Po raz pierwszy od II wojny światowej miasto ma...

07.03.11, 10:07
"NIE POTRZEBNE"??!!
Może stroje były niepotrzbne, ale lekcje ortografii na pewno by się autorowi przydały.

To straszne, jak w GW roi się od błędów.
Nie mają korektora, czy może przyjęli go po znajomości?
A może ma dysortografię?
    • Gość: kolt Re: Po raz pierwszy od II wojny światowej miasto IP: *.dynamic.chello.pl 07.03.11, 14:45
      Banda kretynów na mieście myśląca, że za pomocą kilku bab i chłopów prostych zrobi z wiochy Rio
      • Gość: oko Re: Po raz pierwszy od II wojny światowej miasto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.11, 16:55
        Super inicjatywa, super zabawa !
        • Gość: ratunku !!!! Re: Prosty lud wszystko kupi. IP: *.182.109.70.nat.umts.dynamic.eranet.pl 07.03.11, 23:43
          Amatorszczyzna w wykonaniu WYBORCZEJ.
    • Gość: Cz. Re: Po raz pierwszy od II wojny światowej miasto IP: *.adsl.highway.telekom.at 08.03.11, 00:19
      A wiec reaktywacja? Bardzo fajny pomysl!
    • Gość: bystander Re: Po raz pierwszy od II wojny światowej miasto IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 08.03.11, 21:58
      Pani pisze: "... Przedwojenna tradycja została wskrzeszona z inicjatywy "Gazety"...

      Czy wam się w głowach poprzewracało - "tradycja wskrzeszona"?
      I te tłumy, i ta spontaniczna radość z trzewi płynąca, i ta duma z częstochowskiego Rijo...

      Nie po raz pierwszy od II wojny światowej miasto pokazało, że jest bezradne w próbach "ożywienia kulturalnego", a odgrzewanie starych kotletów wiejskiej tradycji w kompleksie osiedlowo-wiejskim aspirującym do miana miasta budzi uśmiech politowania...
      Co za brak wyczucia ducha czasu, zmian kulturowych i stylów życia z jednej strony, a z drugiej absolutna amatorka, a nawet brak przygotowania plenerowej imprezy na miarę szczególnej atrakcji przyciągającej jeśli nie tłumy to chociaż z 500 zabawowiczów-uczestników...

      I tak się kończą siłowe rozwiązania z namiocikiem i żurkiem na "klasycznym placu" miasta...

      Stare formy spędzania wolnego czasu i rozrywki wyrodziły się i odeszły w niebyt historii, a nowe, przy "sprywatyzowanej" świadomości i "utowarowieniu" wszystkiego, nie znajdują licznych zwolenników bez zapewnienia szczególnych atrakcji...
      I nie pomogą prowincjonalne imitacje, i nie pomoże zaklinanie rzeczywistości, które jest zwyczajną manipulacją.

      Tylko edukacja na najwyższym poziomie, w tym edukacja kulturalna, budzenie aspiracji poznawczych i głodu przeżyć intelektualnych i estetycznych - efekty, przy solidnym kształceniu, mogą przyjść za kilkanaście lat.
      Tylko niezgoda na bylejakość wszelaką i artystyczną fuszerkę może prowadzić do wykształcenia grupy świadomych odbiorców kultury, animatorów i promotorów oczekujących od twórców i artystów znakomitych dzieł i ich prezentacji.
      Inne formy popkulturowej rozrywki - angażujące masy całe: karnawały uliczne, juwenalia... wymagają powstania autentycznych środowiskowych wspólnot tworzących "klimaty" i swoistej nowej mody na wspólną zabawę - czy jest to możliwe?

      Dezurbanizacja miasta w toku, stepowienie kulturalne też, a to wystarczające warunki dla dalszej degradacji społecznej i ekonomicznej miasta i jego peryferyzacji - utrwalenia statusu miasta upośledzonego "przez historię", na peryferiach wielkomiejskich metropolii, a w skrajnie pesymistycznym scenariuszu, choć wielu twierdzi, że bardzo prawdopodobnym - miasteczka prowincjonalnego skansenu.

      Niektórzy lansują slogany, które niestety nie zmieniają tej naszej smętnej rzeczywistości:

      Jasne, że Częstochowa... to światowa potęga!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja