basiecza50
14.10.10, 22:07
W przychodni wystawiono białą nową receptę i podczas jej realizacji w Aptece "zielonej" w II Alei
okazało się,że mogę ją zrealizować tylko jako pełnopłatną , bo recepta w numeracji nie rozpoczyna się cyfrą "12" lecz zerami. Miła Pani w aptece była bezsilna. Doradziła się zwrócić z powrotem do swojej przychodni . Tam dowiedziałam się,że przyczyna tkwi w mojej karcie chipowej, której jako rencistka, osoba niepełnosprawna używam od lat. Musiałam pojechać do oddziału NFOZ, by tam następnie wypełnić druk ,bo dotychczasowa karta wymaga "uzupełnienia " danych. Po kartę mam się zgłosić za tydzień , w związku z tym nie mogę używać leków, bo ich nie mogłam wykupić ( nie stać mnie na realizację pełnopłatnej recepty). Gdyby nie brakło mi pieniędzy w Aptece pewnie uznałabym,że moje leki tak zdrożały.
Tylko dzięki tej sytuacji dowiedziałam się o takim problemie. Zadaję sobie pytanie co z kartą mojego schorowanego męża, czy przy najbliższej wizycie nie doznam takiej samej sytuacji. Mam prawo domniemywać,że wiele pacjentówi nie ma pojęcia iż wykupują lekarstwa za 100% ich wartości. Nigdy nie spotkałam się z informacją,że należy sprawdzać ważność kart
chipowych, a w ogóle dlaczego wymagają one wprowadzania poprawek??? Dlaczego my pacjenci odprowadzający składki z naszych rent, emerytur i wynagrodzeń mamy kłopoty przy
realizacji recept ???