10, 09:50
          Gość portalu: NEMO napisał(a):

          > Kto zadawał by sobie tyle trudu żeby ryzykując wpadnięcie do wnętrza
          > rozbierać zbrojoną kopułę w celu wydobycia z betonu zbrojenia i
          > oddania go na złom? Nie ma najmniejszych śladów po gruzie a dwa duże
          > kawały pokrywy z których każdy może ważyć z tonę leżą na brzegu
          > zbiornika niczym kawałki skorupki jajka tak jakby coś wydostało się
          > ze środka odrzucając je na boki.A gdzie podziała się reszta?
          > Wyparowała?

          Zgadzam się - wczoraj byłem i widziałem :)
          a co do:
          - wjazdu na górę - zapewne redaktorowi chodziło o sam szczyt, ale pod niego prowadzi polna droga, i można wjechać nawet dźwigiem
          - roboty złomiarzy - cóż, nie mogę wyobrazić sobie w jaki sposób wykuwali by pręty zbrojeniowe z takiego żelbetu - po pierwsze: kopuła pokryta była warstwą ziemi, po drugie: pod nią "dziura", wreszcie po trzecie: dwa ogromne kawałki leżące po bokach pokazują, ile by to trwało...
          Cóż - została nam zagadka w stylu pustego betonowego jaja po Obcym ;)
    • Gość: obserwator Re: Żelbetonową pokrywę z góry Ossona rozebrali p IP: *.rev.masterkom.pl 12.08.10, 14:35
      Troszkę ubarwiłeś tę opowieść kolego czy koleżanko, między innym w temacie
      pożaru. Owszem był takowy ale klubu już tam nie było.
      Natomiast w przepompowni do puki pracowała ktoś był zawsze, a wodę pompowaliśmy
      wężami strażackimi tylko w szczególnych okolicznościach nosiło się wiadrami.
      Natomiast klub padł nie dlatego że brakło zapaleńców a dlatego że uczelni
      przestały łożyć na AKJ nawet najmniejsze środki.
      Owszem zawsze klubowicze ( nie byli to tylko studenci ) organizowali kasę na
      utrzymanie klubu lecz pozostawieni zupełnie sami sobie nie podołali utrzymać
      klubu a Almatur sprzedał sprzęt.
      Można by jeszcze pisać ale co to da.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka