Dodaj do ulubionych

Pomoc dorażna - "Nasz Przychodnia" -Kpiny!!!!!!!!

20.03.11, 15:34
Witam - dzisiaj przezyłem to na własnym grzbiecie . Według komunikatu NFZ -mogę iśc do przychodni pomocy dorażnej obojętnei której (niema rejonizacji)
Jestem z Rakowa ,więc wsiadłem w samochód i pojechałem gdzie szybciej czyli do kolejowej przychodni "Nasza Przychodnia" bo do tej na orkana dojazd utrudniony bo kładą tory pod tramwaj.
Gdy wszedłem do pomocy doraznej tej przychodni" Nasza Przychodnia"na ul.Wolności -czekał jeden pan na poczekalni ,a jego matce pięlegniarka robiła zastrzyk .Więc pomsyslałem fajnie nie ma kolejki szybko pani doktor mnie przyjmie i po kłopocie.Więc widocznie ja przeszkodziłem pani doktor w degustacji i rozmowie z kims ważnym ,bo jej rozchichotany głos słychac było głosno na korytarzu poczekalni ,pozatym dzrzwi były otwarte i sobie zerkłem -stoliczek ciasteczka, kawka jakis dzentelmen za kotara na wersalce a pani doktor gada na cały głos przez telefon i się smieje (nieznam z nazwiska ale to niska kobieta w brylach i bardzo ostro wymalowana)konczy rozmowe i wychodzi na krytaż stojąc w dzrzwiach i zadaje pytanie słucham -odpowiadam że boli mnie gardło (jeszcze dobrze nie wszedłem) a ona pyta skąd pan jest -dpowiadam że z rakowa -Więc pani doktor mówi żebym iśe udał na orkana bo tam mój Rejon-Więc wyszedłem żucając-bluzgami w tej przychodni -zadawając sobie pytanie czy ów pani niby doktor od śmiechu nie zrobiła mnie przypadkiem--w balona.
Obserwuj wątek
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka