barczysty90
05.02.11, 17:59
Większość z Was wie, jaki mam podejście do obecnego prezydenta. Teraz miarka się przebrała już na maksa. Oczywiście do akcji gazety się przyłączam i nie omieszkam napisac słów kilka do p.Matyjaszczyka. Ze swojej strony chciałbym dorzucić pisanie bloga, który będzie głosem częstochowianina od urodzenia. Dobrze by było gdybym nie był jedyny, gdyby takich głosów było więcej, by na takich głosach opierał swoje decyzje p. prezydent, a nie wzorował się na opiniach darmowych czy tam społecznych doradców.
Poniżej pierwszy wpis. Link do bloga w stopce.
"I co? „Zbawiciel” Częstochowy, niejaki p.Krzysztof, na dzień dobry odstawia kolejną szopkę...O ile zatrudnianie „specjalistów ze śląska” budzi kontrowersje, tak posadzenie w urzędzie miasta p.Kulawika w roli doradcy prezydenta było oczywiste. Każdy to wiedział, przeczuwał, mało kto przypuszczał że ten „społecznik” swoje darmowe doradztwo zacznie z grubej rury. Wydaje się teraz że właśnie po to do osiadł w urzędzie. Z projektów unijnych Częstochowa nic nowego zrobić nie może, jedyne co pozostaje panu prezydentowi to doprowadzić inwestycje to końca. Ale nie. Wspaniały i najlepszy doradca jakiego tylko Częstochowa sobie mogła wymarzyć wprowadza w życie swój plan ,przez który tak sromotnie podpadł były prezydent Tadeusz Wrona. Miłośnik betonu i „przyjaciel” Częstochowy tak ładnie bawi się swoją czerwoną kukiełką, że wspólnie dla swoich ambicji i jedynie słusznych dla częstochowian decyzji bawią się od tak 34 milionami złotych jakby co najmniej była to moneta 1zł.
I tak o to układ Matyjaszczyk-Kulawik wchodzi w życie. Czy tak oto wygląda podziękowanie tylko za umieszczanie płatnych ogłoszeń w gazecie „Poniedziałek”? A może jest to jakiś inny układ?
Wydaje się że p. Matyjaszczyk nie ogląda telewizji. Władza jest w rękach mieszkańców ( co w minionych wyborach nie było wykorzystane i widoczne ) nie mniej jednak, kiedy miarka się przebierze sytuacja bywa patowa( patrz:Egipt ). Będąc na piedestale, pewnie pan nie wyobrażał ani nie wyobraża sobie jak niewygodna jest jazda na taczce, zwłaszcza po kilkunastu stopniach urzędu miasta. Lądowanie zapewne będzie twarde, bo w tym doradcy i pomocnicy nie pomogą.
Fajnie było czytać artykuły w tygodniku „Poniedziałek” , w którym tak wspaniale wytykano błędy poprzedników nie raz prześmiewczo i szyderczo. Więc strach przed p. Kulawikiem jest, w pana pozycji to zrozumiały. Ale to JA i INNI CZĘSTOCHOWIANIE są i powinny być najważniejszym głosem doradczym. Wiele decyzji już zapadło. Pan ma za zadanie tego nie spiepszyć. Po prostu."
Nie jestem dziennikarzem, więc język nie jest i NIE BĘDZIE prasowy.
Wszelkie wskazówki stylistyczne będą oczywiście mile widziane.
Poglądy polityczne możemy mieć różne, ale Częstochowa musi być najważniejsza.