zaspokojny
29.01.11, 15:04
Interesująca biografia i tchnące szczerym optymizmem przemyślenia człowieka doświadczonego, świadomego i nie poddającego się nieuchronnemu...
I pomyśleć "Orgiel" oswojony, zdystansowany... co to "rządził" w parku 3 Maja, dalej też się zapuszczał, ale jakby rzadziej, bokser - prawdziwy postrach kawałka Śródmieścia i pięknych wtedy dzikich parków.
Ot, wspomnienia...
I jak tu nie wierzyć w dojrzewanie i metamorfozy człowieka pod wpływem miłości... miłości do muzyki, która nigdy nie zdradza...
Piękne.