zaspokojny
29.01.11, 13:22
Głośno jak w każdej remizie strażackiej na balu - można by rzec.
To prostackie wyobrażenie o kulturze życia codziennego - im głośniej tym lepiej, a rozmowa, a relaks z jakimś chilloutem w tle - nie wiedzą (a raczej "nie umią"), nie słyszeli, w lepszym świecie nie byli...
Ogłuszyć... jak biedne zwierzę prze świniobiciem...
To samo w kinach Cinema - został jeszcze tylko OKF gdzie nie katują człowieka decybelami.
Rosną pokolenia głuchych - głuchych na wszystko, ale pewnych siebie...