Zróbcie sobie barszcz na kapuście

14.08.10, 09:33
Przecież to jest niejadalne. Pomijam zastosowanie "barszczu z torebki z
Winiar" z całą tą chemią, jaką się w tych torebkach stosuje. Dla mnie smak
barszczu, w zestawieniu ze smakiem kapusty jest nie do pogodzenia. Owszem,
udał się wynalazek, tyle że niezjadliwy. Autorowi proponuję całość dosmaczyć
słoikiem dżemu i czterema łyżkami kakao. Będzie jeszcze oryginalniej.
    • Gość: Arnold Boczek Re: Zróbcie sobie barszcz na kapuście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.10, 11:20
      Zróbcie sobie lepiej "kapuśniak na świńskim ryju"
    • Gość: Teresa Maria W. Re: Zróbcie sobie barszcz na kapuście IP: *.net.stream.pl 14.08.10, 11:23
      Turysta czy pielgrzym ma inne plany co do pobytu w Częstochowie,
      anizeli szukanie WC.

    • Gość: romro Re: Zróbcie sobie barszcz na kapuście IP: *.nmp.trustnet.pl 14.08.10, 11:36
      Tak się składa kolego jasiu ze to ja jestem autorem tego przepisu i proponuję
      najpierw spróbować a dopiero krytykować - bo że tak powiem chyba nie wiele wiesz
      bo nie wiele jadłeś. Barszcz z torebki - owszem wersja szybka ale jeśli chcesz
      to podam Ci przepis na barszcz własnego przepisu - tylko nie wiem czy sobie dasz
      radę z jego przygotowaniem.
      Nie jest to sztywny przepis a wyobraźnia ( - jeśli ją posiadasz)pozwala na
      smakowe modyfikacje - dżem?? masz rację weź zimny i na czoło proponuję Ci położyć.
      • Gość: dakota Re: Zróbcie sobie barszcz na kapuście IP: *.net.stream.pl 14.08.10, 11:54
        Delikatnie ujmując mnie również ten przepis nie zachęca do spożycia potrawy nie
        mówiąc, że odstrasza skomplikowanym przepisem, choć w rzeczywistości taki nie
        jest, a autorowi przepisu życzę więcej pokory.
        Ps. Biały barszcz z torebki jest wyjątkowo paskudny.
      • Gość: jasiu... Sztuka, a kicz! IP: *.dip.t-dialin.net 14.08.10, 14:52
        Różnica pomiędzy sztuką i kiczem jest subtelna i nie każdy potrafi ją dostrzec.
        Szczególnie ostatnio wiele osób uzurpuje sobie prawo do określania siebie mianem
        "artysta", a są po prostu kiepskimi skandalistami. Narysowane chińskim mazakiem
        jelenie na rykowisku, czy też "Leda z łabędziem" dalej pozostają kiczem, choć
        wykonawca będzie się tłumaczył nowatorstwem (znaczy ten chiński mazak).

        Podobnie twój przepis, nie jest objawem sztuki kulinarnej, a co najwyżej
        kulinarnej prowokacji. Kiepskiej prowokacji dodam. Bo sztuka kulinarna, jak
        każda sztuka rządzi się swoimi prawami.

        I cóż ty za przepis podałeś: "gotujemy kapustę - może być kiszona lub słodka" a
        może być czerwona? A może zamiast kapusty mógłby być kalafior? Gdzie przyprawy,
        które mają wydobyć z potrawy smak? W jaki sposób podawać - z tzw. drobionym
        chlebem w obitym talerzu?

        Zacytuję ci ulubione źródło obecnego prezydenta: Sztuka kulinarna - ogół
        zagadnień związanych z przygotowywaniem potraw, pojęcie w znaczeniu umiejętności
        przygotowywania różnych potraw w sposób smaczny, pożywny i estetyczny.


        A gdzie tu smak? Gdzie pożywność? Gdzie estetyka? Po prostu garnek
        kapuśniaku, w którym ktoś rozbełtał torebkę barszczu
        . I po co takie bzdury
        wymyślać?

        Na marginesie - wiem jak się piecze chleb i jak się kisi regionalny barszcz.
        • rowan_bean Re: Sztuka, a kicz! 14.08.10, 17:05
          Znowu jasiu muszę się z tobą nie zgodzić!
          Sztuka kulinarna jak seks! Trochę wyobraźni, odwagi i musi się udać!
          Czerwona kapusta też się nada, nawet kiszona!
          Tobie brakuje odwagi i fantazji, więc najlepiej odwiedzić Döner Kebap i uczta
          wyśmienita. Z seksem tak samo, przybytek z doświadczonymi damami, niewielki
          wydatek i przyjemność gwarantowana.

          Napiszę tylko, ze potrawy jednogarnkowe, typu żeberka duszone w kapuście
          kiszonej niekoniecznie wyglądają w garnku najlepiej. Ale smak! Niezapomniany.
          Zaś wygląd na talerzu zależy tylko i wyłącznie od kucharza! Zresztą potrawy tego
          typu mają wyśmienicie smakować i są to dania barowe, a nie przeznaczone na
          wystawne rauty!
          Mało wiesz o Niemcach, co kolejny raz ci wytknę! Golonka duszona w piwie też nie
          wygląda dobrze, ale świetnie smakuje! Są też w Niemczech inne potrawy, które
          smakiem polskim nie dorównują z pewnością, a wygląd mają czasami lepszy. Trudno
          to jednak stwierdzić, jak po pracy odprawa w Concordii, a po drodze budka z
          jadłem tureckim albo Bratwursty.
          • Gość: jasiu... Re: Sztuka, a kicz! IP: *.dip.t-dialin.net 14.08.10, 18:06
            Akurat ja nie gustuję w gastronomii tureckiej, więc nie mogę przyznać ci racji.
            Z potraw jednogarnkowych (kupowanych w Aldiku w puszkach) też nie muszę
            korzystać. Mam możliwość korzystania z normalnego wyżywienia, bez udziału
            półproduktów, więc ze znawcą komunizmu i imbisów dyskutował nie będę. Może i są
            te potrawy smaczne, kwestia gustu.

            A bigos w Concordii mi smakuje i w tym roku, jak wrócę z wczasów znów tam pojadę
            w święto rodzin. Bo widzisz, ty leczysz sobie kompleksy, twierdząc, że to ja
            mało wiem o Niemcach. Ale ja za to dużo wiem o takich, jak ty "Polakach", co to
            bez HarzIV w życiu nie daliby sobie rady. Walcz więc dalej z kościołem i pluj na
            wszystkich przez swoje rozchwiane od paradontozy zęby. Wiem, nie każdego stać w
            Niemczech na dentystę, to się rozchwiały. Teraz musisz uważać i dobierać potrawy
            miękkie, rozgotowane, by na twardszym kawałku zęba sobie nie złamać. No cóż, ja
            bym w tureckich budach takich nie szukał, choć z drugiej strony tanio tam, a jak
            ciebie na nic innego nie stać...

            A muszę ci się pochwalić! Znalazłem w końcu tu:
            odbiorniczek.pl/tv-trwam.php - teraz będę wreszcie mógł słuchać i może
            zrozumiem, czym ta stacja telewizyjna tak mocno zatruwa ci życie. Do tej pory
            musiałem opierać się na opiniach innych, wreszcie teraz będę mógł zweryfikować,
            czy ci "inni" swoich opinii też na "zasłyszanych faktach" sobie nie wyrobili. Bo
            ja trochę, jak święty Tomasz - lubię dotknąć, sprawdzić, w opowiadane jakoś nie
            nauczyłem się wierzyć. Nic dziwnego, kto w Polsce jeszcze wierzy w hasła i
            propagandę? Chyba tylko rowan_bean i paru jego kolegów.
            • rowan_bean Re: Sztuka, a kicz! 14.08.10, 20:30
              Jak sam sobie udowodniłeś o sztuce kulinarnej zielonego pojęcia nie masz! O
              wielu innych sprawach zapewne też! Nie miejsce tutaj, żeby tłumaczyć ci niuanse
              określenia potrawa jednogarnkowa(np. jest nią bigos i Ratatouille też)! Widać
              jednak, że doskonale wiesz gdzie się zaopatrywać w karmę!
              Jesteś po prostu zarozumiałym Knechtem i na nic tobie tłumaczenie, że białe jest
              białe, a czarne czarne. Takich jak ty nikt nie przekona do swoich racji.
              Gdybyś chciał odpowiedzieć dając dowód swojej erudycji, to trochę przeczytałbyś
              przez godzinkę o pewnych rzeczach. Ty zaś jesteś pewny swojej wiedzy i
              fachowości zaczerpniętej z Focusa, Faktu (Bild chyba nie wchodzi w rachubę, bo
              słownictwo zbyt ubogie) i innych nieciekawych tytułów.
              Pożyjesz może trochę jeszcze, może odwiedzisz trochę restauracji (chociaż szkoda
              na to pieniążków, bo lepiej na tackę rzucić), spróbujesz różnych potraw i
              alkoholi, to będziemy mogli pogadać. Może nawet sam nauczysz się gotować?
              Będziesz wtedy wiedział, że bez półproduktów typu mięso, marchew, cebula i inne
              warzywa, a dodatkowo szereg przypraw, nie ma żadnego normalnego wyżywienia!
              Chyba nie myślisz, ze kanapeczki i konserwy to normalne wyżywienie! Nie samym
              mielonym albo bigosem człowiek żyje i wódką czystą z Polmosu popija!

              Na koniec jeszcze zapytam o którym to św. Tomaszu wspominasz tak często?
              Domyślam się, że chodzi ci o św.Tomasza Apostoła!
              Precyzuj swoje myśli do końca, bo wszystko u ciebie jest powierzchowne i
              zasłyszane. Słyszysz bicie dzwonu, ale nie wiesz, z którego kościoła.
              Jesteś bardzo szybki w ocenie innych, ale mało precyzyjny, zarozumiały i
              zapatrzony w siebie. Nie dopuszczasz myśli i nie możesz jej znieść, że może
              istnieć na świecie ktoś, kto może dorównywać ci intelektem. Chyba jedynie prymas
              rydzyk, bo przecież ty jesteś fachowcem z Niemiec. Inni Polacy tutaj to
              niedojdy, jak określał ich nasz były prezydent, który zresztą sam był nieco
              nieudolny (inaczej o zmarłym nie wypada).
              Jak widać bieganie przy produkcji mylisz z fachowością. Hahahah niemieccy
              szefowie lubią jak za pracownikiem się kurzy.
              • Gość: jasiu... Re: Sztuka, a kicz! IP: *.dip.t-dialin.net 15.08.10, 14:28
                Tak się akurat składa, że słowem Knecht (w tłumaczeniu sługa, parobek) to bez
                wątpienia ciebie można by nazwać. Nie wiem po co wyjechałeś do Niemiec, ale na
                pewno nie po to, by w tym kraju znaleźć dobrą pracę i żyć jak inni ludzie. Ja
                mam tu swoje życie, mieszkanie (bez dopłat i współlokatorów), pracę, urządziłem
                się jak większość osób z polskim obywatelstwem, a więc nie narzekam. I uwierz
                mi, miałbyś mi tu czego zazdrościć, choćby tego, że nie muszę swoich kompleksów
                leczyć antykościelnym bełkotem.

                Myślisz, że znasz Niemcy? Jakie Niemcy - pełne drobnych polskich cwaniaczków,
                pracujących na autoszrotach, czy na gewerbie, włażących do tyłka wiecznie
                niezadowolonych, niemieckich, tłustych frau? Twoje prywatne Niemcy, które z
                Niemcami mają tyle wspólnego, co twoje wpisy z rzeczywistością? A powiedz mi, co
                ty w tych Niemczech poznałeś, gdzie byłeś, na co cię stać? jakie regiony
                preferujesz, choćby na weekendowy wypad po pracy?

                Verzeihung! Zapomniałem, że takich jak ty na weekendy nie stać. No cóż, gotuj
                sobie golonkę z angebotu w najtańszym piwie z Aldika.

                Dla tych, co ich niemieckie wstawki denerwują - wybaczcie, ale rovan_bean innego
                języka nie rozumie. W Niemczech im ktoś jest krócej, im trudniej mu wejść w
                środowisko, tym więcej niemieckich słów potrzebuje, a więc ten styl dla jego
                poziomu jest najbardziej przyswajalny. Pozdrawiam tych, co to rzeczywiście lubią
                dobrze zjeść i rzeczywiście (jak i ja) umieją dobrze gotować!
                • rowan_bean Re: Sztuka, a kicz! 15.08.10, 17:04
                  Oceniasz, choć mnie nie znasz.
                  Gotować też nie umiesz. Żyjesz poza rzeczywistością!
                  Golonka, jakbyś odwiedzał sklepy z mięsem innym niż paczkowane to zauważyłbyś,
                  że do najtańszych nie należy!
                  Szkoda z tobą gadać "fachowcu" z Niemiec! Widzę, że poznałeś trochę niemieckiego
                  życia z gorszej strony. Samozatrudnienie i szemrany handelek autkami lub
                  częściami do nich oraz kontakty ze starszymi paniami.
                  Cóż o sztuce kulinarnej możemy porozmawiać jak trochę się z gastronomią od
                  strony praktycznej zaznajomisz. Twierdzić, że dobrze gotuje może każdy, ale
                  muszą to też docenić inni, którzy tą kuchnię rozsmakują!
                  Co do weekendowego zwiedzania też nie będę cię na nic naprowadzał, bo tobie
                  wystarczy wypad, najlepszym dieslowskim samochodem do polskiej misji
                  katolickiej. Tam najlepiej wypoczywasz. Wśród swoich.
                  Podyskutujemy jak będziesz miał swój dom, bo wynajęte lokum, to żaden specjał
                  tutaj.
                  Żyj sobie dalej tak jak żyjesz najjaśniejsza polska gwiazdko na ciemnym
                  firmamencie niemieckiego nieboskłonu! Podróżuj najlepszym autkiem, jako
                  najlepszy kierowca-mechanik. Życzę ci również żebyś otworzył najlepszą knajpkę z
                  najlepszym jedzeniem w całej Północnej Nadrenii Westfalii.
                  Ja zaś pozostanę przy swoim sposobie bycia i życia. Będę jawnie krytykował to co
                  jest złe, a chwalił to co dobre. W wolnych chwilach zawsze mogę odwiedzić
                  przyjaciół i polskojęzycznych i tych niemieckojęzycznych. Będziemy sobie gotować
                  i jeść (oczywiście kiepskie potrawy, które do twojego kunsztu kulinarnego nie
                  mogą się porównywać), rozmawiać i cieszyć się życiem. Ja widzisz nie jestem
                  zmuszony naginać się do wysłuchiwania spiskowych teorii w misjach typu
                  Concordia, żeby mieć możliwość usłyszenia ludzkiego głosu. Nie powinienem
                  zresztą tego ci tłumaczyć, bo i tak nie jesteś w stanie zrozumieć tego, że
                  wspólny język znajdujesz z równymi sobie "ideałami bez skazy".
                  Nieraz zastanawiałem się czemu z niektórymi ludźmi (właściwie z większością z
                  nich), którzy znaleźli niezłą pracę na obczyźnie nikt z ich znajomych w kraju
                  nie pragnie utrzymywać zażyłych kontaktów.
                  Dzięki tobie mogę to po prostu zrozumieć. Tacy jak ty są po prostu......






                  zarozumiali!
                  • Gość: jasiu... Re: Sztuka, a kicz! IP: *.dip.t-dialin.net 15.08.10, 17:37
                    Pozwolisz, że posłużę się twoimi słowami. Oceniasz mnie, choć mnie nie znasz.
                    Gotować też nie umiesz. Żyjesz poza rzeczywistością!
                    - te słowa moim zdaniem
                    najlepiej właśnie do ciebie pasują.

                    Poznałem samozatrudnienie, ale nie z własnego doświadczenia. Ja mam normalną
                    umowę o pracę, taką samą jaką mają Niemcy. Jak to załatwiłem - w szczególnych
                    zawodach od dawna można było dostać pozwolenie na pracę i etat na takich samych
                    zasadach jak tubylcy. Trzeba mieć tylko skończoną odpowiednią szkołę i
                    popracować trochę lat w określonym zawodzie. Tu wystarczy nawet Politechnika
                    Częstochowska, trochę talentu i trochę praktyki. Teraz nie muszę, tak jak ty,
                    płaszczyć się przed zleceniodawcami, czy oszukiwać rodaków.

                    I nie dziwię się, że nie chcesz pisać nic o weekendach. W końcu jeśli się każde
                    euro ogląda siedem razy z każdej strony, jak to ty musisz robić, to cóż innego,
                    poza narzekaniem pozostaje. Do Concordii byś pewnie przyjechał, problem w tym,
                    że tam bigosu, ani piwa za darmo nie dostaniesz. Na festynach w PMK też trzeba
                    płacić i to nie najmniej, a więc i te przyjemności nie dla ciebie. Oczywiście
                    pisanie o jakimkolwiek wypadzie w Alpy, do Francji, Belgii, czy Holandii to już
                    mowy nie ma, tacy jak ty muszą oszczędzać. Przykre, ale jeśli jedynym kapitałem
                    kogoś jest umiejętność pyskowania na kościół, to czy można się dziwić, że ma
                    życie jak rosyjski bolszewik?

                    I jeszcze posłużę się twoim tekstem, który jakże doskonale do ciebie pasuje. Ja
                    mam wielu przyjaciół w Polsce, spotykam ich często, ty oczywiście nie. Pewnie
                    dlatego, że: Tacy jak ty są po prostu......






                    zarozumiali!

                    Bo twoja zarozumiałość przekracza wszelkie granice. Wypisuj więc dalej swoje
                    bajki na temat życia w Niemczech. Może naiwni ci uwierzą, choć by ci uwierzyć,
                    naiwność musi być bezgraniczna. No cóż, jeśli ci się nie udało, to wiedz, że tak
                    się zdarza. Pytanie - po co ty do tych Niemiec przyjechałeś pozostaje jak
                    najbardziej aktualne.
                    • rowan_bean Re: Sztuka, a kicz! 15.08.10, 18:46
                      Gdybyś szczegółowo czytał moje wpisy, to wiedziałbyś, że Wydział BM na naszej
                      politechnice to ukończyłem, gdy ty na księdza wołałeś Zorro! Z pewnością koledzy
                      moi umieszczali wpisy w twoim indeksie.
                      O pozwoleniach na pracę nie musisz mi tutaj nic tłumaczyć. Trochę chyba
                      wcześniej to przerobiłem i jeszcze kliku kolegom pomogłem w tych sprawach (Nie
                      musisz nawet wyższym wykształceniem dysponować. Zresztą twój szef z pewnością
                      twój dyplom ma w głębokim poważaniu jako nie rozpoznany w Niemczech, bo inaczej
                      musiałby płacić tak dużo, że twoja praca byłaby dla niego nieopłacalna. Nawet
                      mi nie próbuj tłumaczyć, że jest inaczej). Ty niestety nie masz kolegów, bo
                      mogliby być lepsi od jutrzenki i praca stałaby się trudna. Znam ja takich jak ty.
                      Tym jak wydaję swoje pieniądze nie muszę się przechwalać. To moja prywatna
                      sprawa gdzie byłem i co widziałem, a także co jadłem i na co wydałem swoje
                      pieniądze! Nie potrzebuję w ten sposób nikomu imponować.Zresztą o jakąkolwiek
                      podróż i zwiedzanie interesujących miejsc jest mi znacznie łatwiej niż moim
                      znajomym pozostającym w kraju. Trąbienie więc o tych sprawach mogłoby być dla
                      kogoś bolesne.
                      Tym bardziej na forum nie mam zamiaru tego robić, żeby po prostu nie wyjść na
                      debila!

                      Dorośnij i zacznij żyć normalnie. Po ukończeniu Politechniki musisz się jeszcze
                      dużo, dużo uczyć.Z twoich wpisów wynika, że jeśli tam w Polsce możesz postawić
                      sobie jakieś literki przed nazwiskiem, to uważasz, że już jesteś mądrzejszy od
                      przeciętnego forumowicza i każdego Polaka, który w Niemczech żyje i pracuje!

                      Czasami można się grubo pomylić. Co zaś się Alp tyczy, to nie chce mi się
                      wypadów robić, bo męczące są (wygodniej z rodziną dłuższy czas tam spędzić), a
                      trafiło się tam w okolicach przez 3 latka pracować, to i wszystko dokładnie
                      poznałem.
                      • Gość: jasiu... Re: Sztuka, a kicz! IP: *.dip.t-dialin.net 15.08.10, 20:28
                        rowan_bean napisał:

                        a trafiło się tam w okolicach przez 3 latka pracować, to i wszystko dokładnie
                        poznałem.


                        A teraz HarzIV?

                        Mój szef naprawdę płaci mi dużo i jest to dla niego bardzo opłacalne, za to ty
                        pewnie dalej wspominasz czasy, jak cię komobeks na kontrakt wysłał, a ty mu się
                        urwałeś.

                        Moi nauczyciele z PCz w większości (niestety) już nie żyją. To nie byli, na
                        szczęście twoi koledzy.
                        • Gość: Oszolom Re: Sztuka, a kicz! IP: *.adsl.inetia.pl 15.08.10, 20:53
                          Jasiu ja też byłem na kontrakcie z Komobexu na Madziarach.Miło
                          wspominam .Ale fasola nie , panienki na takie nie jeżdżą.One u
                          Turków talerze zmywają i nie tylko.A kebabami ich dokarmiają.
                        • rowan_bean Re: Sztuka, a kicz! 15.08.10, 21:37
                          No, jak dobrze zapychasz nadgodziny, to może jakie 3000 brutto wyrobisz, chociaż
                          wątpię.
                          Co się zaś tyczy nauczycieli, to musiałbyś mieć ponad 55 lat, żeby było prawdą
                          co piszesz lub też zabiłeś ich swą zarozumiałością i indolencją. Może być też
                          tak, że po prostu nie masz pojęcia o P.Cz. i znasz ją tylko z obrazków, albo z
                          wizyt w Politechniku na juwenaliach. Zapomniałem, że juwenalia są grzeszne i
                          tacy jak ty nie uczestniczą w igraszkach z diabłem.
                          Ja do dzisiaj często bywam w P. Cz. i dobry kontakt utrzymuję z wykładowcami.
                          Tymi z mojego pokolenia i tymi starszymi, którzy mnie szlifowali.

                          Nerwy ci puszczają.
                          Ja widzisz nie miałem okazji pracować w Niemczech za pośrednictwem żadnej
                          częstochowskiej firmy.
                          Twoje odzywy zaś świadczą dobitnie, że od Wachelki i Łyczby się zerwałeś, bo na
                          Bomex, to przykrótkawy jesteś. Ostatecznie można cię wycenić na zrywkę z
                          Energosilesii.

                          Brniesz z każdym kolejnym postem.
                          Słoma z bucisków zaczyna wystawać. Żebyś sobie tylko dywanu nie upaprał, bo
                          szkoda będzie i koszta nadmierne.
                          • Gość: jasiu... Re: Sztuka, a kicz! IP: *.dip.t-dialin.net 16.08.10, 15:57
                            Aleś ty biedny człowiek fasola!

                            Gdybyś czytał uważnie moje posty, to zauważyłbyś, że staram się pokazać
                            rozwiązania interesujące, jakie udało mi się gdzieś zobaczyć. Stąd właśnie
                            próbuję opisać rozwiązanie dróg rowerowych, jako wydzielonej części jezdni, z
                            czerwonym asfaltem, bo takie rozwiązania doskonale sprawdzają się w miastach
                            niemieckich. Jeśli zauważam, że na wyspach kanaryjskich, w naprawdę wysokich
                            temperaturach, asfalt, mimo pofałdowania terenu nie płynie, to daję przykład, by
                            wykonawcy skrzyżowań w Częstochowie wiedzieli, że można.

                            Jeśli idąc przez Pola Marsowe (od wieży Eiffla, w stronę Pałacu Inwalidów)
                            zauważam, że zamiast koślawej kostki, zgodnie z trendami ekologicznymi
                            zastosowano po prostu utwardzenie gruntu, to piszę, by Częstochowa nie miała
                            kompleksów, że utwardzonych jurajskim kamieniem ścieżek miasto wcale nie musi
                            się wstydzić.

                            A widząc kaskadę wzdłuż Ketzerbach w Marburgu chciałbym, by podobna znalazła się
                            wzdłuż przynajmniej III Alei w Częstochowie.

                            Lubię jeździć, zwiedzać, nie wstydzę się tego, bo nie kradnę, tylko uczciwie
                            zarabiam pieniądze by te wyjazdy sfinansować. Jeśli coś ciekawego zauważę, chcę
                            by i w Częstochowie podobne rozwiązania wprowadzić, ot choćby migające żółte
                            światło, kilkadziesiąt metrów przed skrzyżowaniem, które ostrzega, że na
                            skrzyżowaniu za chwilę zapali się czerwone. Rozwiązanie o ileż tańsze niż
                            zegary, a przecież zdaje doskonale egzamin.

                            Nauczyłem się tutaj jeszcze jednej umiejętności. Nauczyłem się szanować każdego
                            człowieka, bez względu na jego wyznanie, zapatrywania, czy kulturę. Każdy ma
                            prawo do swoich zasad w życiu i żaden zakompleksiony, podstarzały komuch nie ma
                            prawa z tego drwić. A teraz popatrz kim ty jesteś? Poczytaj swoje teksty! We
                            wszystkich tylko plucie na kościół, tylko podjudzanie przeciwko katolikom.

                            Kim ty jesteś fasolo? Czemu cały czas pokazujesz swoje niezadowolenie, starasz
                            się realizować w walce z kościołem. Legitymację ZSYPU pewnie masz nadal
                            oprawioną w ramce, obok tej czerwonej książeczki, z napisem PZPR? Znam w
                            Niemczech wielu Polaków, ale tak zajadłych antyklerykałów to nawet na Białorusi
                            byś nie znalazł. Po czym ci to zostało? No po czym? Jeszcze z czasów, jak cię
                            zapraszali na rozmowy do Czerwonego Pałacu?

                            Jeśli piszesz: Ja widzisz nie miałem okazji pracować w Niemczech za
                            pośrednictwem żadnej częstochowskiej firmy.
                            , to ja ci powiem więcej. Ja
                            nigdy nie miałem okazji pracować w Niemczech za pośrednictwem jakiejkolwiek,
                            polskiej firmy. A więc nie chwal się, żeś wyjeżdżał z Kielc, czy innego
                            Mostostalu. Ja od początku miałem bezpośrednią umowę o pracę (od dawna
                            unbefristet), a więc i tu jestem od ciebie lepszy

                            Ja wiem, niektórzy cię znają, a moje posty pokazują, że tak naprawdę w Niemczech
                            to ty nie znaczysz zupełnie nic. Bronisz się rozpaczliwie, bełkocąc, że nie znam
                            Niemiec - a ty może je znasz? Jak już nie masz żadnych argumentów, to wciskasz
                            kit o słomie z butów. A ulżyj sobie, gadaj co chcesz, jeśli ma ci to pomóc
                            odbudować pozorne poczucie własnej wartości. Szpanuj przed ludźmi, którzy cię w
                            ogóle nie znają, udaj kogoś, kim nigdy nie byłeś i kim nigdy nie uda ci się zostać.

                            Bo zamiast chodzić na zjazdy towarzystwa wzajemnej adoracji PCz, lepiej byś
                            uzupełnił swoją wiedzę. Od czasu ukończenia studiów wiele się zmieniło. Gdybyś
                            to czuł i nie bał się rozwijać, może nie musiałbyś leczyć swoich kompleksów,
                            opowiadając takie bajki, jakich nawet bracia Grimm nie byliby w stanie wymyślić.
                            Ale, jeśli chcesz, to marudź dalej. Może ci kto uwierzy, może ktoś wytwory twej
                            wyobraźni weźmie za rzeczywistość, choć wątpię. A wiesz czemu wątpię?

                            Bo ludzie coraz częściej jeżdżą tutaj, i widzą, jaka jest prawda. A kto choć raz
                            tutaj przyjechał, widzi że twoje Niemcy istnieją jedynie w twojej wyobraźni.

                            Na marginesie - ogórki będę kupował u ruskich. Te z Reala smakują zupełnie
                            inaczej. Chyba brak przypraw - choćby chrzanu. Ot zwykłe, byle jak ukiszone.
                            • rowan_bean Re: Sztuka, a kicz! 16.08.10, 17:44
                              Wiem, że jesteś lepszy. Wiele razy to już napisałem, że lepszego od ciebie na
                              niemieckim łez padole się nie znajdzie!
                              Śmieszny jesteś ze swoimi radami, bo podkreślasz to co ja wcześniej napisałem!
                              Sam niestety nie zastosujesz tego wobec siebie.
                              Kolego praca zawodowa to ciągła nauka, ciągłe rozwijanie swojej wiedzy i
                              zdobywanie doświadczeń. Szkoła daje gruntowne podstawy i pokazuje rozsądnym
                              ludziom jak należy rozwiązywać problemy i poszerzać swoje horyzonty. Widzę, że
                              twoja praca w Niemczech pozwala ci się postawić przed ludźmi z Politechniki
                              Częstochowskiej. Biedny jesteś, mały jak Zwillingbrüder. To najlepiej świadczy o
                              twojej zarozumiałości. Skoro jesteś zarozumiały, to automatycznie nie szanujesz
                              innych. Uważasz się za lepszego. Brniesz jasiu z każdym postem. Upodabniasz się
                              coraz bardziej do bodzia budowniczego.
                              Zapamiętaj sobie na koniec, różne zdania na temat kleru i kościoła nie powinny
                              ci przesłaniać innych cech u adwersarza. Napiszę ci jeszcze, ze szacunek przed
                              innymi, to masz ze strachu przed utratą pracy. Spróbuj zaburzyć atmosferę
                              panującą w firmie na przykład przez zawieszenie krzyża. Zobaczymy jak długo
                              popracujesz.
                              To ty leczysz frustrację. W robocie musisz być cichy i pokorny, to na forum
                              wyrasta z ciebie wiracha. W Niemczech kolego znaczysz tyle samo co każdy inny
                              mieszkaniec, podobnie jak ja. Chyba, że się mylę i już burmistrzem w swojej
                              miejscowości cię wybrano, a może jeszcze lepiej.
                              Nie wstydzę się tego, że kiedyś pracowałem w polskich firmach. Zbierałem
                              doświadczenie, poznawałem różne firmy, różne technologie i rozwiązania. Ty
                              siedzisz w jednym grajdole. Jak nie daj Boże, czego absolutnie ci nie życzę
                              stracisz pracę, to zobaczymy jak długo będziesz jej na nowo szukał!
                              Jeszcze raz napisze ci: ucz się, zbieraj doświadczenia i nie uważaj się za pępek
                              świata.
                              Racjonalnej krytyce poddaję się z pokorą!
                              • Gość: jasiu... Re: Sztuka, a kicz! IP: *.dip.t-dialin.net 16.08.10, 19:57
                                No widzisz, jak to trudno ocenić kogoś, przez pryzmat swoich doświadczeń.

                                Całe życie drżałeś, żeby bardziej wysmarowany wazeliną koleś nie wygryzł cię z
                                twojej pozycji, to myślisz, że inni mieli tak samo? Widzisz, nie każdy tak miał,
                                inni po prostu potrafili iść w czyste układy. Mnie się udało, nie musiałem
                                zapisywać się do tych organizacji, które z ciebie zrobiły żałosnego człowieczka,
                                który musi się dowartościowywać walką z kościelną hierarchią. To pewnie z lat
                                młodości ci zostało, te egzekutywy, na których dobrze było rzucić aktualny
                                dowcip o jakimś księżulku.

                                A teraz wrzucając czasem niemieckie słowo (ten bliźniak) uważasz, że elokwencja
                                z ciebie tryska? To dopiero jest przejaw zarozumiałości.

                                I na koniec ci powiem, że w mojej specjalności, to i po sześćdziesiątce nie
                                miałbyś najmniejszych problemów ze znalezieniem nowego zajęcia i to w każdym
                                państwie na świecie. Utrata pracy, to ostatnia rzecz, jakiej się boję, no ale
                                cóż ty możesz o tym wiedzieć. A w firmie wcale nie muszę siedzieć cicho. Wręcz
                                przeciwnie - mnie płacą za inicjatywę, więc czasem muszę do pewnych projektów
                                innych przekonywać. Było pod tymi filarami inną specjalność wybrać, inne
                                towarzystwo, może teraz umiałbyś inaczej spojrzeć na świat, jaki cię otacza.
                                Może wówczas nie wypisywałbyś takich bzdur, jakie tutaj ładujesz.
                                • rowan_bean Re: Sztuka, a kicz! 16.08.10, 20:43
                                  Wyjdź z inicjatywą powieszenia krzyża!
                                  Wtedy pogadamy.
                                  Ważne, że ty jesteś zwolennikiem jedynie polskiej i patriotycznej partii. Moją
                                  przynależnością rzekomą nie musisz się podniecać niezdrowo.
                                  Pisz dużo więcej na mój temat.
                                  Wyładuj stres spowodowany problemami z nadmiarem inicjatywy w firmie.
                                  Jeszcze raz ci zwrócę uwagę, że nerwy ci puszczają i czytasz nieuważnie lub masz
                                  ogólnie problemy z czytaniem.
                                  Napisałem ci (dwa post wcześniej), że ja się nie boję innym pomóc i dlatego mam
                                  tutaj z kim pogadać. Ty nikomu nie pomagasz, bo jesteś najlepszy, a tacy
                                  najlepsi i doświadczeni, to pomagać nie mogą i nie muszą!
                                  Poszedłeś w czysty układ i jesteś sam z towarzystwem w Concordii. Wychodzisz za
                                  próg i jesteś już całkiem sam.
                                  Jedź do Stanów jak taki jesteś wzięty.
                                  Hahahahah

                                  Na koniec wytłumacz mi proszę jedną rzecz.
                                  Jakim cudem taki człowiek z inicjatywą i wyższym wykształceniem ma płacone za
                                  godzine pracy?
                                  Przewaliłem trochę różnych miejsc pracy i zawsze płacili mi miesięczne
                                  uposażenie, a nie godzinowe.
                                  Dziwne ta twoja praca, pewnie 40 godzin na tydzień i płatna na godzinę.
                                  • Gość: jasiu... Re: Sztuka, a kicz! IP: *.dip.t-dialin.net 17.08.10, 15:28
                                    Widzę, że zdolności prorocze cię nie opuszczają. Problem w tym, że jasnowidzenie
                                    nadal jest bardzo sceptycznie oceniane i to w różnych kręgach. Na jakiej
                                    podstawie wyciągnąłeś wnioski, że moja praca jest, jak to piszesz: płatna na
                                    godzinę
                                    ?

                                    Zgodnie z niemieckimi zwyczajami powinieneś mieć określoną miesięczną ilość
                                    godzin do przepracowania i w mojej firmie takie standardy są przyjęte. Jest to
                                    wygodne, bo jeśli czasem trzeba zostać, czy przyjść w sobotę, to jest łatwa
                                    możliwość wyliczenia wartości tzw. nadgodzin. No ale jeśli ty niemieckiej umowy
                                    o pracę nigdy nie widziałeś, to się rzeczywiście możesz dziwić, że taka
                                    szczegółowa (moja ma coś koło 10 stron).

                                    Oprócz tego całkiem spora grupa (ot dla przykładu: osoby zajmujące się pisaniem
                                    PLC, programiści, konstruktorzy, ale i inne osoby zatrudnione na stanowiskach
                                    specjalistów) mają normy przeliczalne na godziny. Ja nie jestem byle majstrzyną,
                                    czy pseudokierownikiem (jak w większości polskich firm), który niczego nie umie,
                                    potrafi tylko ryczeć na podwładnych i drży, żeby się go szef nie pozbył, stąd
                                    moja praca może wymiernie być oceniona czasem, jaki spędzam w firmie. Ot cała
                                    tajemnica.

                                    A do USA mam chęć jechać. Korci mnie zobaczyć Wielki Kanion. Ale to już raczej
                                    nie w tym roku.

                                    I jeszcze jedno - o jakim "Towarzystwie z Concordii" mówisz, o tym które spotyka
                                    się tam raz w roku na polskim festynie? Widzisz, znamy się trochę, ale poza
                                    jednym spotkaniem w roku niewiele nas łączy.Bo ja w odróżnieniu od ciebie mam
                                    przede wszystkim poza Concordią całkiem szerokie grono znajomych i przyjaciół.
                                    Nie wszyscy przegrali życie ,tak jak ty i nie wszystkim w Niemczech tak trudno,
                                    jak tobie. Wiem, niełatwo uwierzyć, że inni mają lepiej, niełatwo przyznać
                                    rację, że mimo wszystko można.
                                    • rowan_bean Re: Sztuka, a kicz! 17.08.10, 17:14
                                      Żeby majstrem zostać, to musisz się dużo, dużo uczyć.
                                      O swoich godzinowych zarobkach wspominałeś w innym wątku i tyle.Pogadamy jak
                                      oprócz generowania ścieżek za pomocą komputera nauczysz się jeszcze coś poza
                                      tym. Dodatkowo nie myl konstruktora z kreślarzem CAD. Wpisz sobie w google hasło
                                      na przykład Vecoplan, i popatrz na produkowane urządzenia, to zrozumiesz czym
                                      różni się konstruktor o kreślarza.
                                      Jak awansujesz choćby na jakiegoś tam Schichtleitera, to będziemy mogli
                                      porozmawiać jak równy z równym. To będzie cię kosztować tutaj, jeśli będziesz
                                      przejawiał właściwą inicjatywę minimum 5 lat gromadzenia doświadczeń.
                                      Co zaś się tyczy nadgodzin, to w zależności od firmy, ale najczęściej każda
                                      minuta powyżej 7,5 godziny to już czas nadliczbowy.
                                      Czasami, ale bardzo rzadko zdarza się mieć w umowie zastrzeżenie o nienormowanym
                                      czasie pracy. Ale wtedy twoje uposażenie jest bardzo, bardzo wysokie.
                                      Wracając do umowy, to zazwyczaj 3 strony wystarczają. Nie chcę myśleć jakie
                                      niespodzianki tam się znajdują!
                                      • Gość: jasiu... Re: Sztuka, a kicz! IP: *.dip.t-dialin.net 17.08.10, 17:40
                                        Ale ty naiwny jesteś. I wszystkich swoją miarką mierzysz. Oj będą się koledzy
                                        śmiać z ciebie, będą. Wiesz, nudzisz mnie, nie ma sensu zniżać się do dyskusji z
                                        tobą. Pisz sobie, co chcesz, przestał mnie ten wątek bawić.
                                        • rowan_bean Re: Sztuka, a kicz! 17.08.10, 18:04
                                          Mnie już dawno dyskusja z tobą nie bawi, ale bzdury piszesz i trzeba to
                                          korygować! Świeży jesteś. Pomieszkasz tu trochę, to i pokory nabierzesz.
                                          • Gość: jasiu... Re: Sztuka, a kicz! IP: *.dip.t-dialin.net 17.08.10, 18:59
                                            I tu znaleźliśmy kompromis. Bo skoro piszesz: trzeba to
                                            korygować!
                                            , to koryguj. Twoje prawo. Niech ci będzie, że jestem świeży,
                                            niech ci będzie wszystko, co tylko chcesz. Jedno mnie tylko zainteresowało. Czy
                                            to machines-for-wood.com/pl/Fvecoplan.html?

                                            Bo jeśli tak, to wybacz, ale swoimi dokonaniami nie będę cię męczył. Bo to tak,
                                            jakbyś porównywał Airbusa do motolotni. Teraz wiem, czemu ja się nie boję, a ty
                                            tak. W końcu produkcję tych rębaków to mogą przenieść choćby do Polski. Będzie
                                            taniej.
                                            • rowan_bean Re: Sztuka, a kicz! 17.08.10, 21:12
                                              To przenieś tą produkcję do Polski.
                                              Szkoda mi gadać z zarozumiałym kabotynem.
                                              Hahahaha
                                              Konstruktor airbusów z nadreńskiej prowincji.
                                              Nie przeceniaj się już więcej.
                                              Hahahahah
                                              Chciałem ci tylko pokazać czym różni się rysowanie od konstruowania choćby
                                              najprostszych maszyn i urządzeń.
                                              Hahahahaha
                                              Bujaj dalej w obłokach.
                                              Hahahaha
                                              Dużo wiesz o Niemcach, skoro nawet nie obejrzałeś strony w oryginale. Jak
                                              przeczytałeś tą swoją umowę o pracę?
                                              Hahahahaha
                                              Oczywiście zapomniałem, że dyskutuję z wybitnym inżynierem z najlepszej firmy na
                                              świecie
                                              Oczywiście całkowicie podtrzymuję swoje zdanie o bliźniakach i twoim
                                              podobieństwie do nich.

                                              Rozbawiłeś mnie do łez.
                                              Powierzchowny kabotyn.
                                              Hahahahahah
                                              Nawet nie zobaczyłeś dokładnie o co w tym wszystkim chodzi.
                                              Zapytaj kolegów w pracy, to może cię objaśnią jak świecę i coś o firmie Vecoplan
                                              powiedzą. Zapomniałem, że kłopoty komunikacyjne masz, ale może się uda.

                                              Skonstruuj geniuszu kłobucki maszynę o mocy ponad 210 kW z wałami o średnicy
                                              ponad 1000 mm wirującymi z prędkością około 1000 obr/min. Zwróć uwagę, że może
                                              ona mleć drewno lub też metale. Przenieś proszę tą produkcję do Polski.
                                              Ograniczony jestes jak koń dorożkarza, któremu klapki na oczach pokazują
                                              kierunek tylko naprzód.
                                              • Gość: jasiu... Re: Sztuka, a kicz! IP: *.dip.t-dialin.net 18.08.10, 16:50
                                                No poużywaj sobie jeszcze, poużywaj. Piana to ci już leci, czy muszę się jeszcze
                                                trochę postarać.

                                                Wiem, taka zabawa, doprowadzanie kogoś do zawału jest może głupia i niestosowna,
                                                ale skoro się w nią wciągnąłeś, to czemu się dalej nie bawić. Wychodzi cała
                                                twoje wielkość "konstruktorze urządzeń do rąbania drewna".

                                                Jeśli ciebie podnieca obracający się z prędkością 1000 obr/min wał o średnicy
                                                około metra, to niewiele widziałeś. Jeśli dla ciebie moc 210 kW jest mocą
                                                znaczącą, to znaczy, że masz bardzo ograniczoną wyobraźnię. To może powiesz
                                                jeszcze ile punktów swobody mają poszczególne elementy twojej maszyny, ile
                                                wykorzystujecie (zaokrąglij do pełnych dziesiątek) napędów (na falownikach, czy
                                                tyrystorach, a może stosujecie też silniki hydrauliczne, czy pneumatykę?) i
                                                dodaj jeszcze, czy program sterujący wszystkimi tymi ruchami piszesz sam, czy
                                                kupujesz od moich kolegów?

                                                Wiem, z Częstochowy i okolic jeździło dużo tokarzy, frezerów, spawaczy, ale
                                                przykro mi, ja, to nie ta grupa. Ja nie muszę umieć rysować rąbarki, mnie płaca
                                                za zupełnie inne umiejętności, o których ty nie masz zielonego pojęcia.

                                                No odwdzięcz się, popluj jadem, pokaż trochę piany na gębie, ulżyj sobie
                                                geniuszu od produkcji trocin.
                                                • rowan_bean Re: Sztuka, a kicz! 18.08.10, 17:19
                                                  Z przekorą zacytuję Tetmajera:

                                                  Mów do mnie jeszcze... Za taką rozmową
                                                  tęskniłem lata... Każde twoje słowo
                                                  słodkie w mym sercu wywołuje dreszcze -
                                                  mów do mnie jeszcze...

                                                  Mów do mnie jeszcze... Ludzie nas nie słyszą,
                                                  słowa twe dziwnie poją i kołyszą,
                                                  jak kwiatem, każdym słowem twym się pieszczę
                                                  mów do mnie jeszcze...


                                                  Hahahahahah


                                                  Mów do mnie jeszcze!
                                                  Pisz do mnie jeszcze.
                                                  • storima Kazimierz Przerwa-Tetmajer 18.08.10, 19:18
                                                    Tak w przerwie to lubie:


                                                    LUBIĘ, KIEDY KOBIETA...



                                                    Lubię, kiedy kobieta omdlewa w objęciu,

                                                    kiedy w lubieżnym zwisa przez ramię przegięciu,

                                                    gdy jej oczy zachodzą mgłą, twarz cała blednie

                                                    i wargi się wilgotne rozchylą bezwiednie.



                                                    Lubię, kiedy ją rozkosz i żądza oniemi,

                                                    gdy wpija się w ramiona palcami drżącemi,

                                                    gdy krótkim, urywanym oddycha oddechem

                                                    i oddaje się cała z mdlejącym uśmiechem.



                                                    I lubię ten wstyd, co się kobiecie zabrania

                                                    przyznać, że czuje rozkosz, że moc pożądania

                                                    zwalcza ją, a sycenie żądzy oszalenia,

                                                    gdy szuka ust, a lęka się słów i spojrzenia.



                                                    Lubię to - i tę chwilę lubię, gdy koło mnie

                                                    wyczerpana, zmęczona leży nieprzytomnie,

                                                    a myśl moja już od niej wybiega skrzydlata

                                                    w nieskończone przestrzenie nieziemskiego świata.

                                                    Kazimierz Przerwa-Tetmajer

                                                    ______________________________________

                                                    Dear John i Cher Jean,
                                                    Drogie Ziomy!
                                                    Lubię Was obu boście tacy polscy
                                                    Przekomarkowie częstochowscy!

                                                    Ciekaw jestem czyż tą narodowa sztukę
                                                    Równie zgrabnie uprawiacie w polu u sąsiada?
                                                    Tak, że Niemiec sam nie wie, o co chodzi i kto do niego gada?
                                                    Czy też z tęsknoty za krajem tak nadrealnie
                                                    Siadacie dzień w dzień na przeciw siebie, wirtualnie
                                                    Wymieniając ukłony?

                                                    Ja tam jestem z Was dumny i zadowolony, że Niemiec ceni Polaków
                                                    Dając im ciekawą pracę i z tego co piszcie nawet niezłą płacę!

                                                    Pozdrowienia!


                                                  • rowan_bean Re: Kazimierz Przerwa-Tetmajer 18.08.10, 19:38
                                                    Storimo w Polsce też znajdziesz ciekawą pracę, ale niestety za nieciekawą płacę!



                                                    Pociągnijmy z Tetmajerem


                                                    Są takie chwile, gdy się nie śmie badać
                                                    swej własnej duszy, bo się człowiek lęknie,
                                                    że ani jednej nie znajdzie w niej struny,
                                                    co potrącona, jeszcze czysto dźwięknie.

                                                    Lecz trzeba tylko jednego spojrzenia
                                                    pełnymi wielkiej miłości oczyma,
                                                    by w akord związać wszystkie struny duszy...
                                                    Potrzeba jednych oczu - lecz ich nie ma!




                                                    Mechaniki lubią czasem poezję, bo mechaniki to nie falowniki

                                                    Pozdrawiam.
                                                  • Gość: jasiu... Re: Kazimierz Przerwa-Tetmajer IP: *.dip.t-dialin.net 19.08.10, 18:52
                                                    IRONIA

                                                    Na każdym miejscu i o każdej dobie
                                                    byłam i będę przy tobie:
                                                    każdą myśl twoją, każdą chęć twą truję,
                                                    każdy twój poryw, każdy czyn twój psuję,
                                                    jestem twą klątwą, twą klęską żywota
                                                    i nic cię nigdy nie wyrwie z mej ręki;
                                                    niczym jest strata, ucisk i zgryzota
                                                    wobec straszliwej mej męki.

                                                    (***)

                                                    I sam dla siebie jesteś pośmiewiskiem,
                                                    losów już będąc igrzyskiem.
                                                    Najsroższą męką, jaka cię nawiedza,
                                                    jest twa świadomość, twoja samowiedza.
                                                    Znasz się, znasz los twój i wiesz, że bez winy
                                                    cierpisz z przekleństwa swego Przeznaczenia -
                                                    jestem przy tobie od pierwszej godziny
                                                    twego ziemskiego istnienia.

                                                    (oczywiście, że Kazimierz Przerwa Tetmajer)

                                                    A gdyby było mało:

                                                    Był czas, żeśmy się rozumieli
                                                    ten czas przeminął i nie wróci,
                                                    a dziś mnie z wami wszystko dzieli,
                                                    nic wy mnie dziś nie obchodzicie,
                                                    nic wasze nie obchodzi życie,
                                                    to jedno boli, żeście skuci,

                                                    (***)

                                                    Jesteśmy obcy. Macie wróżów,
                                                    macie serc waszych wykładaczy,
                                                    macie dusz waszych czujnych stróżów,
                                                    kapłanów waszych świętych chramów,
                                                    dzierżących szale prawd i kłamów,
                                                    poetów dążeń i rozpaczy.


                                                    Jam od wszystkiego uciekł tego,
                                                    żyjcie, jak chcecie
                                                    - - czym jesteście?
                                                    Macież liść drzewa zielonego,
                                                    macież woń kwiatu, szum potoku,
                                                    jesteścież jak wschód słońca oku,
                                                    jak modrzewiowych gęstw powieście?

                                                    (I znów Tetmajer "Był czas")

                                                    Bo nie tylko pieniądze są ważne i nie tylko praca jest ważna (w Polsce, gdybym
                                                    chciał też na wiele byłoby mnie stać). W końcu każdy z nas szuka swojego miejsca
                                                    na ziemi. Bo jak czytamy w Księdze Rodzaju: Po czym Bóg im błogosławił,
                                                    mówiąc do nich: "Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i
                                                    uczynili ją sobie poddaną;
                                                    Ziemię, nie miejsce, gdzie przyszło się urodzić.
                                                    Całą ziemię. Wszak życie jest tylko jedno.
                                                  • Gość: Oszolom Re: Sztuka, a kicz! IP: *.mobile.project4.pl 18.08.10, 21:18
                                                    Fasola finał tej rozmowy z jasiem pokazuje źe daleko od swojego ojczulka trepa nie uciekłeś Pusty śmiech cię ogarnął fasola pluto i hrabio Zakręciłęś się jak śmigło ze śmigłowca Millera Tamponie.
                                                  • rowan_bean Re: Sztuka, a kicz! 18.08.10, 22:28
                                                    O czym mam z takimi cudownymi ludźmi, patriotami, wspaniałymi katolikami i
                                                    obywatelami rozmawiać?
                                                    Wszystkie te piękne określenia oczywiście w cudzysłowie.
                                                    Jestem zły, bo wszystko co nie po waszej myśli jest paskudne, odrażające.
                                                    Nawet jedzenie.
                                                    jasiu, skoro nie lubi takiej potrawy, jaka była proponowana powinien napisać, że
                                                    się nie skusi, bo to mu nie smakuje i na tym koniec. On zaś, usiłował autora
                                                    przepisu odżegnać od wszelkiej czci.
                                                    Każdemu wolno gotować i proponować urozmaicenia. Jeśli kogoś taki smak nie
                                                    pociąga, to wystarczy napisać dziękuję nie skorzystam, albo nic. A tutaj
                                                    zazdrość, że gościa pokazali w Gazecie. To jest po prostu małe. Z tego powodu
                                                    ująłem się za autorem. jasiowi zaś nerwy puściły i ustawił mnie w szeregu z
                                                    członkami PZPR. No i grubo się pomylił. Po prostu dla was wszystko dobre, co po
                                                    waszej myśli. Myślących inaczej trzeba w ten lub inny sposób sponiewierać. Jak
                                                    brak argumentów, to przypisać cokolwiek, choćby nie pokrywało się z prawdą. A
                                                    ulżyjcie sobie na forum, bo normalnie to zapewne mordy otworzyć nie potraficie!
                                                  • Gość: Oszolom Re: Sztuka, a kicz! IP: *.mobile.project4.pl 19.08.10, 21:47
                                                    Pluto vel fasola jesteś upierdliwy aź do bólu Swoim intelektem zamęczsz Trafił się jasiu i próbujesz cieciu go ośmieszyć Nie jesteś pluto alfą Bo z nas dwóch to nie wiem kto...większy,miał udział w kształtowaniu solídarności Ty na Polibudzie ja w środowisku robotniczym Jest mały problem do wyjaśnienia ja ciebie poszukałem ty nie A gejowo dalej nie ma odpowiedzi. Więc aktualne po co ten śmiech pusty.
          • Gość: Oszolom Re: Sztuka, a kicz! IP: *.adsl.inetia.pl 14.08.10, 20:43
            fasola to był chory jak by kogoś nie pouczył .Mięso z osła a fuj.Co
            lubisz fasola serduszka w Bawarii.Czy burdele w innych landach.A
            może kabinki i chusteczki do wycierania.Golonka ja , ale nasz
            schabowy z kapustą to jest to.Napisałem ja bo zaraz się taki pojawi
            w zachwycie nad rowankiem.
            • rowan_bean Re: Sztuka, a kicz! 14.08.10, 22:28
              Widzę bodzio-budowniczy, że najlepsze i najwartościowsze dla ciebie i ludzi
              twojego pokroju miejsca poznałeś.
              Małżonka wie o tym?
              Spowiednik bez zgrzytu zapukał?
              Dyskutować z tobą to ubliżać samemu sobie! Czasami zareaguję jednak. Wszak
              szczepienia są po to, żeby chorobie zapobiec!
              • the-only-bodzio Re: Sztuka, a kicz! 15.08.10, 00:27
                fasola jesteś guru i wyrocznią .Człowiek pozostaje bestią ,ale ty
                jesteś moją Hostją i Marią z Nazaretu.Pluto masz cieńkie walce na
                swoją wygraną .Małe pytanko do zwycięstwa , czy lubisz bez?.
    • agik74 Zróbcie sobie barszcz na kapuście 23.05.11, 18:28
      Trafiłam na ten artykuł, szukając regionalnych potraw z Zagłebia i okolic Częstochowy.
      Nie będę się wypowiadać na temat połączenia żurku z kapustą, bo nie próbowałam.
      Doczytałam, że tradycyjna potrawą z rejonu Zawiercia była zupa "fiutka", czy też "fitka"- własnie zupa zarzucana kapustą. Próbowałam natomiast zupę pieczarkową, w której zamiast makaronu występuje kiszona kapusta- zapewniam, że połączenie pyszne, świetnie zbalansowane smakowo, kapusta kiszona znakomicie ożywia i dodaje tego "czegoś" nudnym i mdłym pieczarkom.

      Rozumiem również, że przewalenie się ciosami na temat domniemanych preferencji seksulanych, wiary i narodowości wiele mówi o samej potrawie.

      Ale, ludzie, komu się wydaje, że kuchnia to kostki rosołowe, zupy winiary, czy inne srary, to w moich oczach jest osobą, która nie ma cienia pojęcia ani o kuchni, ani o gotowaniu, a już na pewno nie wie nic o kuchni regionalnej, w której dla takich zaprzeczeń kuchni w ogóle nie powinno być miejsca.
Pełna wersja