bashaga1
08.02.11, 13:11
Jedyne, co mi się nasuwa to solidarność kobiety wobec kobiety taki odruch serca wobec osoby tak styranej przez los i towarzysza życia, że zabójstwo stało się w jej oczach jedyną alternatywą. Tyle, że taki sposób postępowania jest bardzo naiwny żeby nie powiedzieć głupi. Zawsze morderstwo nim pozostanie. Przecież można było problemy w domu próbować załatwić inaczej tyle, że osoby maltretowane chyba nie widzą innego wyjścia i posuwają się do ostateczności w myśl porzekadła do póki dzban wodę nosi póki się ucho nie urwie. Szkoda teraz jedna straci wolność ( może zawieszenie wyroku będzie) a druga prawo do wykonywania zawodu ( może tylko pracę) cóż kto ma miekkie serce musi mieć twardą d.........