ludzka podłość nie zna granic...

22.03.11, 15:04
jak można nazwać człowieka, który 2 tygodnie po porodzie zostawia swoją przyszłą żonę oraz małego człowieczka i odchodzi??? jak można? tak z dnia na dzień przestać kochać? bo coś pękło, umarło? czym kieruje się mężczyzna, podejmując taką decyzję? kiedy to on do tej pory tak pragnął dziecka, a kiedy się pojawiło, tak po prostu zrezygnować?
    • Gość: www Re: ludzka podłość nie zna granic... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.11, 15:10
      moze jakas depresja?? nowa rzeczywistosc, dziecko, odpowiedzialnosc?? taki męski szok poporodowy/
      • ja_samodzielna Re: ludzka podłość nie zna granic... 22.03.11, 15:17
        ten męski szok poporodowy trwa już 2 miesiące. dlaczego mężczyźni potrafią być tacy nieodpowiedzialni?
    • Gość: www Re: ludzka podłość nie zna granic... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.11, 15:23
      zadajesz duzo pytan, a rozmawials z partnerem o tym? dlaczego? sam nie moze nic powiedziec? my nie wiemy na forum :( nie znamy sytuacji..nie bylo jakis symptomow wczesniej?
      • Gość: a Rejak moze matkt: ludzka podłość nie zna granic... IP: *.adsl.inetia.pl 22.03.11, 15:48
        A jak moze "matka "zostawic dziecko ojcu i wyjechac z innym za granice!!!
        • ja_samodzielna Re: Rejak moze matkt: ludzka podłość nie zna gran 22.03.11, 16:10
          nie wiem, uważam, iż trzeba być pozbawionym ludzkich uczuć, aby zdobyć się na coś takiego. jest to nieludzkie. nie rozumiem takiego postępowania. czyż od dwojga ludzi nie wymaga się odpowiedzialności w takich chwilach?
          • Gość: a Re: Rejak moze matkt: ludzka podłość nie zna gran IP: *.adsl.inetia.pl 22.03.11, 16:17
            Oczywiscie, że wymaga ale życie koryguje pewne sprawy. Powgiem Ci tak, jako mężczyzna ...olej gościa walnij mu alimety .Pełno ludzi ma podobną sytuację.
      • ja_samodzielna Re: ludzka podłość nie zna granic... 22.03.11, 15:58
        napisałam, że coś w nim pękło, tak bynajmniej powiedział. byliśmy ze sobą 3 lata, zaręczeni, wydawałoby się, że szczęśliwi. jak każdy związek mieliśmy swoje dobre i złe chwile, ale zawsze się dogadywaliśmy. powiedział mi, że w nim coś pękło bo: przestał mnie kochać, przez 3 lata chciał abym za niego wyszła (podczas ciąży powiedziałam po porodzie), bo nie cieszyłam się kiedy zaszłam w ciążę, bo nie czuł się przy mnie mężczyzną, bo on nie chce być z tak kobietą...
        • Gość: eeeeewkaa Re: ludzka podłość nie zna granic... IP: *.alfanet24.pl 22.03.11, 16:10
          to nie facet tylko szmata. I tak by odszedł bo nie dorósł do odpowiedzialności za rodzinę. Nie oglądaj się na niego. Zapewnij dziecku alimenty , najwyższe jak to możliwe i zacznij nowe życie.
          • gad_z_rakowa Re: ludzka podłość nie zna granic... 22.03.11, 16:21
            popieram ewke. moze to w chwili obecnej wyda sie trudne ale w perspektywie lepiej zyc bez takiego 'elementu' niz sie z nim meczyc..
            powodzenia
          • Gość: hee Re: ludzka podłość nie zna granic... IP: *.net.stream.pl 22.03.11, 16:28
            O to wam tylko chodzi ..jak najwyzsze alimenty ..szmaty...
            • Gość: eeeeewkaa Re: ludzka podłość nie zna granic... IP: *.alfanet24.pl 22.03.11, 16:34
              jak się nie potrafi wziąć odpowiedzialnośc za dziecko a się je zrobiło to trzeba płacić. Jak się najpierw kocha, a potem "coś pęka"/ inie jest to guma../ i się odchodzi - to trzeba płacić , bo dziecka powietrzem się nakarmi. A kto szmata? to chyba oczywiste.
              hee- ty też się kiepsko prezentujesz
          • ja_samodzielna Re: ludzka podłość nie zna granic... 22.03.11, 16:38
            dziękuję za słowa wsparcia i otuchy, jest mi cholernie ciężko. w tym wszystkim straciłam całą godność bo niejednokrotnie prosiłam, błagałam aby został. powiedziałam, że jeśli coś mu nie odpowiada w moim charakterze postaram to zmienić, chciałam walczyć o nas, bo kocham jego i swojego dzidziusia i aby stworzyć pełną rodzinę zaproponował mi... przyjaźń. co zrobić? jak dalej żyć?
        • Gość: Paweł Re: ludzka podłość nie zna granic... IP: 212.87.246.* 05.04.11, 20:03
          Bo mu w czasie ciąży tak u trułaś życie że Cie znienawidził. Przyznaj się cały czas mu mówiłaś że ci zmarnował życie dowalałaś za wszystko. Byłaś obrażona i się do niego nie odzywałaś. Za każdym razem kiedy tylko nadarzyła się okazja to go poniżałaś żeby jemu taż było ciężko za karę że jesteś w ciąży. Opowiedz jak było sama jesteś sobie winna!!!
    • Gość: Bator Re: ludzka podłość nie zna granic... IP: *.static.reseler.com 22.03.11, 16:45
      Niezła panna z ciebie. Facet przez trzy lata prosił się o ciebie a ty go ignorowalas. Zapewne miałas "wazniejsze" powody, może ktos lepszy się trafi hehe. Teraz płacz i lament.
      • Gość: tata Re: ludzka podłość nie zna granic... IP: *.adsl.inetia.pl 22.03.11, 17:04
        A mlodzi smieja sie z tradycji, z kościola! Teraz to tak jest ,,ślub pod plotem a wesele potem.
      • ja_samodzielna Re: ludzka podłość nie zna granic... 22.03.11, 17:12
        mój drogi, nie ignorowałam, naprawiałam swoje relacje z rodzicami, z którymi bardzo długo nie utrzymywałam kontaktu, rozmawialiśmy o ślubie podczas mojej ciąży, ale chyba nie wiesz, że dla kobiety to jeden jedyny dzień w życiu i powinno być idealnie. a nie plus 30 kg i poczucie ogromnej nieatrakcyjności. jeszcze w styczniu rozmawialiśmy o ślubie, gdzie zaproponowałam kwiecień, maj. powiedz, co by to zmieniło, gdybym wyszła za niego za mąż, skoro on nagle stwierdził, że coś w nim pękło i przestał kochać. chyba więcej spraw mielibyśmy w tym momencie do odkręcania.
        • Gość: tata Re: ludzka podłość nie zna granic... IP: *.adsl.inetia.pl 22.03.11, 17:23
          Powiem tak....uwazam ze obydwoje jestescie nieodpowiedzialni i tyle.Martwie sie tylko losem tego dzieciątka ..!:(((
          • ja_samodzielna Re: ludzka podłość nie zna granic... 22.03.11, 17:38
            dla mojego maleństwa zrobię wszystko, aby zapewnić mu szczęście. kocham je i jest dla mnie najważniejsze. tata niestety maleństwu nie poświęca zbyt dużo czasu. będę 2 w 1.
            • Gość: mmm Re: ludzka podłość nie zna granic... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.11, 20:56
              nie chce cie martwic, ale czesto to "pękło" znaczy "mam kogos na boku"
          • Gość: czarna Re: ludzka podłość nie zna granic... IP: *.ip.netia.com.pl 22.03.11, 17:47
            przynajmniej nie musisz bujać się z rozwodem.... napewno przeżywasz ciężkie chwile, ale pomyśl masz dziecko, masz dla kogo żyć, naprawiłaś relacje z rodzicami więc napewno Ci pomogą. Skup się na dziecku. Znajdziesz odpowiedzialnego faceta, z którym stworzysz rodzinę. Wszystko się ułoży, a Ty siądziesz kiedyś i pomyślisz, że tak właśnie miało być....
    • Gość: zenek Re: ludzka podłość nie zna granic... IP: *.sta.tvknaszapraca.pl 23.03.11, 09:52
      wystraszył się chłopina dziecka i tyle. Może za młody czy co. Dziecko to wielka odpowiedzialność i zmiana trybu życia o 180stopni. tak jak ktoś pisał - lepiej teraz a nie męczyć się z gościem pół życia.

      ja też mam małe dziecko i zastanawiam się kiedy samotna matka ma czas na siedzenie przed kompem na forum - od takich spraw to są przyjaciele, koleżanki a nie forum i to jeszcze takie..

      tutaj to Cie ludzie tylko dobiją.

      powodzenia i zdrówka dla maleństwa
      • Gość: :) Re: ludzka podłość nie zna granic... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.11, 10:28
        Ja to myślę,że jak matka dobrze zorganizowana , to na wszystko czas znajdzie
        • ja_samodzielna Re: ludzka podłość nie zna granic... 23.03.11, 22:10
          dziś już jestem w 100% pewna, że mnie zdradza. ewidentne plamy na koszuli nie pozostawiają mi już żadnych wątpliwości. jak można. jakim trzeba być człowiekiem, aby postępować w taki sposób. co czuje facet, który się puszcza a w domu zostawia kobietę, która poświęciła dla niego wszystko z małym człowieczkiem. ten człowiek zniszczył mi życie. mnie i mojemu synkowi. nie chcę aby go dotykał, bo jest dla mnie obrzydliwy.
          czy można pozbawić faceta praw rodzicielskich? co można zrobić?

          p.s. zorganizowana muszę być bo zostałam sama z dzieckiem.
          • chocapic.duo Re: ludzka podłość nie zna granic... 24.03.11, 10:42
            Kobito, ale teraz poszłaś po bandzie.
            Z Twojego wpisu widać, że nie dorosłaś do roli matki i pewnie żony też. Z mściwości chcesz pozbawić dziecko ojca?! A na jakiej podstawie? To, że Ciebie zdradził, nie znaczy, że zdradził dziecko. To, że unika dziecka, może oznaczać tylko to, że facet nie chce mieć z Tobą nic do czynienia. Może czuje do Ciebie niechęć albo czuje się winny, a może "skok w bok" był sposobem na zamanifestowanie, że nie zależy mu na Tobie i że chce się od Ciebie oderwać. To też jest niedojrzałe. Niestety, oboje nie dorośliście do swoich ról - ani jako partnerzy, ani jako rodzice.
            Wina zwykle leży po obydwu stronach. Uderz się w pierś i powiedz szczerze, że Ty też nie jesteś bez winy. Twój ostatni wpis, moim zdaniem, świadczy o tym aż nadto.
            Uważasz, że masz zmarnowane, zniszczone życie? Bo co? Bo urodziłaś dziecko? Bo poświęciłaś wszystko dla faceta i do tego mu to wypomniałaś? Gratulacje. Sorry, ale postąpiłaś jak prawdziwa idiotka. Nikt nie będzie chciał być z kimś, kto go próbuje szantażować emocjonalnie, a tak to wygląda. Razem się powinno być wtedy, kiedy chce się być razem, a nie dlatego, że się to wymusza na drugiej stronie. Gratuluję chęci wychowywania dziecka w takim klimacie. To chore.
            A poza tym spasuj trochę. Nie jesteś jedyną kobietą, która została sama z dzieckiem, a zachowujesz się, jakby spotkało Cię coś wyjątkowego. Twój ex okazał się dupkiem (też mi nowina, takich jest na pęczki), ale przynajmniej żyje i być może, jak minie Twoja złość, jakoś się dogadacie, choćby dla dobra dziecka, bo to ono w tej sytuacji powinno być najważniejsze. A co mają powiedzieć kobiety, których narzeczeni czy mężowie zginęli w wypadkach, zanim mogli się nacieszyć byciem ojcem?
            Nie rób głupstw i nie nastawiaj dziecka przeciwko ojcu, oczywiście, jak już dziecko będzie starsze. Takie sytuacje obracają się zwykle przeciwko osobie, która tak robi.
            • ja_samodzielna Re: ludzka podłość nie zna granic... 25.03.11, 11:29
              wiem, może to co napisałam powyżej, nie powinno mieć miejsca. ale jestem bardzo rozgoryczona całą sytuacją, ponieważ tak się nie robi. targają mną emocje, bo jak można zostawić małe dziecko oraz swoją kobietę i zdradzać, co czuje taki człowiek? czy wogóle myśli? jesteś mężczyzną i nie wiesz co czuje kobieta w takich chwilach. kiedy przychodzi i dotyka moje dziecko, mam do niego strasznie obrzydzenie. moje 2 miesiące zaraz po porodzie zamienił w istny koszmar, przeżyłam traumę. w tym wszystkim nie mogłam nawet cieszyć się z tego, że zostałam matką. bo to on odchodzi, to w nim coś pękło, to on robi coś na boku, a ja powinnam walczyć, o niego, o nas. chciałam, ale kiedy doszło do mnie, ze jest ktoś inny dorywczo, chyba nie jestem w stanie. nie jestem w stanie w takim momencie wybaczyć zdrady. nie mam od niego żadnego wsparcia, w chwilach kiedy najbardziej go potrzebowałam, jego nie było. przebywanie z nim, dręczy mnie coraz bardziej, w środku zabija. dlatego postanowiłam zacząć żyć od nowa. od dnia wczorajszego. dla siebie i dla mojej małej żabki. dam sobie rade. przecież to on w tym wszystkim najwięcej traci. nie będzie mógł patrzeć na co dzień jak rośnie jego dziecko, jak się uśmiecha, kiedy zacznie stawiać pierwsze kroki. ja samodzielna nie samotna matka, a on - jak dla mnie przegrany.
              • chocapic.duo Re: ludzka podłość nie zna granic... 27.03.11, 01:28
                Nie mam pojęcia, z czego wnosisz, że jestem mężczyzną i że jako taki nie rozumiem Twoich uczuć.
                Ale to teraz nieistotne.
                Niestety, okrutni i niedojrzali są i faceci, i kobiety.
                Z moich obserwacji wynika, że jest to zjawisko, które się powiększa. Nie wiem, czy to Cię jakoś pocieszy, ale wokół mnie coraz więcej kobiet decyduje się na samotne życie - z dzieckiem lub bez.
                Kobiety są coraz bardziej świadome siebie i swoich potrzeb. Facet nie jest im potrzebny, żeby jakoś wypełniał życie. Jeśli nie spełnia oczekiwań - kobieta go porzuca.
                To jest sytuacja w większości nie do zaakceptowania przez pokolenie naszych rodziców, chociaż moi akurat, a zwłaszcza mama w takich sytuacjach - mam pewność - stanęłaby murem za mną.
                Z ojcem dziecka dla dobra swojego dziecka powinnaś ułożyć sobie jakieś normalne relacje. Oczywiście z czasem, bo wiem, że teraz bardzo Cię boli widok byłego faceta i czujesz do niego ogromną złość, tak, że chciałabyś go zranić tak mocno, jak on zranił Ciebie. Na przykład starając się utrudnić mu kontakt z dzieckiem. Jeśli zależy Ci na dobru dziecka, z czasem zrozumiesz, że to byłby błąd.
                Muszę Cię jednak zmartwić. Jeśli Twój ex nie wykazuje inicjatywy, żeby chociaż widywać dziecko czy uczestniczyć w jego życiu, może się okazać, że w ogóle go w życiu dziecka nie będzie. Sądzę, że jako rozsądna matka powinnaś dążyć do tego, żeby Twój ex okazał się dobrym ojcem, mimo że nie okazał się dobrym partnerem. Musisz nauczyć się oddzielać ste dwie sprawy. Nie zarzucać go pretensjami, że Cię zdradził (mam świadomość, że to trudne i bolesne, ale spróbuj). Wtedy chętniej będzie brał udział w sprawach dziecka. To możliwe i trzymam za was kciuki.
          • Gość: mmm Re: ludzka podłość nie zna granic... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.11, 13:42
            a_samodzielna napisała:

            > dziś już jestem w 100% pewna, że mnie zdradza. ewidentne plamy na koszuli nie p
            > ozostawiają mi już żadnych wątpliwości. jak można. jakim trzeba być człowiekiem
            > , aby postępować w taki sposób. co czuje facet, który się puszcza a w domu zost
            > awia kobietę, która poświęciła dla niego wszystko z małym człowieczkiem. ten cz
            > łowiek zniszczył mi życie. mnie i mojemu synkowi. nie chcę aby go dotykał, bo j
            > est dla mnie obrzydliwy.
            > czy można pozbawić faceta praw rodzicielskich? co można zrobić?
            >
            > p.s. zorganizowana muszę być bo zostałam sama z dzieckiem.


            a nie mowilam kilka postów wyzej..co do ograniczenia praw to nie masz takiej mozliwosci raczej, to ze facet postanowil odejsc do innej yto raczej nie ystarczajacy powod..teraz zyj dla swojego dziecka, a gnoja olej i wyciagniej alimenty..taki człowiek nie jest warty twoich nerwów, skup energie na dziecku
            • Gość: nk Re: ludzka podłość nie zna granic... IP: *.2.141.91.tvksmp.pl 24.03.11, 14:41
              Facet jest nieodpowiedzialny, warty wylania na niego wiadra pomyj, ale prawda jest taka, że musisz uporać się z cierpieniem i wziąć się w garść - dla siebie i dla dziecka. Nie zmienisz tego, co się już stało, ale przecież masz wpływ na swoją przyszłość i przyszłość swojego synka. Oczywiście - można rozdzierać szaty, upokarzać swojego eks przed znajomymi (wśród nich wielu będzie miało niezłą frajdę), ale co Ci to da? Z bólem musisz przede wszystkim chcieć się uporać sama( może Ci w tym wprawdzie pomóc rodzina, przyjaciółka, dobry psycholog czy psychiatra, ale to Ty musisz chcieć wyjść z kryzysu, mieć w ogóle taka potrzebę). Musisz pamiętać, że to Ty jesteś odpowiedzialna za to, co dalej się będzie działo z Twoim życiem i życiem Twojego dziecka. Skup się na zadbaniu o sprawy materialne, mieszkanie, alimenty itd., bo bez nich nie będzie Ci łatwo - to jest teraz bardzo ważne, nawet, jeśli sprawy materialne wydają ci się obecnie błahe. Nie płacz przy dziecku i nie okazuj Mu, że cierpisz. Nie zabieraj Mu też ojca, bo dziecko nie zasługuje na to. Całe życie przed Tobą - pod warunkiem, że będziesz tego chciała. Wiem, że Ci teraz bardzo ciężko...Trzymam kciuki
              • Gość: mama Re: ludzka podłość nie zna granic... IP: *.apus-net.pl 24.03.11, 15:34
                o matko jak tyle rozumu ma że nie poczuwa się do odpowiedzialności to trzeba działać prawem, a co on myśli że dzieciaka zrobi i ucieknie a kobieta będzie prała sprzątała, przewijała itp, dawaj go o alimenty niech płaci jak się do dziecka nie garnie, a Ty sama szukaj kogoś żeby życie sobie ułożyć, mam nadzieje tylko że masz oparcie i pomoc w rodzinie bo sama nie wydolisz w takiej sytuacji nawet korzystając z pomocy dla samotnej matki, powodzenia życzę
                • Gość: nk Re: ludzka podłość nie zna granic... IP: *.2.141.91.tvksmp.pl 24.03.11, 16:36
                  Do osoby o nicku mama - Dlaczego ma sobie kogoś szukać i jeszcze Ją tak głupawo pocieszasz, że sobie sama nie poradzi. Co to za prymitywne myślenie? Nie poradzi sobie, bo jest kobietą? Do tego potrzebny Jej facet - bo to niby bardziej ekonomiczne? Teraz ma czas, żeby przemyśleć wiele spraw, zająć się sama sobą i dzieckiem, skupić na sobie, zastanowić co chce robić w życiu. Szukanie faceta na siłę, to akt desperacji i przyznanie się, że życie bez niego jest nic nie warte. A jak nic niewarte bez niego, to i z nim niezbyt ciekawe. Najpierw trzeba umieć być szczęśliwym samemu, bo nie ma co liczyć, że przyjedzie książę na białym koniu i nas przeniesie do bajkowego świata. Brazyliana jest dobra w tv, ale nie w życiu. Jeśli się spotka kogoś w kim się zakochamy, to super, a jeśli nie, to życie tez jest fajne i ciekawe. Ono zależy od nas ( pomijam oczywiście kwestie ekstremalne - chorobę, wojnę itd. ) Dlatego nie ma co snuć czarnych wizji, tylko odżałować, co jest do odżałowania i wziąć odpowiedzialność za swoje życie.
                  • Gość: mama Re: ludzka podłość nie zna granic... IP: *.apus-net.pl 24.03.11, 18:22
                    do nk: po 1 nie napisałam że ma szukać na siłę, szukanie na siłę źle się kończy potem ludzie piszą że samemu też jest fajnie :] ale nie z niemowlakiem, jak pisałam jeśli jej pomoże rodzina zostanie z dzieckiem itp to można iśc do pracy jakoś utrzymać się, ale jeśli nie ma nikogo to powodzenia, bo życie kosztuje a dziecko nie szybko się usamodzielni, więc przepraszam ale z całym szacunkiem piszę wprost jakie są realia a nie "głupawo pocieszam", ma możliwość niech stara się o pomoc i alimenty, i podtrzymuje swoje stanowisko ;] autorce wątku życzę powodzenia i wytrwałości a Tobie cóż... więcej rozumku :)
                    • Gość: nk Re: ludzka podłość nie zna granic... IP: *.2.141.91.tvksmp.pl 24.03.11, 18:44
                      do mamy: napisałaś - ,,a ty szukaj kogoś, żeby życie sobie ułożyć". Wybacz, ale niekoniecznie trzeba być z kimś, żeby sobie ułożyć życie. I tak myślą nie frustraci, ale ci, którzy sami potrafią poradzić sobie w różnych sytuacjach, kochają swoje życie i potrafią bez presji podobnych kołtunów jak ty - związać się z facetem. Tyle tylko, że z miłości, a nie z ekonomicznych przyczyn czy ze strachu przed byciem samym. Reprezentujesz właśnie mentalność wielu kobiet w tym kraju, że bez faceta wszystko jest bez sensu. Całe szczęście młode, wykształcone pokolenie zaczyna mieć już inną optykę.
                      W swoim poście do samodzielnej nie pominęłam kwestii alimentów i spraw dotyczących materialnego aspektu życia. Proponuję ci pouczyć się trochę zasad rozumienia tekstu czytanego oraz mniej stereotypowego patrzenia na świat. Stereotypowość to nic innego jak uproszczenie w spojrzeniu na rzeczywistość w wyniku ograniczenia horyzontów. Co zaś do rozumku - no cóż - jesteś już chyba dużą dziewczynką,więc przestań zdrabniać ( chyba, że wciąż jesteś wierną czytelniczka Kubusia Puchatka...). Życzę ci powodzenia i dużego wsparcia ze strony rodziny i męża oczywiście, bo w razie czego - jak czuję, sama sobie nie poradzisz....Chyba, że złapiesz następnego jelenia....
                      • Gość: mama Re: ludzka podłość nie zna granic... IP: *.apus-net.pl 24.03.11, 19:26
                        owszem jestem wierną fanką kubusia puchatka bo jestem mamą :) z całym szacunkiem ale nie będę dyskutować z kimś kto nie umie inteligentnie odpowiedzieć tylko aby obrazić :] zresztą nie lubię schodzić na poboczne tematy w wątku innej osoby, wyraziłam swoją opinie mam do tego prawo i co ważne podtrzymuję to, na tym kończę konwersacje z "nk" . życzę Ci miłego tego samotnego życia, tyle w temacie do Ciebie.
                        • Gość: nk Re: ludzka podłość nie zna granic... IP: *.2.141.91.tvksmp.pl 24.03.11, 20:18
                          mama napisała:,,życzę Ci miłego tego samotnego życia, tyle w temacie
                          > do Ciebie"- kobieto, przeczytaj może, co ja w ogóle w swoich postach napisałam...Zacznij najpierw od tego, a potem dyskutuj. Co do ,,Kubusia Puchatka" - też czytam tę książkę mojemu młodszemu dziecku, tyle tylko, że nie posługuję się językiem na miarę kilkulatka ( bo to infantylne). Również nie zamierzam z tobą dyskutować - z dwóch powodów:
                          - nie jest to twój wątek
                          -i tak nie zadałaś sobie trudu, żeby przeczytać moje posty, więc w jakim celu te dyskusje?
                          -dorabiasz sobie teorię na mój temat, która akurat ci pasowała do stereotypu
                          Ps. pozdrawiam wszystkie kobiety, które mimo, że nie mają dzieci, mężów, teściowych i teściów, odważyły się prowadzić fajne, ciekawe życie, wbrew kołtuńskim przekonaniom niektórych
                          • Gość: hmm Re: ludzka podłość nie zna granic... IP: *.net.stream.pl 25.03.11, 06:58
                            No tak ,teraz wyksztalciuchy uwazaja fakt posiadania zony ,meza ,tesciow ,dzieci za koltunstwo hehehe :)
                            • Gość: rotflmao Re: ludzka podłość nie zna granic... IP: *.prenet.pl 25.03.11, 14:05
                              i myślą, że jak oni sami zarabiają z 3-4k w Częstochowie to każdy tak zarabia
                  • nowi-jka Re: ludzka podłość nie zna granic... 25.03.11, 08:57
                    nk napisał(a):
                    > Teraz ma czas, żeby przemyśleć wiele spraw, zająć się sama sobą i dz
                    > ieckiem, skupić na sobie, zastanowić co chce robić w życiu.

                    Tak tak niech sie zastanawia nad soba, przemysluje i skupia, a do garnka manna z nieba lecieć bedzie
                    • Gość: mama Re: ludzka podłość nie zna granic... IP: *.apus-net.pl 25.03.11, 12:40
                      miejmy nadzieję, że ma pomoc i oparcie w rodzinie/znajomych i da radę.
    • Gość: TYM do ja_samodzielna jak moglas IP: *.dynamic.chello.pl 25.03.11, 14:15
      jak moglas byc kolo neigo i niewidziec co sie dzieje jak kobieta ktora chce byc w ciazy i pozniej rodzic niezauwarza ze ta wasza milosc slowan chyba raczej tylko slowna pozniej bywa rozczarowana ze zadaje takie pytanie tutaj .... musialas widziec ze bylo cos nei tak wczesniej albo tak poznalac swego przyszlego malzonka ?no wlasnei jak a moze to bylo tak ze przed kolezankami udawalas ze on jest super facet co?/ wiec teraz szukasz rady sama iwesz jaka to jest rada nic tylko alimenty
      • Gość: neoplasma do ja_samodzielna jak moglas IP: *.static.reseler.com 25.03.11, 14:27
        TYMczyszyn znów nadaje, łamaną polszczyzną!
      • ja_samodzielna Re: do ja_samodzielna jak moglas 25.03.11, 16:46
        tym, ciężko zrozumieć chłopie co piszesz. powiem tak, byłam w nim zakochana, kochałam. ale kiedy na świecie pojawił się mały człowieczek, ewidentnie sobie nie poradził z nową rolą. przerosło go wszytko. nie było go przy mnie kiedy tak bardzo go potrzebowałam. idealnie przygotowywał się do roli ojca. kupował książki, czytał, dbał. i stało się to nagle. zmiana charakteru człowieka o 180 stopni. niewyobrażalne, a jednak możliwe. to nie jest człowiek, w którym się zakochałam i za którego chciałam wyjść za mąż. więc co? grał? udawał przez 3 lata? był kimś innym? a teraz nie wytrzymał i wyszło jego prawdziwe oblicze?
        myślisz, że gdybym miała jakikolwiek przebłysk jego aktualnego zachowania, zdecydowałabym się mieć z takim człowiekiem dziecko?

        jaka to jest miłość słowna?
        • Gość: mama Re: do ja_samodzielna jak moglas IP: *.apus-net.pl 25.03.11, 18:27
          nie odpuszczaj, staraj się o alimenty bo utrzymanie dziecka kosztuje i to nie mało, ciężko jest jeśli ktoś kogo kochałaś komu ufałaś tak postąpi, może kiedyś zrozumie swój błąd...
          • ja_samodzielna Re: do ja_samodzielna jak moglas 25.03.11, 21:09
            jest podły, granice jego podłości nie znają granic w stosunku do mojej osoby. boże co ja mu takiego zrobiłam. dałam syna? jak można się tak zachowywać. totalny brak szacunku. łazi uśmiechnięty od ucha do ucha, kiedy widzi, że ja wyglądam jak wrak kobiety. zero wsparcia, pomocy, czegokolwiek. oj... będzie tego gorzko żałował
            • Gość: stasiek Re: do ja_samodzielna jak moglas IP: *.play-internet.pl 26.03.11, 12:25
              Tacy są dzisiejsi mężczyżni.
              • Gość: anatol Re:trudny temat IP: *.play-internet.pl 26.03.11, 12:49
                Czy ktoś potrafi obronić postępowanie niektórych mężczyzn.Czy można ich nazwać mężczyznami.
                Mężczyzni brońcie swojego złego postępowania.A może i kobiety też są winne w wielu przypadkach?
                • Gość: Bartek Re:trudny temat IP: *.dynamic.chello.pl 26.03.11, 18:27
                  A po kiego piszesz na tym forum takie glupoty?? I jeszcze publicznie mu grozisz!!! wejdz na forum "uzalam sie nad soba"!!

                  Siedzisz przy kompie zamiast zajmowac sie malym dzieckiem!!!!
                  • ja_samodzielna Re:trudny temat 28.03.11, 22:54
                    po pierwsze nie użalam się nad sobą, po drugie nikomu nie grożę, a po trzecie co cię obchodzi co robię? taaa... kobiety do garów!
                • ja_samodzielna Re:trudny temat 26.03.11, 18:28
                  w tym przypadku można nazwać... tchórzem. sam nie poradził sobie z nową sytuacją i winą za rozpad naszego związku obarczył mnie. gdzie za każdym razem stwierdzałam, nie powinnam była tego mówić, nie powinnam była tak się zachować, nie powinnam była...
                  ja uważam, natomiast że wina zawsze leży gdzieś po środku. nie jestem idealna, wiem. tylko to ja chciałam naprawiać, zmieniać się, walczyć. zacząć żyć od nowa. składać i budować cegiełka po cegiełce, wszystko to co nagle się zawaliło. a on - tylko był.
                  • Gość: zawsze-inna Re:trudny temat IP: *.adsl.inetia.pl 26.03.11, 20:13
                    nigdy nie prosiłabym faceta na kolanach zeby ze mna został.dla mnie to poniżanie...
                    i brak własnej wartosci.dasz sobie radę tylko musisz w to uwierzyć.i nie wchodź drugi raz do tej samej wody jesli mu sie odwidzi,bo moze mu wybaczysz ale nigdy nie zapomnisz...
                    • ja_samodzielna Re:trudny temat 26.03.11, 22:55
                      myślisz, że ja do momentu pojawienia się dzidziusia byłabym skłonna do czegoś takiego?
                      nie. jeśli on, stwierdziłby znacznie wcześniej, że ma jakiekolwiek wątpliwości, że nie kocha, że coś w nim pękło i że powinniśmy się rozstać, podziękowałabym za miłą 3 letnią współpracę, zamknęłabym drzwi i wyszła. ale nie kiedy na świecie pojawił się mały człowiek. tak poniżyłam się. zatraciłam całą swoją godność. ale próbowałam. jak mnie kiedyś zapyta mój mały człowieczek, mamo, dlaczego? czy próbowałaś zawalczyć...???
                      • Gość: zawsze-inna Re:trudny temat IP: *.adsl.inetia.pl 26.03.11, 23:52
                        rozumiem Cię,Twój ból (bo rozstanie boli,ja wiem)ale jesli miałabym byc z kimś ze względu na dziecko wolałabym byc sama.wiem,że bedzie cięzko i nie będzie łatwo.życzę szczęscia i tego aby pojawił sie ktos na twojej drodze kto pokocha Ciebie i dzidziusia i pozwoli zapomnieć o przykrych chwilach.tego ci życzę.
                        • Gość: tomek Re:trudny temat IP: *.play-internet.pl 27.03.11, 13:38
                          Oczywiście sprawa jest warta potępienia takiego chłopaszka,ale jest to również przestroga dla młodych kobiet .
                        • ja_samodzielna Re:trudny temat 28.03.11, 23:02
                          chciałabym podziękować za słowa oparcia i otuchy. nie jest łatwo, ale ja naprawdę chcę zacząć żyć. dla siebie i dla mojego maluszka. uczę się żyć od nowa. bo przecież pojawienie się małej istotki na świecie to nowy etap w życiu każdego człowieka. a to czy będę samotnie, nie przepraszam - samodzielnie wychowująca matką dziecko w niczym nie przeszkadza. dziękuję mój mały skarbie za to, że się pojawiłeś w moim życiu...
                          • Gość: yes Re:trudny temat IP: *.adsl.inetia.pl 29.03.11, 11:56
                            Naoglądałaś się seriali i tkliwie opowiadasz.Trzeba było myśleć głową , a nie..............Teraz to się weź do roboty,dziecko do mamy albo cioci . Nie próżnuj i nie użalaj się nad sobą ,skończ z tkliwymi historiami ,no i nie zafunduj sobie następnego dziecka z kolejnym ,który powie, że kocha.No cóż, wyglądasz na naiwniarę.
                            • ja_samodzielna Re:trudny temat 01.04.11, 23:38
                              nie oglądam seriali, bo nie mam na to czasu. nie jestem naiwniarą, bo czy tak można określić kobietę która kocha, kochała i poświeciła tak wiele dla swojego partnera? nie próżnuje i nie użalam się nad sobą. staram się jakoś normalnie funkcjonować. nie jest łatwo. mam kogos kto przychodzi do dzidziusia, bo muszę zadbać o to aby mojemu skarbowi niczego nie brakowało. widać, że jesteś facetem, no coż...
    • Gość: .... Re: ludzka podłość nie zna granic... IP: 95.155.125.* 03.04.11, 00:47
      Ludzie czy Wy nie widzicie co się dzieje????? Jasny gwint !!! Facet zostawił Kobietę po kilku latach narzeczeństwa i teraz sobie " używa" życia !! Przecież to jest podłe. Takie postępowanie jest akceptowane , może w przypadku nastolatków, ale wiem że gość ma 34 lata !!!! Nie można tak postępować w życiu , życzę mu żeby pożałował tego w życiu do tego stopnia, żeby czuł się chociaż w 50% tak źle jak Matka jego dziecka! W życiu trzeba się kierować nie tylko swoim dobrem , ale również rodziny, a Matka jego dziecka i Dzidziuś są teraz jego rodziną. Odpowiedzialność jest jedną z najcenniejszych cech wartościowego człowieka. To nie było tak, że Ona jest łatwowierna, tylko oni byli ze sobą długo, mieszkają razem i z miłości powstało cudowne dziecko.......tylko wychodzi na to, że tylko z Jej miłości......
    • Gość: yes Re: ludzka podłość nie zna granic... IP: *.dynamic.chello.pl 03.04.11, 09:14
      Poważna i ......... samodzielna kobieta nie szuka rozwiązań na forum.
      • Gość: misia Re: ludzka podłość nie zna granic... IP: *.adsl.inetia.pl 03.04.11, 09:50
        Masz rację, poważna i samodzielna kobieta nie szuka rozwiazania na forum... ale może ona zwyczajnie nie ma się komu wyżalić i wypłakać.... rozumiem Cię, dziewczyno, bo sama kiedyś byłam w podobnej sytuacji i szukałam słów jakiegokolwiek pocieszenia, wsparcia i otuchy... Było bardzo ciężko, zarówno emocjonalnie jak i finansowo, ale wytrwałam, wzięłam się w garść i dziś jestem zadowolona z zycia, spełniam się zawodowo, maluch chodzi do przedszkola, z czego jest bardzo zadowolony... i wiesz co...poradziłam sobie bez faceta... przysłowiowej męskiej ręki... bo lepiej mi samej niż z byle jakim gnojkiem
        • ja_samodzielna Re: ludzka podłość nie zna granic... 04.04.11, 21:50
          bardzo dziękuję za twoje słowa. widzę, że takich przypadków wiele... przykro mi, ponieważ wiem, że nie jest łatwo. cieszę się, że masz już to za sobą. też się powoli ogarniam. muszę to jakoś przetrwać dla siebie i dla mojego dzidziusia. staram się żyć od nowa. dam radę.
      • ja_samodzielna Re: ludzka podłość nie zna granic... 04.04.11, 21:46
        zdziwiłbyś się...jak najbardziej poważna i samodzielna i nie szukam rozwiązań na forum.
        • Gość: gość Re: ludzka podłość nie zna granic... IP: *.51.57.244.tvksmp.pl 05.04.11, 18:04
          Widocznie za długo czasu poświęcałaś nie tam gdzie powinnaś .Oby dziecko tego nie odczuło co Twój partner jemu trudniej będzie odejść.
    • ja_samodzielna Re: ludzka podłość nie zna granic... 14.05.11, 17:23
      ból rozrywa mi serce. walczyłam 4 miesiące o mój związek. nie wiem jak dalej żyć. mój były partner wyjechał, znalazł inną i zaczął sobie z nią układać życie. jest szczęśliwy, widzę to po nim, a ja i mój synek przeżywamy największą życiową traumę. potrafi do mnie powiedzieć, że najwidoczniej zasłużyłam sobie na takie cierpienie, że nie jestem w stanie znieść tego że on potrafi być szczęśliwy a ja nie. boże jakim trzeba być człowiekiem.... jak dalej żyć??? jak się podnieść???
      • Gość: yes Re: ludzka podłość nie zna granic... IP: *.dynamic.chello.pl 14.05.11, 19:54
        Ty jeszcze tutaj !? A sio! Do roboty !
      • Gość: kass Re: ludzka podłość nie zna granic... IP: *.adsl.inetia.pl 14.05.11, 20:34
        Bardzo mi przykro, bo wydaje mi się, że wartościowa z Ciebie dziewczyna... Przykro mi tym bardziej, że jest na tym świecie dzidziuś, który nie jest niczemu winien i zapewne będzie ojca potrzebować... Powiedz, jaki jest jego stosunek do dziecka??
        • ja_samodzielna Re: ludzka podłość nie zna granic... 14.05.11, 21:53
          generalnie nie przyjeżdża na weekendy, a jak już przyjeżdża to zabiera go na 40minutowy spacer i jak zawsze się mu spieszy, do nowej wybranki. wysyła smsy pytając jak się czuje jego synek. lub mówi, że przyjedzie po czym nie przyjeżdża.... smutne. mam go dosyć. nie jestem w stanie sobie z tym poradzić bo boli mnie to cholernie boli. wolałabym całkowicie go wyeliminować z naszego życia. bo skora teraz ma takie podejście, nie wiem co będzie później. nie chce aby mały robił sobie nadzieję, że jego tata przyjedzie, będzie, a będzie spotykał się z takim rozczarowaniem jak teraz ja. wolałabym go od tego uchronić...
          • Gość: kass Re: ludzka podłość nie zna granic... IP: *.adsl.inetia.pl 15.05.11, 07:15
            niestety nie mozesz go wyeliminować, bo mimo wszystko to ojciec Twojego dziecka...ma prawo do kontaktów z nim... Myślę, że on doskonale zdaje sobie sprawe z tego, że cierpisz, jesteś sama itd... Zrób coś dla siebie, idź do fryzjera, kosmetyczki, na zakupy... niech on Cię zobaczy promienną, piękną i uśmiechnietą, zobaczy co stracił:)
      • Gość: Edi Re: ludzka podłość nie zna granic... IP: *.opera-mini.net 14.05.11, 20:54
        Zadbaj o dziecko i koniecznie o SIEBIE , swoj wyglad i psychike a wyjdziesz zwyciesko z tej opresji , bo dobro ZAWSZE w koncu zwycieza zlo ( tylko to niestety dlugi proces dlatego wielu w to watpi ) A kiedy Twoj " byly " bedzie dzwonil rzuc mu cytatem z Jaroslawa /7,01/ : S.pieprzaj dziadu !!!
Pełna wersja