Przyzwolenie na zabijanie jerzyka

03.04.11, 23:14
KOMENTARZ Elizy Kwiatkowskiej:
>Jeśli mieszkance Północy, która składała doniesienie, zabraknie determinacji do dalszej walki, sprawa umrze. Problem w tym, że to nie mieszkaniec powinien angażować się w takie sprawy tylko instytucje do tego powołane. W tym wypadku Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska.

Więcej... czestochowa.gazeta.pl/czestochowa/1,35271,9369921,Przyzwolenie_na_zabijanie_jerzyka.html#ixzz1IUs1mBPx

Rozumiem, że dziennikarze sobie sprawę odpuszczą i jeśli "mieszkanka Północy" nic więcej nie zrobi - oni również?
Pani Elizo, dziennikarze znani są z tego, że jak się ich wykopie drzwiami, to wracają oknem. Nie odpuszczajcie sobie tej sprawy. Ktoś napisze, głupi jerzyk, ważni są ludzie. Sprostowanie: również ważni.
    • Gość: ; Ekologia i ochrona środowiska po polsku IP: *.apus-net.pl 04.04.11, 08:04
      To jest właśnie ekologia i ochrona środowiska made in Poland.
      • Gość: L.U.K. Re: Ekologia i ochrona środowiska po polsku IP: *.onlinesc.net 04.04.11, 08:31
        jak zwykle pieprz....ne jerzyki wazniejsze od ludzi, opamietajcie sie do cholery!!
    • Gość: oszrany Precz z pseudo ekologami za kase IP: *.251.192.254.threembb.ie 04.04.11, 08:52
      Wyprowadzcie sie do jaskin jak chcecie zyc w zgodzie z natura,
      • Gość: blee Organizacje ekologiczne pod płaszczykiem ochrony IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.11, 09:00
        przyrody szantażują inwestorów żądając kasy- w znakomitej większości przypadków
    • pbe64 Re: Przyzwolenie na zabijanie jerzyka 04.04.11, 09:19
      Jest rozwiązanie, które powinno zadowolić obydwie strony. Bloki pozostaną nieocieplone, a organizacje ekologiczne dopłacą co roku do ogrzewania po 1000 zł na każde mieszkanie. Ja rozumiem dbałość o środowisko, ale jak na razie ekologowie walczą o jerzyki, bo nie oni płacą za ich ochronę. Gdyby przynajmniej częściowo ponosili koszty tej ochrony, może by się udało wypracować kompromis i ktoś by uwierzył, że są naprawdę ekologami, a nie ekoterrorystami. Poza tym naturalnym środowiskiem jerzyków są skały i wysokie drzewa, a w miejscu, obecnej dzielnicy Północ nie było ani skał, anie wysokich drzew. Więc to jerzyki, a nie ludzie są w tym miejscu intruzami.
      • rowerzysta12 Re: Przyzwolenie na zabijanie jerzyka 04.04.11, 21:23
        Po lekturze artykułu i komentarzy do niego nasunęło mi się kilka pytań:

        1. Czy to ta sama Spółdzielnia Północ, która od kilku lat wykręca się od naprawy okapu na naszym bloku, tłumacząc, że w środku mieszkają ptaki, a jest przecież ustawowy zakaz niszczenia gniazd?

        2. Rozumiem, że to bloki były na Północy od tysięcy lat, a teraz wysokie drzewa, skałki i ptaki próbują tu wtargnąć i zniszczyć naturalne siedlisko ginącego gatunku jakim jest człowiek? Ja ze szkoły pamiętam co innego, ale może jakieś nowe badania naukowe rzuciły nowe światło na tę sprawę? Chętnie bym się dowiedział.

        3. Jeżeli planujemy roboty budowlane, które zniszczą gniazda jerzyka, to przed ich rozpoczęciem wtedy kiedy ptaki jeszcze nie gniazdują można o tym pomyśleć i zabezpieczyć budynek tak żeby nie trzeba było potem niszczyć gniazd razem z pisklętami. Od tego są organy typu Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska, żeby powiedzieć jak i dać inwestorowi wskazówki. Jeśli się chce to można ocieplić blok, chroniąc jednocześnie przyrodę.

        4. Czy się to komu podoba czy nie to człowiek jest tylko elementem wielkiej układanki zwanej biosferą, środowiskiem naturalnym czy czym tam jeszcze. Układanka bez człowieka da sobie świetnie radę, człowiek bez układanki już nie bardzo.

        5. Ciekawy jestem czy jeśli nie będę miał pieniędzy, a będę bardzo głodny i zabiorę komuś portfel żeby sobie kupić w sklepie coś do jedzenia to prokuratura również będzie dla mnie taka miła? Przecież nie da się pogodzić pustego brzucha i głodu z przepisami zakazującymi przywłaszczania cudzego mienia...

    • cze-tor Mniej jerzyków=wiecej komarów, meszek, much.... 04.04.11, 10:02
      taaaaaa, a później wydaje się dziesiątki tysięcy złotych na opryski i truje przyrodę i człowieka
      • Gość: Gienek emeryt Re: Mniej jerzyków=wiecej komarów, meszek, much.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.11, 10:07
        Tylko gady z Rakowa pracujące w tej spółdzielni mieszkaniowej mogły coś takiego wymyśleć...żeby niszczyć ojczystą przyrodę...wstyd ...
        • Gość: acotopo Re: Mniej jerzyków=wiecej komarów, meszek, much.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.11, 12:17
          Jak zwykle: pieprzenie o niczym - opamiętajcie się ludzie
    • rosefinder Przyzwolenie na zabijanie jerzyka 04.04.11, 12:32
      A właściwie drodzy forumowicze, jakim cudem daliście sobie wmówić że ochrona pożytecznych przecież ptaków, albo wogóle ochrona przyrody, jest sprzeczna z dobrobytem i komfortem ludzi? Że dbanie o prawa zwierząt oznacza zlekceważenie potrzeb ludzi? Tylko to w tej sprawie widzicie i nie umiecie spojrzeć na nią z innej perspektywy?
      I nie rusza Was to że prezes przepisów nie zna albo nie zatrudnia kompetentnych pracowników którzy mogą powiedzieć mu o ich istnieniu: "przepraszam, nie możemy wykonać prac w takim terminie i na takich warunkach". Dziwne że taka linia obrony prezesa okazała się tak skuteczna! Przeciętny zjadacz chleba raczej nie może liczyc na pobłażliwość ze względu na nieznajomość prawa. Może popłakać że nie wiedział, nie chciał, albo było za drogo konsekwencje i tak ponieść musi... A tu proszę - nie wiedziałem, zresztą za drogo by to było - i patrzcie państwo, to działa! Więc też tak zacznijcie płakać policjantowi, urzędnikowi skarbowemu, prokuratorowi - w końcu jak widać precedensy są. A jak się Wam nie uda odpowiedzialności uniknąć to powyjcie do księżyca ż żalu że nie jesteście niekompetentnymi i zatrudniającymi niekompetentnych pracowników ale jednak prezesami, dyrektorami itd. :)

      BTW zastanawiam się jaki jest stosunek kosztów takiej epertyzy i budek lęgowych do rocznej pensji niekompetentnego pracownika co powinien prezesowi o istnieniu odpowiednich ustaw powiedzieć aby szef potem nie musiał oczami świecić :). To dopiero marnotrawienie środków!
      • kamil-lap Re: Przyzwolenie na zabijanie jerzyka 04.04.11, 13:06
        Skoro okres lęgowy jeżyka pokrywa się z okresem remontowo - budowlanym to nasuwa się kilka pytań:
        - w całym mieście budynki zostają poddane termomodernizacji już od dobrych 15 lat i nagle znalazła się jedna osoba która składa zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa, na forum kolejne osoby wypowiadają na temat ochrony przyrody. To ja się pytam gdzie Ci wszyscy pseudo ekolodzy byli przez ostatnie lata w naszym mieście?? bo przecież nie tylko na Północy budynki są termomodernizowane.

        - czy nie ma możliwości osiągnięcia prostego kompromisu, którym jest to ze ekolodzy zakupią budki lęgowe zamontują je w marcu a spółdzielnia przeprowadzi termomodernizacje???

        Podsumowując termomodernizacji budynku nie da się przeprowadzać zima, bo nie pozwala na to charakterystyka prac, ocieplając budynek My mieszkańcy zaoszczędzamy na energii cieplnej co za tym idzie elektrociepłownie zanieczyszczają w mniejszym stopniu środowisko.
        Jeśli chodzi o tłumaczenie prezesa spółdzielni dla mnie jest proste i logiczne bo w lekturze "prawo budowlane" i aktach prawnych współdziałających nie ma wzmianki o jakichkolwiek aspektach ptasich mieszkań, bo blok to mieszkanie dla ludzi nie ptaków i to jerzyki zasiedliły się od innego środowiska. A dobrzy ekolodzy powinni się wziąć do pracy i zamontować budki a nie tylko podburzać społeczeństwo bo sami się boja coś zrobić...
        • rosefinder Re: Przyzwolenie na zabijanie jerzyka 04.04.11, 14:39
          kamil-lap napisał:
          > Jeśli chodzi o tłumaczenie prezesa spółdzielni dla mnie jest proste i logiczne
          > bo w lekturze "prawo budowlane" i aktach prawnych współdziałających nie ma wzmi
          > anki o jakichkolwiek aspektach ptasich mieszkań

          Przepisy możźna znaleźć jak się poszuka niekoniecznie ograniczając się do prawa budowlanego :) ( bo przecież nie tylko przestrzeganie tej gałęzi prawa prezesa i spółdzielnię obowiązuje), przedostatnia wymieniona ustawa powinna zawierać przepisy odnoszące się do budek lęgowych

          ● Ustawa z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt

          Zgodnie z art. 6 tej ustawy, nieuzasadnione lub niehumanitarne zabijanie zwierząt oraz znęcanie się nad nimi, czyli zadawanie albo świadome dopuszczanie do zadawania im bólu lub cierpień, jest zabronione. W przypadku
          remontów, w tym ocieplania budynków, mamy często do czynienia z zamurowywaniem żywych zwierząt (np. ptaków siedzących na gniazdach, nietoperzy w schronieniach, nielotnych młodych), co prowadzi do ich powolnej, głodowej śmierci w męczarniach, albo z wyrzucaniem piskląt i nielotnych nietoperzy z gniazd i schronień, także powodującym ich szybszą lub wolniejszą śmierć.

          Art. 35 ustawy o ochronie zwierząt stanowi, że kto zabija zwierzę bez uzasadnienia lub w sposób niehumanitarny, albo znęca się nad nim, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku, a jeśli sprawca takiego czynu działa ze szczególnym okrucieństwem zagrożenie karą pozbawienia wolności wzrasta do lat 2.

          ● Rozporządzenie Ministra Środowiska z dnia 28 września 2004 r. w sprawie gatunków dziko występujących zwierząt objętych ochroną

          Wszystkie gatunki ptaków, które często wykorzystują budynki jako miejsca swego gniazdowania, a także wszystkie występujące w Polsce nietoperze, objęte są na podstawie tego Rozporządzenia ścisłą ochroną gatunkową. Oznacza to, że na podstawie § 6, obowiązują w stosunku do nich następujące zakazy, które mogą mieć zastosowanie przy prowadzeniu prac remontowych w budynkach: zabijania, niszczenia ich jaj i postaci młodocianych, niszczenia ich siedlisk i ostoi, niszczenia ich gniazd, lęgowisk, zimowisk i innych schronień, wybierania ich jaj, umyślnego płoszenia i niepokojenia, przemieszczania z miejsc regularnego przebywania na inne miejsce.

          ● Ustawa z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody

          ● Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny

          ● Ustawa z dnia 13 kwietnia 2007 r. o zapobieganiu szkodom w środowisku i ich naprawie

          ● Ustawa z dnia 27 kwietnia 2001 r. Prawo ochrony środowiska

          A dlaczego ekolodzy mieliby kupować budki, jeżeli ocieplania bloku nie przeprowadza się z ich inicjatywy? Byłoby to słuszne jedynie gdyby koszt budek zawierałby się w cenie ekspertyzy, w innym wypadku nie - bo ta przedostatnia ustawa wskazuje kto ma się tym zajmować.

          Co do tej jednej osoby... wytłumaczenie możesz tu znaleźć w ogólnej niewiedzy i inercji. Mało kogo kiedyś interesowało czy coś jest zgodne z prawem czy też nie. Sam fakt że wykonywano jakieś prace wywoływał przekonanie że jest tak jak być powinno, zresztą kto by się tym przejmował, angażował. Większość woli nie narażać się na śmieszność i przyklejenie łatki rozszalałego ekologa który powinien zrezygnować z mieszkania w cywilizowanych warunkach na rzecz jaskini. Albo co gorsza, pseudo ekologa ( w domyśle mizantropa i pieniacza). Co tu dużo mówić, żyjemy w społeczeństwie w którym wyrzucanie zawartości kocich kuwet do piaskownicy jest dość częste (chociaż trzeba przyznać że takie dranie załatwiają sprawę po ciemku, w dzień się wstydzą :)) a osoba która sprząta po swoim psie jest wyśmiewana jako nienormalna.
          A Ty chcesz żeby ludzie już przy pierwszej temomodernizacji wiedzieli co się dzieje i jakie prawo tu się łamie :) i dziwi Cię że musiało być kilka takich sytuacji aby znalazła się osoba odważna i zorientowana.

          Uczciwie się zapytam, bo nie jestem pewna - ile przeciętnie trwa ocieplanie bloku? Jeżeli około miesiąca, to można spokojnie zdążyć po sezonie lęgowym. Przy czym mam na uwadze rzeczywisty sezon jerzyka - kończący się w drugiej połowie sierpnia, wiem że przepisy pozwalają na prace od drugiej połowy września (być może przy ich tworzeniu brano pod uwagę inne gatunki ptaków). Czyli można pogodzić interesy i ptaków i mieszkańców(zabrzmiało to bardziej humorystycznie niż zamierzałam, trudno :)) przestrzegając prawa może nie co do litery, ale co do jego ducha.
          • Gość: zenek Re: Przyzwolenie na zabijanie jerzyka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.11, 14:56
            jak jestes taka sprytna to zgłoś się do ocieplania budynków w październiku, do zimy sie na pewno wyrobisz, niska temperatura, mocne wiatry, deszcze super warunki na łażenie po rusztowaniach
      • pbe64 Re: Przyzwolenie na zabijanie jerzyka 04.04.11, 13:21
        Kluczowe dla całej sprawy jest stwierdzenie, że "Spółdzielnia złamała prawo, bo nie wolno jej było prowadzić prac remontowych w okresie lęgowym, czyli od maja do połowy września"
        W naszym klimacie część prac budowlanych jest możliwa do wykonania tylko w okresie od maja do września. Czyli po dopuszczeniu do budowy gniazd, administrator bloku jest już praktycznie na przegranej pozycji, bo nie ma okresu, kiedy można te prace wykonać.
        Nie wiem czy o to chodzi ekologom, ale z ich walki z administracją nasuwa się tylko jeden wniosek. Żeby uniknąć kłopotów należy pilnować, czy w okolicach bloków nie pojawią się jakieś ptaki i bezwzględnie niszczyć wszelkie próby budowy gniazd. Wiem, ze jest to brutalne, ale dopóki wszelkie koszty ponosi ponosi administracja i lokatorzy, a ekolodzy nie wydają nawet złamanego grosza, żeby rozwiązać problem - nie widzę innego rozwiązania.
        • Gość: jerzyk Re: Przyzwolenie na zabijanie jerzyka IP: *.net.stream.pl 04.04.11, 14:44
          Zgnijecie w tym betonie i w ocieplanych blokach toczeni plagą komarów ,chrabąszczy i innego badziewia .
          • pbe64 Re: Przyzwolenie na zabijanie jerzyka 04.04.11, 15:12
            Typowe dla "ekologów". Każdy chciałby mieć jak najmniej zmienione środowisko, ale nie ponosić żadnych kosztów. Już o tym pisałem, ale powtórzę jeszcze raz. Plany były takie, żeby ocieplać 4 budynki rocznie, a stosując dokładnie przepisy może udałoby się ocieplić jeden budynek i to pod warunkiem, że w połowie października nie przyszłyby mrozy. Ekipy budowlane się nie rozmnożą i jeżeli zamiast 6 miesięcy mogą pracować 1 miesiąc w roku to wiadomo, że cała inwestycja będzie trwać kilkukrotnie dłużej. Ogrzewanie bloku ocieplonego przynosi REALNIE kilkanaście tysięcy oszczędności rocznie. Jeżeli ocieplenia się nie zrobi, to te pieniądze muszą zapłacić mieszkańcy, nie ekolodzy.
            Bardzo łatwo przychodzi wam (ekologom) wydawać pieniądze innych. Moja propozycja jest nadal aktualna. Zadeklarujcie dopłaty dla mieszkańców nieocieplonych bloków do czasu ich ocieplenia, a ci w zamian pewnie bez problemu zgodzą się na prowadzenie prac tylko przez miesiąc w roku.
            • Gość: jeży Re: Przyzwolenie na zabijanie jerzyka IP: *.net.stream.pl 04.04.11, 22:40
              ludzie jacy wy jesteście śmieszni szczególnie te pseudo zielone stwory, nikt wam nie broni zbierać na budki lęgowe i ich montaż na wysokich drzewach, nikt wam nie broni sadzić drzew, uczepiliście się ludzi którzy chcą mieszkać w spokoju i nie widzicie nic oprócz czubków własnych nosów i zwierzątek a najlepiej pozabijalibyście albo pozamykali w pierdlu wszystkich ludzi którzy wam przeszkadzają włącznie z pracownikami firm budowlanych, lokatorami bloków i urzędnikami, psychiatra wam potrzebny ...
Pełna wersja